Pytanie:
Czy dopuszczalne jest publikowanie nazwisk uczniów z etykietą „głupie pytanie” w publicznie widocznej witrynie internetowej?
SomeOne
2018-12-03 06:01:28 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Przeglądając strony internetowe wydziałów, trafiłem na tę stronę (nowy link: http://www.pdmi.ras.ru/~iaroslav/teaching.php?screen_check= done&Width = 360&Height = 640). U dołu znajduje się sekcja Top 6 najbardziej głupich pytań & Uwagi, które słyszałem od moich uczniów , gdzie można znaleźć pytanie i imię (po którym następuje jedna litera) ucznia, zapytał! Screenshot

Na wypadek gdyby strona została usunięta tutaj, jest na archive.org

Wszelkie dyskusje na temat tego, czy to pytanie powinno zostać zamknięte, czy nie, przejdź do [odpowiedniego postu w Meta] (https://academia.meta.stackexchange.com/questions/4369/im-annoyed-by-what-i-feel-jest-farsą-pytania).Prosimy o publikowanie dalszych komentarzy tylko wtedy, gdy uważasz, że mają szansę poprawić to lub podobne pytanie.Przeczytaj [to FAQ] (https://academia.meta.stackexchange.com/q/4230/7734), zanim opublikujesz kolejny komentarz.Przenieś dowolną inną dyskusję na [chat] (https://chat.stackexchange.com/rooms/86548/discussion-on-question-by-someone-is-it-acceptable-to-publish-student-names-with).
Siedem odpowiedzi:
#1
+394
StrongBad
2018-12-03 06:33:56 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Nie. To jest całkowicie nie do przyjęcia. Czasami wykładowcy wypowiadają się w mediach społecznościowych i na listach e-mailowych, w których nie sądzą, że studenci zobaczą komentarze. Nawet to nie jest mile widziane, jeśli uczeń zdaje sobie sprawę, że jest z niego wyśmiewany. Wyśmiewanie uczniów na publicznej stronie internetowej z nazwiskami uczniów jest całkowicie niewłaściwe.

