Pytanie:
Czy powinienem mieć wątpliwości, czy organizatorzy warsztatów proszą mnie o wcześniejsze podpisanie umowy behawioralnej?
girl101
2016-11-11 14:22:00 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Niedawno zgłosiłam się na 14-dniowe warsztaty. O tym warsztacie dowiedziałem się od mojego kolegi. Po kilku dniach otrzymałem wiadomość e-mail z informacją, że zostałem przyjęty, a także niektóre procedury, których muszę przestrzegać. Jednym z punktów był

Po dołączeniu do kursu będziesz musiał również podpisać (i) umowę, że będziesz obecny na każdym wydarzeniu ( rozmowa, dyskusja, ćwiczenia praktyczne, wycieczka terenowa itp.) oraz (ii) zachowanie dobrego zachowania i zachowania podczas całego kursu z innymi uczestnikami / personelem organizującym / personelem hotelu / prelegentami itp. Każde naruszenie umowy lub jakiekolwiek uchybienie zgłoszone organizatorowi będzie przyciągnąć ścisłe działania akademickie, jak i prawne.

Kwestia podpisu umowy nie została poruszona, kiedy zgłaszałem się na to wydarzenie. Wysłałem pocztą, ponieważ była tam linia mówiąca, że ​​„naruszenie umowy doprowadziłoby do ścisłych działań prawnych i naukowych”. Widząc ten punkt, byłem trochę zaniepokojony, ponieważ w tym punkcie mowa o czynnościach prawnych. Nigdy nie byłem na żadnym warsztacie, ani nie znałem nikogo, kto mówi o warsztatach, na których trzeba podpisywać umowę, że musi uczestniczyć w każdym wykładzie. Niedawno przekazałem artykuł i wydaje mi się, że w tym czasie otrzymam recenzję. I w tej chwili nie mogę sobie pozwolić na złość recenzenta. Dlatego napisałem e-mail o treści:

Szanowny Panie,

Dziękuję za uznanie mnie za kwalifikującego się do udziału w wykładzie. Miałem pytanie dotyczące czwartego punktu, które brzmi: „Kiedy dołączysz do kursu, będziesz musiał również podpisać (i) umowę, że będziesz obecny na każdym wydarzeniu (rozmowa, dyskusja, ćwiczenia, wycieczka itp.) ) oraz (ii) dbanie o dobre postępowanie i zachowanie przez cały czas trwania kursu z innymi uczestnikami / personelem organizującym / personelem hotelowym / mówcami itp. Każde naruszenie umowy lub wszelkiego rodzaju uchybienia zgłoszone organizatorowi będą pociągały za sobą rygorystyczne działania akademickie i prawne. ”

Zgodnie z (i), dojdzie do porozumienia, że ​​muszę być obecny na każdym wydarzeniu (rozmowa, dyskusja, zajęcia praktyczne, wycieczka itp.). Czy w wyjątkowych przypadkach choroby fizycznej będę musiał się zastanowić, czy w tym czasie zostanę poproszony o przejrzenie mojej już nadesłanej pracy w jakimś czasopiśmie (ponieważ okres recenzji będzie ograniczony czasowo, w takim przypadku mogę nie być w stanie aby obowiązkowo uczestniczyć w każdym wydarzeniu, być może będę musiał popracować nad przeglądem w tym czasie). Ponieważ podpisanie umowy to poważna sprawa, a jej naruszenie doprowadziłoby do podjęcia rygorystycznych działań akademickich i prawnych, dlatego musiałem zapytać w tej sprawie.
Pozdrawiam,

Aby to, otrzymałem odpowiedź:

Szanowny ****

Dziękujemy za zapytanie. Kurs ten w odróżnieniu od innych jest prestiżowy i bardzo wymagający. Ma to na celu, aby każdy uczestnik był jak najbardziej korzystny. To jest powód, dla którego *** wydaje tak ogromną kwotę. Może się to zdarzyć tylko wtedy, gdy uczestnicy będący beneficjentami, tacy jak Ty, będą czujni, responsywni i otwarci. Powinieneś raczej być szczęśliwy i pozytywnie nastawiony, aby otrzymać taką okazję, zamiast myśleć negatywnie w oczekiwaniu na chorobę lub recenzować artykuły z wyzywającym nastawieniem.

Sugeruję raczej, abyś zajął się recenzją rękopisu niż uczęszczaniem na ten kurs. Jest wielu zasłużonych kandydatów, którzy chcą zostawić wszystko za sobą i po prostu uważnie słuchać i przyswajać wiedzę światowych przywódców. Zastanów się dwa razy, czy jesteś tym, który nadaje się na taki kurs, czy nie. Jeśli nie, po prostu wycofaj swoją kandydaturę, a my z przyjemnością odeślemy Ci zwrot opłaty za uczestnictwo.

Twoja kandydatura zostanie wycofana, jeśli nie skontaktuję się z Tobą w ciągu najbliższych 24 godzin w sprawie akceptacji warunków.

Czułem, że odpowiedź była nieco niegrzeczna. Czy ta odpowiedź była odpowiednia? Czy coś jest nie tak z moim e-mailem? Mogę się mylić, daj mi znać, jeśli czujesz to samo. Osobiście czułem, że ta osoba mogła po prostu powiedzieć, że będzie przestrzegać zasad, zamiast wdawać się w tak wiele szczegółów. Popraw mnie, jeśli się mylę ...

P.S. Jestem tylko studentem. W dziedzinie badawczej jestem nie więcej niż 1,5 roku, więc nadal mogę nie znać ćwiczeń. Mój doradca uważa, że ​​nie mam racji, pytając o to. *** Gwiazdki służą jedynie do zastąpienia nazwy wydarzenia i nazwy organizatora. Mój główny e-mail zawiera prawdziwe nazwiska ...

