Pytanie:
Czy uczelnia może ubiegać się o prawa patentowe na wynalazki wykonane w moim czasie?
cnst
2013-08-03 23:53:02 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Pracuję na uniwersytecie jako programista ds. badań (profesor, zwolniony) z zewnętrznego grantu („miękkie pieniądze”) i istnieje jasne porozumienie między mną a moim bezpośrednim przełożonym / PI, a przynajmniej jeszcze jeden PI, że mogę co tydzień przeznaczyć pewną nietrywialną ilość czasu na pracę nad własnymi projektami (tzw. „20% czasu” ).

Próbowałem zbadać, co uniwersytet oficjalnie pomyślałby o każdym takim przedsięwzięciu i znalazłem politykę dotyczącą własności intelektualnej ( IU), która wydaje się sugerować, że wynalazki podlegające opatentowaniu bezwarunkowo należą do uniwersytet, podczas gdy ogólne prace chronione prawem autorskim należą do ich autorów (chyba że wykonują takie prace specjalnie na użytek uniwersytetu, np. materiały szkoleniowe).

Wydaje się, że polityka mówi nawet, że obejmuje nawet osoby nieopłacane, częściowo osoby indywidualne i studenci (którzy nie są nawet „nieopłacani” za swoje działania, ale w rzeczywistości są zobowiązani do wspierania uniwersytetu poprzez opłacanie czesnego i va inne opłaty).

Przypuszczalnie dotyczy to w zasadzie każdego, kto korzysta z zasobów uniwersytetu , jednak sam termin zasoby uniwersyteckie nie jest zdefiniowany wśród wszystkich inne terminy, które są w rzeczywistości zdefiniowane bardzo konkretnie dla konkretnej polityki dotyczącej własności intelektualnej bezpośrednio w ramach tej polityki.

  • Czy uniwersytet publiczny w USA naprawdę ma takie uprawnienia do wdrażania polityki w ten sposób, i ubiegać się o prawa patentowe do wynalazków, które nie są wykonywane zgodnie z oficjalnym obowiązkiem, a nawet często poza godzinami pracy?

  • Czy takie zasady zostały kiedykolwiek potwierdzone sądy? Zwłaszcza w przypadku pracowników bez wynagrodzenia lub różnych niewolniczych pracowników?

  • Co mam zrobić, aby uniknąć objęcia taką polityką?

    • Czy nie mogę nigdy przeprowadzać żadnych części własnych badań na jakimkolwiek sprzęcie zakupionym za pośrednictwem uniwersytetu, nawet za pieniądze z grantów?
    • Nie mogę używać monitorów należących do uniwersytetu razem z moim laptopem, który jest własnością prywatną?
    • Nie mogę używać połączenia internetowego uniwersytetu do łączenia się z moimi zewnętrznymi serwerami osobistymi, gdzie użycie połączenia internetowego uniwersytetu jest tylko przypadkowe do moich własnych badań nad własnymi zasobami komputerowymi i może być łatwo zastąpiony przez gotową usługę 30 $ miesięcznie z innego miejsca bez żadnych znaczących skutków ubocznych? (W zasadzie używam tylko ssh.)
    • Nie mogę wykorzystać mojego nietrywialnego czasu pracy, który został dopuszczony do moich własnych badań przez moich przełożonych, aby przeprowadzić własne badania? Czy muszę prosić o przeklasyfikowanie z pełnoetatowego (1,00) do niepełnoetatowego (np. 0,80), aby moje 20% czasu pracy nie było obciążone?
    • Nie mogę siedzieć w moim przestrzeń biurowa, w której prowadzę własne wyszukiwanie?
    • Nie mogę siedzieć w budynku uniwersytetu, prowadząc własne badania?
    • Nie mogę być nigdzie na terenie kampusu, aby prowadzić własne badania?
Twój uniwersytet (podobnie jak mój) ma prawników, którym płaci się za argumentowanie, że wszystko jest ich właścicielami. Jeśli chcesz uzyskać inną odpowiedź, ** musisz porozmawiać z prawnikiem, który _nie_ nie pracuje dla Twojej uczelni. **
Podpisałeś kontrakt na uniwersytecie. **Co powiedziałeś?**
@PeterShor, Nie podpisałem niczego, co by zawierało jakiekolwiek wzmianki o jakichkolwiek zasadach patentowych.
W umowie może o tym nie wspomniano, ale odwołanie się do Obowiązujących Zasad Uczelni ... Tak to się zwykle robi
Nawet jeśli uniwersytet ma prawo do własności intelektualnej, którą tworzysz, może nie wykorzystywać tego prawa.W ten sposób możesz być w stanie opatentować własność intelektualną po ujawnieniu jej uczelni.
Możesz założyć firmę, zaoferować uniwersytetowi niewielki udział i zawrzeć umowę, która da ci prawa do opatentowania twoich wynalazków na własny koszt.Uniwersytet może ulec pokusie takiego rozwiązania, jeśli zazwyczaj nie wykorzystuje swojego prawa do patentu.
Dwa odpowiedzi:
F'x
2013-08-04 01:38:32 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Pamiętaj, że szczegółowej odpowiedzi na Twoje pytanie, a także wszelkich odpowiedzi dostosowanych do Twojej konkretnej sprawy, będzie musiał udzielić prawnik. A jeśli myślisz o zrobieniu czegokolwiek, co mogłoby być nawet w niewielkim stopniu uznane za pograniczne lub kontrowersyjne… po prostu zapytaj prawnika . I nawet jeśli nie zrobisz nic granicznego, lepiej bezpiecznie niż przepraszam!