Wyśmiewanie uczniów na publicznej stronie internetowej jest całkowicie niewłaściwe, niezależnie od tego, czy zawiera ona nazwiska uczniów, czy nie.
Komentarze nie służą do rozszerzonej dyskusji;ta rozmowa została [przeniesiona do czatu] (https://chat.stackexchange.com/rooms/86615/discussion-on-answer-by-strongbad-is-it-acceptable-to-publish-student-names-with).
Czy to samo dotyczy byłych studentów?W przytoczonym materiale nie ma nic, co wykluczałoby możliwość, że wszyscy cytowani studenci ukończyli studia lub w inny sposób opuścili uczelnię.
@JamesMartin zapytaj na czacie, a ja z przyjemnością odpowiem.
Uważam, że wyśmiewanie ludzi, którzy próbują się czegoś nauczyć, jest całkowicie niewłaściwe - kropka.Powiedziałbym, że nazwanie tej strony „learning.php” jest naprawdę mylące.
Myślę, że wyśmiewanie uczniów, którzy są tak głupi, jest całkowicie dopuszczalne;może być nawet konieczne, aby zachować zdrowie psychiczne.Przypuszczam, że ta różnica w ocenie jest częściowo związana z różnicą w postawach Amerykanów i Europejczyków.
@PeterA.Schneider Mockery utrudnia innowacje.Powodzenia.
@sean Cytaty nie pochodzą z sesji burzy mózgów lub innego rodzaju dyskursu eksploracyjnego;były to odpowiedzi egzaminacyjne lub pytania podczas wykładów, które zdradzały, że studenci nie włożyli najmniejszego wysiłku w naukę.Zawiodli swoich rodziców, swoich nauczycieli, kolegów i siebie samych, marnując czas wszystkich i zajmując cenne, ograniczone zasoby.Cytaty nie mają * nic * wspólnego z innowacjami.Kpina (i dodatkowe uwagi typu „co za wstyd!”) Jest, jak rozumiem, zamierzona zarówno jako ujście frustracji, jak i sygnał pobudki.Oba są konieczne.
@PeterA.Schneider "... który zdradził, że studenci nie włożyli najmniejszego wysiłku w naukę".Co za opóźnione założenie.Istnieje wiele możliwych powodów, dla których uczeń mógł ponieść klęskę, i absolutnie żaden z nich nie jest usprawiedliwieniem dla nauczyciela, któremu płaci się za nauczanie wykorzystywania ucznia, który płaci za naukę ... ale następnie przejrzenie pozostałych odpowiedzi pokazujeże i tak prawdopodobnie masz głęboko zakorzeniony problem z fatalnym rozumowaniem.Proponuję wrócić do szkoły i wziąć udział w zajęciach z krytycznego myślenia, Peter.
@Hashim Odpowiedzi i pytania, które rozumiem, pozostawiają „bez wysiłku” jako najbardziej wiarygodne wyjaśnienie, chyba że przypuszczamy, że zdolności poznawcze są niewystarczające.Oczywiście możliwe, że * powodem * braku wysiłku nie jest lenistwo, ale jakaś obca sytuacja, która powstrzymywała ucznia przed nauką - ale brzytwa Ockhama sprawia, że „nie nauczył się” założenia wyboru.Zwróć uwagę, że w przypadku egzaminów należy podać nauczycielowi takie okoliczności, jak „zmarła matka”, „konieczność zarabiania na życie, brak możliwości nauki” itp.Żaden nauczyciel nie żartowałby z tego * tego *.
@Hashim Na marginesie staramy się unikać osądów typu „opóźniony” w rozmowie na temat wymiany stosów.Innym na bok jest to, że chociaż czasami mam ochotę sprowokować kogoś, kto jest zbyt dobry - dwa buty z ich bańki, nadal lubię moje odpowiedzi, w tym tę, która została odrzucona, po ich przejrzeniu.
@Hashim Innym wyjątkiem jest to, że chociaż nie mogłem znaleźć informacji na temat tej konkretnej szkoły, czesne często wydaje się bardziej przypominać opłatę administracyjną dla większości instytucji (kilkaset dolarów rocznie).Jest to rzeczywiście jeden z czynników, który wyróżnia amerykańskie i publiczne europejskie uczelnie: w Ameryce studenci płacą klientom, którzy mają słuszne poczucie uprawnień, ale także znajdują się pod presją ekonomiczną, aby być efektywnymi.W przypadku wielu europejskich studentów nie jest to tak oczywiste.
@PeterASchneider: Żartujesz, prawda ?!Kpina jest konieczna ?? !!„naśmiewanie się z uczniów, którzy są tak głupi, jest całkowicie dopuszczalne” ????!
@PeterA.Schneider: na wypadek, gdybyś nie żartował: każdy nauczyciel, który musi kpić ze swoich uczniów jako ujście frustracji, nie należy do zawodu nauczyciela.
@Haque Nie, nie żartowałem.Pytania i odpowiedzi uczniów obrażały nauczyciela.Bycie takim nieprzygotowanym oznacza okazywanie kilku rzeczy: Brak szacunku dla nauczyciela;brak szacunku do siebie;oczywiście całkowity brak wysiłku;żuchwa, która nie pasuje do występu.Dysonans poznawczy chuzpe wraz z tym rażącym niedowładem intelektualnym naraża uczniów na wyśmiewanie się z ich własnej winy.
@PeterASchneider: Straszne.Uczeń, który czegoś nie wie, zasługuje na to, żeby nie zdać, nie dać się wyśmiać w Internecie.
#2
+216
Marv
2018-12-03 14:09:47 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Oprócz odpowiedzi StrongBada, tego rodzaju zachowanie zniechęciłoby uczniów do zadawania pytań w obawie przed znalezieniem się na liście „głupich pytań i odpowiedzi”. Biorąc pod uwagę, że „niedopuszczalne” nie zostało dalej zdefiniowane w pierwotnym pytaniu, myślę, że jest to również ważny aspekt, który sprawia, że ​​zawstydzanie tego rodzaju uczniów jest nie do przyjęcia. Z wyjątkiem, jeśli Profesor nie chce oczywiście zadawać żadnych pytań :-)


Dodam, że nie sądzę, aby umieszczać zdjęcia odpowiedzi testowych w Internecie (w ten sposób konkretny profesor) jest etyczne, a nawet legalne. Według tej witryny ( link do archiwum), pismo odręczne to dane osobowe zgodnie z RODO UE ( Ogólne D ata P rotection R egulation) i prawie na pewno nie mogą być publikowane bez pozwolenia.