Odpowiedź, którą otrzymałeś, dla mnie też brzmi raczej niegrzecznie. Wrażenie to może nieco pogorszyć sposób, w jaki anonimizowałeś wiadomość, ponieważ przy ogólnym ostrym tonie odpowiedzi nie mogę się powstrzymać od wyobrażenia sobie, że **** ukrywa przekleństwa, a nie tylko anonimizuje;) Ale poważnie: „Chciałbym sugeruję, abyś raczej zajął się recenzją rękopisu niż uczęszczaniem na ten kurs. Jest wielu zasługujących na to kandydatów ”jest moim zdaniem naprawdę niegrzeczny. Jeśli nie aktywny i rzetelny udział w badaniach, co jeszcze sprawia, że ​​kandydaci „zasługują”?
„Jest wielu zasłużonych kandydatów, którzy chcą zostawić wszystko za sobą i po prostu uważnie słuchać i przyswajać wiedzę światowych przywódców”. ROTFL za kogo oni się do cholery myślą? Odpowiedź, którą otrzymałeś * nie jest * „trochę niegrzeczna”, jest ** wyjątkowo niegrzeczna. ** Taka postawa nie zasługiwałaby nawet na twój szacunek. Jesteś zbyt uprzejmy, a twoje obawy są absolutnie uzasadnione.
Proponuję zajrzeć do Beall's List of drapieżnych czasopism / redaktorów. Czasami organizują warsztaty i konferencje, które twierdzą, że są bardzo dobre (z dużymi nazwiskami) i są w rzeczywistości oszustwem. Zobacz, kto to organizuje i upewnij się, że nie ma go na liście Bealla. Jasne, że nie jest to idealne rozwiązanie, ale to przyzwoity filtr.
Pójdę trochę dalej niż Andre i powiem nie tylko oszustwo, ale sesję prania mózgu. Wydaje mi się, że ta osoba (której angielski najwyraźniej nie jest rodzimym językiem) chce tylko ludzi, którzy posłusznie wchłoną propagandę i nie powiedzą niczego, co mogłoby skłonić inne ofiary do myślenia. Mam nadzieję, że się mylę, ale tak to brzmi.
Komentarze nie służą do rozszerzonej dyskusji; ta rozmowa została [przeniesiona do czatu] (http://chat.stackexchange.com/rooms/48482/discussion-on-question-by-rishika-should-i-have-doubts-if-the-organizers-of- a-wo).
@WGroleau Całkowicie się zgadzam. Zwłaszcza anonimizacja przez PO i użycie „* światowych przywódców *” sprawia, że ​​brzmi to jak jakieś szalone spotkanie sekty Iluminatów.
Myślę, że powinniśmy zacząć wymyślać kilka nazwisk, aby inni byli świadomi istnienia tego rodzaju ludzi. To jest wysoce nieprofesjonalne.
Zapomnij o niegrzeczności, ich odpowiedź była również bardzo ** słabo napisana **. Jeśli organizatorzy tego warsztatu nie mogą wymyślić mniej niezręcznych sformułowań niż „Radziłbym raczej uważać” i nie rozumieją, jak poprawnie używać przecinków, to jest mało prawdopodobne, że nauczą Cię czegokolwiek pożytecznego . Zgadzam się z innymi, że jest to prawdopodobnie oszustwo. Legalne warsztaty na poziomie doktoranckim przyniosłyby znacznie bardziej profesjonalnie brzmiącą odpowiedź. I przede wszystkim nie groziłby uczestnikom niejasnym „akademickim i prawnym działaniem”.
To byłaby interesująca informacja, gdzie odbywa się ten warsztat. Doświadczyłem, że na przykład wiele normalnej komunikacji w Indiach może czytać zupełnie dziwnie dla kogoś z bardziej zachodnich części świata.
Nie sądzę, żeby odpowiedź była niegrzeczna, myślę, że to tylko przeszacowanie samej siebie. Jestem dość ciekawy, jaki mógłby być ten kurs, ale widzę dużą szansę, że służy on głównie ego prof.
Biegać. Dla. Twój. Życie.
Jak to się skończyło? Czy rozstałeś się z nimi, czy też „wycofali Twoją kandydaturę”? Czy nadal się z tobą kontaktowali, a jeśli tak, to czy było to równie niegrzeczne, jak ich pierwsza odpowiedź?
@aroth "Jeśli organizatorzy tych warsztatów nie mogą wymyślić mniej niezręcznych sformułowań niż„ sugerowałbym raczej uważać ”i nie rozumieją, jak poprawnie używać przecinków, to jest mało prawdopodobne, że będą cię uczyć cokolwiek przydatnego ”. Przykro mi, ale to totalna bzdura, chyba że tematem warsztatu jest gramatyka angielska. Samo bycie obcym dla języka angielskiego nie dyskwalifikuje kogoś z bycia ekspertem w swojej dziedzinie.
@DavidRicherby Całkowity nonsens dla mnie. Jeśli dostanę to pocztą, trafi prosto do WPB, tak samo przez e-mail. Jeśli chcą się ze mną komunikować, niech robią to w sposób, który wszyscy rozumiemy, zwłaszcza jeśli formułują zawoalowane groźby prawne. Żaden prawnik nie zgodziłby się na takie sformułowanie, * ergo * nie zostało wysłane przez prawnika, a * ergo * takie ostrzeżenie nie może zostać uznane za skutecznie przekazane przez żaden właściwy sąd. Obrona „nie zrozumiałem” jest tutaj nie do pokonania.
@user207421 Czy poważnie sugerujesz, że ostrzeżenia prawne (i umowy) są nieważne, jeśli nie zostały wydane przez prawników?
To za dużo na warsztat.Przez sekundę czułem się jak w więzieniu.
Jedenaście odpowiedzi:
#1
+190
AnoE
2016-11-11 19:53:20 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Proste i jasne: odwróć się i uciekaj.

Oczywiście nie wiemy nic o Twoim wydarzeniu, ale taki język i sposób myślenia są absolutnie niemożliwe. Chyba że próbujesz dostać się do tak prestiżowych kręgów, oczywiście (co wiem, może to być impreza z Oxfordu lub MIT dla „najlepszych z najlepszych z najlepszych” studentów na świecie ...), ale prawdopodobnie o tym wspomniał.

