Pytanie:
Jeśli otrzymam pisemną zgodę na wykorzystanie treści z pracy bez cytowania, czy jest to plagiat?
Jon
2016-11-02 11:31:59 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Załóżmy, że znajduję artykuł w internecie. Kontaktuję się z autorem tego artykułu i, nie oczekując niczego w zamian, zgadzają się na udzielenie mi pełnych, nieograniczonych praw do wykorzystania dowolnej części swojego artykułu, w tym bezpośredniego wykorzystania cytatów z artykułu, bez jego cytowania. Umowa pozwala mi nawet uznać dzieło za własne, chociaż tak nie jest.

Ponieważ mam do tego wszelkie prawa, czy zostanie to uznane za plagiat?

Nie mogę sobie wyobrazić takiego scenariusza.
Komentarze nie służą do rozszerzonej dyskusji; ta rozmowa została [przeniesiona do czatu] (http://chat.stackexchange.com/rooms/47911/discussion-on-question-by-frank-if-i-receive-written-permission-to-use-content- fa).
Trzynaście odpowiedzi:
#1
+233
Massimo Ortolano
2016-11-02 11:42:15 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Nie ma znaczenia, że ​​autor dał Ci „nieograniczone prawa do wykorzystania dowolnej części swojego artykułu” bez konieczności cytowania go. My my, czytelnicy, chcemy wiedzieć, że go używasz.

Ponieważ mam do tego wszelkie prawa, czy zostanie to uznane za plagiat?

Tak.

Warto zauważyć, że plagiat niekoniecznie musi naruszać prawo (czego można by uniknąć dzięki takiej `` umowie ''), ale w nauce jest najczęściej postrzegane jako naruszenie etyki naukowej, które samo w sobie może mieć konsekwencje, np. sprostowanie artykułu / cofnięcie stopnia naukowego.
Komentarze nie służą do rozszerzonej dyskusji; ta rozmowa została [przeniesiona do czatu] (http://chat.stackexchange.com/rooms/48159/discussion-on-answer-by-massimo-ortolano-if-i-receive-written-permission-to-use) . (Komentarze nie mogą być przenoszone do czatu więcej niż jeden raz, więc dalsze komentarze mogą zamiast tego zostać usunięte).
#2
+140
Jörg W Mittag
2016-11-02 13:34:00 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Tak, to plagiat. Pozwolenie jest nieistotne.

Rozważmy ten uproszczony, ale w rzeczywistości równoważny przykład: jeśli sąsiadka zezwala ci na kopiowanie swoich odpowiedzi na pisemnym egzaminie, czy to nie jest oszustwo tylko dlatego, że pozwoliła ci użyć swoich odpowiedzi? Oczywiście, że nie, to śmieszne! To oszukiwanie po prostu dlatego, że sam nie wymyśliłeś odpowiedzi; To, czy miałeś pozwolenie sąsiada, jest całkowicie nieistotne.

Mylisz dwie ortogonalne rzeczy: plagiat i naruszenie praw autorskich .

Plagiat to koncepcja etyczna ; odnosi się do traktowania cudzej pracy jako własnej. Naruszenie praw autorskich to pojęcie legalne ; Oznacza to używanie dzieła w sposób zastrzeżony dla posiadacza praw autorskich bez uzyskiwania licencji od właściciela praw autorskich.

Te koncepcje są ortogonalne: jeśli kopiujesz duże fragmenty książki i odpowiednio cytujesz i przypisać je, nadal jest to naruszenie praw autorskich, mimo że nie jest to plagiat. I w twoim przykładzie nadal jest to plagiat, mimo że nie jest to naruszenie praw autorskich .