Myślę, że jest to ważna odpowiedź, ponieważ podkreśla, że konsekwencje wyśmiewania uczniów dla ich odpowiedzi są daleko idące niż tylko wpływanie na wyśmiewanych uczniów.Jako nauczyciele powinniśmy zachęcać uczniów do zadawania pytań, a nie próbować ich od tego odstraszać.Jasne, zawsze wtedy otrzymamy pytanie, które może wydawać się „trywialne”, ale wolałbym je mieć, niż nie otrzymywać żadnych pytań.
https://xkcd.com/1053/
Tak, do tego wszystkiego.Mogę niemal zagwarantować, że na każdego ucznia mającego odwagę zadać „głupie pytanie” jest jeszcze pół tuzina tych, którzy milczą i czekają, aż ktoś inny zapyta.
[Lepszy link do tego, czy pismo odręczne jest danymi osobowymi] (https://www.carson-mcdowell.com/news-and-events/insights/are-handwritten-exam-scripts-personal-data), ponieważ zajmuje się prawie dokładnieten problem i odniesienia do sprawy sądowej.
#3
+75
ayorgo
2018-12-03 17:54:21 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Nie chodzi tylko o to, że takie wyśmiewanie jest absolutnie niedopuszczalne i przynosi efekt przeciwny do zamierzonego (o czym inni już wspominali), ale także stawia samego akademika w złym świetle jako wykładowca / nauczyciel. Gdyby moi studenci trzeciego roku matematyki / inżynierii nie wiedzieli, jaki jest cotangens, uważałbym, że jest to raczej moja wina niż ich wina.

A co najważniejsze, nie należy się wstydzić, że nie wie coś, ale nie chcąc tego poznać. Większość ludzi nawet nie zadaje sobie trudu, by zadać pytanie, nawet będąc czasami dumnymi ze swojej ignorancji. Dlatego uważam, że żadna ciekawość nie powinna być odrzucona.

AKTUALIZACJA : Mając powyższe na uwadze, nadal można uznać za dobrą postawę dla ucznia, aby sam wymyślił jakąś odpowiedź (tj. zrób trochę badań / przemyślenia) przed zadaniem profesorowi pytania.

+1 za ponowne nałożenie na wykładowcę ciężaru braku wiedzy studenta.Podoba mi się również twój punkt widzenia dotyczący „żadnej ciekawości nie należy odrzucać”.Mam przyjaciela, który od wielu lat uczy w innej części świata.Napotkał interesujący problem kulturowy, w którym studenci są zmuszeni akceptować rzeczy bez kwestionowania czegokolwiek.Oczywiście może to spowodować duże problemy.Wyobraź sobie uczniów, którzy nigdy nie kwestionują żadnych podstawowych założeń.Są dobrzy w uczeniu się rzeczy na pamięć, ale nie radzą sobie z problemami poza tym, czego ich nauczono.
To odzwierciedla moje myśli, ale dodam, że to albo moja wina, albo zbiorowa wina programu instytucjonalnego.(Może jest to coś, czego należało się nauczyć w ramach warunku wstępnego, ale nie zostało to dobrze nauczone.) _ „Pomimo skrajnej prostoty tego pytania, wielu uczniów nie odpowiedziało poprawnie” _ - to brzmi jak akt oskarżenia dla profesora!Uwaga na temat aktualizacji: Może to nie mieć zastosowania w trakcie wykładu, kiedy właśnie o czymś wspomniałem, więc student nie ma czasu na zbieranie informacji.
Obwinianie profesora lub „systemu” ma sens, jeśli każdy student nie zna podstawowych faktów.Ale większość uczniów to zrobi, głupie pytania pochodzą od kilku wybranych.Również studenci inżynierii generalnie muszą pokrywać trygonometrię (i nie tylko) w szkole średniej.
@A Simple Algorithm nadal wina profesora / systemu.Żaden uczeń nie powinien dostać się do trzeciego roku, nie znając podstaw ani przez odpowiednie nauczanie, ani przez wyrzucenie z placówki.
@ASimpleAlgorithm - Z grafiki OP: _Co to jest decybel?- kilku studentów czwartego roku._ Jeśli kilku studentów czwartego roku nie wie, co to jest decybel, a profesor uważa, że jest to „najgłupsze pytanie”, to może nadszedł czas, aby dokładnie przyjrzeć się programowi nauczania.A „krycie trygonometrii w szkole średniej” nie oznacza, że wszyscy mają to, czego nauczyli się trzy lata temu, zamknięte w pamięci krótkotrwałej.
@J.R.Tak, „Kilku” uczniów w tym cytacie to tylko kilku wybranych.Zmieszany?Wydaje mi się, że wybierasz się do dyskusji.Jednak decybel to dość wyrafinowana koncepcja, więc nie uważam jej za szczególnie głupią.Mam uczniów, którzy nie potrafią liczyć na liceum i ledwo potrafią spójnie pisać.I są z całego świata, więc sądzę, że obwiniają cały świat.Parafrazując Chrisa Rocka, cokolwiek stało się po prostu głupim?
@ayorgo Z pewnością zgadzam się, że wiele szkół przyjmuje, zdaje i kończy studia wielu uczniów, których nie powinni.Generalnie wydaje się, że 3.0 lub gdzieś powyżej jest prawdziwa różnica między uczeniem się a nie.Ale uczniowie nadal mogą awansować z ocenami niższymi.
Jeśli student dostał się na studia, nie wiedząc, co to jest łóżeczko, wtedy Wydział Przyjęć schrzanił sprawę.Przestań myśleć, że wykładowca jest odpowiedzialny za trzymanie się za ręce całej klasy.
@CarlWitthoft Jeśli Wydział Rekrutacji schrzanił sprawę, Profesor powinien z nimi to omówić, ale nie wyśmiewać studentów.
@Marzipanherz brakuje Ci wiadomości: Rekrutacja to wpuszczanie na studia osób całkowicie niekompetentnych.To prawda, każda uczelnia wpuszcza takie typy, ponieważ (a) uprawiają jakiś sport lub (b) ich tata jest bogatym absolwentem;to nie znaczy, że to dobra rzecz.Niektóre bardziej oddane szkoły przeprowadzają egzaminy ewaluacyjne na temat przychodzących osób o wątpliwych zdolnościach (z jakiegokolwiek powodu) i zapewniają zajęcia naprawcze, jeśli to konieczne.
#4
+20
fedja
2018-12-04 05:34:53 UTC
view on stackexchange narkive permalink

