Pytanie:
Co powinienem zrobić, jeśli mój doradca zmusza mnie do głosowania na konkretnego kandydata w wyborach IEEE?
GoldenLizard
2016-05-30 17:47:29 UTC
view on stackexchange narkive permalink

IEEE co roku przeprowadza wybory na wyższe stanowiska w swoich stowarzyszeniach. Każdy członek IEEE ma prawo do głosowania w tych wyborach, w tym ja. Mój doradca ma jednak kandydatów, których z jakiegoś powodu popiera i chce zostać wybrany.

Problem w tym, że on zmusza wszystkich swoich uczniów do głosowania na swoich kandydatów. Głosowanie odbywa się online. Prosi nawet swojego adiunkta, aby osobiście stanął obok uczniów i obserwował, jak głosują na określonych kandydatów.

Czuję się bardzo nieswojo, ponieważ uważam to za moralnie niepoprawne. Jednak mój profesor ma władzę nad studentami i boję się przeciwstawić mu i stracić moje studia magisterskie i stypendium.

Czy ktoś przeszedł przez coś podobnego? Co mam zrobić?

W swojej sytuacji masz rację, że obawiasz się wypadnięcia z gry, tracąc stypendium. Czy masz szansę nie głosować w tej sprawie? lub delegujesz swoje prawa innej osobie? Nie jestem pewien, czy to rozwiązałoby nieetyczną stronę zachowania twojego doradcy, ale przynajmniej możesz znaleźć się poza nieetycznym problemem.
Czy to jedyna „zła strona” Twojego doradcy?
Jak daleko jesteś na studiach? Rozważ zmianę doradców. Ktoś, kto jest tak nieetyczny w jednej dziedzinie, prawdopodobnie jest nieetyczny w innych.
Głosowanie nie jest obowiązkowe w IEEE, ale adiunkt sprawdza ludzi, upewniając się, że głosują. Mój doradca ma inne złe strony, ale są one dość drobne, szczególnie w porównaniu z tym. Jestem już w połowie ukończony ze studiami magisterskimi, ale zmiana doradców byłaby ryzykowna, ponieważ szansa na utrzymanie stypendium jest niewielka (a studiuję w innym kraju, z którego mieszka moja rodzina, potrzebuję stypendium, aby tu zostać).
Możliwe, że doradca jest pod presją kogoś innego, nie oceniajmy zbyt szybko, zresztą na razie nic nie rób, to będzie zbyt szkodliwe dla Twojego przewoźnika. Staraj się jednak unikać głosowania, a później porozmawiaj z doradcą, że czujesz się nieswojo, ponieważ uważasz, że to nieetyczne.
Jeśli zagłosujesz, podczas gdy profesor patrzy, będzie wiedział, na kogo głosujesz. Jeśli głosujesz z domu / innego komputera, możesz głosować zgodnie ze swoim sumieniem. Następnie, gdy profesor zażąda, abyś zagłosował, system albo nie pozwoli ci głosować ponownie, albo zmieni twój głos (w takim przypadku możesz go zmienić ponownie, z innej lokalizacji). To oczywiście nie zapobiega reakcjom na ciebie, ale jest to sposób na wykluczenie się z nieetycznego zachowania.
Najbardziej zdumiewa mnie w tej kwestii to, że każdemu na tyle zależy na wyborach do stowarzyszenia zawodowego, żeby wyciągnąć takie bzdury. Z mojego doświadczenia wynika, że ​​największym problemem związanym z wyborami do stowarzyszeń zawodowych jest uzyskanie choćby jednej osoby na każdy urząd, a drugim największym problemem jest zgromadzenie kworum ludzi do głosowania na tego bez sprzeciwu kandydata.
@NateEldredge: Myślę, że niektórzy ludzie z natury będą bezmyślnie autorytarni wobec wszystkiego.
** Nie chodź. Biegać.**
To może być zły pomysł, więc proszę, nie rób tego po prostu, ale pierwszą rzeczą, która przychodzi mi do głowy, jest: Z anonimowego adresu e-mail wyślij do IEEE link do tego pytania wraz z nazwą swojej instytucji. Z pewnością będą zainteresowani „poprawieniem” sytuacji, a ty możesz ukryć się w (miejmy nadzieję) masie innych dotkniętych nią uczniów. Jeśli jest tutaj napisane coś, co mogłoby posłużyć do identyfikacji Ciebie, wprowadź zmianę, aby usunąć te informacje i oflaguj pytanie do uwagi moderatora, wyjaśniając, że chcesz, aby zostało ono również usunięte z historii zmian.
@DanielJour: Nie wiem, jak to by pomogło. Jak myślisz, co IEEE mogłoby zrobić z tymi informacjami? Nie wystarczy zidentyfikować odpowiedzialnego członka wydziału, a nawet gdyby tak było, z pewnością nie będą go cenzurować ani karać na podstawie anonimowej skargi.
Cała ta historia przyprawia mnie o dreszcze. To rażące nadużycie władzy przez autorytet. Z psychologicznego punktu widzenia może to być bardzo szkodliwe dla Ciebie i innych uczniów.
Przechodząc do tekstu referencyjnego, kodeksu etycznego IEEE: http://www.ieee.org/about/corporate/governance/p7-8.html, wydaje się, że jest to poważne naruszenie punktów 2, 9 i 10.
@NateEldredge Jest to naruszenie ich kodeksu etycznego. Gdy tylko otrzymają tę wskazówkę, są w stanie a) zdecydować, czy i jak chronią ten kod, a co ważniejsze b) przeprowadzić niezbędne dochodzenie. OP nie zajmuje się tym później. (Nie powinieneś sam badać, czy ktoś złamał prawo i - na przykład - ukradł ci samochód, prawda?)
@DanielJour: Nie sądzę, żeby twoja analogia była trafna. Jeśli Twój samochód zostanie skradziony, nie musisz samodzielnie przeprowadzać śledztwa, ale musisz złożyć zawiadomienie na policji, zidentyfikować samochód najlepiej jak potrafisz i być dostępnym do złożenia zeznań (nie anonimowo), jeśli zostaniesz o to poproszony. Nie można po prostu wysłać policji anonimowego listu z napisem „Hej, gdzieś w tym mieście skradziono samochód”.
Innymi słowy, jestem sceptyczny, że anonimowa wskazówka, która nie pozwala dokładnie zidentyfikować domniemanego sprawcy, wystarczy do wszczęcia dochodzenia.
Biorąc pod uwagę liczbę członków z prawem głosu, nie sądzę, aby wasze głosy miały wystarczające znaczenie. Powiedziawszy to, na twoim miejscu wyślę e-mail do IEEE z ostrzeżeniem o fałszowaniu głosów.
Czy możesz niepozornie nie głosować?
Po prostu głosowałbym na kogo chcę, asystenta lub nie stojącego za moim ramieniem. Jeśli ośmieli się zaprotestować, poproś go, aby skierował skargę do wydziału etyki uniwersytetu. Nie jest to sprawa, na kogo głosujesz, głosowanie jest podstawą procesu demokratycznego. Nikt nie może zmusić cię do głosowania w taki czy inny sposób, jest to z definicji osobisty wybór.
@NateEldredge IEEE to coś więcej niż „stowarzyszenie zawodowe” - ma dość dużą grupę normalizacyjną, która utrzymuje oficjalne standardy Ethernet, WiFi, Firewire, POSIX, niektórych form kryptografii klucza publicznego i innych.
Jak on cię zmusza? Jest to oczywiste naruszenie zasad etycznych i należy je najpierw omówić z doradcą, a następnie zgłosić, jeśli wszystko nie zostało wyjaśnione.
@NateEldredge IEEE traktuje siebie znacznie poważniej niż większość stowarzyszeń zawodowych. Czasami zabawnie, czasami irytująco.
W tej sprawie skontaktował się z nami ktoś z IEEE. Jeśli chcesz się z nimi skontaktować bezpośrednio, GoldenLizard, napisz do mnie na adres [email protected], a skontaktuję się z Tobą.
Osiem odpowiedzi:
#1
+72
Daniel R. Collins
2016-05-31 04:35:58 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Pozwólcie, że postawię hipotezę inną niż większość odpowiedzi: po prostu w ogóle nie angażuj się w ten problem. Jak powiedział kiedyś mój mentor: „Ciągle otrzymujesz od instytucji żądania jakiegoś działania, w niektórych przypadkach najlepiej je ignorować, a przekonasz się, że wiele z nich po prostu odejdzie”.

