Pytanie:
Pierwszeństwo materiałów aplikacyjnych do decyzji o przyjęciu
MVB
2012-03-30 14:59:08 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Jak już widziałem, wiele osób tutaj jest związanych z procesem rekrutacji. I chcę zapytać ich, jaki jest priorytet wszystkich rzeczy z aplikacji: co jest najważniejsze (listy polecające lub osobiste oświadczenie, GPA czy może wyniki testów), co jest mniej ważne przy przyjęciu, a co najmniej? Czy komisja rekrutacyjna wolałaby kandydata z dobrymi wynikami, wysokim GPA, ale bez wybitnych osobistych oświadczeń i bez listów od znanych lub znanych profesorów (na przykład mój doradca naukowy w szkole licencjackiej uzyskał doktorat zaledwie kilka lat temu), czy też student z mniejszą średnią oceną, wynikami testów, ale listem od profesora uniwersytetu?

Niektóre szkoły podyplomowe wymagają General GRE (Graduate Record Examinations). Czy lepiej byłoby wysłać wyniki GRE (ogólne lub przedmiotowe lub oba), nawet jeśli nie jest to wymagane (w przypadku stosunkowo dobrego wyniku), czy w ogóle nie byłyby brane pod uwagę?

Dwa odpowiedzi:
#1
+32
JeffE
2012-03-30 16:24:24 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Jak mówi aeismail, szukamy konkretnych dowodów potencjału badawczego. Tak więc w kolejności od najważniejszego do najmniej ważnego:

  • przyzwoite oceny i (jeśli wymagane) wyniki testów; w przeciwnym razie nikt w ogóle nie przeczyta Twojej aplikacji. Tutaj „przyzwoite oceny” oznaczają trzy punkty z dobrego programu studiów licencjackich.

  • Publikacje naukowe, jeśli takie masz.

  • Listy polecające. Musisz mieć co najmniej jeden (a najlepiej trzy) silny list polecający od członka wydziału, który chwali Twój potencjał badawczy w konkretnych i wiarygodnych szczegółach. Najlepsze są listy zawierające konkretne porównania z innymi doktorantami, którzy odnieśli sukces. Listy z młodszego wydziału są w porządku; mogą porównywać z rówieśnikami z ostatnich lat. Litery, które mówią tylko „Dostał piątkę w mojej klasie” są bezużyteczne; możemy przeczytać twoją transkrypcję.

  • Oświadczenie badawcze. Twoje oświadczenie musi omawiać Twoje doświadczenie badawcze i zainteresowania w konkretnych i wiarygodnych szczegółach. Stwierdzenie, które opisuje tylko Twoje źródła inspiracji („Odkąd człowiek chodził na Księżycu…”) i / lub przechwala się o zajęciach, jest bezużyteczne.

  • Inne konkretne dowody niezależne badania / stypendia / kreatywność.

  • Żadnych sygnałów ostrzegawczych. Potencjalne sygnały ostrzegawcze obejmują niskie oceny z klas centralnych dla proponowanego obszaru badawczego, całkowite pominięcie kluczowych zajęć, fatalne wyniki testów, negatywne (lub zbyt delikatne) listy polecające, listy polecające oczywiście napisane przez wnioskodawcę, błędy ortograficzne i gramatyczne w wypowiedzi badawczej, wszelkie dowody na niedojrzałość lub problemy z osobowością oraz wszelkie dowody na to, że wnioskodawca nie jest przygotowany / poinformowany / poważnie o badaniach.

Zwróć uwagę na to, czego nie ma na liście.