To na pewno zły gust (IMHO), ale ponieważ istnieje wiele stron internetowych, na których studenci są bardziej niż mile widziani, aby powiedzieć wszystko, co chcą o swoich profesorach z pełnymi nazwiskami itp., Myślę, że można to postrzegać jako rodzaj „symetrycznej odpowiedzi”. Jestem raczej przeciwnikiem niszczenia internetu przez kogokolwiek (zazwyczaj przynosi to więcej szkody niż pożytku wszystkim zaangażowanym stronom), ale niestety stało się to obecnie dość powszechną kulturą, więc nie dziwię się, że niektórzy profesorowie też się do tego uciekają.

Jeśli chodzi o wymienione pytania, nie pokazują głupoty, po prostu wyrażają ignorancję, więc osobiście bardziej sprzeciwiłbym się nazywaniu ich „głupimi pytaniami” niż wymienianiu nazwisk uczniów. Jeśli student trzeciego roku zapyta mnie, czym jest postęp geometryczny, odpowiadam, podając definicję i przykład, i uważam sprawę za zamkniętą. Co więcej, mogę otwarcie ogłosić, że w chwili pisania tego tekstu nie pamiętam, czym dokładnie jest decybel. Pamiętam tylko, że jest to jednostka miary natężenia dźwięku, a skala jest logarytmiczna. Jeśli uczeń nie jest w stanie odpowiednio przetworzyć odpowiedzi, jest to oczywiście zupełnie inna historia, ale jeśli ktoś po prostu czegoś nie wie, nie ma wstydu w pytaniu.

Oznacza to, że Nie nazwałbym takich pytań głupotą ani nie wymieniłbym nazwisk i prawdopodobnie zniechęciłbym do tego moich przyjaciół, ale nie krzyczałbym głośno: „Niewybaczalna zbrodnia!”. lub „Nieetyczne zachowanie!” jeśli zobaczę, że ktoś inny to robi. Dla mnie to zły gust, kropka.

To była część „zdrowego rozsądku”. Jeśli chodzi o część prawną, jest ona zależna od kraju i nie jestem wystarczająco zaznajomiony z prawem europejskim, aby omówić odpowiednie subtelności.

