Pytanie:
Czy jestem „podłym” instruktorem, odmawiając przedłużenia egzaminu do domu
Squirtle
2016-12-03 10:34:22 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Obecnie uczę w niepełnym wymiarze godzin w college'u lokalnym (w USA) i mam jednego ucznia, który ma około 16 lat, myślę, że jest w ostatniej klasie liceum (przynajmniej na wiosnę ma ukończyć HS) . Obecnie aplikuje na MIT, Harvard itp. I bierze udział w moim kursie z równań różniczkowych. Ale on chce przedłużenia egzaminu do domu.

W zeszły poniedziałek zdałem egzamin dla moich uczniów. To było zbyt trudne… jeśli ktoś jest zainteresowany tym, co oznacza „zbyt trudne”, mogę to opublikować, ale uwierz mi, było to trudne… w każdym razie, więc daję mu egzaminy w ostatni poniedziałek (po naszym Święcie Dziękczynienia przerwa) i mówię im „dziękuję, egzamin jest do zabrania teraz do domu, termin w środę”. Nie pojawił się na zajęciach tego dnia (który, kiedy byłem w HS, był nazywany przestępcą) i powiedziałem klasie, że również opublikuję ogłoszenie na naszej „tablicy online”, tak aby każdy, kto przegapił, otrzymał to ogłoszenie. Zapomniałem o tym, aw środę ogłosiłem, że zapomniałem opublikować w poniedziałek, więc powiedziałem, że należy to zrobić w piątek (tym razem nie zapomniałem opublikować tego w Internecie).

W każdym razie danego ucznia (i tylko jednego innego ucznia) nie było w poniedziałek, ale pojawił się w środę. Poprosił mnie, żebym dotarł na to w najbliższy poniedziałek. Powiedziałem mu, że to nie jest rozsądne, ponieważ finał jest w następną środę i muszę zdać ocenę na czas, a także chcę opublikować rozwiązania do egzaminu, aby mogli go przestudiować, aby pomóc im w maturze (ale oczywiście nie mogę zrób to, jeśli nie złożył). Tak więc termin składania wniosków upływa za około 1,5 godziny, a on jest jedyną osobą, która jeszcze nie zdała egzaminu. W minioną środę po zajęciach powiedział, że chciałby "pracować z nim", ponieważ ma 7 innych zajęć, na których jest (myślę, że dobrze to pamiętam ... to szaleństwo) i ma jakiś zimowy koncert, który musi wykonać w swoim szkolnym zespole i ... nigdy nie miał B, nigdy ... ale w mojej klasie ma C, przy okazji, wielu moich uczniów ma piątki. Myślę, że brakuje mu dojrzałości i powiedziałem mu, że jeśli chce iść na MIT, powinien zachowywać się jak student MIT, przestać narzekać i wykonać swoją pracę.

Główne punkty:

  • Mam młodego ucznia ubiegającego się o przyjęcie do MIT, który jest studentem z podwójnym zaliczeniem na moim kursie równań różniczkowych.
  • Narzeka, ponieważ ma ocenę C w klasie, ale czuję, że nie stawia w odpowiedniej pracy.
  • Twierdzi, że w szkole średniej jest dużo do zrobienia i chce przedłużenia egzaminu do domu.
  • Nie zgadzam się z jego prośbą o przedłużenie i zastanawiam się, czy jego prośba jest rozsądna i czy to ja jestem tutaj osobą, która zachowuje się nierozsądnie.
Komentarze nie służą do rozszerzonej dyskusji; ta rozmowa została [przeniesiona do czatu] (http://chat.stackexchange.com/rooms/49551/discussion-on-question-by-squirtle-am-i-being-a-mean-instructor-denying-an- dawny). (Ponadto komentarze można przenieść na czat tylko raz, więc przyszłe komentarze można usunąć tylko).
Jestem niewiarygodny jako wzmianka o kursie równań różniczkowych w szkole średniej. Czy to w jakiś sposób różni się od diff.eqn. kurs, który ukończyłem ** po ** 15 godzinach rachunku różniczkowego?
Rzeczywiście, to ta sama klasa! Uczeń wykonał od calc1 do calc3.
Ciekaw jestem, jak to się dzieje, że uczysz na studiach (który AFAIK jest na tym samym poziomie akademickim co uniwersytet) i masz ucznia, który jeszcze nie ukończył liceum?
@AndreaLazzarotto Niektóre szkoły mają programy umożliwiające uczęszczanie na kursy w college'u jako uczeń szkoły średniej (zwykle z wymaganiem, że masz wystarczająco dobre oceny i spełniasz ich standardy przyjęć itp.) Zrobiłem to, ponieważ mój lokalny HS nie miał zaawansowanych zajęć w czym Na przykład chciałem się uczyć. Nie jestem pewien, czy jest to powszechne poza Stanami Zjednoczonymi.
@AndreaLazzarotto, W amerykańskich szkołach średnich coraz częściej zdarza się, że studenci mogą uczęszczać na kursy w college'u, które zaliczają się do HS i college'u.
Nie ma znaczenia, do jakiego college'u student chce iść, z wyjątkiem jednego: myślę, że wielu licealistów korzysta z systemu, który jest wzajemnie inwestowany w ich sukces. Jeśli uczniowie dostaną dobre oceny, mogą dostać się do dobrych szkół, dlatego szkoła chce mieć pewność, że ich uczniowie będą mieli dobre oceny. Z tego powodu uważam, że mądrzejszym uczniom pozwala się więcej uciec. Ten uczeń może być przyzwyczajony do tego rodzaju leczenia. Jako instruktor w college'u Twoim zadaniem jest po prostu uczyć ich rzeczy i oceniać, jak dobrze się tego nauczyli, a nie maksymalizować ich ocenę.
Mam trudności ze zrozumieniem, co się stało: dałeś uczniom egzamin „w zeszły poniedziałek”, myślę, że masz na myśli 21 listopada, przed Świętem Dziękczynienia, a potem zwróciłeś im poprawione skrypty „w ostatni poniedziałek” po Święcie Dziękczynienia ”(28 listopada)? Czy w takim razie szybko zmieniłeś egzamin wstępny na egzamin do domu, czy po prostu ponownie wystawiłeś egzamin do domu? Czy Twoja szkoła uważa to za w porządku i czy kolidowało z innymi obowiązkami? Czy zapytałeś szkołę, co doradzili?
@smci Przed dziękczynieniem zdałem egzamin przysiadowy. Było zbyt ciężko, więc w zeszły poniedziałek zdałem im egzaminy i pozwoliłem im skończyć tam, gdzie skończyli, bo miał się odbyć w zeszłą środę. Nadeszła środa i przedłużyłem termin na ten sam piątek o 23:59. Sprawdziłem z przełożonym, nie mieli z tym problemu, nawet myśleli, że to właściwa reakcja.
Squirtle, zapraszam do zebrania wszystkich konstruktywnych dodatkowych informacji, o których wspomniałeś w komentarzach, i dodania ich do pytania, choćby jako aktualizacja na dole pytania; i usunąć wszelkie komentarze, które mogą być postrzegane jako niekonstruktywne (np. „Znam tę szkołę i mogę potwierdzić, że jest to szkoła w centrum miasta o wyjątkowo niskich standardach i uczą 99%, aby po prostu zdać standardowe egzaminy”) lub może być postrzegane jako defensywne. A skoro o tym mowa, przyszedłeś tutaj i poprosiłeś o radę i analizę ludzi, ale to nie znaczy, że muszą cię przekonać do swojego punktu widzenia. To..
... nie musi być debatą prowadzoną na zasadzie konsensusu. Czasami odejście od polemicznej dyskusji i z wdziękiem * zgodzenie się na sprzeciw * nie jest niezdrowe.
Myślę, że nie ma znaczenia, ile pracy wykonał. Powinieneś odnieść się do wniosku co do meritum.
Czy czułbyś się lepiej, gdyby nie spał przez dwa dni i zasnął w klasie?
Biorąc to pod uwagę, naprawdę powinieneś po prostu wygiąć egzamin na zajęciach, zamiast przypisywać egzamin do domu, a jeśli naprawdę chcesz, aby ukończyli resztę egzaminu, mógłbyś dodać dodatkowy punkt do części domowej. zadanie czy coś.
Jeśli ten student faktycznie planuje dostać się na MIT, nie powinien narzekać, że jesteś podły. Dostanie się na takie uczelnie powinno być osiągnięciem i nie należy polegać na miękkości ludzi, aby osiągnąć swoje cele.
Sześć odpowiedzi:
#1
+142
Pete L. Clark
2016-12-03 13:02:48 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Podajesz o wiele więcej informacji o uczniu, niż wydaje się to pasować do pytania. Na przykład, że student aplikuje na MIT, nie ma tu ani tam.