Uwaga: plagiat może pojawić się również w kontekście prawnym. Na przykład w większości szkół wyższych obowiązują przepisy zabraniające plagiatu, jeśli jesteś studentem, często musisz podpisać lub przyjąć kodeks honorowy zakazujący plagiatu, jeśli jesteś wykładowcą, korepetytorem, asystentem, pracownikiem, tam Może to być przepis dotyczący plagiatu w Twojej umowie o pracę, co oznacza, że ​​jest to przestępstwo podlegające karze lub podlegające zwolnieniu. Twoja praca będzie również zawierała podpisane oświadczenie, że nie dokonałeś plagiatu, a jeśli to zrobiłeś, zrobiłeś , podpisanie tego oświadczenia może zostać uznane za fałszywe. W takim przypadku plagiat może mieć nie tylko wymiar etyczny / moralny, ale także wymiar prawny (zostaniesz wydalony / zwolniony / ukarany grzywną / cofnięty dyplom). W przypadku, gdy dyplom jest warunkiem koniecznym do wykonywania zawodu prawnie chronionego (np. Prawnik, lekarz), fałszywe podpisanie tego dokumentu może nawet zostać uznane za przestępstwo lub nawet przestępstwo.

Nawet bez umowy plagiat jest (również) problemem prawnym w wielu krajach.
Warto wspomnieć o koncepcji autoplagiatu dla ilustracji.
Powiedzieć, że plagiat i naruszenie praw autorskich nie mają ze sobą żadnego związku, jest przesadą. Dobrze podsumowujesz rozróżnienie, ale są one wyraźnie powiązane, ponieważ oba obejmują korzystanie z pracy innego, stąd zamieszanie.
To ... nie jest tak naprawdę odpowiedź na pytanie. Wyjaśnia ważne nieporozumienia, dzieląc pytanie na istotne części, ale dlaczego nie iść dalej i właściwie odpowiedzieć na te istotne części?
@E.P: bezpośrednia odpowiedź na pytanie brzmi: „w twoim przykładzie nadal jest to plagiat”. Reszta wyjaśnia powody, dla których informacje, które pytający dostarcza na temat pisemnych zezwoleń, nie są istotne dla tego wniosku.
@MarkMeckes: Zastąpiłem go „ortogonalnym”, którego użyłem już w trzecim akapicie.
@E.P .: Podkreśliłem zdanie. Czy powinienem dodać wyraźną sekcję tl; dr lub zmienić odpowiedź, aby rozróżnić między prawem autorskim a plagiatem a odpowiedzią na bezpośrednie pytanie?
@Murphy: Niestety, mam trochę problemów z jasnym zrozumieniem tej koncepcji, więc zdecydowałem się ją zignorować. Zapraszam do edycji! Artykuł, do którego link znajduje się w innym komentarzu, niestety w ogóle nie wyjaśnia sprawy, w rzeczywistości bardziej mnie dezorientuje. Podają dwa przykłady, ale jeden z nich łączy autoplagiat z plagiatem (ponieważ oryginalny artykuł był współautorem, a drugiego nie), a następnie zagłębiają się w prawa autorskie, co, jak starałem się wyjaśnić w mojej odpowiedzi powyżej, jest * ortogonalna * koncepcja na plagiat.