„Zrobili to pierwsi” nie jest akceptowalną obroną, zwłaszcza gdy jest prawdopodobne, że „oni” w tym przypadku nie mają nic wspólnego z „tym”.
-1 Istnieje ogromna nierównowaga sił między wykładowcami a ich studentami.W rezultacie narzekanie przez studenta na wykładowcę jest często małostkowe i niedojrzałe, ale publiczne narzekanie przez wykładowcę z imienia i nazwiska jest zawsze nadużyciem.Nie jest to, jak twierdzisz, „odpowiedź symetryczna”.
-1 Ponadto nauczyciele są opłacani za nauczanie uczniów i odpowiadanie na pytania.Co jeśli restauracja opublikuje listę „rzeczy, które robią głupi klienci”?Studenci są rzeczywiście zobowiązani do przestrzegania zbioru zasad, ale „żadnych głupich pytań” nie należy do nich.Pytanie, co to jest cotangens, wprawiłoby ucznia w zakłopotanie i być może zasygnalizowało, że ucznia nie powinno tam być, ale nie jest to „niewłaściwe” postępowanie.W rzeczywistości uczeń jest odpowiedzialny przed sobą, ponieważ zadawał pytania, gdy ich nie rozumiał.
Jeśli świadczysz usługę, sprawiedliwe jest, aby ludzie oceniali Twoją usługę.Przykro mi, że młodzi dorośli mogą być niegrzeczni, ale używanie tego jako uzasadnienia do oceniania klientów na podstawie ich inteligencji wydaje się dość trudne.Gdyby zrobił to pracownik sektora prywatnego, nie byłby to „zły gust”, byłby to „powód zwolnienia”
@Clay07g Nie „świadczę usług”.Przekazuję wiedzę, którą posiadam i staram się wychowywać ludzi, którzy będą kontynuować zawód po mojej śmierci.Jeśli ktoś chce mnie ocenić, nie powinien być gorszym rzemieślnikiem niż ja (przynajmniej według kryteriów formalnych).Wzajemna ocena jest dla mnie w porządku i zawsze ją cieszę.Irytujące są oceny osób zupełnie niekompetentnych.
@fedja Wydajesz się być zdezorientowany.Ludzie chcą edukacji, aby mogli zrobić karierę.Oni (lub rząd) płacą innym ludziom za tę edukację.Tak więc, jeśli nie otrzymujesz zapłaty, świadczysz usługę ** według dosłownej definicji **.Uważam również, że twój pogląd na temat ocen jest złudzeniem.Uczeń nie musi być ekspertem w dziedzinie fizyki, aby wiedzieć, że jego profesor nauk ścisłych źle uczy innych.Jeśli chcesz „przekazać wiedzę, którą posiadasz”, zrób to za darmo.W przeciwnym razie oferuj swoje usługi za pieniądze i poddawaj się tym, którzy chcą być poinformowani przed wydaniem pieniędzy.
@Clay07g Robię to za darmo, kiedy tylko mam szansę.Jeśli chodzi o otrzymywanie wynagrodzenia, zgadzam się, że * mój pracodawca * może rozwiązać moją umowę, jeśli uzna to za konieczne (na razie nie chce).Uważam jednak, że studenci zazwyczaj nie mają kwalifikacji do oceniania swoich profesorów w jakikolwiek znaczący sposób, zanim opanują przynajmniej przedmiot, którego są nauczani, i że oceny uczniów w formie, w jakiej są obecnie praktykowane, powodują więcej szkody niż pożytku dla edukacji.Przyznaję, że nasze poglądy na temat celu nauczania są różne, ale jest OK.
Fedja, dlaczego tak dużo mówisz o studentach oceniających swoich profesorów?To zupełnie nie ma związku z bieżącym pytaniem.Jeśli chodzi o zawstydzanie omawianych studentów, powodem tego jest niedopuszczalne, że profesor rażąco działa _ wbrew_ interesom swoich uczniów - zarówno tych konkretnych, z których naśmiewa się, jak i przyszłych studentów, którzy mogą być zastraszani przez zawstydzaniezadawanie mniej pytań, kiedy biorą udział w jego zajęciach.To niedopuszczalne, aby ktoś, kto wybrał szlachetną pracę nauczania, działał świadomie w sposób, który tak rażąco sabotuje tę samą pracę.
@xuq01 Istnieją listy, na których pracownicy narzekają na klientów i jest to fajna lektura.Jednak ważne jest to, że jest to w pełni anonimowe, dla rozrywki lub wglądu w codzienne życie wspomnianych zawodów, a nie tandeta konkretnej osoby, co nie ma tutaj zastosowania.
@Darkwing Rzeczywiście.Odpowiednikiem tego w restauracji byłoby „klient Jan Kowalski chciał łyżki, ponieważ nie potrafi prawidłowo używać pałeczek. To zabawne!”Co wcale nie brzmi zabawnie i po prostu mówi mi, że osoba publikująca to okropna osoba.
Symetryczna odpowiedź nie jest odpowiednia w asymetrycznej relacji.Poufność często idzie tylko w jedną stronę.Mam pełne prawo mówić ludziom, jeśli mam problem ze sposobem, w jaki leczy mnie mój lekarz, ale nie mają oni prawa opowiadać opinii publicznej o mojej historii medycznej.
Jest różnica między uderzeniem w górę a uderzeniem w dół.
Okropna odpowiedź.
#5
+15
Maeln
2018-12-04 18:01:19 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Nie tylko etyka stojąca za tym jest bardzo wątpliwa, jak powiedział StrongBad, ale jest to również prawdopodobnie nielegalne na mocy loi informatique et liberté & RODO, ponieważ podlega definicja „ Donnée Personnelle ” (patrz definicja CNIL). Jeśli ktoś zdecyduje się ostrzec CNIL o tej stronie, może to zagrozić uczelni i nauczycielowi.