Ta prośba jest tak niewiarygodnie nieetyczna, a także tak całkowicie ortogonalna do twoich obowiązków jako absolwenta, że ​​trudno mi sobie wyobrazić, że twój doradca spędza czas na tropieniu cię i mszczeniu się za to. Jeśli myślisz, że później możesz odczuć większą presję (np. Niestety pękłem w takich okolicznościach), śmiało oddaj głos online w zaciszu własnego domu, a później powiedz: „Och, przepraszam, mam powiadomienie i natychmiast oddaj głos. ”

Prośba jest tak podżegająca, że ​​nie widzę sensu „grzecznego prowadzenia otwartej dyskusji z doradcą”. Myślę, że to tylko otwiera drzwi do obrony i odwetu. Choć jest to szalenie niedopuszczalne, nie uważam tego za dobre wykorzystanie czasu na szukanie miejsca, w którym należy złożyć skargę w tej sprawie (co wydaje się być na tyle sprytne, aby uniknąć dokumentowania poza ustnymi). słowo przeciwko jego, zgodnie z komentarzami powyżej).

Przynajmniej rozważ zerową akcję jako możliwość.

nieważne działanie oznacza, że ​​się zgadzasz. We Francji mamy to przysłowie, które spróbuję przetłumaczyć: „nic nie mów, zgadzaj się na wszystko”.
@GautierC: Z drugiej strony rozważ: Schnee, Emily i Enakshi Bose. „Rodzice nic nie robią: rekonceptualizacja działań rodzicielskich anulowania działań jako agencji”. School Community Journal 20.2 (2010): 91. „Zerowe działanie nie jest równoznaczne z tym, że rodzice nie robią nic, nie są zainteresowani lub nie angażują się w naukę swoich dzieci. kryją się za pozornym brakiem działań rodziców * ... ”
@GautierC Zerowe działanie wynikające z niezdecydowania jest zgodą. Nieważne działanie wynikające z decyzji nie jest. Nadal ponosisz odpowiedzialność za to, co robisz, a czego nie, ale jego smak jest znacznie inny. Proponuję opowieść Brechta o panu Keunerze „Metody przeciwdziałania przemocy” (lub jak to się nazywa po angielsku). To bardzo krótka historia, która ilustruje ten punkt znacznie lepiej, niż mógłbym mieć nadzieję. +1 za odpowiedź.
@CaptainEmacs, czy możesz to połączyć? Chciałbym to przeczytać i domyślam się, że jest w języku innym niż angielski.
@FuriousFolder Nie znalazłem bezpłatnej wersji innej niż angielska. Nie jestem pewien co do statusu praw autorskich, więc wolałbym nie linkować. Tytuł brzmi „Maßnahmen gegen die Gewalt”.
@GautierC „Cisza to zgoda”
@GautierC [„Jeśli nie będziesz się opowiadał, na wszystko się nabędziesz.”] (Http://quoteinvestigator.com/2014/02/18/stand-fall/) również może mieć zastosowanie.
https://translate.google.com/translate?hl=en&sl=de&u=http://www.satzsucher.de/index.php%3Fid%[email protected] Znalazłem to! :)
@MonkeyZeus uwielbiam twój wyrok! :)
@GautierC: Jak dokładnie wyraża się to przysłowie w języku francuskim?
Kto nie mówi ani słowa, zgadza się ^^
^ Na marginesie, mój francuski partner nigdy nie słyszał o tym przysłowie.
#2
+41
Gautier C
2016-05-30 17:58:41 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Jest to wyjątkowo nieetyczne. Czy masz jakiś dowód tego, o co prosił? Jeśli nie może sprawdzić, na kogo głosowałeś, nie ma dla ciebie problemu (ale problem moralny wciąż tu jest), możesz po prostu powiedzieć zrobiłeś to sam, bez adiunkta. (Zrobisz to, to wszystko.)