To, że twój uczeń jest w szkole średniej, może być nieco istotne. To niezręczne uczucie mieć licealistę na kursie uniwersyteckim, gdy nie radzi sobie dobrze, ponieważ zazwyczaj uczniowie (szczególnie w matematyce) uczęszczają na takie kursy, ponieważ są zbyt zaawansowani lub uzdolnieni do swoich programów w szkole średniej, ale to nie oznacza automatycznie przygotuj je do standardów uczelni. Jeśli jesteś niedoświadczonym instruktorem (i myślę, że jesteś: więcej o tym później), dobrym pomysłem jest porozmawianie z kolegami, aby uzyskać pewne spojrzenie na to, jak zwykle traktuje się uczniów szkół średnich. Nawiasem mówiąc, może to wyglądać inaczej na uczelni lokalnej niż na uniwersytecie badawczym. Powiem, że moje podejście do uczniów szkół średnich na uniwersyteckich kursach matematycznych jest takie: jeśli są jakieś szczególne zasady lub zwolnienia, które ich dotyczą, powinny być one jasno określone w momencie zapisywania się na ten kurs. Wobec braku takich zasad staram się traktować licealistów identycznie jak wszystkich innych uczniów (pamiętając, że „wszyscy pozostali uczniowie” to duża i niejednorodna grupa). Z pewnością unikałbym rozmowy z nimi w sposób, który nie byłby odpowiedni lub nie okazałby szacunku dla dorosłego studenta. Na przykład. piszesz

Myślę, że brakuje mu dojrzałości i powiedziałem mu, że jeśli chce iść na MIT, powinien zachowywać się jak student MIT, przestać narzekać i wykonać swoją pracę.

To brzmi dla mnie raczej protekcjonalnie. Jak powiedziałem powyżej, to, że student chce iść na MIT, naprawdę nie ma znaczenia dla twojego kursu, a wciąganie tego do rozmowy nie jest pomocne. Przy okazji: mówienie komuś, żeby „zachowywał się jak student MIT” zakłada pewne zaangażowanie / przynależność do MIT z Twojej strony. Jeśli tego nie masz, to, co powiesz, może być nieprzyjemne. Brałem udział w zajęciach na MIT (jako doktorant Harvardu) i mam kilku kolegów na wydziale (na przykład mówiłem tam w zeszłym miesiącu). Ale nie powiedziałbym nikomu, żeby „zachowywał się jak student MIT”: podczas gdy studenci MIT są w sumie bardzo imponujący, to są ludźmi, a nie stereotypami, iz mojego doświadczenia wynika, że ​​wykazują szeroki zakres zachowań, w tym narzekanie.

Wracając do omawianej sprawy: szczerze mówiąc, najbardziej uderza mnie sposób prowadzenia kursu. Podanie egzaminu, który jest zbyt trudny - nawet zbyt trudny - jest czymś, co instruktorzy często robią i niekoniecznie jest to problem, ale należy się nim zająć bardzo ostrożnie. Przekształcenie egzaminu w klasie w egzamin do domu po jego zdaniu na zajęciach wydaje mi się zbyt kiepskim pomysłem. Jeśli nie jesteś pewien, dlaczego, możesz zadać to jako osobne pytanie, ponieważ pomocne byłoby uzyskanie szeregu odpowiedzi na ten temat. Nawiasem mówiąc, stwierdzam również, że

„dziękuję, egzamin jest gotowy do zabrania do domu teraz, termin w środę”.

być trochę nieznośnym. Tydzień po zdaniu egzaminu student spodziewa się ponownie otrzymać swój egzamin z oceną. Przyjście na zajęcia w poniedziałek i dowiedzenie się, że zdają egzamin „do domu”, to coś, za co wielu studentów nie byłoby wdzięczne. Większość uczniów jest bardzo zajęta różnymi zajęciami (akademickimi, pozaszkolnymi, zawodowymi, zdrowotnymi, rodzinnymi ...), a bardzo zajęci ludzie planują swoje harmonogramy z wyprzedzeniem. Oddanie egzaminu bez oceny, poproszenie uczniów, aby zrobili to na następnych zajęciach, a następnie zapomnienie o zakomunikowaniu tego uczniom, którzy opuścili te jedne zajęcia, nie jest z twojej strony świetnym zachowaniem: szczerze, wydaje mi się to trochę leniwe . Mówisz, że chcesz opublikować rozwiązania na czas, aby uczniowie przygotowali się do finału. Dobre. Pamiętaj jednak, że to ty spowodowałeś kryzys czasowy na pierwszym miejscu, wykonując egzamin, z którego byłeś tak niezadowolony, aby później z nim zadzierać.

OK, co polecam?

