Pytanie:
Czy profesor może odmówić wprowadzenia jakiegokolwiek podręcznika na kurs?
noname
2015-02-23 23:31:13 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Na kursie technicznym nasz profesor odmówił wprowadzenia jakiegokolwiek podręcznika. Oficjalnie oświadczył (w sylabusie kursu), że cała treść kursu zostanie omówiona na zajęciach i obejmuje wszystkie pytania na egzaminie końcowym.

Myślę, że jest to sztuczka, która ma doprowadzić uczniów do zamiast polegać na samodzielnej nauce.

Nie mam problemu z tą metodą, ponieważ regularnie chodzę na zajęcia, ale łatwiej byłoby mieć podręcznik.

Mój pytanie: czy profesor może to zrobić? Czy nie jest podstawowym prawem uczniów do posiadania odpowiednich podręczników do każdego kursu?

* „Czy nie jest podstawowym prawem studentów do posiadania odpowiednich podręczników do każdego kursu?” * Jeśli więc nie ma podręcznika, to nie można uczyć kursu?
Mam wrażenie, że każdy profesor, który nie nakazuje posiadania podręcznika, zna materiał na tyle dobrze, aby uczyć bez prowadzenia go przez cudzą książkę, a także chce zaoszczędzić ci kłopotów / kosztów zakupu książki.
Ostatnio byłem nauczycielem jako asystent w programie Comp Sci na lokalnym uniwersytecie. Miałem pełną kontrolę nad kursem, o ile pasował (jak układanka) do powiązanych kursów w programie. Więc zasadniczo upewniłem się, że nauczam na obrzeżach innych kursów, a następnie sam zaprojektowałem resztę programu nauczania (dla mojej klasy). Chociaż zdarzyło mi się użyć podręcznika, nie było żadnego ważnego powodu, dla którego * musiałem * to zrobić. Po prostu łatwiej było mi wykorzystać przepływ podręcznika jako ramy do nauczania klasy.
Odbyłem wiele kursów technicznych, na których naprawdę nie ma dobrego, odpowiedniego podręcznika. Wolałbym raczej nie mieć podręcznika, niż być zmuszonym do zakupu takiego, który nie zawiera dobrze treści.
Do Twojej wiadomości, zrobiłem cały mój tytuł licencjata bez podręczników i wszystkich treści kursu między wykładami (zajęciami) i arkuszami zadań (zadaniami). Wykładowcy (profesorowie) i korepetytorzy (hm ... zbyt wykwalifikowani asystenci?) Nadal chętnie polecali książki tym, którzy ich chcieli, ale naturalnie wszelkie spory co do treści lub notacji były rozwiązywane przez wykłady, a nie książkę. Jak pewnie można powiedzieć po żargonie, to było w Wielkiej Brytanii, więc może „prawo do zbioru podręczników” jest jednym z tych praw człowieka, którym Amerykanie tak bardzo chcieli założyć republikę, a my nigdy go nie dostaliśmy ;-)
Miałem kursy z podręcznikami, które nie były szczególnie związane z materiałem kursu. Miałem kursy bez podręcznika. Jeśli czujesz, że podręcznik byłby przydatny, nie potrzebujesz go jako książki wymaganej - możesz sam kupić podręczniki i poprosić profesora o rekomendacje.
... więc zawsze możesz zapytać innych ekspertów w tej dziedzinie, jakie książki (jeśli w ogóle) mogą Ci się przydać. Jestem pewien, że będą mieli opinie. Chodzi o to, że kurs, którego się uczysz, nie jest ściśle ujęty w jakiejś konkretnej liście rozdziałów w poszczególnych książkach. Powiedziałbym, że przyprowadzenie cię na zajęcia to nie tyle „sztuczka”, ile zwrócenie uwagi, że uczy cię i egzaminuje uniwersytet, a nie autor podręcznika. Każdy, kto wolałby przeczytać książkę niż studiować na uniwersytecie, może to zrobić ;-)
Podobnie jak Kathy, miałem wiele kursów technicznych, na których profesor nie mógł znaleźć odpowiedniego podręcznika, więc go nie mieliśmy. Prawie zawsze wolałem to, ponieważ zwykle jest to znak, że profesor bardzo dobrze zna temat, a materiał, którego się uczysz, jest o wiele bardziej ukierunkowany i przydatny, przynajmniej w porównaniu z przykładami w podręcznikach.