Etycznym sposobem byłoby poinformowanie uniwersytetu . Ale to jest naprawdę niebezpieczne . Możesz zaczekać do końca programu studiów magisterskich, ponieważ trudno jest znaleźć dobry sposób na rozwiązanie tego problemu bez wyrządzania ci krzywdy.

Na twoim stanowisku z pewnością powiedziałbym nauczycielowi, że nie chcę tego robić bez dobrego powodu i pewności, że jest to dobry wybór, ale jeśli nie masz pewności, nie możesz radzić sobie z konsekwencjami, nie rób tego.

Dzieki za sugestie! Uważam, że przedyskutowanie tego z profesorem to dobry pomysł, ale staram się nie naciskać za bardzo i składać skargę po zakończeniu studiów, nie na uniwersytecie, ale na IEEE. Jeśli chodzi o dowody, to niestety mam tylko jeden e-mail, w którym mówi, kto jest jego ulubionym kandydatem, ale cała presja jest robiona osobiście lub przez adiunkta, więc nie mam na to żadnego dowodu.
wystarczy e-mail. Gdzieś to przechowuj. Jak powiedziałem w innym komentarzu, spróbuj zapytać go, dlaczego uważa, że ​​jest to takie ważne i dlaczego jest to dobry wybór, itp. ... Może jest prawdziwy powód (kto powiedział „polityka”?!)
@GoldenLizard Proponuję skontaktować się z oboma. Uniwersytet może mieć zasady / procedury etyczne, które mogą wprowadzić w życie, których IEEE nie może, i odwrotnie. Więc jeśli jeden jest bezsilny / nie chce działać, drugi może być w stanie to zrobić.
nie czekaj! Nie rób tego, bo tego dokonasz, a będziesz częścią tego planu. Użyj telefonu komórkowego, aby nagrać ich głosy na żywo, sugestia przesłana e-mailem nie będzie mieć mocy.
Nagrywanie jest postrzegane jako przestępstwo w wielu krajach, w tym w niektórych stanach USA. A zmuszanie go do zmiażdżenia swojej kariery z powodu niewielkiego problemu etycznego nie jest tym, czego chcę. Jak powiedziałem, aktywne teraz podejście do tego problemu doprowadzi do osobistej katastrofy.
Nie zgadzam się z tym, że posiadanie „jednego e-maila, w którym mówi, kto jest jego ulubionym kandydatem, ale cała presja jest wywierana osobiście lub przez adiunkta” jest „wystarczające” na dowód nadużycia. Dobrze jest przedstawić rekomendację lub sugestię. Wygląda na to, że ten doradca jest bardzo przebiegły i wie, jak nie udokumentować faktycznego przestępstwa. Myślę, że niezmiernie trudno będzie utrzymać jakiekolwiek oskarżenie; wykonał już zaawansowane prace w zatarciu śladów.
#3
+22
Captain Emacs
2016-05-30 18:46:22 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Jeszcze skuteczniejsze byłoby poinformowanie IEEE (jeśli OP może zebrać dowód, że ten przymus ma miejsce). Ale, choć jest to niesprawiedliwe, prawdopodobnie nieodwracalnie zaszkodzi karierze PO. Zupełnie nikczemne - takie rzeczy słyszałem tylko z pogłosek (lub z niesławnych przykładów w historii XX wieku). Zbierz dowody, jeśli możesz, a w pewnym momencie w przyszłości możesz być w stanie wymierzyć sprawiedliwość.