  1. Nie będziesz chciał tego słuchać, ale: zdawanie egzaminu z matematyki na studiach licencjackich w 2016 roku jest prawdopodobnie złym pomysłem. Jako uczestnik math.stackexchange wiesz dobrze, że Twoi uczniowie mogą szybko znaleźć rozwiązania nawet zbyt trudnych, licencjackich zajęć z równań różniczkowych, bez wychodzenia z domu. Mam kolegów z SLAC, którzy są przekonani, że większość uczniów traktuje kodeks honorowy na tyle poważnie, aby tego nie robić, i czują, że oszustwa ze strony niewielkiej mniejszości uczniów są więcej niż równoważone korzyściami z uczenia się od studentów, którzy pracują starannie przygotowany egzamin do domu. Kiedy byłem na studiach podoktoranckich, miałem doświadczenie, że studenci oszukiwali na egzaminie domowym (na uczelni badawczej) i widziałem trujący wpływ ich wyższych ocen na morale innych studentów, więc dla mnie nawet niewielka mniejszość oszuści to wysoka cena do zapłacenia. Ale to nie jest starannie przygotowany egzamin do domu: jest zbyt trudny na zajęciach. Co więcej, jest to egzamin do domu , który został już zdany jako egzamin w klasie . Czy nie sądzisz, że wielu uczniów rozmawiało ze sobą o egzaminie później? I że kilku uczniów mogło być na tyle zainteresowanych, aby wyszukać odpowiedzi online i / lub porozmawiać o tym z osobami z zewnątrz (np. Bardziej zaawansowani uczniowie, nauczyciele, instruktorzy)? Nie widzę sposobu, aby zagwarantować uczciwość akademicką w tej sytuacji.

  2. Możesz zrobić inny egzamin dla swojego ucznia i wszystkich innych uczniów, którzy chcą do niego przystąpić / nie mogą rozwiązać egzaminu do domu zgodnie z terminami, które dość szybko ogłosiłeś. Alternatywnie, możesz przyznać, że ocena pochodząca z tego semestru nie jest najlepsza i po prostu zaproponuj opuszczenie najniższej oceny w połowie semestru. W rzeczywistości zwykle obniżam najniższą ocenę w semestrze na moich zajęciach licencjackich warunkowo na podstawie zadowalających wyników na egzaminie. (I faktycznie często nie ogłaszam tego przed końcem kursu, ponieważ chcę, aby wszyscy studenci zdawali wszystkie semestry). Uważam, że studenci są z tego bardzo zadowoleni, a ponieważ zbyt często zdaję egzaminy, są nieco trudniejsze niż chciałem, co kończy się ocenami z kursu w takim zakresie, w jakim chcę.