Założę się, że gdybyś poprosił profesora o jakieś dodatkowe materiały, byłby bardziej niż szczęśliwy, mogąc udzielić ci kilku zaleceń.
Nie rozumiem, dlaczego jest to pytanie jakościowe dla tej witryny, a nie tylko rant. Jakie dowody badań pokazuje to pytanie? Rozumiem, że ta witryna jest przeznaczona dla zawodowych naukowców. Czy to naprawdę pytanie dotyczy zawodowych naukowców?
@KennyPeanuts z pewnością jest rzadki i niedostatecznie zbadany, ale jest również wyraźnie na temat. Jest to z pewnością pytanie, które można uratować, jeśli zostanie odpowiednio zredagowane.
Głosuję za zamknięciem tego pytania jako niezwiązanego z tematem, ponieważ odpowiedź zależy wyłącznie od polityki uniwersytetu, na którym wykładany jest przedmiot.
Co to jest „podręcznik”?
Po co miałbyś chcieć, żeby książka wiedziała, że ​​nie będzie się z niej uczyć? Podstawowym prawem ucznia jest posiadanie informacji, z których może się uczyć. O formie decyduje nauczyciel.
Przepraszam, że jestem szczery, ale Ty (OP) wydajesz się źle rozumieć, co oznacza „nauka”. Nie masz prawa do * żadnego * gotowego materiału źródłowego; * od ciebie * jednak oczekuje się, że zrobisz wszystko, co konieczne, aby opanować materiał. (Ponadto, jak wspominali inni, może nie być ani jednej, ani nawet zestawu książek obejmujących materiał. Może to wynikać z eklektycznego gustu nauczyciela lub dlatego, że (niektóre) materiały są zbyt nowe, aby zostały opublikowane w zagregowanej, dopracowanej formie książkowej.)
Z mojej perspektywy (byłego) studenta podręczniki były stratą czasu; po prostu przyciski do papieru, które nic nie znaczyły na moim kierunku (informatyka), ponieważ były nieaktualne w momencie ich napisania. Nigdy nie kupowałem żadnych podręczników, nawet jeśli były potrzebne.
@xLeitix Nie powiedział, że kursu nie można przeprowadzić bez podręcznika. Gdzie to rozumiesz w czytaniu? Wyraźnie stwierdził, że nie ma problemu z metodą, która jest w zasadzie potwierdzeniem przez PO, że można w ten sposób uczyć klasę.
Nie rozumiem, co w tym jest okropnego. W pierwszym akapicie przedstawiono scenariusz bez narzekania. Drugi to spekulacja na temat powodu, dla którego profesor to robi, co może być odebrane jako skarga, a może OP nie wymyślił lepszego słowa niż „sztuczka”. Trzeci wyraźnie stwierdza, że ​​nie ma problemu z metodą (przeciwieństwo rantowania), ale stwierdza, że ​​byłoby łatwiej, gdyby istniał podręcznik (który gdyby ktoś poszedł do profesora i powiedział: „Myślę, że posiadanie podręcznika byłoby łatwiejsze „to bardziej konstruktywna sugestia / prośba niż skarga).
@AaronLS Zgadzam się z ustępem 3 i jego konstruktywnymi sugestiami. Jednak w pierwszym akapicie „odmówiono” jest bardzo obciążonym sposobem powiedzenia „postanowił nie”; w drugiej „sztuczka” jest niezwykle oskarżycielska. Oba brzmią dla mnie bardzo niestarannie.
Myślę, że skoro nie dał podręcznika na cały kurs, należy poprosić profesora o poradę dotyczącą dalszej lektury każdego rozdziału jego wykładu, abyś mógł ponownie przeczytać o i poza jego slajdami.
Dziesięć odpowiedzi:
#1
+75
user6726
2015-02-23 23:38:41 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Nie ma „prawa do podręcznika”. Studenci mają prawo wybrać innego profesora lub inny kierunek, jeśli chcą. Należy założyć, że brak podręcznika do kursu oznacza, że ​​prowadzący ocenił istniejące teksty jako nieodpowiednie.