Zmusza * wszystkich swoich uczniów * do głosowania na konkretnych kandydatów. Nie jestem pewien, czy głosy na IEEE są tajne. Jeśli tak nie jest, IEEE może sprawdzić, czy rzeczywiście istnieje statystycznie istotna różnica w głosach tego i innych uczniów. Mogą to zrobić, nawet jeśli otrzymają * anonimową * skargę. Oczywiście działa to tylko wtedy, gdy jest wystarczająco dużo studentów, więc profesor nie wie, kto narzekał. Ale zakładam, że tak, bo inaczej nie miałoby sensu zmuszać ich do głosowania.
Mają nazwiska wszystkich, ponieważ powinieneś być uprawniony do głosowania. Ale nie jestem pewien, czy by to sprawdzili, ponieważ ma to być anonimowe.
Dziękuję za odpowiedź! Powinienem poinformować IEEE, myślę, że byłoby to właściwe. I czułbym się bardziej komfortowo, gdybym mógł to zrobić po ukończeniu studiów, więc jestem w bezpieczniejszej sytuacji. W laboratorium jest 30 uczniów i wydaje mi się, że wszyscy są zmuszani do podążania za głosem profesora. Nie jestem jednak pewien, czy to byłby wystarczający dowód.
@GautierC: Tylko dlatego, że mają nazwiska wszystkich, nie oznacza, że ​​mogą powiedzieć, kto głosował na kogo.
@GoldenLizard Nie jest jasne, w jakim stopniu można z mocą wsteczną zrekonstruować to, co się wydarzyło, ale być może uruchomi to mechanizm, który zapobiegnie takim sytuacjom w przyszłości. Uważaj i mądrą decyzją jest zaczekanie, aż skończysz, a potem możesz usunąć się z królestwa władzy tej osoby.
@Josef, nawet jeśli wszyscy uczniowie głosują na tego samego kandydata, nie jest to oznaką faulu. Wszyscy mogli spotkać tego samego faceta podczas wizyty w laboratorium i przekonać się, jaki jest niesamowity.
Okropna rada. Zasadniczo mówisz, że PO nie powinien robić nic, aby zapobiec występowaniu nieprawidłowości w głosowaniu, albo zniszczyć jego karierę w tym procesie.
@DaffyPunk Wygląda na to, że masz pomysł, jak zarówno zapobiec tej nieprawidłowości w głosowaniu, jak i zachować karierę? Następnie przedstaw nam swoje rozwiązanie. Zwróć uwagę, że również pozostali respondenci podkreślają bezpośrednie zagrożenie dla kariery PO, także na innych obranych ścieżkach.
Tak jak wcześniej wspomniałem. OP może napisać anonimowy list do doradcy, aby sprzeciwić się przymusowi. Doradca przynajmniej dwa razy się zastanowi, zanim przejdzie dalej, i będzie miał okazję poprawić swoje zachowanie!
@DaffyPunk Musiałem przeoczyć ten Twój komentarz - nie widzę go na giełdzie (czy został usunięty?). Ale niezależnie od tego, myślę, że napisanie anonimowego listu do doradcy ma wyraźną możliwość zarówno zniszczenia kariery OP *, jak i * bez żadnego efektu. W rzeczywistości może przynieść odwrotny skutek i wyglądać jak próba szantażu (i tak, OP * zostanie * wykryty). Zgadzam się, że mój krajobraz rozwiązań jest wysoce nieoptymalny, ale myślę, że twoje może mieć nawet znacznie gorsze reperkusje. W porównaniu z tym rzecznik praw obywatelskich byłby lepszy, nawet jeśli nadal jest dość ryzykowny.
Tak, było. Uważam, że twoje twierdzenie, że „przegapiłeś to”, jest nieszczere, ponieważ wypowiedziałeś dokładnie takie same komentarze, jak teraz. Pisz swoje pierwsze oświadczenie, twierdzę, że nie masz podstaw, aby twierdzić, że PO zostanie „wykryty”, ponieważ jest to cała grupa studentów, którzy są zmuszani. Pisząc drugie stwierdzenie, bardzo wątpię, czy można to zinterpretować jako szantaż. Pytam jeszcze raz, zgodnie z którym prawem byłoby to uznane za szantaż?
@DaffyPunk Przykro mi, ale absolutnie nie rozumiem twojej opinii, że jestem nieszczery. Nie widziałem twojego komentarza na temat anonimowego wpisu nigdzie indziej w tym wątku; W szczególności szukałem Daffy Punk. Czy publikowałeś pod innym nazwiskiem? Cieszę się, że jestem poprawiony, jeśli się mylę; ale insynuacje nie pozwolę stać. Co do drugiego punktu: uważam, że przy wystarczającym wysiłku można byłoby odtworzyć, kto wysłał anonimową pocztę; ludzie zostali wyrzuceni ze słabszych dowodów.
A doradca, który jest gotów manipulować procesem głosowania, musi liczyć się z tym, że nie pozostawi kamienia na kamieniu, aby znaleźć nadawcę. Dziwię się, że odrzucasz taką możliwość. Wreszcie, jeśli mówimy o nieporozumieniach, powiedziałem, że „może się to wydawać próbą szantażu”. Nie powiedziałem, że będzie to „uważane za szantaż”. Niewielka, ale ważna różnica. W każdym razie nie przekonam cię, a przy twoich bardzo mocnych założeniach nie przekonasz mnie; ale miejmy nadzieję, że PO odniesie korzyści z dyskusji.
@DaffyPunk Addendum: Pamiętam niewyraźnie, jak wcześniej odpowiedziałem na wpisany komentarz, ale nie byłem świadomy tego, że jestem w tym wątku lub że jesteś autorem (obawiam się, że byłem wielozadaniowy, to właśnie robi z Twoją pamięcią ;-) . Jeśli tak, przepraszam. Przynajmniej to, że pisałem to samo co teraz, świadczy o tym, że jestem konsekwentny w swoich opiniach :-)
Jest taka możliwość, ale bardzo wątpię, że doradca jeszcze bardziej zaryzykowałby swoją karierę (pchnąłby dalej swoje szczęście) tylko po to, aby przyspieszyć karierę kogoś innego. Jeśli doradca, przy jakimś obrocie wydarzeń, ustali tożsamość PO, wszystkie normalne zasoby będą nadal do dyspozycji PO.
@CaptainEmacs Cóż, wszyscy od czasu do czasu przeżywamy swoje seniorskie chwile
Doradca @DaffyPunk musi tylko zawęzić listę podejrzanych do możliwej do opanowania liczby i zwolnić ich wszystkich. Mamy do czynienia z kimś ewidentnie nieetycznym, który prawdopodobnie wie, że to, co robi, jest złe i nie dba o to.
@Davidmh Słuszna uwaga.
@Josef Jakże anonimowy może być, ten profesor ma tylko ograniczoną liczbę studentów.
@bubakazouba ma 30 uczniów. Wątpię, żeby profesor zaryzykował ukaranie wszystkich 30 osób. Gdyby to zrobił, na pewno ktoś narzekałby / zgłosiłby go!
#4
+16
Paul
2016-06-06 08:04:08 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Po przesłaniu linku do tego wpisu do Komisji Wyborczej IEEE, otrzymałem odpowiedź poniżej:

Dziękuję za referencje. Tego rodzaju obawy mieliśmy już w przeszłości i jesteśmy tego świadomi. Pracujemy nad mechanizmem zgłaszania takich wykroczeń, ale, jak możesz sobie wyobrazić, nie jest to proste.