Dziękuję za odpowiedź. Dla przypomnienia, student ukończył zadanie w mgnieniu oka i wygląda całkiem nieźle. Mam przeczucie, że zwleka, ponieważ zadaję długie (ale łatwe) prace domowe, a on nie oddał żadnego z nich - podejrzewam, że zaczyna w ostatniej chwili i jest przytłoczony. ZGADZAM SIĘ z pańskim stwierdzeniem, że fakt, że składa on podanie do MIT, nie brzmi „ani tu, ani tam”, mógł być trochę nieprzyjemny lub nonszalancki, ale zrobiłem to, ponieważ po prostu czuję, że potrzebował niewielkiego nacisku. Nie sądzę, żeby powiedzieć „dziękuję, egzamin jest ... termin w środę
to nieprzyjemny komentarz, wszyscy uczniowie byli zachwyceni. Szczerze mówiąc, nie byłem pewien, co najlepiej zrobić podczas przerwy; Rozważyłem swoje opcje i podjąłem decyzję - jestem pewien, że gdybym podjął kolejną decyzję, którą lubisz, na przykład, że inni uznaliby to za nierozsądne i nieprzyjemne. W każdym razie dziękuję za wkład.
@Squirtle: Cóż, podzieliłem się również obawami, że Twój wybór naruszył akademicką integralność egzaminu. Przy ocenie egzaminu z pewnością przyjrzałbym się uważnie, czy doszło do zmowy.
Masz rację: instruktorzy podejmują wiele decyzji pod wpływem chwili i uczą się na podstawie naszych doświadczeń. Jeśli chodzi o to, co „lubię”: cóż, jestem profesorem zwyczajnym i koordynatorem studiów magisterskich w Twojej dziedzinie i w Twoim kraju, więc często jestem mentorem dla studentów takich jak Ty. Dlatego masz prawo odrzucić to, co uważam za dobre praktyki, ale bardziej uważne podejście byłoby lepsze. Zachęcam Cię do rozmowy z innymi studentami i wykładowcami w Twojej dziedzinie i uzyskania szeregu opinii na temat dobrych praktyk nauczania. To, że nie możesz zadowolić wszystkich, nie oznacza, że ​​ignorujesz wszystkich.
Dziękuję za wgląd. Właściwie najpierw skonsultowałem się z wieloma innymi instruktorami, w tym z moim przewodniczącym… ostatecznie zrobiłem to, co uważałem za najlepsze. Wielkim problemem w tym procesie było zapomnienie o opublikowaniu czegoś w Internecie ... ale po namyśle ... nie byłoby to nawet problemem, gdybyśmy cofnęli się do czasów sprzed internetu. Nieobecni studenci zostaliby po prostu ukarani, a ja nie zapomniałbym opublikować niczego w nieistniejącym internecie
@Squirtle: Cieszę się, że skonsultowałeś się z wieloma osobami. Nadal nie wspomniałeś, w jaki sposób zapewniłeś uczciwość akademicką w tych okolicznościach, co dla mnie osobiście jest mocnym argumentem przeciwko powtórnemu zrobieniu tego. Ale zasadniczo zgadzam się, że musisz spróbować czegoś, co wydaje się słuszne i zobaczyć, jak reagują uczniowie. Ponieważ wygląda na to, że wszyscy twoi uczniowie są teraz zadowoleni, że zostali potraktowani sprawiedliwie, tym razem osiągnąłeś dobry wynik.
Byłem studentem pod koniec lat sześćdziesiątych. Ważne powiadomienia zostały umieszczone na tablicy ogłoszeń, którą mogliśmy monitorować. Teraz jest to trochę wygodniejsze - nie potrzebujesz żadnych pinezek, aby opublikować ogłoszenie.
Zgadzam się z Patricią. Byłem studentem na początku lat siedemdziesiątych. Upewniłem się, że mam numery telefonów kolegów. Należy również zauważyć, że student jest nieobecny z powodu choroby, problemów z podróżą itp., Może i może przedstawić instruktorowi / oddziałowi okoliczność łagodzącą.
Już wcześniej pewien profesor podszedł do całej sprawy „egzaminu do domu”. Prawie nikt nie zdążył skończyć semestru, więc profesor ocenił go, a następnie dał kilka wskazówek i odesłał nam, abyśmy mogli go zabrać do domu. Jestem prawie pewien, że nie zaliczył zdobycia do domu prawie tyle samo punktów, co faktyczny semestr. Po prostu chciał, żeby wszyscy faktycznie odpowiedzieli na pytania; co było dla mnie świetne, ponieważ wątpię, czy znowu zadałem mu pytania w połowie semestru.
@Squirtle w czasie przed internetem student wiedziałby, aby sprawdzić ze swoimi kolegami / tobą wszystko, co przegapił. Ale w obecności Internetu, a tym bardziej twojej „tablicy online”, uczeń ma prawo oczekiwać aktualizacji online.
csiz im Nie odpowiadam za jego przypuszczenia i brak kontaktu ze mną, gdy opuścił zajęcia. @aparente001 masz rację i nie otrzymałem żadnego z tych. Student nie podał mi powodu, dla którego przegapili poniedziałek. Patricii zgadzam się z tobą, że były biuletyny. Ale myślę, że mój błąd nie zrobiłby różnicy, ponieważ opublikowałbym coś we wtorek rano, a student nie zobaczyłby tego do środy, ponieważ przychodzą do mojego kampusu tylko na moje zajęcia (są w HS)
@Squirtle Przepraszam, powiedziałeś: „Powiedziałem klasie, że opublikuję to również na naszej tablicy online”. Jeśli tam zazwyczaj publikujesz aktualizacje, to tak naprawdę jesteś odpowiedzialny ...
#2
+87
Henry
2016-12-03 20:05:09 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Myślę, że brakuje mu dojrzałości i powiedziałem mu, że jeśli chce iść na MIT, powinien zachowywać się jak student MIT, przestać narzekać i wykonać swoją pracę.

Problem polega na tym, że nieprzewidywalnie dodałeś dużą ilość dodatkowej pracy do harmonogramu ucznia, którą trzeba było wykonać w krótkim czasie. To, czego oczekiwałbym od dojrzałego studenta biorącego udział w ośmiu kursach, to staranne zaplanowanie czasu, aby upewnić się, że jest wystarczająco dużo czasu na zrobienie wszystkiego. Nagłe nauczenie się w środę nowego, wysokiego, trudnego zadania zaplanowanego na piątek, doprowadziłoby to do zamieszania.

Nie widzę niczego niedojrzałego w uczniu narzekającym na zmianę programu w ostatniej chwili, co znacznie utrudnia sprawę gorzej dla nich.