Brzmi to bardziej jak pranie mózgu niż poważne warsztaty akademickie. Ponieważ słusznie zwróciłeś uwagę na terminy z ich pierwszej wiadomości, najprawdopodobniej będziesz mieć dręczące wątpliwości / obawy podczas wydarzenia lub okaże się, że atmosfera jest pełna napięcia (co nie jest dobre do nauki).

Mimo że jesteś „tylko” uczniem, nadal jesteś dorosłym człowiekiem, a organizacja ucząca nie ma żadnego interesu w takich rozmowach. Są dostawcą usług, a ty jesteś klientem. Bez ciebie są niczym. Nie jesteś chłopem pańszczyźnianym pracującym, aby spotkać się z osobą znajdującą się wyżej w łańcuchu pokarmowym, powinno być na odwrót.

Nawet gdyby istniał jakiś sposób na uzasadnienie prawnie wiążącego zgody na obecność i zachowanie, specjalista odpowie na Twoje pytanie w sposób neutralny / przyjazny, wyjaśniając, dlaczego potrzebuje zgody. Proszą cię o podpisanie czegoś (również jednostronnego), z dołączoną wyraźną groźbą. Nie uważają za stosowne wyjaśnić, dlaczego i jak to dokładnie działa. Jest to wyraźne zastraszanie oparte na strachu, a przynajmniej przez ich komunikację, na to wygląda.

Więc albo mają złe intencje, albo po prostu nie są dobrzy w komunikowaniu się. W obu przypadkach jest to sprzeczne z tym, że próbują cię czegoś nauczyć!

Może to być złośliwość lub niekompetencja. W każdym razie sygnalizuje, że coś jest nie tak.
Przepraszam, biorąc udział w wydarzeniach o naprawdę wysokiej jakości / wysokim poziomie, nigdy nie widziałem czegoś podobnego. Mogą poprosić o pozostanie na cały okres, ponieważ wydarzenie jest drogie i chcą mieć pewność, że pieniądze zostaną zainwestowane w kogoś, kto jest przygotowany na ich inwestycję, ale zawsze zostanie to uprzejmie wyrażone. Trudno mi uwierzyć, że to naprawdę głośni ludzie. Jeśli tak, to ich styl pracy musi być bardzo nieprzyjemny, aby być narażonym.
** „Obróć się i uciekaj” ** to zbyt miękkie stwierdzenie. Nie mogłem się bardziej zgodzić. To była moja natychmiastowa myśl po przeczytaniu tej perełki: * „... każde niewłaściwe postępowanie ** zgłoszone ** organizatorowi pociągnie za sobą ... działania prawne." * Nie "udowodnione organizatorowi". Czy potrafią sprostać temu zagrożeniu? Nie. Czy powinieneś uczęszczać na ich kurs * „mający na celu uczynienie każdego uczestnika jak najbardziej korzystnym” *? **Absolutnie nie. Uciekaj teraz. **
Komentarze nie służą do rozszerzonej dyskusji; ta rozmowa została [przeniesiona do czatu] (http://chat.stackexchange.com/rooms/48483/discussion-on-answer-by-anoe-should-i-have-doubts-if-the-organizers-of- a-worksho).
Prawdopodobnie oszustwo, ale widziałem to też na legalnych imprezach. Odmawiam udziału w żadnym z tych wymagań. Podejmowanie takich obowiązków jest bardzo niebezpieczne, zwłaszcza że masz niewielką kontrolę nad tym, co inne osoby mogą zdecydować się zgłosić (a także nad nieoczekiwanymi zdarzeniami, które mogą spowodować Twoją nieobecność na sesjach).
@ThreeDiag ** „Wystarczająco zaawansowana niekompetencja jest nie do odróżnienia od złośliwości”. ** - Nie wiem, kto tak naprawdę powiedział to pierwszy, ale powiedziałem to, zanim usłyszałem to od kogokolwiek innego.
@ErikE: Ciekawe. Zwykle to powiedzenie oznacza „ktoś wystarczająco niekompetentny może wyrządzić ci tyle samo szkody, co ktoś złośliwy”. W tym przypadku oznacza to „nie potrafię rozróżnić, czy ta firma jest bardzo niekompetentna, czy złośliwa; nie podejmę ryzyka, ale zakładam, że złośliwość jest bezpieczna, a nawet jeśli się mylę, zasługują na utratę uczestników z powodu ich niekompetencji” .
#2
+138
Three Diag
2016-11-11 17:28:30 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Czy powinieneś się martwić o „działania prawne”?

Może. Wydaje mi się mało prawdopodobne, że w jakiejkolwiek jurysdykcji obowiązują szczególne przepisy dotyczące nieuczestniczenia w warsztatach (oczywiście nie jestem prawnikiem i nigdy nie wiadomo, może w Korei Północnej ..). Wszelkie konsekwencje prawne muszą wynikać z umowy, którą podpisujesz, a Ty masz co najmniej prawo do jej zobaczenia przed przybyciem na miejsce wydarzenia i postawienia w sytuacji, w której będziesz zmuszony do jej podpisania.

W moja skromna opinia, nie sądzę, aby czekały Cię żadne rzeczywiste konsekwencje prawne i jest to najprawdopodobniej pusta groźba.

Jeśli martwisz się o „działania akademickie”

Jedyne, o czym przychodzi mi do głowy, to jakoś unikanie przez tę konkretną społeczność warsztatów i być może umieszczenie na czarnej liście przyszłych warsztatów od tego samego organizatora. Czy to jest dla ciebie ważna rzecz? Może, jeśli zostaniesz „przyłapany” na opuszczeniu którejkolwiek z prelekcji, możesz otrzymać naganę.

Inne uwagi

Bez dalszych informacji nie mogę powiedzieć, czy to jest dobry lub zły warsztat, ale są pewne oczywiste sygnały ostrzegawcze.

Język, którego używają w swoich odpowiedziach, brzmi co najmniej nieprofesjonalnie. Osobiście uważam to za dość obraźliwe.