Zastanawiam się, jakie są objawy listu polecającego napisanego przez wnioskodawcę?
W niektórych przypadkach stwierdzenie i litera (y) miały kilka wspólnych opisowych zwrotów lub nawet całe zdania. W innych przypadkach listy do różnych kandydatów, rzekomo od tej samej osoby, miały znacząco różny poziom znajomości języka angielskiego.
Bardzo dziękuję za odpowiedź. I jeszcze raz o testach - czy służą one tylko do decyzji pozytywnej / negatywnej (czerwona flaga)? Czy lepsze wyniki testów zwiększają szanse na przyjęcie? A co z wysyłaniem wyników testów, gdy nie są one wymagane?
To różni się znacznie w zależności od działu, a nawet od jednego oceniającego do drugiego. Nie ma sposobu, aby z góry stwierdzić, czy działowi docelowemu zależy na wynikach testów, więc najlepiej założyć, że tak, wyższe wyniki pomogą. Z drugiej strony nie widzę żadnej korzyści z wysyłania niepotrzebnych wyników, chyba że są naprawdę wybitne i / lub musisz pokonać inne słabości w swoim rejestrze.
@JeffE Dziękuję za odpowiedź, bardzo interesujące. Czy te względy, które wymieniłeś, są ważne zarówno w przypadku przyjęcia na studia doktoranckie, jak i post-doc?
@DavideChicco.it Lista nie różni się zbytnio w przypadku zatrudniania po doktoracie (nie „przyjęcia”), przynajmniej w mojej dziedzinie (informatyka). Duże różnice są takie, że (1) oceny nie mają znaczenia _w ogóle_ i (2) punkt ciężkości zmienia się z „potencjału badawczego” na potencjał „intelektualnego przywództwa” wspieranego przez rzeczywiste opublikowane badania.
#2
+19
aeismail
2012-03-30 15:58:52 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Jeśli mówimy o kandydacie do doktoratu, najbardziej istotnymi dla mnie czynnikami są te, które pokazują, że kandydat może być produktywnym badaczem. Oznacza to, że przekonujące określenie celu (dlaczego wnioskodawca chce zostać doktorantem, z pomysłami na potencjalne obszary eksploracji, jeśli niekoniecznie jest to całkowicie przemyślany projekt) liczy się całkiem sporo.

Równie cenne są listy polecające, które faktycznie mówią o kandydacie . Nie obchodzi mnie list, który zwraca uwagę na wyniki w nauce ucznia lub który brzmi jak szablon, w którym nazwisko kandydata zostało zamienione na imię kogoś innego. Nie pomaga mi to w ocenie kandydata i do pewnego stopnia może działać jako ocena przeciwko kandydatowi, ponieważ wskazuje na błąd w podejmowaniu decyzji (po co otrzymywać list od kogoś, kto tego nie robi dobrze cię znasz?). Jednak naprawdę dobry list polecający może czasami wpłynąć na różnicę między kimś, kto jest na szczycie, a kimś, kto otrzyma ofertę przyjęcia.

Transkrypcje i wyniki testów mają znaczenie, ale dla mnie są mniej wartościowe, ponieważ nie dają mi wiele do zrobienia - nie jest łatwo powiedzieć, co jest „dobrym”, a co nie, zwłaszcza gdy szkoły używają „niestandardowych” skal (takich jak zgłaszanie wyników ze 100 bez mówienia mi, co średni wynik to!).

Innym czynnikiem, który robimy tutaj, a nie we wszystkich programach, jest rozmowa kwalifikacyjna (osobiście lub przez Skype). Jest to prawdopodobnie dla nas najważniejsza część procesu, ponieważ możemy sprawdzić, czy dokumentacja papierowa odpowiada „faktycznemu” wnioskodawcy. Czasami kandydaci dobrze wyglądają na piśmie, ale nie mogą tak naprawdę mówić o tym, czego się nauczyli. Zwykle jest to wyraźny znak, że ktoś naprawdę nie będzie pasował jako absolwent.



To pytanie i odpowiedź zostało automatycznie przetłumaczone z języka angielskiego.Oryginalna treść jest dostępna na stackexchange, za co dziękujemy za licencję cc by-sa 3.0, w ramach której jest rozpowszechniana.
Loading...