Czasami zdarzają się błędy i muszę wprowadzić zmiany w strukturze kursu w trakcie jego trwania. Myślę, że w tym przypadku moim obowiązkiem jest upewnienie się, że każdemu uczniowi powodzi się co najmniej tak dobrze, jak przed zmianą; to zwykle oznacza dużo dodatkowej pracy z mojej strony i dokonywanie indywidualnych dostosowań lub posiadanie kilku opcji, ponieważ różne wersje będą dobre dla różnych uczniów.

Myślę, że ta odpowiedź najlepiej oddaje problem. Główną odpowiedzią ucznia narzekającego na brak czasu jest: „Powinieneś był lepiej zaplanować”. Problem w tym, że nie było czasu na planowanie, ani nie jest to drobne zadanie, które można gdzieś zmieścić.
Odpowiednio nie zgadzam się z tą odpowiedzią. Wielu uczniów stwierdziło, że oprócz czasu spędzonego w klasie na egzaminie potrzebowali tylko około 3 godzin; niektórzy mówili, że robili to od razu w poniedziałek wieczorem, a inni mówili, że robili to od poniedziałku do środy (około pół godziny do godziny dziennie).
+1 dla „Problem polega na tym, że nieprzewidywalnie dodałeś dużą ilość dodatkowej pracy do harmonogramu ucznia, którą trzeba było wykonać w krótkim czasie”. Nawet „tylko 3 godziny” to dużo czasu, aby nieoczekiwanie dodać do swojego harmonogramu.
@Squirtle: 1) Tylko dlatego, że niektórzy uczniowie mogą to zrobić w 3 godziny, nie oznacza, że ​​wszyscy mogą (uczeń, który dostaje ocenę C i próbuje ją wyciągnąć, jest dokładnie osobą, której spodziewasz się potrzebować więcej czasu) 2) 3 godziny to dużo dodatkowej pracy, aby zmieścić się między dwoma zajęciami (9 godzin tygodniowo to typowa górna granica pracy domowej, więc jest to równoważne podwojeniu pracy w tym okresie) 3) jeśli uczeń (odpowiedzialnie!) przygotował się do wcześniejszego przygotowania miejsca na pracować nad projektem lub uczyć się do egzaminu w innej klasie, który ma się odbyć w piątek, rozsądne było oczekiwanie, że w tym okresie poświęcą 0 godzin na zajęcia
#3
+57
Mayou36
2016-12-03 21:05:36 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Druga odpowiedź jest miła i prawdziwa, ale jakoś nikt nie odnosił się do niepowodzenia (i nie podłości!) OP.

Podsumowanie (bez obrazy! ale z uczciwością):

Utworzyłeś zły egzamin , był on zbyt trudny dla klasy. Przede wszystkim nie wykonałeś dobrej pracy, ale tworzenie egzaminów może być trudne, więc może się tak zdarzyć. Nadal Twoim obowiązkiem jest tworzenie uczciwych egzaminów i to Ty nie udało Ci się tego osiągnąć. W każdym razie to był egzamin, musisz wystawiać oceny i wymyślić sposoby, w jakie uczniowie mogliby to zrekompensować. Kropka.

Następnie rozdałeś egzamin do pracy w domu. Egzamin na pracę domową bez jego ogłaszania jest po prostu w ogóle niemożliwy . A co jeśli student pracuje wieczorem, jest gdzie indziej, ma inne plany… wyobraź sobie, że przychodzisz na zajęcia i słyszysz takie słowa: oto Twój bilet, musisz jechać na dwudniową wycieczkę. Teraz! Albo będziesz miał bardzo złą ocenę. To kompletna NIEGO.

Powiedziałeś, że chcesz przesłać informacje na stronie internetowej, zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią. Właściwie to nawet napisałbym e-mail dla pewności. Nie zrobiłeś tego (lub za późno). W przypadku ucznia, który opuścił poniedziałkowe zajęcia, był chory lub cokolwiek innego, mógłby polegać na tym, że ogłosisz to online. Czego wtedy nie zrobiłeś. Znowu schrzaniłeś sprawę i dałeś temu uczniowi więcej czasu (aby zrekompensować swój swój błąd zbyt późnego ogłoszenia), to przynajmniej co mogłeś zrobić. Jeśli on, z drugiej strony, wie już o tym od swoich kolegów, ma nieuczciwą przewagę. Ale ty o tym nie wiesz. W każdym razie wykracza to poza jakąkolwiek legalną lub uczciwą ocenę, a przesyłając informacje zbyt późno, zniweczyłeś każdą możliwość zaliczenia tego egzaminu.