Teraz chcę wyjaśnić tło tej odpowiedzi: zdobyłem pewne doświadczenie w mój własny, choć nie w USA, dotyczący bycia zatrudnionym na pełnym etacie jako naukowiec i profesor, ale utrzymując pewien poziom aktywności poza moim pracodawcą. W rzeczywistości tworzę własność intelektualną w wolnym czasie (zarówno materiały chronione prawem autorskim, jak i prawa patentowe) i konsultowałem się z prawnikami, jak skutecznie kontrolować swoją własność intelektualną (w przeciwieństwie do tej, którą tworzę dla mojego pracodawcy).

Główny wniosek jest taki: w rzeczywistości musisz być bardzo ostrożny, aby móc odeprzeć wszelkie potencjalne roszczenia swojego pracodawcy dotyczące utworzonej własności intelektualnej . Oczywiście istnieje ryzyko odmiany „jeśli chodzi o to”. Jeśli Twoja uczelnia nie jest zainteresowana dochodzeniem roszczeń w związku z taką własnością intelektualną, możesz nigdy nie mieć problemu, nawet jeśli nie oddzieliłeś wyraźnie swojego własnego IP od tego stworzonego dla twojego pracodawcy. Ale… nigdy nie wiesz, co może się wydarzyć w przyszłości (np. Twoje obecne porozumienie z dziekanem może nie wytrzymać za kilka lat), więc powinieneś zachować maksymalne środki ostrożności.

Krótko mówiąc, powinieneś założyć co następuje:

  1. Wszystko, co robisz w czasie pracy, jest własnością firmy . Jestem prawie pewien, że obejmuje to Twój „20% czasu”: jeśli jest to 20% czasu, w którym firma Ci płaci, może to oznaczać, że pozostawia Ci swobodę prowadzenia badań w wybranym przez Ciebie kierunku, ale tak jest badania przeprowadzone przez Ciebie jako ich pracownik.

    Na pewno nie możesz oczekiwać, że będziesz zarabiać 40 godzin tygodniowo, pracować 32 godziny dla swojego pracodawcy, a pozostałe 8 godzin spędzić dla kogoś innego, prawda ?! (w tym przypadku „ktoś inny” to Ty jako wolny strzelec)

  2. Nie korzystaj z zasobów swojej uczelni . Jest to również bardzo typowe dla umów i, przynajmniej w nielicznych krajach europejskich, które znam, z prawnego status quo : wykorzystanie zasobów firmy oznacza, że ​​firma ma prawa do Twojej produkcji. Obejmuje to wszystkie wymienione zasoby , nawet mniejsze rzeczy, o których możesz nie myśleć, takie jak konto e-mail, hosting FTP / web / ssh, połączenie internetowe…

  3. Wszystko, co tworzysz w firmie , nie jest Twoje. Ściany, łącze internetowe, komputer stacjonarny, prąd… to zasoby firmy. Chociaż sądy w niektórych jurysdykcjach uznały, że pewne ograniczone czynności wykonywane wewnątrz firmy, takie jak czytanie e-maili podczas przerwy obiadowej, mogą należeć do sfery osobistej (a nie zawodowej), nie jest prawdopodobne, aby miało to miejsce w przypadku większej działalności .

  4. Wreszcie, jeśli myślisz o robieniu w wolnym czasie czegokolwiek, co jest tematycznie zamknięte dla twojej codziennej pracy, uważaj: trudno jest twierdzić, że twoje własne działania nie są związane z Twoją pozycją i zasobami na uczelni i nie ingeruj w to w żaden sposób, jeśli za dnia jesteś informatykiem, a nocą opatentujesz nowe algorytmy sortowania :)

A czy wspomniałem? Uzyskaj pomoc od profesjonalisty, czyli prawnika.