Jeśli masz uprawnienia do odpowiadania na stronie, na której zostało zamieszczone pytanie, byłbym wdzięczny, gdybyś polecił student, aby do mnie napisał (Moshe Kam, przewodniczący Komisji Nadzoru Wyborów IEEE, [email protected]). Skomplikowane wymagania strony, na której postawiono pytanie, wymagają uzyskania „punktów reputacji”, zanim będę mógł odpowiedzieć bezpośrednio uczniowi. Jestem członkiem serwisu (pod moim nazwiskiem, Moshe Kam), ale nie mogę skontaktować się z osobą, która zadała pytanie.

Pozdrawiam,

Dr Moshe Kam ., PE

Dean, Newark College of Engineering

New Jersey Institute of Technology

University Heights, Newark, NJ 07102-1982

E-mail: [email protected]

Alternatywny adres e-mail: [email protected]

Odpowiedź na pytanie wymaga 10 punktów reputacji, ponieważ pociągnęła za sobą serię „odpowiedzi”, które nie były odpowiedziami, zasługując w ten sposób na status „chroniony”, aby zapobiec dalszym brakom odpowiedzi. Dziękuję za przekazanie tej odpowiedzi od dr Kam.
#5
+14
sf_jeff
2016-05-31 02:09:46 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Po pierwsze, sugerowałbym, aby nie narzekać na swojego doradcę zbyt głośno w miejscach publicznych. Kiedy zdarzają się złe rzeczy, spływają one w dół i nie chcesz być celem.

Po drugie, nie „mów uniwersytetowi” cokolwiek to znaczy. To, co chcesz zrobić, to znaleźć konkretną osobę na uniwersytecie, zwaną rzecznikiem. Jego zadaniem jest występowanie w roli rzecznika studentów w dziwnych sytuacjach, a także zajmowanie się sprawami administracyjnymi. Jeśli wolisz całkowicie milczeć i przestrzegać, prawdopodobnie jest to również właściwy wybór. Ale jeśli chcesz zmienić sytuację, rzecznik praw obywatelskich to osoba na uniwersytecie, o której można powiedzieć, że pracuje dla studentów. Skorzystałbym z jego rady, czy milczeć, czy wstać na poważnie, ponieważ zna nie tylko teoretyczne najlepsze rzeczy do zrobienia, ale także historię kampusu, na którym się znajdujesz, a w twoim przypadku niestety „czy to zadziała” jest mocno powiązany z tym, „czy wystąpią opady atmosferyczne”.

#6
+10
anomaly
2016-05-31 09:02:23 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Idź, nie uciekaj, uciekaj. To, co robi twój doradca, jest oczywiście absurdalnie nieetyczne, zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak nieistotne są wybory. Niestety, ostrzegałbym przed zmianą doradców bez upewnienia się, że będziesz miał bezpieczne lądowanie. Szczerze mówiąc, warto pogodzić się z czymś tak małostkowym i nieuczciwym jak ten schemat głosowania, aby zapewnić sobie stopień naukowy i przyszłą karierę; środowisko akademickie jest naprawdę konkurencyjne. Powinieneś zmienić doradców; ktoś, kto byłby skłonny postępować tak nieetycznie w przypadku czegoś tak trywialnego, prawdopodobnie byłby skłonny zrobić gorzej w sprawach, które mają znaczenie. Tylko upewnij się, że nie robisz tego w pośpiechu lub bez ochrony własnej kariery.

#7
+8
einpoklum
2016-05-31 01:03:53 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Zacznijmy od sedna. Niezależnie od wszystkiego, nie głosuj na jego / jej kandydatów. Jeśli przyjdzie ci na myśl, pamiętaj, że jesteś naukowcem i członkiem IEEE i masz moralną odpowiedzialność wobec swojej społeczności, która pojawia się przed zepsuciem relacji z doradcą, a nawet osobistą poradą zawodową. O ile nie jesteś szantażowany groźbami przemocy fizycznej, zobowiązanie swojego doradcy w tej sprawie jest całkowicie nie do zniesienia z moralnego punktu widzenia.

Pozwólcie, że przedstawię kilka sugestii, które możecie rozważyć, jak odeprzeć to wymuszone utonięcie w morzu chaosu.