„Inny profesor” nie zawsze działa (czasami na kursie prowadzi tylko jeden profesor). Zawsze możesz nie brać udziału w kursie, ale generalnie nie możesz wymagać, aby prowadził go inny profesor.
Studenci nie mają prawa wybierać innego profesora ani żądać, aby kurs był prowadzony przez innego profesora. Zamiast tego mogą zapisać się na inny przedmiot.
... lub inny uniwersytet.
Mogą też samodzielnie kupić podręcznik, który nie jest „usankcjonowany” przez kurs. Jeśli wiesz, że czytanie podręcznika najlepiej pasuje do Twojego stylu uczenia się, kup go. Po prostu zrozum, że nie zawsze będzie obejmował wszystko, co twój profesor chce, żebyś wiedział.
Nie mogę zgodzić się z ostatnim zdaniem. Można by odnieść wrażenie, że wiele dostępnych podręczników jest odpowiednich i użytecznych, a mimo to wolą korzystać z własnej organizacji i nie wymagać od uczniów kupowania (prawdopodobnie drogiej) książki, której w zasadzie nie będą potrzebować. W praktyce niektórym * znacznie * wygodniej będzie posługiwać się podręcznikiem, a rozwiązaniem jest wówczas @DavidK.
#2
+47
Penguin_Knight
2015-02-23 23:58:36 UTC
view on stackexchange narkive permalink

To naprawdę brzmi dobrze! Ilekroć spotykam profesorów takich jak ten, nie mogę się doczekać jego wykładów. Przez większość czasu mają dobrą pewność siebie, doświadczenie i opanowanie tematu i mogą prowadzić bardzo systematyczne wykłady i dyskusje. Być może spróbuję potraktować to jako bardzo pozytywny znak i zacząć doceniać profesora.

Co do „sztuczki”, aby zachęcić uczniów do udziału. Większość z nas chce jedynie, aby nasze nauczanie było prowadzone w efektywny sposób (chociaż „skuteczność” może być subiektywna i należałoby ją zoptymalizować, aby spełniała wymagania zarówno studentów, jak i profesora. Jednak profesor jest siłą napędową procesu nauczania, jako student uszanowałbym tę decyzję). Jeśli przychodzenie na zajęcia jest najbardziej efektywne, sprawimy, że uczniowie przyjdą na zajęcia. Nie ma żadnej sztuczki, ponieważ nie zarabiamy na tym, ile osób pojawi się na zajęciach. Chcemy tylko cię zobaczyć i odpowiedzieć na twoje pytania.

Pomyśl inaczej, to osoba, która wolałaby poradzić sobie z większą liczbą potencjalnych pytań i zróżnicowanymi reakcjami na zajęciach, niż wpychać Ci tekst i prosić o przetrwanie . To prawdopodobnie dobry znak. (Lub może skopiował cały tekst do wykładu i przeczytał na głos każdy slajd, chociaż wydaje mi się, że większość ludzi jest najpierw dobra.)

Jeśli chodzi o tekst pozbawiony tekstu, mogą zawsze otrzymuj własny tekst. Program nauczania powinien zawierać wystarczającą liczbę nagłówków, aby można było dopasować je do strony z treścią książki, umożliwiając podjęcie świadomej decyzji przy zakupie lub wypożyczeniu podręczników. Ponadto wyszukanie programu nauczania o podobnym tytule kursu również da ci wystarczającą ilość przykładowych programów, z których większość prawdopodobnie sugerowała tekst.

Dodatkowo, tylko dlatego, że nie ma przypisanego podręcznika, nie oznacza, że ​​profesor nie będzie polecał żadnej książki. Być może w dalszej części semestru możesz zapytać, czy są jakieś odniesienia dla komputerów stacjonarnych lub zasoby internetowe, które poleci.

Na koniec trochę osobistego doświadczenia: dobre podręczniki przychodzą częściej z powodu przypadku niż wysiłku. Czasami autorzy mogą używać innej terminologii, mieć różne ujęcie lub organizację tematów, używać innego oprogramowania, aby przykłady nie miały zastosowania do uczniów lub wszystko jest w porządku, ale nie aktualizowali książki od ponad 10 lat itp. Czasami po prostu nie ma odpowiedniego tekstu.