Zgodnie z [stroną CNIL] (https://www.cnil.fr/fr/definition/donnee-personnelle) imię (le prénom) nie jest danymi osobowymi.
„Nom” to chwytliwe słowo.Mogę mieć na myśli nazwisko lub imię rodzinne.W każdym razie trzeba do tego dodać, że wymieniony jest również uniwersytet studenta i rok, w którym był, co sprawiłoby, że identyfikacja studenta byłaby banalna.Ile „Mathieu C.”Czy w ISITV Iaroslav Blagouchine ma nauczyciela na trzecim roku w klasie wyższej matematyki?
Ponieważ dane osobowe to wszelkie informacje, które identyfikują kogoś bezpośrednio lub * pośrednio *.W tym przypadku wzmianka o nazwie uniwersytetu i roku, w którym się uczyli (plus nazwisko nauczyciela i nazwa klasy) byłaby uważana za pośrednie dane osobowe w połączeniu ze wzmianką o ich (niepełnym) nazwisku.
Nie wiem, ilu uczniów Iaroslava Blagouchine miało w ISITV, ale 1) ta informacja nie jest jawna i nie jest dostępna dla innych 2) Jestem nauczycielem i mam około 250 uczniów każdego roku.Więc jeśli pracuje tam przez, powiedzmy, 10 lat, ma 2500 uczniów, z czego co najmniej 1/4 o wspólnych imionach, które zostały opublikowane na jego stronach internetowych.Więc nie sądzę, że możesz je łatwo zidentyfikować.Należy również zauważyć, że rok, w którym to się stało, nie jest określony.
@MarkS.Nie zgadzam się z Tobą (chociaż załatwienie listy studentów przez sieć aluminiową jest zwykle dość łatwe), ale nie ma znaczenia, co * my * myślimy.Jeśli CNIL zdecyduje, że są to dane osobowe i nie ma śladu, że student wyraził wyraźną zgodę na umieszczenie na tej liście, jest to niezgodne z prawem.
@MarkS.tak, szczęśliwi uczniowie, którym przy urodzeniu nadawano wspólne imiona.Ale jeśli masz na imię _Robinson_, _Zeus_ lub _Orion_, _Kami_ lub _Iaroslav_, to nie masz szczęścia?
@MarkS.informacje nie są dostępne dla wielu ludzi ... ale każdy na tej uczelni o tym wie.Każdego roku masz 250 uczniów, a twoich 250 wie przynajmniej trochę.Prawdopodobnie mają grupę na Facebooku lub WhatsApp, aby udostępniać dane, jeśli są przynajmniej trochę zorganizowani.To więcej niż wystarczająco osób, aby zrozumieć, kto jest kim ze strony internetowej nauczyciela.Gdy tylko jedna osoba się dowie, informacje z pewnością wyciekną.Nie wątpię, że jest to nielegalne w moim kraju, co nie traktuje lekko kwestii poufności.Istnieje dobry powód, dla którego poważne firmy płacą miliony za ochronę swoich danych
#6
+7
dalearn
2018-12-07 01:25:09 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Jak zostało powiedziane we wcześniejszych odpowiedziach, NIGDY nie wolno żartować z uczniów lub w inny sposób mówić lub robić czegoś, co mogłoby uniemożliwić im naukę.

Wiele witryn w sieci Stack Exchange nie byłoby to samo bez „głupich pytań” i można było zobaczyć uczniów zadających im w ten sam sposób. Nawet jeśli wydaje ci się to całkowicie śmieszne, uczeń prawdopodobnie szczerze się nad tym zastanawia i śmiejąc się z ich pytań gdzieś, gdzie mogliby je zobaczyć, może zachęcić ich do nie zadawania pytań ze strachu przed wyśmiewaniem. Uczniowie, którzy z tego powodu mają swoje pytania, często nigdy nie otrzymują na nie odpowiedzi, w wyniku czego otrzymują niższą ocenę.

#7
+3
Mark S.
2018-12-04 03:42:54 UTC
view on stackexchange narkive permalink

1) Po pierwsze, wydaje się, że wiodące pytanie w dyskusji „Czy dopuszczalne jest publikowanie nazwisk uczniów z etykietą głupie pytanie?” nie jest prawidłowo sformułowany. Część pytania zawiera faktycznie błędne stwierdzenie: imiona uczniów nie są ujawniane , wymieniane są tylko imiona, które są bardzo powszechne. Format taki jak Donald T. czy Emmanuel M. nie pozwala na identyfikację osoby, dzięki czemu zachowana jest pełna anonimowość (stąd RODO nie ma z tym nic wspólnego). Co więcej, taki format nazw jest powszechny w literaturze klasycznej. Właściwie nazwanie osoby tylko jej imieniem oznacza właśnie to, że nie chcesz ujawniać tożsamości tej osoby.