  • Porozmawiaj o tym z innymi niewolnikami, hm, mam na myśli dr. kandydatów tego doradcy. Chociaż opieranie się samemu doradcy jest niebezpieczne, robienie tego w grupie jest mniej prawdopodobne (chociaż nadal istnieje ryzyko). Ponadto, jeśli wszyscy jesteście skoordynowani i jedno z was coś robi anonimowo, doradca nie może wiedzieć.
  • Jak sugerowali inni, zbierz twarde dowody, jak tylko możesz . Poproś go, aby wysłał Ci e-mail na ten temat, poproś go, aby porozmawiał o tym podczas nagrywania go przez telefon komórkowy, a następnie transkrybuj to, co zostało powiedziane, itp. Zachowaj kopie tego dowodu poza kampusem, w kilku miejscach, do których prawdopodobnie nie dotrze. Pamiętaj, że taka osoba nie jest poza oskarżeniem cię o fałszowanie oskarżeń, jeśli stanie się to publicznie znane. @Stilez wspomniał o tym w kontekście kontaktu z IEEE, ale dowody są ważne niezależnie od tego i powinieneś je zdobyć przed lub w połączeniu z czymkolwiek innym, co robisz, a nie później.
  • Wspomniał pan o stosunkach władzy. Czy absolwenci twojego uniwersytetu są zrzeszeni? Jeśli tak, to prawdopodobnie masz szczęście. Udaj się do bardziej aktywnych działaczy związkowych (na poziomie wydziałowym lub uniwersyteckim; nie zawsze szef związku jest najbardziej godny zaufania i bojownik w tych sprawach), poproś o pomoc i wyjaśnij, że masz dowody. Jeśli nie są całkowicie pozbawieni kręgosłupa, będą cię wspierać w sensie chęci posunięcia się bardzo daleko, jeśli zostaniesz skrzywdzony w jakikolwiek sposób - publiczne protesty, a nawet strajk, dopóki nie powrócisz do poprzednich warunków zatrudnienia w badaniach i nauczaniu. I do tego nie dojdzie, ponieważ jeśli delegacja związkowa złoży wizytę Twojemu doradcy, mówiąc im, że mają dowody jego prób przymusu i nie zawaha się wykorzystać pełnej władzy społeczeństwa, jeśli nie przerwie tego natychmiast , nie odważy się cię dotknąć. Jeśli nie jesteś członkiem związków zawodowych, przynajmniej teraz zdajesz sobie sprawę, dlaczego jest to ważne, niezależnie od tego, czy otrzymujesz wystarczające wynagrodzenie / świadczenia.
  • Alternatywą dla właściwej konfrontacji jest zwolnienie: w dniu wyborów (czy to jeden dzień?), chorować, spać, w domu. Idź do lekarza tego dnia i weź notatkę, receptę lub coś, co możesz mu pokazać, jeśli twierdzi, że kłamiesz. Jeszcze lepszą alternatywą dla wyleczenia jest wezwanie w przypadku sfabrykowanego zagrożenia.
  • Jeśli chcesz się z nim skonfrontować, ale martwisz się o konsekwencje, to - powiedziałbym, że powinieneś przedstawić jak największy kij. To znaczy, jeśli masz „nie zrobię tego”, porozmawiaj z nim - postaraj się, aby było to przed innymi jego uczniami; powiedz mu, że łamie IEEE i regulamin uniwersytetu (po zadaniu trudu ustalenia, co to jest, abyś mógł zacytować mu dokładne artykuły), a jeśli w tym momencie nie wycofa się ze swojego żądania, powiedz mu, jeśli nalega, list otwarty do IEEE, do jego współpracowników, do dziekana wydziału, do rektora uczelni i do prasy oraz rozważy złożenie formalnej skargi dyscyplinarnej na uczelni oraz w ramach IEEE. Może cię nie lubić, ale to powinno go wystarczająco przestraszyć. A tak przy okazji, to kolejna rozmowa warta nagrania.

  • Kolejna opcja dotycząca relacji władzy. Czy są jacyś starsi członkowie wydziału, najlepiej nie jego przyjaciele, a nawet znajomi, z którymi się przyjaźnisz? Jeśli tak, rozważ skonsultowanie się z nimi.

Pamiętaj, że powyższe wskazówki są raczej sugestiami do rozważenia, a nie zaleceniami do wyjazdu.

Na koniec, i nie jako metoda na uniknięcie tego konkretnego problemu - rozważ zmianę doradców lub znalezienie współpracownika. To nie wygląda na osobę, od której chciałbym być zbytnio zależny w mojej akademickiej przyszłości. Zdaję sobie sprawę, że zmiana doradców jest często całkowicie niewykonalna, ale jeśli tak nie jest, może być tego warta dla zachowania etycznego i psychologicznego spokoju. Nie rozwiązuje to jednak Twojego bezpośredniego problemu.