Ponadto wszystko, co piszą, brzmi niezwykle pretensjonalnie. Zdania takie jak:

Ten kurs w przeciwieństwie do innych jest prestiżowy i bardzo wymagający.

i

To jest powód, dla którego *** wydaje tę ogromną kwotę.

i

Jest wielu zasłużonych kandydatów, którzy są gotowi zostawić wszystko za sobą i po prostu uważnie słuchać i chwytać wiedzę światowych liderów.

sprawia, że ​​wygląda na to, że desperacko próbują przekazać wysoką jakość ich warsztatu.

Jest to jednak nieco niespójne z tym, co próbują wyświetlić. Jeśli na ich kursie byli naprawdę tacy dobrzy mówcy, których lekcje są tak bezcenne, dlaczego muszą umieszczać niesłychaną klauzulę dotyczącą obecności, grożąc uczestnikom potencjalnymi „akademickimi i prawnymi działaniami”?

Dlaczego zamiast grzecznie odpowiadać na twoje uzasadnione zapytanie, piszą tak pasywno-agresywny list, sugerując, abyś go przekazał, ponieważ może nie jesteś kandydatem, którego szukają? Czy widzisz, że to również jest sposób, w jaki musisz uczestniczyć?

Gdybym miał zgadywać, pomyślałbym, że w przeszłości ludzie tak chorowali, tracąc tam czas na pompatyczne samozwańcze światowy lider, którego wielu opuściło miejsce. Nie mówię, że tak się stało, najprawdopodobniej się mylę, to rzeczywiście świetny warsztat z bardziej rygorystyczną niż zwykle zasadą i okazjonalnym niegrzecznym facetem odpowiadającym na e-mail, ale poświęciłbym trochę czasu, aby ponownie rozważyć, czy rzeczywiście warto wziąć udział w tych warsztatach dwa tygodnie. Może Twój czas i pieniądze są rzeczywiście lepiej wydane gdzie indziej.

Czy myliłeś się pytając?

Myślę, że miałeś prawo zapytać, ale być może twój e-mail był trochę błędny. Zamiast przedstawiać możliwe motywy, mógłbyś po prostu poprosić o wyjaśnienie, co oznacza klauzula i zobaczyć umowę.

Jeśli chcesz iść naprzód, zignorowałbym ich rozważania, ponieważ nie ma sensu spierać się z szarpnięć, i po prostu trzymaj się uprzejmego e-maila w stylu

Szanowny Panie, planuję w pełni uczestniczyć w warsztatach, ale chciałbym zrozumieć konsekwencje prawne każdej zawartej przeze mnie umowy w. Uprzejmie proszę o przesłanie mi kopii umowy, którą będę musiał wcześniej podpisać i przedłużyć termin, aby umożliwić mi jej przeczytanie przed udzieleniem ostatecznej odpowiedzi.

Popraw mnie, jeśli się mylę, ale jak rozumiem OP, prelegenci są naprawdę ważnymi osobami, z którymi chce się spotkać, a organizatorzy warsztatów mają wystarczające środki do zaoferowania np. darmowe noclegi (w przeciwnym razie wiersz „To jest powód, dla którego *** wydaje tak ogromną kwotę”. ”nie ma większego sensu). Jeśli te założenia są słuszne, organizator ma prawo oczekiwać, że uczestnicy będą uczestniczyć w kursach. Na bardzo prestiżowych konferencjach w Oberwolfach oczekuje się, że zostaniesz przez cały tydzień, nieoficjalnie mówi się, że zaniechanie tego zmniejsza Twoje szanse na dalsze zaproszenia.
Nie ma nic złego w oczekiwaniu czegoś od gości, a także poinformowaniu ich o tym. Zagrożenie ewentualnymi działaniami prawnymi w związku z tajemniczymi umowami i odpowiadanie na e-maile od słusznie zgodnych uczestników za pomocą dziwnych pasywno-agresywnych e-maili jest nieprofesjonalne i jest czerwoną flagą w mojej książce.
Szczerze mówiąc, nie opuściłem żadnych sesji z warsztatów, na których do tej pory uczestniczyłem, mimo że nigdy nie musiałem podpisywać takiej umowy. To był szczególny przypadek. Miałem proste zapytanie. To, że miałem zapytanie, nie oznacza, że ​​przegapię wykłady. Skoro to długi warsztat, chciałem tylko wyjaśnić wątpliwości ...
Rishika, twoja pozycja jest dla mnie całkiem dobra i rozsądna.
@Jan-ChristophSchlage-Puchta. „Na bardzo prestiżowych konferencjach w Oberwolfach oczekuje się, że zostaniesz przez cały tydzień” - to nie jest kwestia tego, czy zostać na cały tydzień, ale czy tymczasowo opuścić salę lub co najwyżej pominąć kilka sesje. Nie po to, aby się zrelaksować, ale dlatego, że inne czynności zawodowe również wymagają uwagi.
Największą flagą dla mnie było „chcę zostawić wszystko za sobą”, jakby ta okazja była * tak * ważna, że ​​powinna przebić * wszystko *. Gdyby byli naprawdę zainteresowani dobrostanem PO, z pewnością nie sugerowaliby, że w jakiś sposób niewłaściwe jest traktowanie warsztatów priorytetowo ponad wszelkimi innymi działaniami związanymi z karierą.
@jpmc26 Lub niezwiązane z karierą. Co by powiedzieli, gdyby PO zapytał, czy uczestnicy byliby usprawiedliwieni w przypadku, gdyby ich dzieci poważnie zachorowały lub ich rodzic zmarł? A co z uczestnikami niepełnosprawnymi, którzy potencjalnie mogą wymagać opuszczenia godziny? Jeśli tak jest, uczestnicy będą przyklejani do swoich miejsc bez żadnej zgody, chyba że staną w obliczu prawdziwej sytuacji kryzysowej.
@Jan-ChristophSchlage-Puchta Wiem, że to stare pytanie, ale ... Kiedyś moja organizacja zapłaciła mi za udział w warsztatach konferencyjnych, było to około 200 dolców za 3 lub 4 kursy.Po przyjeździe do centrum konferencyjnego, rejestracji, rozliczeniu się na pierwszym warsztacie - zauważyłem, że brakuje mi paszportu, który przed chwilą wykorzystałem do rejestracji.Czy chcesz mi powiedzieć, że miałem go zostawić, siedzieć godzinami, myśląc tylko o moim zagubionym paszporcie, prawdopodobnie powodując, że utknąłem w Kanadzie jako Europejczyk bez dokumentów podróży?Wyszedłem i znalazłem zgubiony paszport w 20 minut.
#3
+133
Peter
2016-11-12 03:44:39 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Unikają odpowiedzi na ważne pytanie prawne, starają się sprawić, że poczujesz się źle, zadając pytanie, i wywierają presję, abyś zignorował kwestię prawną. Jeśli napotkasz oszustwo, tak to robisz.