2) Nie sądzę, żeby celem było wyśmiewanie uczniów, ale raczej skłonienie ich do częstszego uczęszczania lub / i sprawienie, by zrozumieli, że są po prostu zbyt leniwi (ponieważ tak nie pamiętam nawet podstawowych pojęć) . W szkołach inżynierskich, jak zauważył wcześniej @A Simple Algorithm, studenci powinni mieć przynajmniej podstawowe pojęcia z trygonometrii (trygonometria jest zwykle omawiana w liceum przed uniwersytetem), ponieważ jest używana przez cały czas cały program uniwersytecki. Ta sama uwaga dotyczy decybeli : to bardzo podstawowe pojęcie, o którym mówi się na I roku studiów. Więc (@ J.R.) Nikt nie kpi. W końcu nie jest zabawnie mieć uczniów na tak słabym poziomie.

3) We Francji szkolnictwo wyższe jest bezpłatne, więc jest łatwo dostępne nawet dla leniwych studentów. Czy nie myślisz o uczniach z innych krajów, którzy mają talent i chcieliby się uczyć, ale nie mogą tego zrobić, ponieważ ich rodzice nie mogą zapłacić ??

4) Ponadto nie rozumiem, dlaczego jest dopuszczalne umieszczanie w witrynach internetowych szerokich rankingów nauczycieli i profesorów, a także dlaczego niedopuszczalne jest robienie tego samego z uczniami (w tej witrynie internetowej uwzględniono studenci nie są publikowani)? A na stronach internetowych profesorowie są w pełni nazwani, a nie Antoine W. czy Sven F. Tak dziwne, nikt nie myśli o RODO czy FERPA dla profesorów i nauczycieli.

UPD: początkowe pytanie zostało zmodyfikowane, aby teraz było jasne, że rzeczywiste nazwy nie są ujawniane w danej witrynie internetowej.