Z moralnego punktu widzenia zgadzam się z większością odpowiedzi. Pamiętaj tylko, że doradca może zostać ostrzeżony o twoich planach przez osoby, których udziału chcesz.
„… każ mu mówić o tym, kiedy nagrywasz go na telefonie komórkowym…” Ta myśl również przyszła mi do głowy, ALE jest to nielegalne w około jednej czwartej Stanów Zjednoczonych. Zanim to zrobisz, upewnij się, że jesteś w „stanie zgody jednej strony”: https://en.wikipedia.org/wiki/Telephone_recording_laws#United_States
Myślę, że nie zgadzam się, że moralne zobowiązanie PO wobec IEEE powinno być ważniejsze od jego akademickiego dobrobytu. Zmuszanie kogoś do głosowania na Twojego kandydata w wyborach jest absurdalnie nieetyczne. Niepodjęcie tragicznych kroków w celu uniknięcia zmuszania do głosowania na konkretnego kandydata nie jest tak nieetyczne. IEEE ma ponad 400 000 członków. Podstęp profesora Ridiculousa, aby skłonić 30 studentów do głosowania na jego kandydata, jest… śmieszny, ponieważ jest w 100% nieetyczny i 0,00…% skuteczny.
Próba zamontowania jakiejś żądnej kampanii na swoim promotorze *, podczas gdy jest on twoim promotorem *, ma tyle samo sensu, co zidentyfikowanie mostu, na którym jesteś, jako strukturalnie niesprawny i spalenie go, gdy jeszcze na nim jesteś. W 100% zgadzam się, że OP powinien zaplanować przejście na bardziej rozsądnego doradcę i * po * zrobieniu tego powinien ostrzec tego gościa. Ale proszę nie radzić mu, aby narażał całą swoją karierę akademicką z powodu drobiazgów.
@PeteL.Clark zgadza się. Najpierw musi unikać kuli, a potem wracać z czołgiem: s
@PeteL.Clark: Z należytym szacunkiem, uważam, że gdyby OP zastosował się do twojej rady, to co by się stało, po prostu uległby presji i ruszyłby dalej, pozostawiając niekwestionowane zagrożenie publiczne jako członek personelu i doradca do pracy magisterskiej, aby usidlić innych. I jestem pewien, że nie chodzi tylko o wybory IEEE, muszą istnieć inne, nawet bardziej znaczące przykłady tego rodzaju zachowań. Nie zgadzam się również z twoim metaforycznym podsumowaniem mojej argumentacji.
Nie sądzę, żeby łatwo było skonsultować się z innymi pracownikami / przełożonymi. To stawia wszystkich, z wyjątkiem bardzo starszych pracowników, w niemożliwej sytuacji.
@Stilez: To prawda tylko wtedy, gdy są bez kręgosłupa. Co, trzeba przyznać, odnosi się do bardzo wielu ludzi.
Nie powiedziałbym „bez kręgosłupa”, jakby 90% ludzi to bohaterowie. Środowisko akademickie może być bardzo konserwatywne (małe c), bardzo wąskie, znajduje się pod znaczną presją wewnętrzną i zewnętrzną, i lubi unikać kołysania łodzią lub publicznego prania brudnych ubrań. Inni pracownicy mogą czuć się w sytuacji niemożliwej, ponieważ powinni coś zrobić, ale - podobnie jak PO - ich praktyczne możliwości są ograniczone przez naturę ludzką, politykę ich instytucji i własną potrzebę bezpieczeństwa zatrudnienia. Wydaje się, że pytanie to wymaga bardziej realistycznej oceny niż idealistycznej.
@Stilez: Prawie każda osoba, która musi zarabiać na życie, znajduje się pod znaczną presją wewnętrzną i zewnętrzną. Ponadto szczególnie zaleciłam członkom wydziału OP, którzy są w większym „dystansie politycznym”, aby złagodzić skutki bliskiej współpracy z tym profesorem. Dla takich ludzi nie zgadzam się z twierdzeniem, że działanie w tej sprawie to jakiś rodzaj heroizmu; jest odwrotnie: brak działania w tym przypadku jest deprawacją.
#8
+7
Stilez
2016-05-30 23:40:25 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Zacząłbym od skontaktowania się z zespołem ds. etyki zawodowej IEEE (lub poproszenia o najstarszego dyrektora związanego z tym obszarem, do którego można się dostać). Powiedz, kiedy zapytają, kogo chcesz, „Nie jestem pewien: to poważna kwestia etyki zawodowej, naprawdę muszę porozmawiać z dyrektorem lub kimś na takim poziomie lub z jego asystentem, kimś bardzo starszym, nie zwykła osoba mająca kontakt z klientem lub personel serwisowy. ”

Zostaniesz poproszony o Twoje imię i nazwisko / numer - być może powiedzą, że nie mogą Cię bez niego połączyć. Powiedz, że chcesz tego bez nazwisk i proszę, znajdź taką osobę i połącz mnie. Bądź uprzejmy, ale stanowczy i spodziewaj się długiego oczekiwania, to nie będzie normalne i będą musieli sprawdzić, co robić i z kim cię połączyć.

Jeśli dana osoba jest w rzeczywistości starsza , możesz dodać, że dzieje się tak dlatego, że boisz się konsekwencji. Z mojego doświadczenia wynika, że ​​ludzie bardzo łatwo się na to zgodzą - jeśli nie, to niewłaściwa osoba. Dotarcie do właściwej osoby jest zwykle najtrudniejszym krokiem, w razie potrzeby Google i ustal, z kim chcesz porozmawiać (i bezpośredni telefon?), A następnie bądź przygotowany na mocne naciski. Przykład: „Coś się wydarzyło, o czym muszę porozmawiać z dyrektorem odpowiedzialnym za etykę. Czy możesz mnie połączyć” . Następnie „przepraszam, potrzebuję dyrektora odpowiedzialnego za etykę. Jak rozumiesz, nie wydaje mi się, aby sprawę można było przekazać innym osobom za przekazanie dalej, albo zostawiłbym to zespołowi obsługi klienta” , po którym następuje „czy mogę porozmawiać z kierownikiem” lub „proszę po prostu znaleźć osobę, z którą muszę porozmawiać i połączyć się ze mną” . Przygotuj się na kilka takich rozmów, powtarzającą się eskalację i zrozum, że jest to również niezwykłe dla nich.

Dobrą sztuczką jest poproszenie o PA osoby, zamiast tego - PA są zwykle bardzo dobre do tego typu rzeczy, a jeśli do nich dojdziesz, możesz być bardziej otwarty i łatwiej je zdobyć również.

W końcu, zakładając, że połączysz się z kimś, kto wydaje się starszym i chętnym do rozmowy / słuchania, opowiedz mu o sytuacji bez nazwisk lub szczegółów dotyczących instytucji / uczelni i powiedz, że uważasz, że powinien wiedzieć, ale obawia się konsekwencji, a to znacznie więcej do czego jesteś przyzwyczajony. Nie wiesz, czy reguły IEEE zabraniają, czy nawet zezwalają na to. Ale czujesz się etycznie zobowiązany do zgłoszenia tego. Nie chcesz jednak tego formalnie zgłaszać, ponieważ musiałbyś podać nazwiska, daty, zeznania lub dowody (nagranie głosowe itp.?). Więc masz dylemat. Czy on / ona może doradzić.