Dodatkowe punkty za losowy 24-godzinny limit czasu.

* Absolutnie * oszustwo, całkowicie się zgadzam. I dobrze wskazać, że tak naprawdę nie * odpowiedzieli na pytanie. * W tym momencie dałbym nawet podejrzanemu koledze oko za bycie zaangażowanym / polecającym tę „konferencję” z tak dziwacznymi taktykami. Byłbym bardzo zdziwiony, gdyby ktoś, kto uczestniczył w tej konferencji, odniósł jakąkolwiek korzyść, nie mówiąc już o wartości swoich pieniędzy. I nie zdziwiłbym się * bardzo *, gdyby działo się coś bardzo nielegalnego; wszędzie widać czerwone flagi.
To brzmi trochę jak rozmowa, którą odbyłem z nigeryjskim oszustem, który groził mi, że policja nie poda mi numeru konta bankowego. Zastanawiam się, dlaczego doradca OP nie zauważył w tym przypadku czerwonych flag.
#4
+36
Scott Seidman
2016-11-11 20:36:16 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Nie jestem na etapie Twojej kariery, ale byłbym wściekły, gdybym otrzymał taką odpowiedź. To prawda, jak już wspomniałem, Twój list był w pewnym sensie naiwny, ale jego poziom niegrzeczności był nie do przyjęcia.

O ile nie jest to życiowa szansa na karierę, wycofałbym się publicznie. Nie wysłałbym mu listu. Wycofałabym się, przekazując jego wiadomość e-mail kierownictwu organizacji prowadzących i finansujących to wydarzenie, grzecznie wyjaśniając, że odpowiedź była dla Ciebie obraźliwa i sugerując, aby znaleźli osobę o odpowiednim poziomie uprzejmości do interakcji ze stażystami w Twojej dziedzinie.

Oczywiście, może to być okropna rada zawodowa.

Nawiasem mówiąc, jego właściwa odpowiedź brzmiałaby: „Niestety, przeszłe doświadczenia podpowiadają, że przypominamy naszym uczestnikom o sprawach podstawowych etykiety. Rozumiemy, jak budzi to obawy. W załączeniu znajdują się umowy, których wymagamy od Ciebie w celu sprawdzenia ”. Ta sama wiadomość, bez bycia dupkiem.

Chociaż ten sposób postępowania sugerowany przez Scotta brzmi sprawiedliwie i heroicznie, odradzam go. Akademia to mała społeczność i ludzie zapamiętaliby doktoranta, który publicznie zawstydził organizatora konferencji (który jest prawdopodobnie znaną osobą w tej dziedzinie, biorąc pod uwagę, że organizuje prestiżową konferencję). Poleciłbym albo przeprosić i wyjaśnić nieporozumienie, a następnie wziąć udział w konferencji, albo grzecznie się wycofać. Nie ma potrzeby jeszcze bardziej wysadzać rzeczy.
Być może lepszym rozwiązaniem byłoby skłonienie swojego mentora, aby to zrobił.
Właściwie, gdybym był organizatorem konferencji i dostał taki e-mail od jej mentora, byłbym zawstydzony, że ta mniej lub bardziej błaha frekwencja została przekazana do starszego członka społeczności naukowej.
@Sana Dla ucznia jest ZERO, za które mógłby przeprosić, i nie widzę żadnych nieporozumień. Kwestionuję też, jak prestiżowa jest konferencja, ponieważ prestiżowe konferencje nie muszą wskazywać, jak prestiżowe są.
@Sana - Gdybym prowadził stowarzyszenie i kazał temu facetowi niewłaściwie komunikować się ze studentami w imieniu mojej organizacji, chciałbym się o tym dowiedzieć.
Muszę się zastanawiać, czy nie ma tu wielkiej różnicy kulturowej, ponieważ przynajmniej w Stanach Zjednoczonych list i wskazana przez przełożonego rada, aby być uległym, wykraczają poza jakąkolwiek normę, której kiedykolwiek byłem częścią. Jest to rodzaj zachowania, które w kulturze honoru doprowadziłoby do pojedynku - lub przynajmniej kazano by go popchnąć. Ale wtedy wygląda na to, że oboje pochodzimy z kultur, które silnie cenią dominację, asertywność, bezpośredniość oraz kładą nacisk na prawa i szacunek jednostki (uczestnika, konsumenta itp.). Nie wszystkie kultury mają te cechy, więc przebieg OP może się różnić.
@BrianDHall: Mogę śmiało ręczyć, że w większości Europy reakcja organizatorów również wykracza daleko poza normy akademickie.
#5
+25
Chris Johns
2016-11-12 01:20:38 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Wstępne porozumienie jest być może nieco surowe, ale niezbyt dziwne i polega na zasłonięciu się przed ludźmi, którzy postrzegają warsztaty jako okazję do spędzenia kilku dni w hotelu na upijaniu się.