W 100% zgadzam się z pierwszym punktem. Brak rekomendacji w książce przeważnie świadczy o zaufaniu wykładowcy. Wolałbym nie mieć książki, niż być zmuszonym do zakupu za drogiej książki od wątpliwego etycznie wydawcy. Twój ostatni punkt jest oczywiście zależny od dziedziny; podręczniki do rachunku różniczkowego pozostają aktualne od setek lat, ale podręcznik uczenia maszynowego lub oprogramowania może się zestarzeć i stracić na znaczeniu w ciągu dekady.
@Conor Starzenie się na przestrzeni dekady straciło na znaczeniu? Co powiesz na starzenie się, aby straciło na znaczeniu w trakcie redagowania, drukowania i wysyłania do księgarni?
#3
+21
RoboKaren
2015-02-24 00:12:26 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Nie, nie ma mandatu.

W zeszłym semestrze prowadziłem kurs wprowadzający i świadomie zdecydowałem się nie używać żadnych podręczników - tylko artykuły w czasopismach, które studenci mogli pobrać z bazy danych biblioteki. Było tak, ponieważ chciałem, aby uczniowie dowiedzieli się, czym jest moja dziedzina, korzystając z najnowszych, nowatorskich materiałów.

Moja uczelnia ( Myślę, że to reguła federalna) mówi, że muszę wymienić wszystkie wymagane tytuły podręczników i ceny przed rozpoczęciem semestru aby uczniowie mogli kupować zajęcia w oparciu o cenę. Ale nie jest wymagane, aby mieć podręczniki, a fakt, że moja klasa była wymieniona jako 0 dolarów za wymagane teksty, był bonusem.

Jeśli wymienianie tekstów i cen jest regułą federalną, musi to być bardzo nowa.
@aeismail, stosunkowo niedawno; istniał zaledwie kilka lat. Zobacz [tutaj] (http://www.studentpirgs.org/resources/textbook-price-disclosure-law).
+1 za „To dlatego, że chciałem, aby uczniowie dowiedzieli się, czym jest moja dziedzina, korzystając z najnowszych, najnowocześniejszych dostępnych materiałów”. Podręczniki mają zwykle kilka lat. Powiązane: [Jakie przedmioty odnoszą korzyści z wydań podręczników?] (Http://academia.stackexchange.com/q/34411/4140)
#4
+17
JP Janet
2015-02-23 23:58:28 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Nie mogę powiedzieć, że widzę, jak wymagane jest, aby profesor przepisał tekst. Miałem wiele zajęć, na których jedynym materiałem były wykłady.

Jednakże, jeśli potrzebujesz dodatkowych wyjaśnień, wyślę e-maila do Profesora i grzecznie zapytam, czy są jakieś odniesienia, które uważa za istotne dla kursu. Nie wyobrażam sobie, żeby rozsądny naukowiec nie chciał ci doradzić - jego notatki prawie na pewno skądś czerpią. Z mojego doświadczenia wynika, że ​​największym problemem jest to, że materiały szkoleniowe są często tworzone z wielu miejsc na przestrzeni wielu lat. Mimo to jestem pewien, że prowadzący kurs mógłby cię do czegoś odesłać, nawet jeśli jest to lista rozdziałów rozłożona na wiele książek.

Rzecz w tym, że jeśli Profesor nie przygotował tekstu, to jest to Podpisz, że przedmiot kursu (ocena przeczytana) będzie oparty wyłącznie na materiale klasowym. Dlatego ryzykujesz zejście do króliczej nory, pracując z innym materiałem, a ja spróbuję upewnić się, że to, co patrzysz, jest objęte zakresem wykładów.

#5
+13
Nate Eldredge
2015-02-24 01:55:34 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Jako skrajny przypadek wspomnę o metodzie Moore'a, opracowanej na potrzeby kursów matematycznych. Na zajęciach prowadzonych zgodnie z tą metodą uczniowie otrzymują tylko podstawowe informacje (definicje itp.) I oczekuje się, że sami uzyskają wszystkie standardowe wyniki z przedmiotu (indywidualnie lub zbiorowo).