@Murphy: Też nie rozumiem tej koncepcji. Plagiat oznacza przekazywanie cudzej pracy jako własnej, więc nie ma sensu mówić, że oddawanie własnej pracy jako własnej pracy jest plagiatem. W definicji nie ma pojęcia czasu. (Jeśli się nie zgadzasz, pokaż mi odpowiednią definicję „plagiatu” w słowniku). Może to oznaczać „kłamstwo”, jeśli w jakiś sposób twierdzisz, że zostało to zrobione w złym czasie, ale logicznie nie może to być plagiat, ponieważ ** był * * własną pracę na początek ...
@Murphy: Nieporozumienie prawdopodobnie wynika z założenia, że ​​autoplagiat jest podzbiorem plagiatu, ale tak nie jest. „Autoplagiat” to przekazywanie własnej, wcześniej opublikowanej pracy jako nowej, „plagiat” to przekazywanie cudzej (opublikowanej lub niepublikowanej) pracy jako własnej. Ten ostatni można by nazwać „innym plagiatem”, ale to byłoby… nieporęczne, stąd po prostu „plagiat”. Można też przyjąć oba pojęcia pod definicją „plagiatu” jako „fałszywego przedstawienia nowości lub autorstwa dzieła, które - wraz z poprawnością - są warunkiem sine qua non publikacji naukowej.
Inne określenie tego pierwszego byłoby mniej mylące, ale to właśnie się przyjęło. Najlepiej traktować to jako * terminus technicus *.
@JörgWMittag Myślę, że wiki dobrze to wyjaśnia: https://en.wikipedia.org/wiki/Plagiarism#Self-plagiarism Osobiście jestem przekonany, że zbytnie zdenerwowanie się łagodnymi przypadkami autoplagiatu jest głupie, ale tak jest i to ma sens. Opiera się po prostu na nieuczciwości. Na przykład ktoś, kto publikuje dwukrotnie ten sam artykuł ze zmienionym tylko tytułem, aby zwiększyć liczbę publikacji. Nawet jeśli czasopismo nie przejmuje praw autorskich, nadal jest to kwestia etyczna.
Podoba mi się ta odpowiedź jako uzupełnienie zaakceptowanej odpowiedzi - ta zawiera TL; DR, a ta zawiera istotne szczegóły.
Kiedy powiedziałeś „autoplagiat”, przypomniała mi się wiadomość sprzed lat o naukowcu, który pod pseudonimem napisał artykuł na kontrowersyjny temat. Później wykorzystał materiał z tego artykułu bez podania źródła i został oskarżony o plagiat. Potem musiał udowodnić, że jest naprawdę tą samą osobą. :-)
RE „plagiat może być pojęciem prawnym”. O ile wiem, w Stanach Zjednoczonych nie ma przepisów zakazujących plagiatu: jest to naruszenie akademickie, a nie przestępstwo. Tak, jeśli umieścisz w umowie klauzulę o zakazie plagiatu, myślę, że to zmieniłoby to w kwestię prawną, ale tylko w takim samym sensie, w jakim możesz zmienić wszystko w kwestię prawną, umieszczając to w umowie. Jeśli twój szef umieści w umowie, że musisz nosić kostium pirata podczas pracy jako kelner w jego restauracji, to jeśli tego nie zrobisz, może wpędzić cię w kłopoty prawne z powodu naruszenia umowy. Ale nie byłoby sprawiedliwe ...
... powiedz, że dlatego w USA ludzie są prawnie zobowiązani do noszenia kostiumów piratów.
#3
+34
elvey
2016-11-02 13:08:12 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Plagiat to przekazywanie cudzej pracy jako własnej. Więc niezależnie od zgody autorów, jest to absolutny plagiat.