Groźba działań prawnych w przypadku złego zachowania jest zrozumiała, ale dziwne jest, że czuliby potrzebę zwrócenia uwagi na to, jeśli naprawdę jest to szanowany kurs akademicki z rygorystycznymi wymaganiami wstępnymi. Postępowanie prawne za nieobecność jest po prostu dziwne, o ile zapłaciłeś, że nie ma skóry z nosa, niezależnie od tego, czy się pojawisz, czy nie ... chyba że prawdziwym celem „warsztatu” jest sprzedanie ci czegoś.

Jednak odpowiedź na twoje rozsądne pytanie jest niepokojąca i ma wiele cech charakterystycznych bardzo wątpliwej taktyki twardej sprzedaży. Jest całkowicie rozsądne, aby powiedzieli, że wymagają pełnej obecności i minimalnego standardu zachowania, ale równie rozsądne jest, abyś zapytał, co by się stało, gdybyś był chory lub musiał wypełnić inne zobowiązania, a jako taka ta odpowiedź wydaje się przesadna agresywny.

Na przykład możesz oczekiwać bardziej profesjonalnej odpowiedzi, takiej jak:

„To wymagający kurs i oczekujemy, że wszyscy uczestnicy wezmą udział we wszystkich zaplanowanych wydarzeniach w celu uzyskania pełnych korzyści i pominięcia niektórych części przez jednostki nie można później nadrobić. Jeśli masz inne zobowiązania, możesz zechcieć ponownie rozważyć swoją rezerwację. ” Krótko mówiąc, ale uprzejmie prosimy o przyjęcie lub pozostawienie wiadomości, co jest w porządku.

Podobnie część języka jest trochę niezręczna i dziwna Ten kurs, w przeciwieństwie do innych, jest prestiżowy i bardzo wymagający i Powinieneś być raczej szczęśliwy i pozytywny, Taka okazja naprawdę dzwoni na alarm, a wyrażenie „światowi przywódcy” jest bardzo dziwne w tym kontekście.

Ogólnie brzmi to jak język oszustwa i radziłbym trzymać się z daleka.

Prawdziwie światowej klasy kurs nie wymagałby zdalnie używania tego rodzaju manipulacyjnego i przymusowego tonu.

#6
+11
Melanie
2016-11-13 05:57:23 UTC
view on stackexchange narkive permalink

TLDR;”

Zamiast powiedzieć „To jest powód, dla którego Pan Jones wydaje tak dużo”, spodziewałbym się doświadczonego organizatora, aby powiedzieć coś więcej w rodzaju: „Pan Jones inwestuje w Twoją karierę, zapraszając Cię na nasze seminarium”.


Oprócz informacji o zachowaniu, jego odpowiedź mnie przeraża.

Sformułowanie „ta ogromna kwota” to dla mnie sygnał ostrzegawczy. Widzę, że stara się pokazać, że programowanie jest świetną jakością, ale „ogromna ilość” po prostu brzmi i nie jest sformułowaniem typowym dla doświadczonego organizatora wydarzeń.

Spodziewałbym się organizator byłby lepiej zorientowany w opisywaniu wysokich cen jako zawodowiec kontra oszust, jak to zrobił w e-mailu.

„ta ogromna kwota” brzmi jak pieniądze, które otrzymam od księcia Mugwamby Mugabe, jeśli dam mu dostęp do mojego konta bankowego.
#7
+8
Jan-Christoph Schlage-Puchta
2016-11-11 16:03:24 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Nigdy nie widziałem takiej klauzuli na żadnej konferencji, a list z odpowiedzią jest dość niegrzeczny. Jednak uzasadnienie tego jest rozsądne, a czasami nawet stosowane wewnętrznie. Jeśli odbywa się prestiżowa konferencja o ograniczonej liczbie miejsc, a ludzie wiedzą, że zwykle pojawia się Pan tylko ułamek czasu, są szanse, że nie zostaniecie zaproszeni.

Uważam, że pytanie o sytuacje zmuszające do pominięcia części warsztatów było błędem. Załóżmy, że rezerwujesz stolik w bardzo ekskluzywnej restauracji i od razu pytasz, co się stanie, jeśli tego wieczoru poczujesz się źle, albo zepsuje ci się samochód, albo twój kot zostanie ranny. Odpowiedź będzie prawdopodobnie brzmiała „Czy rozważał Pan zamówienie pizzy?”. Rozumiem, że „surowe postępowanie prawne” jest szokujące, ale jeśli nie mieszkasz w kraju o dość dziwnym systemie prawnym, najgorsze, co może się zdarzyć, to to, że jeśli opuścisz kurs, zostaniesz wykluczony z warsztatu, a nawet to jest mało prawdopodobne.

Więc odpowiedziałbym, że chcę uczestniczyć w warsztatach, wyjaśniając, że zapytałem tylko dlatego, że przestraszyło mnie postępowanie prawne i że jestem przekonany, że będę uczestniczył we wszystkich kursach.