W tradycyjna wersja tej metody, nie tylko nie ma przypisanego podręcznika, studentom zabrania się odwoływania się do jakichkolwiek podręczników lub innych zasobów na ten temat na czas trwania semestru.

Ta metoda nauczania jest z pewnością kontrowersyjna (nie ma potrzeby publikowania komentarzy, w których twierdzisz, że brzmi to okropnie), ale myślę, że większość instytucji uznałaby to za uzasadnione podejście, gdyby profesor zdecydował się ją zastosować.

Jak wspomniałem w kilku niedawnych odpowiedziach, profesorowie na ogół mają dużą swobodę w podejmowaniu decyzji pedagogicznych dotyczących kursów, które prowadzą, a instytucje mają tendencję do unikania tworzenia przepisów, które ograniczałyby tę swobodę.

Byłem kiedyś na zajęciach, na których wszystkie odpowiedzi musiały wynikać z jednego wzoru (mechanika płynów). Problem, jaki miałem, polegał na tym, że nauczyciel nie pozwalał nam robić notatek w swojej klasie, ponieważ `` wszystko jest w książce '' (ponieważ napisał książkę) ... więc siedzenie tam przez 75 minut na lekcję, niedopuszczanie pisanie czegokolwiek oznaczało, że zasnąłem * na każdej * * klasie *. Nie pomogło też to, że zapamiętałem rzeczy, zapisując je (często pamiętam, że było to na górze lewej strony mojego notatnika i wizualizowałem swoje notatki)
Okay: opublikuję taki, który mówi, że może być cudownie. :-) Mój pierwszy kurs topologii był prowadzony w zmodyfikowanej metodzie Moore'a, 700-stopniowy kurs topologii dla absolwentów w Madison, prowadzony przez Jima Cannona zbyt wiele lat temu, był prowadzony bezpośrednio metodą Moore'a i były to dwa najprzyjemniejsze kursy matematyczne poza seminariami, jakie kiedykolwiek wziąłem.
@Joe nie * pozwalający * uczniom robić notatek brzmi jak okropny i pochłonięty sobą profesor. Poszedłbym tak daleko, że znalazłbym w Internecie miejsca, w których mógłbym zalecić udział w jego zajęciach, gdyby nie mógł zrozumieć prostego faktu, że niektórzy ludzie najlepiej uczą się, pisząc, i że notatki mogą pomóc przełożyć tajemniczy fragment podręcznika na pomysł uczeń może łatwiej pojąć.
#6
+6
yo'
2015-02-23 23:44:02 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Nie rozumiem, dlaczego miałoby istnieć takie prawo. W większości miejsc można zbadać tylko to, co zostało przedstawione na wykładzie. Jeśli jesteś obecny na wykładzie, robisz notatki i studiujesz z nich.

Jeśli opuścisz wykład, to (najpierw jest to twój problem, a po drugie) albo poprosisz kolegę o skopiowanie jego notatek, lub przyjdź do profesora, wyjaśnij swoje powody (powinno to być coś poważnego: choroba lub dobre powody rodzinne, jak zawsze) i poproś o referencje dotyczące opuszczonego wykładu. Profesor (w większości miejsc) nie musi nic dawać, ale zwykle to robi.

#7
+4
user1482
2015-02-24 03:17:29 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Myślę, że to różni się w zależności od typu szkoły, więc przedstawię zdjęcie w mojej szkole, która jest college'em w Kalifornii. Każdy kurs musi zawierać obszerne informacje programowe, które są zatwierdzane przez komisję programową, są przechowywane w bazie danych i są publicznie dostępne. Jest to dla nas ważne, ponieważ nasi uczniowie przechodzą do szkół czteroletnich, a szkoły czteroletnie potrzebują danych, aby mogły zdecydować, jakie kursy od nas przyjmować. Część wymaganych danych programowych to lista jednego lub więcej podręczników, a istnieją szczególne wymagania, np. Co najmniej jeden z wymienionych tekstów musi zostać opublikowany w ciągu ostatnich 5 lat. Ten pięcioletni wymóg nakłada na nas nasza jednostka akredytująca, która jest bardzo autorytarna i uwielbia mikrozarządzanie. Można mieć listę taką jak tekst A, B lub C. Może to być A, B i C. Może to być A i (B lub C).