Jest to dość podobne, coraz powszechniejsza forma plagiatu, w której uczniowie kupują wypracowanie lub płacą komuś za wykonanie zadania. Na uniwersytetach, z którymi się zajmuję, jest to traktowane bardzo poważnie, a studenci zawodzą całe jednostki, gdy zostaną złapani. Jako poważne wykroczenie akademickie, można je w rzeczywistości całkowicie usunąć z kursu.

Przestępcy tacy jak is są często usuwani ze szkoły po drugim wykroczeniu.
to tylko część, a nie ważna część. Ważną częścią, która sprawia, że ​​jest to plagiat, jest „branie i twierdzenie” jako własne. jeśli zgodnie ze scenariuszem Franka praca jest „dana tobie jako własna i uznana” za własną, nie jest to już plagiat. Dzieje się tak niezależnie od tego, czy jest źle widziany za to, że nie cytuje rzeczy w środowisku akademickim, ale nadal nie czyni to jego scenariusza plagiatem.
@CcDd Plagiat dotyczy tego, kto ukończył pracę (lub wyprodukował pomysły), a nie prawa własności intelektualnej. W rzeczywistości możesz zostać usunięty z instytucji za przedłożenie eseju, który kupiłeś, a zatem „posiadasz” w sensie prawnym. Cytując mojego pracodawcę: „Plagiat to prezentacja pomysłów lub słów innego pisarza bez jakiejkolwiek formy potwierdzenia jakby były Twoimi własnymi. To coś więcej niż kolejna forma oszustwa. To kradzież literacka. To kradzież cudzej pracy. ”http://learnline.cdu.edu.au/studyskills/studyskills/avoidingplagiarism.html
@elvey niezależnie od miejsca i tego, co się dzieje, gdy używasz już wyprodukowanych lub wyprodukowanych dla Ciebie dzieł, definicja plagiatu nadal obowiązuje jako wymaganie zabrania czegoś, a następnie uznania tego za własne. Nie ma sposobu, abyś mógł się czegoś domagać, ponieważ twoje własne pasuje do słowa plagiat. a twoja definicja jest poprawna, nie możesz ukraść własnej pracy, a jeśli zatrudniasz kogoś, kto uczyni ją twoją, możesz twierdzić, że jest twoja bez potwierdzenia. Może to być źle widziane, może nawet spowodować, że wyrzucą Cię z instytucji, ale nie jest to definicja plagiatu.
@elvey Nie zgadzam się z definicją „plagiat to kradzież”. Plagiat to naruszenie klauzuli kontraktowej, która wymaga przedstawienia wyłącznie własnej pracy nowatorskiej. Naruszenie praw autorskich może nastąpić również na drodze plagiatu, ale nie jest to czynność niezbędna.
#4
+17
Filip Haglund
2016-11-02 15:14:25 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Nawet jeśli sam jesteś tym drugim autorem, nadal musisz cytować swoją starą pracę w nowej.

Cytowanie nie ma nic wspólnego z prawami autorskimi. Cytujesz swoje źródła, aby przypisać przypisanie tym, co przed tobą, aby czytelnicy wiedzieli, na których barkach gigantów stoisz, i aby odróżnić fragmenty, które napisałeś od poprzednich prac innych, unikając przekazywania ich pracy jako własnej. Dobrze jest cytować coś, czego nikt na świecie nie może czytać ze względu na prawa autorskie lub z tego, co masz (choć trochę nieprzyzwoite dla Twoich czytelników).

@scaaahu Nie zgadzam się: autoplagiat to typowa sytuacja, w której obowiązują wszystkie przesłanki pytania (i może jest to jedyna taka realistyczna sytuacja), więc jest to dowód, że przesłanki te nie zwalniają z obowiązku cytowania. Może należałoby przedłużyć odpowiedź o kilka uzasadnień.
zbyt wielu ludzi, którzy nie znają znaczenia plagiatu i używają go nieprawidłowo. nie możesz plagiatować własnego pisma, chyba że w tym momencie wyraźnie przekazałeś je w całości komuś innemu, jeśli skopiowałeś je bez pozwolenia i twierdził, że jest to twoje, byłby to plagiat.
@CcDd Tak, możesz, to się nazywa „autoplagiat”, „zduplikowana publikacja” i wiele innych nazw. Pomijając obawy dotyczące praw autorskich, ma kilka nieetycznych implikacji w środowisku akademickim, takich jak sztuczne zwiększanie liczby artykułów, marnowanie czasu recenzentów na już recenzowane materiały i sprawianie, że literatura jako całość staje się bardziej zagmatwana niż powinna. Zobacz https://en.wikipedia.org/wiki/Duplicate_publication
Nie mówię o problemach związanych z prawami autorskimi. Mówię o definicji plagiatu io tym, jak nie jest ona używana poprawnie, a autoplagiat jest przeciwieństwem samego siebie. Po prostu został użyty, a wielu ludzi wydaje się myśleć, że oznacza coś, czego nie robi. nie możesz ukraść sobie dokumentu, więc nie możesz go plagiatować. Możesz jednak nie cytować tego.
@CcDd Zbyt często ludzie są zbyt leniwi, aby argumentować lub rozważać lepsze alternatywy i podążać za pierwszą z nich, aby zaproponować kierunek, bez względu na niedociągnięcia. Doceniam twój wysiłek, aby poprawić przepływ.
@PrinceYann Zgadzam się. Chciałbym również, żeby ludzie odrobili pracę domową i wyszukali definicje, zanim wyrzucą „tak” na oryginalne pytania. Mogli powiedzieć, że „to nie jest plagiat, ale nadal należy go cytować, aby uniknąć ewentualnych konsekwencji”. Powodem tego rozróżnienia jest specyfika pytania Franka, która jest ważna. Jeśli masz kogoś, kto tłumaczy lub pisze dla Ciebie (niepełnosprawny, nie mówi płynnie w lokalnym języku, korektor), to już nie są twoje słowa i dlatego zostałoby to uznane za plagiat.
#5
+5
Leon Meier
2016-11-02 18:36:22 UTC
view on stackexchange narkive permalink
  1. Plagiat ma miejsce, gdy nie cytujesz artykułu, niezależnie od jakichkolwiek pisemnych zgód.