Rzecz w tym, że podpisanie umowy następuje po przybyciu na miejsce. Kiedy dotrę na miejsce, będę musiał to podpisać, prawda? Jak więc mogę teraz podjąć to ryzyko? Naprawdę być może będę musiał zweryfikować swoją pracę, ponieważ miną 2 miesiące od mojego zgłoszenia? Jak mogę sobie pozwolić na podjęcie ryzyka wyjazdu, a następnie wysłania e-maila do recenzenta po podpisaniu umowy?
@Rishika: To zależy trochę od twojej kultury. W niektórych miejscach dość często zdarza się, że ludzie uważnie czytają podpisywane przez siebie umowy, a następnie szczęśliwie używają pióra, aby przed podpisaniem wykreślić pewne zdania, których nie lubią.
„Załóżmy, że rezerwujesz stolik w bardzo ekskluzywnej restauracji i od razu zapytasz, co się stanie, jeśli tego wieczoru poczujesz się źle, albo zepsuje ci się samochód, albo twój kot zostanie ranny”. - OP nie tylko o to pyta. OP mówi, że mogą spodziewać się pilnego telefonu w dość bezpośrednim związku z ich doświadczeniem w restauracji i zastanawiają się, czy mogą opuścić jadalnię na kilka minut, aby odebrać ten telefon, nawet jeśli oznacza to utratę jednego z różnych kursy.
@O.R.Mapper Poważnie wątpię, czy mam taką swobodę ...
@Rishika: Cóż, to twój podpis. Nikt nie może zmusić Cię do podpisania. Oczywiście możesz podpisać dowolne oświadczenie - na przykład niestandardowy wybór oświadczeń z umowy (tych, które pozostają po skreśleniu reszty). Pytanie tylko, jak zareagują organizatorzy warsztatów na częściową lub całkowitą odmowę podpisania umowy przez kogoś, kto jest już na miejscu tuż przed rozpoczęciem warsztatów. (Oczywiście, mając doradcę wyraźnie po swojej stronie, pomogłoby ...)
@O.R. Mapper: Chodzi mi o to, że jeśli zarezerwujesz stolik, a potem zadzwonisz do nich na pół godziny przed ustalonym czasem, że właśnie złamałeś kostkę, będą współczujący. Jeśli zarezerwujesz stolik i natychmiast zapytasz o anulowanie, założą, że nie jesteś pewien, czy przyjdziesz.
@Jan-ChristophSchlage-Puchta: Ale OP nie pyta wyłącznie o * anulowanie *. Zarezerwowali stolik, grożą im pozew za każdą minutę, że mogą pośrednio odejść od stołu, a teraz pytają, czy można tymczasowo opuścić stół, ponieważ świat wokół nich nie zatrzymuje się, aby zarezerwować restaurację, a oni również mieć inne obowiązki.
Warsztat „prestiżowy” nie traktowałby w ten sposób swoich potencjalnych uczestników - IMHO.
#8
+8
mkennedy
2016-11-12 01:39:32 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Pytanie odnosi się do wydarzenia jako warsztatu, ale w opisie używa się terminów „wykład” i „kurs”. Porozumienie, które organizatorzy chcą podpisać, wspomina o wycieczkach terenowych, ćwiczeniach praktycznych, a także o rozmowach i dyskusjach.

Wydaje mi się, że jest to skompresowany lub krótki kurs akademicki, a nie to, co nazwałabym warsztatem. Jeśli uczestnicy mają możliwość ubiegania się o kredyt akademicki lub zawodowy za jego ukończenie, rozumiem, dlaczego organizatorzy mogą wymagać umowy określającej wymagania dotyczące pomyślnego ukończenia kursu.

Widziałem, że uniwersytety mają ścisłą frekwencję / wymagania testowe dla letnich kursów semestralnych, ponieważ działają one według napiętego harmonogramu. Jeśli opuścisz kilka dni zajęć, to bardziej przypomina to opuszczenie tygodnia lub więcej podczas normalnego semestru. To wygląda na coś podobnego.

Poza tym myślę, że organizator był niegrzeczny w odpowiedzi, która została do Ciebie wysłana.

Należy pamiętać, że w zależności od dziedziny [* warsztat * może oznaczać zupełnie inne rzeczy] (http://academia.stackexchange.com/questions/44296/what-is-done-in-a-workshop-how-does-it -różnić-od-konferencji-akademickiej).
Nigdy nie słyszałem, żeby uniwersytet groził studentom postępowaniem prawnym za niespełnienie wymagań kursu. W takim przypadku poniesiesz porażkę, jeśli ich nie spotkasz. Ciebie też nie pozywają.
Myślę, że jest to po prostu złe zderzenie kultur przesyłane pocztą od osób, dla których nie są one rodzimymi użytkownikami. Dostałem dość niegrzeczne wiadomości od szanowanych profesorów, przeważnie z Azji. Postępowanie prawne może oznaczać, że chcą odzyskać wsparcie w podróży, jeśli cały czas spałeś w swoim pokoju po pijanemu lub że nie uznają obecności.
#9
+1
user8757
2016-11-13 19:38:21 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Po kilkukrotnym przeczytaniu tych dwóch klauzul myślę, że w przypadku unieważnienia klauzuli (ii) można podjąć „rygorystyczne działania akademickie i prawne”. W takim razie mogę nie mieć żadnych zastrzeżeń. Odpowiedź organizatorów każe podejrzewać, że Twoja uczelnia finansuje dla Ciebie opłatę za kurs lub jest to konferencja sponsorowana przez uczelnię. Jeśli tak nie jest, myślę, że spróbujesz skontaktować się ze swoim szefem działu (i anonimowo, jeśli uważasz, że jego uwagi byłyby takie same jak twojego doradcy). Na koniec nigdy nie wezmę udziału w konferencji z ludźmi o takim nastawieniu, ponieważ istnieje ryzyko unieważnienia klauzuli (ii) :-)

#10
  0
JosephDoggie
2019-06-25 19:44:22 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Zdecydowanie nie poszedłbym. Działania prawne są potencjalnie bardzo poważne. Zakładam, że ta konferencja była w przeszłości kłopotliwa, ale wydaje mi się, że takie wymagania są niezwykłe.

#11
-12
Dylan Richard Muir
2016-11-11 15:12:27 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Za bardzo się nad tym zastanawiasz. W przypadku warsztatów, na które istnieje duże zapotrzebowanie, rozsądne jest oczekiwanie pełnej obecności od kandydatów, którzy mają szczęście zostać wybrani do udziału. To trochę nietypowe, aby zostać poproszonym o podpisanie umowy, ale wyobrażam sobie, że wynika to z długich i gorzkich doświadczeń organizatorów poprzednich warsztatów.

W tym świetle ich e-mail jest nieco lakoniczny i zepsuty, ale dość rozsądny. Recenzje można odłożyć, zwłaszcza jeśli napiszesz do redaktora, aby poinformować go, że przez kilka dni nie będzie z Tobą kontaktu.

Jeśli chcesz wziąć udział w warsztatach, odpisz z przeprosinami i poinformuj organizatorów, że będziesz w pełnej obecności.