Jest to jednak tylko wymóg dotyczący informacji który trafia do bazy danych programów nauczania. Jeśli zdecyduję się użyć innego tekstu lub żadnego tekstu, a nikt w moim dziale nie ma żadnych zastrzeżeń, nikt nie będzie o tym wiedział ani się tym nie przejmował. Na przykład, kiedy zmieniamy podręczniki, zmiana zawsze następuje jako pierwsza, a dopiero później, gdy przejdziemy do przeglądu danych z programu nauczania, jest tam odzwierciedlana. (Może to nastąpić nawet 6 lat później.)

Myślę, że podstawową ideą, która jest rozsądna, jest to, że lista tekstów wskazuje bardzo dokładnie, jaki będzie typ kursu, w tym szerokość, głębokość, publiczność i poziom zaawansowania intelektualnego.

Zauważ, że nie ma szerokiego konsensusu co do tego, czy wybór podręczników należy do sfery wolności akademickiej. Na przykład oświadczenie AAUP z 1940 r. Dotyczące wolności akademickiej milczy na temat podręczników. Na dużym wydziale, w przypadku kursu, który jest prowadzony przez wiele osób, wybór podręczników jest zwykle formalnym i nieco politycznym procesem. Dzieje się tak częściowo ze względów praktycznych i ekonomicznych (np. Niechęć uczniów do utknięcia z książką, której nie mogą odsprzedać), ale także często ze względu na kontrolę. Np. Kadra pracująca na etacie może uważać, że osoby pracujące w niepełnym wymiarze godzin powinny ściśle trzymać się określonej, określonej struktury.

Kiedy złożyłem podanie do szkoły średniej, niektóre szkoły chciały, żebym wymienił kursy i z jakich książek korzystałem. Jest to bardzo obiektywna miara tego, jak trudne są zajęcia w porównaniu z listą tematów.
@Johanna: Może nie jestem zaznajomiony z praktyką korzystania z "podręczników", z którymi się spotkałeś, ale nie używa się w niej niczego, od "skrupulatnego przedstawiania i przepracowywania wszystkich tematów z książki w ich oryginalnej kolejności na zajęciach" po "z grubsza wzruszające na kilka podobnych tematów i używając kilku wyjaśnień i problemów przedstawionych w książce, być może w innych kontekstach niż te podane w książce ”? Przy tak ogromnym stopniu zróżnicowania, jak można wyciągnąć wniosek na temat trudności zajęć?
#8
+3
Akavall
2015-02-24 11:23:34 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Nie ma takiego wymagania, o którym wiem, i nie powinno być. Zadaniem profesora jest nauczanie materiału. Jeśli mogą to zrobić bez książki, to świetnie!

Jako absolwent uczyłem się wprowadzenia do statystyki i nie mogłem znaleźć książki, która by mi się bardzo podobała. Byli zbyt rozwlekli, jeśli chodzi o przykłady z życia wzięte, i podawali formuły z niewielkim lub żadnym intuicyjnym wyjaśnieniem. Wiedziałem więc, że będę polegał na moich notatkach ze wstępu do zajęć ze statystyki (które były bardzo dobre i prawie w całości oparte na wykładach), które wziąłem jako student. Biorąc pod uwagę, że moje zajęcia byłyby całkowicie oparte na wykładzie klasowym i notatkach, czułem się źle, wymagając książki o wartości 100 USD +, która prawie nie byłaby używana.

„Poleciłem” książkę, w której wyraźnie zaznaczono, że jest nie jest wymagana i nie byłem pod wielkim wrażeniem.

Wiele osób dziękowało mi za to, że nie korzystałem z książki w swoich ocenach.

#9
+3
Scott Seidman
2015-02-24 22:58:41 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Cholera, jeśli to zrobisz, cholera, jeśli nie. Jeśli nie możesz znaleźć dobrego tekstu, a wybierzesz mierny, który nie pomoże, uczniom nie spodoba się, że marnujesz ich pieniądze. Jeśli w tym przypadku nie podasz tekstu, uczniowie myślą, że są oszukiwani, aby uczęszczać na zajęcia.