Co więc zrobić : zaznacz egzamin jako napisany w ogłoszonym czasie. Oceny prawdopodobnie będą złe, ogłaszam drugi egzamin. Zapomnij o egzaminie do domu, ludzie będą oszukiwać! Przeważnie te, które są kiepskie w klasie i przez to dostałyby lepsze oceny od tych dobrych, którzy nie oszukiwali. Co za motywacja!

Nie jesteś wredny. Ale schrzaniłeś sprawę. Nie wiń za to ani jednego ucznia.

Myślę, że był element podłości w zrzucaniu winy za bałagan, jaki PO spowodował na ucznia. Polecenie uczniowi, aby przestał narzekać i wykonał pracę, byłoby właściwe, gdyby egzamin do domu został ogłoszony z dużym wyprzedzeniem, a student nie zaplanował go.
Poważnie, myślę, że jesteś poza linią. Student i tak pomija połowę wykładów i konsekwentnie spóźnia się na zajęcia. Stwierdzenie, że byłem „kompletną porażką” w pisaniu egzaminu, było z Twojej strony trochę nieostrożne. Czy zdałeś egzamin? Czy spojrzałeś na to? Uważam, z własnej woli, że to było zbyt trudne, ale wiem, że wielu moich profesorów, kiedy byłem na studiach, nie posunąłby się nawet do przyznania się do winy. Powiedzieć, że "schrzaniłem sprawę", jest trochę mocne ... Każdy student, który był w poniedziałek, powiedział, że jest bardzo hojny i nie może się doczekać okazji.
Musisz wyrzucić to z głowy: spóźnienie nie oznacza bycia złym uczniem. Być może uczeń ma swoje własne okoliczności, które utrudniają mu dotarcie do miejsc na czas, na przykład z ADHD lub brakiem możliwości prowadzenia samochodu, a tym samym kaprysu transportu publicznego. I tak nie są oznaczani jako uczestnicy.
@Squirtle, w innym komentarzu powiedziałem, że ogólnie zgadzam się z odpowiedziami. NIE ten, jest w 99% błędny. Ta „odpowiedź” brzmi jednak jak coś, co powinieneś _ oczekiwać_, aby zobaczyć w „ocenach”, które przedstawią twoi uczniowie na temat ich opinii o klasie.
+1 Ta odpowiedź jest taka, jaką bym napisał, ale bardziej dyplomatyczna. Fakt, że zna się innych okropnych profesorów, nie jest wymówką.
@chell W rzeczywistości jesteśmy zobowiązani do wzięcia udziału w zajęciach, a uczęszczanie na nie jest obowiązkowe dla uczniów szkół średnich i na podstawie liczby nieobecności mam prawo przyznać mu F. Nie żebym chciał ... Myślę, że ta polityka jest trochę kiepska .
Poważnie, myślę, że jesteś poza linią - nie sądzę, aby ta odpowiedź była w ogóle niezgodna. Przegapiłeś to. To, czy uczeń był również nieodpowiedzialny, nie ma najmniejszego znaczenia.
@Squirtle, tak, uczniowie mogą niecierpliwie czekać, ponieważ wszyscy myśleli, że to sposób na poprawę ich oceny. Oczywiście z „oszukiwaniem”. Wyobraź sobie, że napisałeś zły egzamin. Teraz twój profesor daje ci zmianę, aby stworzyć z tego dobrą ocenę (jeśli "oszukujesz". Tylko dlatego, że mają więcej czasu, prawdopodobnie nie oznacza, że ​​stali się "lepsi"). Kto by tego nie chciał ?! A za „oszukiwanie”: uważam to za oszustwo, jako odebranie utraconego banknotu 50-dolarowego, jako „kradzież”. Prawie „musisz”.
@Squirtle Nie próbuję zrzucać winy; Próbuję narzucić odpowiedzialność. Jest różnica. Uczeń jest odpowiedzialny za swoje czyny; jesteś odpowiedzialny za swoje. Student jest odpowiedzialny za opanowanie materiału kursu (niezależnie od tego, czy przychodzi na zajęcia, czy nie); jesteś odpowiedzialny za rzetelną ocenę tego mistrzostwa. Uczeń opuścił zajęcia; zmieniłeś parametry egzaminu bez ostrzeżenia i bez wywiązywania się z własnej obietnicy poinformowania o takich zmianach nieobecnych uczniów. Uczeń zasługuje na twoją sprawiedliwą ocenę, nawet jeśli ta rzetelna ocena to D.
@Mayou36: Spodziewałbym się również, że każdy student, który właśnie skończył egzamin i jest zainteresowany tematem, poszuka odpowiedzi na pytania, na które nie potrafią odpowiedzieć. _Po_ egzaminie to nie oszukiwanie, to nauka. Więc zanim ten egzamin stał się egzaminem domowym, wielu uczniów szukałoby odpowiedzi bez oszukiwania.
@Squirtle nie jest zaskakujące, że ten uczeń pomija wiele zajęć, jeśli ich obciążenie pracą jest tak duże. Mogą być w stanie nauczyć się materiału w krótszym czasie niż wykład i potrzebują czasu, który może zaoszczędzić. Nie musi to oznaczać, że nie traktuje studiów poważnie.
@gnasher729, oczywiście, przepraszam, że nie wyjaśniam: nie mówię o zainteresowanym uczniu, który szukał odpowiedzi. Z mojego doświadczenia wynika, że ​​i tak nie zdarza się to zbyt często i ci studenci „zasługują” na to. Mówiłem o wszystkich studentach, którzy zdają egzamin do domu i sprawdzą odpowiedzi * wtedy * (tak, większość z nich ...)
Dobra uwaga od @Kat. Squirtle, jeśli frekwencja studenta jest słaba, a to samo w sobie zagraża ocenie akademickiej, powinieneś zawrzeć tę informację w pytaniu. Wyrzucanie informacji w wielu komentarzach jest oznaką braku szacunku dla społeczności.
#4
+51
Sana
2016-12-03 11:42:52 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Przede wszystkim wydaje mi się, że najważniejszy jest fakt, że nie złożył on egzaminu i ma on mieć termin za około 1,5 godziny. Chciałbym teraz wysłać e-maila do studenta i ostrzec go, że planujesz opublikować rozwiązania w określonym czasie i jeśli nie zgłosi się do tego czasu, dostanie zero na egzaminie. Dokumentowanie nigdy nie boli.