Nie chcę już niestety uczestniczyć w warsztatach ... Bo jeśli to zrobię, być może będę musiał poradzić sobie z większą liczbą problemów. Jeśli zachoruję, może powiedzieć, że to zaplanowałem, itd. Itd.
Zakładam, że nie z powodu tej interakcji? Zgłosiłeś się do warsztatu z powodu tego, czego nauczyłbyś się od obecnych badaczy; nie dlatego, że chciałeś otrzymać uprzejmego e-maila od organizatora.
Byłoby interesujące zestawienie tej odpowiedzi z (fikcyjnym, ale całkowicie możliwym) oświadczeniem redaktora czasopisma, takim jak „Jest całkowicie uzasadnione, aby czasopismo, na które jest duże zapotrzebowanie, oczekiwało terminowego przesłania od kandydatów, którzy mieli szczęście, że zostaną wybrani do weryfikacji rękopisów. (…) Sesje warsztatowe można pominąć, zwłaszcza jeśli napiszesz do organizatora, aby poinformować go, że nie będziesz mógł uczestniczyć w niewielkiej liczbie z wielu sesji. ”
@O.R.Mapper, całkowicie się z tobą zgadzam ...
Przepraszamy, tutaj jest bardzo wyraźna różnica w ograniczeniach czasowych. Warsztat istnieje tylko raz, w ściśle określonych momentach. Papier istnieje (miejmy nadzieję) na zawsze. To nie są analogiczne.
@DylanRichardMuir wcale. Proces składania wniosków był sam w sobie uciążliwy, wszystkie musiały być złożone w ciągu 6 dni, a te 6 dni obejmowało sobotę i niedzielę. Nawet po tym wszystkim złożyłem podanie. Oczywiście byłem zainteresowany. Martwię się właściwie recenzją artykułu ... Szczerze mówiąc, gdyby odpowiedź była wspierająca, miałbym problemy i zrobiłbym jedno i drugie. Teraz wydaje się to przegrana sprawa ...
@DylanRichardMuir artykuł będzie istniał tylko wtedy, gdy zostanie zaakceptowany przez czasopismo, prawda?
Żadne wiarygodne czasopismo nie odrzuci artykułu, jeśli poświęcisz kilka dodatkowych dni na udzielenie odpowiedzi na recenzje, zwłaszcza jeśli poinformujesz ich o opóźnieniu. Ponieważ nie marnujesz w ten sposób niczyjego czasu - mają mnóstwo innych spraw do załatwienia. Zastanawiasz się nad tym i możesz stracić o wiele więcej, wycofując się z warsztatu.
@Dylan Richard Muir - Ale żaden wiarygodny warsztat nie wykluczałby możliwości osobistych nagłych wypadków. Zgadzam się, że rozsądne byłoby przedstawienie oczekiwań co do obecności, ale umowa prawna wydaje się wysoce wątpliwa.
„Osobiste nagłe wypadki” nigdy nie były tu problemem ...
@DylanRichardMuir to nie około 2/3 dni opóźnienia .. to około 14 dni ....
Odpowiedziałem na twoje pytanie, wyjaśniłem moje rozumowanie i udzieliłem ci rady. Nie chcesz iść, więc nie idź.
@Dylan Richard Muir - „Osobiste nagłe wypadki” to tylko przykład. Wydaje się, że mogą być całkowicie nieelastyczni - i skłonni do próby prawnego wyegzekwowania umowy uczestnictwa. Bez czytania dokumentu zakładam najgorsze.
@DylanRichardMuir: Zrzeczenie się odpowiedzialności za mój powyższy komentarz: Pochodzę z obszaru konferencyjnego, w którym szczególnie prestiżowe konferencje wymagają sztywnych terminów (tak jak w przypadku, system zgłoszeń jest automatycznie zamykany dokładnie w ogłoszonym czasie, spóźnienie nawet o 10 minut może oznaczać, że jesteś pecha), a czasopisma zachowują się podobnie przynajmniej w przypadku jednorazowych numerów specjalnych. Pochodzę też z kultury, w której punktualność jest w wielu kontekstach czymś w rodzaju „świętej cnoty”, a spóźnienie o więcej niż 5 minut jest uważane za rażące zaniedbanie. Proszę przeczytaj mój komentarz mając na uwadze te czynniki;)
Czy to jest godne zaufania? Mogę sobie wyobrazić, że miejsce o wyjątkowej renomie miało złe doświadczenia z niezdyscyplinowanymi uczestnikami w atmosferze pogarszających się manier akademickich i chcą tego uniknąć. Ale w przypadku wszystkiego poniżej absolutnie najwyższej klasy kursu z dobrze znanymi prezenterami i finansowanego przez strony trzecie, wywołałoby to czerwone flagi. Jednak nigdy w swojej karierze czegoś takiego nie widziałem, a im wyższy poziom imprezy, tym bardziej uprzejmi organizatorzy.
„W przypadku warsztatów, na które istnieje duże zapotrzebowanie, rozsądne jest oczekiwanie pełnej frekwencji od kandydatów.” Musisz wyjaśnić, jak to się ma do groźby działań prawnych i „konsekwencji akademickich”.
Przykro mi, ale nie, poniżanie potencjalnych uczestników nie jest rozsądne. I tak, to jest dokładnie to, co robi odpowiedź: bezpośrednio stwierdza, że ​​jeśli PO nie nadejdzie, to dlatego, że mają jakiś niedobór.
Organizator jest tak nierozsądny w obu komunikatach, że kwestionowałbym ocenę każdego, kto uznałby je za rozsądne. Widzę sześć czerwonych flag w pierwszej wiadomości i około 27 czerwonych flag w drugiej wiadomości. Używałbym tego jako horroru i wymieniałbym imiona przez następne dziesięciolecia. Jednak uderza mnie, że brzmi to tak, jakby pochodziły z jakiejś odległej kultury… Korei Północnej?


To pytanie i odpowiedź zostało automatycznie przetłumaczone z języka angielskiego.Oryginalna treść jest dostępna na stackexchange, za co dziękujemy za licencję cc by-sa 3.0, w ramach której jest rozpowszechniana.
Loading...