  2. Powielanie fragmentów opublikowanej publikacji narusza prawa autorskie artykuł w sensie opisanym przez prawo autorskie.

  3. Kradzież własności intelektualnej może mieć miejsce w przypadku ponownego wykorzystania pomysłów z artykułu bez zgody właściciela treści intelektualnej artykułu .

Autor nie może ochronić Cię przed 1. W zwykłych przypadkach również przed 2. W niektórych przypadkach jego zgoda może być Twoją ochroną przed 3.

Powiedział, że nie kopiuj i wklejaj. Przepisuj, cytuj i cytuj poprawnie.

#6
+4
Bobgom
2016-11-02 14:29:13 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Inni wskazywali, że coś może być plagiatem bez naruszania praw autorskich.

Ponadto, nawet jeśli autor udzielił Ci pozwolenia na wykorzystanie czegoś z artykułu, nadal może to stanowić naruszenie praw autorskich, ponieważ w wielu przypadkach, gdy publikujesz w czasopiśmie, podpisujesz również prawa autorskie. W związku z tym, nawet jeśli autor da ci pozwolenie, mogą nie być właścicielami praw autorskich, więc zgodnie z prawem nie jest to ich prawo.

#7
+4
Dewi Morgan
2016-11-02 18:27:00 UTC
view on stackexchange narkive permalink

[Zwracają na to uwagę inne odpowiedzi - ta odpowiedź próbuje zamiast tego ująć to w kategoriach, które może zrozumieć ktoś, kto po prostu nie rozumie różnicy między naruszeniem praw autorskich a plagiatem]

Dzieje się tak za każdym razem praca zostaje umieszczona w domenie publicznej.

Każda praca wykonana przez lub dla rządu USA; każda praca wykonana przed pewnymi datami i niektóre prace później; każde dzieło, na które została wydana wyraźna licencja CC0.

Wszystkie te dzieła zapewniają pełną możliwość powielania, remiksowania i ponownego wykorzystania całego dzieła bez podania źródła. Takie postępowanie jest całkowicie do przyjęcia.

Czy jest to w porządku, jednak ...

Weź pod uwagę, że każdy z nas może przedrukować wszystkie dzieła Szekspira i umieścić własne imię do nich, bez przypisywania Szekspira. Albo Nabokov. Lub przetłumacz Illiadę lub Odyseję na angielski bez przypisywania Homera. Albo ...

A potem weź pod uwagę fakt, że pomimo tego, że jest to całkowicie legalne w 100%, nikt nigdy tego nie robi .

W dziedzinie nauki plagiat jest postrzegany jako dużo większy grzech niż gdzie indziej, więc reakcja byłaby znacznie gorsza.

[Edycja: Można argumentować, że używałeś tylko niewielkiej, dozwolonej części dokumentu objętego prawem autorskim sens. Ale to wciąż może doprowadzić do oskarżenia o plagiat w środowisku akademickim.]