Doskonała odpowiedź, zdecydowanie najlepiej załatwić to na piśmie, zanim cokolwiek zaczniesz.
Cóż, w moim konkretnym przypadku wydaje się, że uniwersytet jest szczególnie zainteresowany posiadaniem wszystkich patentów, ale wyraźnie zrzeka się wszelkiego rodzaju roszczeń dotyczących praw autorskich do swojej pracy, które nie są związane z jej wyraźnymi obowiązkami. Czy to oznacza, że ​​udostępnienie publicznie określonej techniki, przed konsultacją z prawnikami na uczelni i złożeniem jakichkolwiek patentów, skutecznie unieważnia wszelkiego rodzaju roszczenia dotyczące potencjalnego patentu na dany wynalazek, skoro istnieje obecnie sztuka wcześniejsza w widoku publicznym? Czy ich rada argumentowałaby za niewłaściwym zwolnieniem, czy też byłaby to umowa zawarta?
@cnst Uniwersytet wyraźnie stara się pozostawić otwarty na przyszłe źródła dochodów. Jak powiedział F'x, jeśli ci płacą, chcą korzyści z twojej pracy. Jeśli spróbujesz ominąć ich prawa, udostępniając swoją pracę jako własność publiczną, będą bardzo nieszczęśliwi. Dokąd pójdą ze swoim nieszczęściem, zależy od wielu rzeczy, ale jeśli masz coś z dużym potencjałem, mogą przyjść po ciebie za działanie w złej wierze. Mogą domagać się odszkodowania karnego, a jeśli wygrają, nie będzie to dla ciebie zabawne. Zachęcam do bardzo ostrożnego spaceru.
Czy nie zauważyłeś, że dokładna polityka, o której debatuję, dotyczy studentów, którzy faktycznie OPŁACAJĄ uniwersytet za całe swoje wykształcenie, nawet po cenach spoza stanu? A dla tych osób, które zajmują stanowiska na uniwersytecie i nie otrzymują żadnego wynagrodzenia? W moim konkretnym przypadku otrzymuję 20% czasu od przełożonego dokładnie z tego powodu, że wiedzą oni, że uczelnia nie płaci za 100% mojego czasu. W każdym razie dostaję stypendium, więc tak naprawdę uniwersytet dostaje dużą część „moich” pieniędzy - to nie ja w ogóle ich zabieram.
@cnst Na górze strony, do której znajduje się łącze, jest napisane „UWAGA: ta polityka jest obecnie w trakcie sprawdzania”, więc być może uda Ci się dowiedzieć, kto w IU jest odpowiedzialny za tę recenzję i wyrazić swoją opinię. (Z pewnością będzie to bardziej wydajne niż robienie tego tutaj).
@cnst * W każdym razie dostaję stypendium, więc tak naprawdę uniwersytet dostaje dużą część „moich” pieniędzy * - najprawdopodobniej stypendium jest przyznawane * twojej uczelni * (nie PI lub personel projektu), więc nie jestem pewien, dlaczego uważasz, że to „twoje” pieniądze.
user13578
2014-03-28 18:48:48 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Niektórzy ludzie otrzymują wynagrodzenie za innowacje. Ile płacą ci za twoją miliardową pracę, może być tak niska, jak orzeszki ziemne. Jeśli pracodawca chce Cię zatrudnić w taki sposób, powinien to wyraźnie zaznaczyć w umowie o pracę. Niektórzy odmówiliby takich stanowisk lub nie zawracaliby sobie głowy ciężką pracą poza pracą i zamiast tego spędzaliby czas na relaksie. Generalnie, jeśli pracodawca prosi Cię o pracę, to powinno należeć do niego. Menedżerowie wyższego szczebla są zatrudniani do wprowadzania innowacji w swoich sektorach, podczas gdy niektóre konglomeraty pracują we wszystkich sektorach. To naukowcy z uniwersytetu, tacy jak ty, otrzymują wynagrodzenie za grosze i oczekuje się, że przekażą wszystkie miliardy dolarów wynalazków. Krótko mówiąc, jeśli pracodawca chce wynalazków poza pracą, powinien być jasno określony w umowie! Niektórzy ludzie są wystarczająco sprytni, aby tworzyć własne przedsiębiorstwa!



To pytanie i odpowiedź zostało automatycznie przetłumaczone z języka angielskiego.Oryginalna treść jest dostępna na stackexchange, za co dziękujemy za licencję cc by-sa 3.0, w ramach której jest rozpowszechniana.
Loading...