Następnie zobacz, co mówią. Na pewno będą chcieli wiedzieć więcej, czego nie możesz im powiedzieć, więc zapytaj ich, co jeszcze można zrobić. Czy mogą to rozważyć i oddzwonić (telefon do znajomych) lub wysłać e-mail (użyj jednorazowego adresu e-mail). To mogłoby być najlepsze.

Z mojego doświadczenia wynika, że ​​dyrektorzy itp. często bardzo się przejmują i chcą usłyszeć, czy coś jest na tyle nie tak, by zasługiwać na ich uwagę - a zmuszanie głosów studentów do manipulowania wyborami prawie na pewno byłoby.

Ale jeśli to możliwe, zdobądź dowód.

Nie mówisz, w jakim kraju jesteś, a IEEE jest ogólnoświatowy. Jeśli jest to zgodne z prawem w Twoim kraju (i dopuszcza wyjątki prawne związane z wykroczeniami zawodowymi / przymusem / nadużyciem władzy przez profesjonalistów, ponieważ niektóre kraje uważają to za wykroczenie karne, a nie tylko „złe zachowanie”), możesz również mieć prawo do weź aplikację do nagrywania głosu i telefon luźno trzymany w dłoni (wystarczy powiedzieć „pa”, kiedy on / ona otwiera drzwi, jakby to koniec rozmowy też może pomóc) kiedy zapytasz przełożonego, wystarczy: „proszę, nie jestem pewien, czy mogę powiedzieć mi, na kogo głosować w IEEE, czy możesz zmienić kierunek, czuję się bardzo skonfliktowany i zestresowany” lub „czy to możesz głosować prywatnie ”? i spróbuj ich złapać, mówiąc, że musisz postępować zgodnie z zaleceniami (jeśli tak).

W wielu stanach USA rada w ostatnim akapicie (nagranie przełożonego bez jego wiedzy) byłaby ** nielegalna **.
OP lub przyszli czytelnicy na podobnych stanowiskach mogą nie przebywać w Stanach Zjednoczonych. W wielu krajach rejestrowanie dowodów nadużyć / wykroczeń zawodowych / interesu publicznego / możliwego zachowania przestępczego jest całkowicie legalne (przymus? Szantaż? Nadużycie władzy?). Nie zakładaj, że wszyscy podlegają tym ograniczeniom w USA. IEEE.org/about: „420000 członków w 160 krajach”
@Stilez, to forum ma wielu uczestników, którzy pracują w USA, więc proszę nie zakładać, że ktoś * nie * podlega prawu Stanów Zjednoczonych. Cieszę się, że dodałeś ostrzeżenie, że zalecany przez Ciebie sposób działania jest nielegalny w niektórych miejscach, i wzywam Cię do aktywniejszego uwzględniania takich ostrzeżeń w przyszłości.
Pierwsza część odpowiedzi (prośba o kogoś „bardzo starszego”) brzmi w najlepszym przypadku jak sprzedawca, aw najgorszym jak działanie wariata popychającego skrajne teorie. Gdybym był recepcjonistą, prawdopodobnie rozłączyłbym się z tobą.
Musiałem to robić więcej niż kilka razy w ciągu kilkudziesięciu lat i ogólnie działa to bardzo dobrze. Ludzie rzadko się rozłączają (i prawie nigdy po raz drugi), aw ten sposób udało mi się dotrzeć do członków zarządów głównych firm i organów rządowych. Ważne jest to, że ** nie wolno ** marnować ich czasu - kiedy już się przedostaniesz, musi to być jasno uzasadnione. W przeciwnym razie zapomnij o tym, zostaniesz przekazany komuś innemu, aby się tym zajął. W bardzo nielicznych przypadkach dyrektorzy stają się niedostępni (grr, eBay), ale tylko w bardzo niewielu. W tym przypadku dyrektor ds. Etyki nie jest wybitnym i często osiągalnym
@Vectornaut Stany Zjednoczone nie są jedynym krajem na świecie. To forum ma również wielu uczestników, którzy pracują w krajach innych niż USA Równie uzasadnione byłoby: „proszę nie zakładać, że nikt nie podlega prawu francuskiemu” lub „proszę nie zakładać, że nikt nie podlega prawu niemieckiemu” .
1. Nie przypuszczałem, że PO znajdował się w USA (lub w poszczególnych stanach, w których jest to nielegalne); Zwróciłem tylko uwagę, że porada może być znacznie bardziej ryzykowna niż udzielona wówczas odpowiedź. odnosząc się do komentarza industry7, myślę, że rozsądne byłoby powiedzenie „Radzę zrobić X; jednak pamiętaj, że jeśli jesteś w Niemczech lub we Francji, zrobienie X może być nielegalne!”
@industry7: Tak, to właśnie próbuję powiedzieć! Jeśli wiesz lub podejrzewasz, że gdziekolwiek na świecie istnieje prawo zabraniające twoich zalecanych działań, powinieneś ostrzec o tym czytelników.
Praktycznie wszystko jest gdzieś nielegalne ... więc czy nie byłoby prościej czytelnikowi przyjąć odpowiedzialność za znajomość własnych lokalnych praw?


To pytanie i odpowiedź zostało automatycznie przetłumaczone z języka angielskiego.Oryginalna treść jest dostępna na stackexchange, za co dziękujemy za licencję cc by-sa 3.0, w ramach której jest rozpowszechniana.
Loading...