„nikt nigdy tego nie robi” Czy jesteś na 100% pewien, że ilekroć postać w programie telewizyjnym cytuje kilka wersów Szekspira, jest to gdzieś odpowiednio przypisywane? Oczywiście ten przykład tylko dokładniej ilustruje twoje ostatnie zdanie: jest to akceptowalne w branży rozrywkowej, ponieważ nikogo to nie obchodzi, nie jest akceptowane w środowisku akademickim.
@T.Verron: i tutaj pomyślałem, że trop osoby A cytując Szekspira (lub Biblię) i osobę B wskazującą dokładnie cytowaną linię, była grą polegającą na jednym wzięciu pod uwagę. Naprawdę to po prostu scenarzysta niezdarnie pracujący w odpowiednim cytacie ;-)
@T.Verron: Miałem na myśli słowo „to” w wyrażeniu „nikt tego nie robi” jako nawiązanie do mojego „przedruku całych prac”, a nie tylko cytowanie kilku wierszy. Podkreślasz jednak interesującą kwestię: zacytowanie kilku wierszy byłoby zgodne z prawem autorskim, ale nadal byłoby postrzegane jako plagiat w środowisku akademickim.
Zastanawiam się, czy to pytanie zostało zainspirowane odpowiedziami / komentarzami do innego pytania. Ta odpowiedź jest dokładnie tym samym punktem, który zrobiłem [w komentarzu] (http://academia.stackexchange.com/questions/79101/advisor-professor-asks-for-my-dissertation-research-source-code/79117# comment194657_79117). (Na szczęście nie muszę się tutaj powtarzać :)
@PeterCordes Dagnabbitt! Mógłbym plagiatować twój komentarz i byłby to piękny, ironiczny sposób zilustrowania punktów. Cóż za stracona okazja :( [Edytuj: Pamiętam, że widziałem to pytanie, więc mogłem podświadomie plagiatować? Hurra!]
dokładnie to o czym myślałem :)
@DewiMorgan „zacytowanie kilku wierszy byłoby zgodne z prawem autorskim”. Zależy to od wielu czynników: kontekstu, powodu cytowania, kwoty, którą właściciel praw autorskich jest skłonny zainwestować w sprawę sądową ... I jest to również prawda w środowisku akademickim: na przykład cytowanie Harry'ego Pottera w rozprawie na temat współczesnej literatury angielskiej jest z pewnością dozwolone. Prawa autorskie i plagiat to pojęcia ortogonalne, jak wskazały inne odpowiedzi.
#8
+4
Christos Hayward
2016-11-03 23:50:07 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Jeden ogólny komentarz na temat plagiatu:

Jeśli Afroamerykanin powie: „Mam sen”, jakiekolwiek zarzuty o plagiat MLK są absurdalne. Takie aluzje są skrótami cytatów.

Plagiat to przedstawianie cudzej pracy jako własnej, zgodnie z kombinacją stwierdzonych i dorozumianych roszczeń do oryginalności, bez wyraźnego oznaczania cytatu. Aluzja nie ma być postrzegana jako oryginalna; ma to być skrótowy cytat i robi to bez cudzysłowów, ponieważ metafora usuwa słowo „jak” z porównania, tak że „czas jest jak rzeka” staje się „czas jest rzeką”.

Uznałem to za raczej absurdalne, gdy Orson Scott Card został oskarżony o plagiat w związku z włączaniem fragmentów historii, które są najwyraźniej dobrze znane ludziom znającym Pismo Mormona. Nie jestem mormonem i osobiście nie interesuje mnie czytanie Pisma Mormona, ale wydawało się, że jest coś niezwykle zagmatwanego w tym, co dla mormonów i nie-mormonów, którzy rozumieją tę tradycję, jest wspólnym tematem. Ani moja własna Znak Graala, ani żadna inna praca od XII wieku Historia Regum Britanniae ani pseudo-historia Bruta nie są po prostu winne plagiatu poprzez występek używania postaci Merlina bez wyjaśnienia, że ​​Merlin został wzięty z wcześniejszych dzieł (a Brut prawdopodobnie nie jest oryginalny; imię Merlina zostało zmienione z wcześniejszego imienia postaci celtyckiej, najwyraźniej aby uniknąć kolizji z francuskim przekleństwem).