Aby odpowiedzieć na Twoje pytanie, profesorowie mają na ogół swobodę w zakresie wyboru tekstów. W odpowiedzi na twoje odczucia w tej sprawie, jeśli rozwiążesz matematykę, w najlepszych prywatnych szkołach w USA zapłacisz około 200 $ za wykład, który zdecydujesz się opuścić. Podejście pedagogiczne, które profesorowie zwykle przyjmują najlepiej, gdy jesteś w klasie. Jeśli nie masz nic przeciwko przegapieniu tego i nie masz nic przeciwko płaceniu za wykłady, na które nie uczęszczasz, i możesz zaakceptować fakt, że możesz uzyskać niższą ocenę niż inni uczęszczający na zajęcia, wtedy Twoje podejście do obecności na zajęciach sprawdza się dobrze ty.

Jeśli nie podasz tekstu, niektórzy uczniowie rzeczywiście poczują, że są zmuszani do uczęszczania na zajęcia, ale okazało się, że nawet więcej osób czuje się nieswojo bez koca zabezpieczającego. I szczerze mówiąc, niektórzy z nich naprawdę go potrzebowali: niektórzy uczniowie naprawdę nie uczą się tak dobrze w klasie, jak z książek. W każdym razie nie sądzę, aby liczba na wykładzie wiele znaczyła: to, za co płacisz, to dostęp do instruktora i odpowiednich udogodnień (np. Biblioteki i programów korepetycji), a także od tego, jak ważisz różne składniki ty i na konkretnym kursie.
@BrianM.Scott Jedną z rzeczy, do których staram się przeszkolić uczniów, jest nauczenie się działania bez koca bezpieczeństwa i pokazanie im, że mogą bez niego funkcjonować na wysokim poziomie. Moje nauczanie jest z inżynierami wyższej klasy, więc przeszli już przez młyn, a ja mam tych, którzy przeżyli. Tam, gdzie jest to stosowne, korzystam z dobrych podręczników - choć z biegiem lat wsparcie wydawców jest coraz mniejsze.
Należy jednak pamiętać, że jak powiedziałem, dla niektórych osób * nie * jest to koc bezpieczeństwa: jest to bardziej efektywne źródło niż sala lekcyjna.
Jeśli uczeń efektywniej uczy się, czytając podręcznik, to dlaczego nie poprosić profesora o * rekomendację * tekstu, który można wykorzystać do * uzupełnienia * tego, czego uczy się w klasie, z wyjaśnieniem, że najlepiej uczy się poprzez czytanie? Każdy profesor warty cholerstwa powinien zrozumieć i z przyjemnością polecić tekst, który jest zgodny z jego programem nauczania, aby jak najlepiej poprawić jakość nauki (w przeciwieństwie do ucznia, który wybiera tekst na chybił trafił, co może być sprzeczne z metodologią profesora lub program nauczania).
Jeśli nie używasz tekstu, oczywiście materiały pomocnicze powinny być dostępne i obfite. Materiały rezerwowe, nazwy źródeł, materiały elektroniczne dostępne na stronach internetowych kursów itp.,
#10
+2
Steven Schulman
2015-02-24 02:45:13 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Uczyłem na uniwersytetach, które nie wymagały podręczników, na uniwersytetach, które wymagały podręcznika, ale go nie przepisały, oraz na uniwersytetach, które przepisały podręcznik. Być może problemem jest to, że instruktorzy przyszłych kursów powinni mieć możliwość zakładania, że ​​uczeń, który ukończył określony kurs, był objęty określonym programem nauczania. W idealnym przypadku powinno to być prawdą niezależnie od uczelni lub instruktora. W praktyce nie zawsze tak jest.

Są kursy, dla których nie ma ku temu żadnego powodu. Przykładem w mojej dziedzinie jest prawdziwy kurs matematyki sztuk wyzwolonych (w odróżnieniu od kursów tak oznaczonych, które są w rzeczywistości albo wyrównawczymi, albo kursami z praktycznych podstawowych tematów, które mogą być przydatne w życiu codziennym).


To pytanie i odpowiedź zostało automatycznie przetłumaczone z języka angielskiego.Oryginalna treść jest dostępna na stackexchange, za co dziękujemy za licencję cc by-sa 3.0, w ramach której jest rozpowszechniana.
Loading...