1) Imię na wzór Rashada Gabriela B.–K.(zmieniony dla prywatności) jest wystarczająco rozpoznawalny.2) Takie zachowanie sprawia, że chcę trzymać się z daleka od zajęć, zamiast chodzić.Wolałbym też zadać kilka głupich pytań, a nie żadnego, ponieważ uczniowie boją się zadawać.3) Tak, bezpłatna edukacja może przyciągać / wspierać leniwych uczniów, ale nie przeszkadza to innym krajom w oferowaniu bezpłatnej edukacji.4) Trochę Whataboutism, to jest inny temat.Można argumentować, że profesorowie są osobami publicznymi, chociaż etyka ich uszeregowania to inny temat.
@Marv 1) W twoim przykładzie - być może tak, ale format podany na tej stronie internetowej jest zbyt krótki i nie pozwala na identyfikację ucznia.We Francji imię osoby składa się z 3 części, np.Pierre Laurent Dubois.Jeśli pisze się Pierre D. lub Pierre L., nie może być to związane z Pierre'em Laurentem Dubois ... 2) Studenci powinni również przeprowadzić pewne badania i przygotować się przed pójściem na uniwersytet lub szkołę inżynierską (w takim przypadku jest to problem związany zdo systemu, a nie do profesora) 4) Profesorowie i asystenci nauczycieli nie są PEPami, są dokładnie tacy jak ich studenci: równi prawami.
1) Wzór wziąłem prosto ze strony internetowej, patrz trzeci punkt tam.I nawet wtedy profesor opublikował pismo odręczne, które również wydaje się być chronione przez RODO, zobacz moją odpowiedź.2) Tak, powinni przeprowadzić badania.Ale jak powiedzieli inni, może to nawet nie wina studentów, że nie wiedzą, ale instytucje.Poza tym, jak powiedziałem, jeśli „głupie” pytania są ceną za to, że ludzie nie boją się zadawać pytań, chętnie zapłacę.4) Być może, ale jak powiedziałem, to zupełnie inny temat.To pytanie dotyczy profesora publikującego dane osobowe studentów.
„Nie sądzę, żeby celem było wyśmiewanie uczniów” - „* 6 najgłupszych pytań *” pogrubionymi literami, łącznie z nazwiskami.Naprawdę?
@dasdingonesin ** Prawdziwe nazwiska nie zostały ujawnione **, przeczytaj post.To jak opowiadanie śmiesznej anegdoty o niespecyficznym przyjacielu (zobacz post @NicHartley).Ponadto trygonometria jest częścią podstawowego programu szkolnego we Francji, nie jest normalne, że student trzeciego roku uniwersytetu nie wie, czym jest cotangens.
To dziwne, że autor tej odpowiedzi uważa, że format imię-nazwisko-inicjał jest odpowiednio anonimowy, ale wybrał jako swój uchwyt „Mark S.”.a nie „Iaroslav B.”
@Marv Przykro mi, ale studenci celowo robią zdjęcia odręcznych pism profesorów i umieszczają je wszędzie w sieci.Dziwne, że nikt o tym nie mówi.
@MarkS.Jeśli profesor widzi, jak robisz zdjęcia i nic nie mówi, najprawdopodobniej go to nie obchodzi.Jeśli zobaczy to i powie ci, żebyś przestał i nadal robisz zdjęcia, lub jeśli robisz to bez jego zauważenia, to już wiesz, że możesz robić coś, co nie jest w porządku.Ale znowu jest to [Whataboutism] (https://en.wikipedia.org/wiki/Whataboutism).Ten wątek dotyczy profesorów publikujących dane osobowe studentów i studentów, robiąc to samo profesorom, nie jest w porządku.Twoje argumentowanie z logiką „oko za oko”.
„Format jak Donald T. czy Emmanuel M. nie pozwala na identyfikację osoby” - to nie jest bezpieczne założenie.Na przykład łatwo zgadnąć, że w tym przykładzie używałeś Donalda Trumpa i Emmanuela Macrona.
@Geoffrey Brent… cóż, właściwie miałem na myśli [Donalda Tuska] (https://en.wikipedia.org/wiki/Donald_Tusk) i [Emmanuel Moire] (https://en.wikipedia.org/wiki/Emmanuel_Moire).Widzisz, jak bardzo się mylisz?
@MarkS „Jeśli profesor widzi, jak robisz zdjęcia i nic nie mówi, najprawdopodobniej go to nie obchodzi”.Profesor / nauczyciel pracuje i ma przed sobą 30 uczniów.Kiedy coś pisze lub wyjaśnia, po prostu nie widzi, co robią uczniowie ... mają 30 lat!Czy ten prosty pomysł nie przychodzi Ci do głowy?
@MarkS.Przeczytaj także resztę komentarza… „Jeśli on to zobaczy i powie Ci, żebyś przestał robić zdjęcia, ** lub jeśli robisz to bez jego uwagi **, już wiesz, że możesz robić coś, conie ok. ”I nadal nie jest to istotne.
1) „Imię - inicjał nazwiska” nie jest jedyną udostępnianą informacją.Podano nam również ich uniwersytet, fakt, że mieli tego profesora i rok, w którym go przyjęli. To mała pula ludzi.2) Cel nie ma znaczenia w stosunku do wyników.To jest kpina - jasna i prosta;nie ma znaczenia, czy profesor nie zamierzał tego w ten sposób, a to również zniechęca do zadawania * jakichkolwiek * pytań z obawy, że może być „głupie”.3) To po prostu nie ma sensu jako jakiegokolwiek uzasadnienia.4) Ponieważ powszechną zasadą przyzwoitości jest to, że na pozycji autorytetu nie uderzasz.
@MarkS.Zauważysz, że nie powiedziałem „zgadnij poprawnie”.Częściowe informacje tego rodzaju zachęcają do spekulacji - próba rozwiązania tych zagadek leży w naturze człowieka - a spekulacja ta jest nie mniej szkodliwa, gdy jest nieprawidłowa.Czy może lepiej, że przypisujemy ten błąd niewłaściwemu Donaldowi i Emmanuelowi?
„wspomniane są tylko imiona” To jest nieprawidłowe.Wymienione są również inicjały drugich imion.
Sugerujesz, że publiczne upokorzenie „Iaroslava B. z Uniwersytetu w Tulonie” jest w porządku, ponieważ tak naprawdę nie jest to jego „prawdziwe imię”?
To chyba najbardziej dziecinna odpowiedź, jaką widziałem.Wydaje się, że zapominasz, że profesorowie świadczą usługi wybrane przez studentów.Ocenianie uczniów nie ma sensu, biorąc pod uwagę, że nie wybierasz spośród nich.Jeśli profesor jest zły, że musi uczyć mniej niż kompetentnego ucznia, być może powinien najpierw sprawdzić, dlaczego jego praca istnieje.Gdybyś był w sektorze prywatnym i zrobił to klientom swojej firmy, byłaby to absolutna burza z ogniem.
Okropna odpowiedź.Nie rozumiem, dlaczego fakt, że nauczyciele są oceniani, powinien oznaczać, że uczniowie są oceniani.
Bardzo okropna odpowiedź !!!!!Czy jesteś tym okropnym profesorem ?!


To pytanie i odpowiedź zostało automatycznie przetłumaczone z języka angielskiego.Oryginalna treść jest dostępna na stackexchange, za co dziękujemy za licencję cc by-sa 4.0, w ramach której jest rozpowszechniana.
Loading...