(A ponieważ ci z nas w USA zbliżają się do wyborów, mogę zauważyć, że jest to dobrze ugruntowana praktyka dla każdego, kto jest daleko w pobliżu kandydatury POTUS, aby używać autorów przemówień i nie trzeba dodawać, że nie słyszałem nikogo oskarżającego kogokolwiek innego za wygłoszenie przemówienia napisanego przez autora przemówień bez akademickiego stylu atrybucji. Na znacznie mniej wpływową skalę autorstwo jest nieco niejasne w świecie biznesu; istnieje coś takiego jak niedopuszczalna kradzież kredytu, ale większość komunikatów firmy publiczność nie uwzględnia informacji o tym, kto wykonał kopię, kto wykonał grafikę, kto zrobił XYZ w tle.)

Standardy plagiatu są inne w środowisku akademickim niż w innych miejscach; dla mnie tylko w środowisku akademickim ludzie martwili się, co stanowi plagiat. Spotkałem ludzi, którym zależy na uczciwości, i spotkałem ludzi, którzy głęboko wierzą w udzielanie kredytu tam, gdzie jest on należny (jeden dyrektor generalny poprosił mnie o podpisanie listu do klientów o nowej ofercie, chociaż to nowość ). I to pytanie nie jest tak naprawdę szare; wynika z braku odróżnienia plagiatu od kwestii związanych z prawami autorskimi. Ale widziałem tylko szczegółowe dyskusje na temat odcieni szarości na temat plagiatu w kręgach akademickich, gdzie prawdopodobnie dobra praktyczna zasada brzmi: " Jeśli możesz wyrazić cytat lub dług wobec źródła, z którego korzystałeś, choć nieważnego przypis go.

#9
+2
Crowley
2016-11-02 16:37:55 UTC
view on stackexchange narkive permalink

W odniesieniu do autorstwa:

Jeśli kupujesz obrazy Pabla Piccassa i prawa autorskie do nich, jesteś ich właścicielem, możesz zarabiać na ich wystawianiu itp., ale muszą one być uznane za obrazy Pabla, a nie Twój. Kropka.

Odnośnie praw autorskich:

Kiedy artykuł jest publikowany, prawa autorskie do artykułu zwykle należą do wydawcy. Prawa autorskie do własności, na której oparty jest artykuł, należą do autorów.

W Twoim przypadku masz prawo do swobodnego używania, edytowania i czerpania zysków z ich pracy. Mimo to, ich praca zostanie uznana.

Podejście z innego punktu widzenia:

Naukowcy są uważani za ludzi o większej wiedzy, mądrości i moralności niż przeciętni ludzie. Przynajmniej nie cytowanie faktycznych autorów jest niemoralne.

Ostatnia część nie ma żadnego sensu. Więc byłoby w porządku, gdybyśmy nie uznawali Bertranda Russella lub Anthony'ego Trollope'a, ponieważ nie byli naukowcami? Czy nie byłoby w porządku, gdybyśmy nie uznawali kogoś z mniejszą (niższą?) Wiedzą, która byłaby zarówno głupsza, jak i mniej optymistyczna niż przeciętny? (Myślę, że prawdopodobnie miałeś na myśli raczej „moralność” niż „morale”. Więc nie muszę uznawać ludzi, którzy są mniej moralni niż przeciętni?)
@cfr Punkt zajęty. Twoje przypuszczenie było słuszne.
@cfr: Nie sądzę, by ostatnie zdanie miało na celu stwierdzenie, że przeciętny lud zasługuje na plagiat. Mówi się, że naukowcy trzymają się wyższych standardów niż przeciętni ludzie, więc nie powinni nikogo plagiatować. Oczywiście nie wszyscy naukowcy są naukowcami. Osobiście nie widzę tego w ten sposób: potrzeba poprawnego cytowania w środowisku akademickim nie polega na tym, że naukowcy są lepszymi ludźmi niż przeciętni ludzie. Raczej w środowisku akademickim atrybucja i umiejętność wyszukiwania źródeł jest praktyczną koniecznością dla czytelnika.
Jeśli więc przeczytam prace Umberto Eco z lingwistyki i semiotyki, to spodziewam się, że będę w stanie sprawdzić wszystkie jego odniesienia, podczas gdy gdy czytam jego powieści, to nie oczekuję, ani nawet nie chcę, przypisu do każdej aluzji literackiej, którą mówi, co książka i rozdział, do którego nawiązuje. To dla mnie rozwiązanie. Ta sama osoba, ta sama wiedza, mądrość i moralność, inny cel pracy.
#10
+1
NZKshatriya
2016-11-04 23:23:13 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Moje dwa centy: jeśli musisz zapytać, czy coś jest plagiatem, potraktuj to jako plagiat.

Zawsze zachowuj ostrożność. Naruszenie zasad etyki / honoru nie jest czymś, czego chcesz.

#11
+1
Pretty_Girl
2016-11-06 11:17:54 UTC
view on stackexchange narkive permalink
  1. Mimo, że masz prawa, jest objęty kategorią „Plagiat”
  2. Gdy używasz go bez cytowania (chociaż masz pełne prawa), co daje czytelnikom wrażenie, że napisałeś to (co nie jest), podlega „wykroczeniu akademickiemu”.
  3. Wszystko to jest mylone z prawem autorskim.
  4. Możesz powiedzieć, że tekst jest Twoją własnością (właściciel ), ale nie możesz twierdzić, że został napisany przez Ciebie, jeśli mówisz, że napisałeś to samodzielnie (a nie jest), podlega to „prawu karnemu”
! -3 są poprawne (mówię, że nie jestem prawnikiem). Jednak posiadanie pozwolenia na wykorzystanie materiału to nie to samo, co posiadanie praw autorskich. I wątpię, czy łamanie praw autorskich ma charakter karny, a nie cywilny.
#12
+1
WGroleau
2016-11-07 20:25:24 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Jeśli „autor chce lub nie musi być wymieniany”, zacytowałbym w ten sposób (Anon. 2016). Format jest przewodnikiem po stylu mojej szkoły; treść to moja aplikacja. W USA „dozwolony użytek” nieznacznie ogranicza prawa autorskie, ale nadal brałbym pod uwagę życzenia autora, gdybym uważał, że istnieje szansa, że ​​może on / ona znajdować się w sytuacji, w której musi chronić swoją tożsamość lub lokalizację.

Nigdy nie udawałbym, że czyjeś słowa są moimi własnymi. Chociaż muszę przyznać, że czasami czytałem coś po tym, jak sam to powiedziałem i zastanawiałem się, czy wymyśliłem to samodzielnie, czy też przeczytałem tę pracę wcześniej i zapomniałem.

Anonim (Anon.) 2016 . Komunikacja prywatna (autor chce pozostać anonimowy).

#13
+1
einpoklum
2016-11-08 18:53:17 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Chociaż generalnie zgadzam się, że byłby to plagiat, w niektórych okolicznościach tak by się nie stało - i nie tylko w przypadku aluzji (patrz odpowiedź @JonathanHayward).

W szczególności, jeśli wierzysz i masz zgoda autora, że ​​część artykułu jest folklorem lub nie powinna być w jakiś sposób uważana za integralną część artykułu i nie jest tak naprawdę przypisywana autorowi, wtedy jest możliwe , że nie popełnisz plagiatu.

Ale naprawdę powinieneś:

  1. Kieruj się zdrowym rozsądkiem, ale
  2. Zawsze zachowuj ostrożność = strona cytatu
  3. ol >

    Pamiętaj również, że możesz utworzyć kwalifikowany cytat, np

      \ footnote {Jest to omówione w monografii prof. Johna Smitha na temat Frobincation of Bars \ cite {JSFrob}, but blah blah blah}.  
Jeśli powiem, że to folklor na podstawie pogłosek, ale tak naprawdę nie znam siebie, to powinienem przytoczyć źródło.


To pytanie i odpowiedź zostało automatycznie przetłumaczone z języka angielskiego.Oryginalna treść jest dostępna na stackexchange, za co dziękujemy za licencję cc by-sa 3.0, w ramach której jest rozpowszechniana.
Loading...