Po drugie, czy ktoś oprócz niego przegapił zajęcia, kiedy ogłosiłeś to ogłoszenie? To częściowo wina, że ​​nie ogłosiłeś ogłoszenia, a jeśli dotyczyło to tylko jednego ucznia, to być może można by wprowadzić pewne poprawki (jednak dawanie mu dodatkowego czasu w weekend jest niesprawiedliwe, ponieważ uczniowie mieli nie tylko spędziłby nad tym cały weekend, ale dostałby również dodatkowy dzień).

Ale ogólnie ostrzegałbym przed wprowadzaniem większych zmian w programie nauczania, ponieważ jeśli uczeń naprawdę zdecyduje się iść za tobą, ma jakieś podstawy, na których może stanąć. Egzaminy są prawdopodobnie warte większości swoich ocen, a robienie takich rzeczy bez zapowiedzi nie jest w każdym razie dobrą formą, chociaż zostało zrobione w dobrych intencjach. Zdecydowałbym się po prostu przyjąć oryginalną ocenę, a następnie ją zakrzywić.

+1: To dobra odpowiedź, zwłaszcza: „Wolałbym po prostu przyjąć oryginalną ocenę, a następnie ją zakrzywić”. Tak, zgadzam się serdecznie. Problem z bardzo trudnym egzaminem polega na tym, że ma zły wpływ na morale uczniów. Z mojego doświadczenia wynika, że ​​trudne egzaminy lepiej radzą sobie z rozróżnianiem między lepszymi i gorszymi uczniami (do momentu, gdy staje się to śmiesznie trudne). Podkręcenie egzaminu byłoby znacznie lepsze. Być może dobrą praktyką jest również umożliwienie uczniom rozwiązania jednego problemu, który popełnili źle, w celu uzyskania dodatkowych punktów. Egzamin na wyciągnięcie ręki nie jest.
Zastanawiałem się również, czy uczniowie wybrali jeden problem i poprawili go, ale odrzuciłem go, ponieważ pomyślałem: „Kto to robi?”. @Sana. On i tylko jeden student przegapili poniedziałkowe ogłoszenie. W każdym razie starałem się pogodzić się z moim błędem, robiąc to w piątek.
@Squirtle Tak, ale pozostali uczniowie nadal mają dwa dodatkowe dni, więc wydaje się to niesprawiedliwe dla dwóch uczniów. Ogólnie rzecz biorąc, uczniowie będą wydawać się szczęśliwi z przypadkowych rzeczy, które niekoniecznie są pomocne w ich nauce (dobrze znany przykład: oceny uczniów rzadko dotyczą jakości nauczania). Dlatego obowiązkiem instruktora jest zapewnienie uczciwości, niezależnie od tego, co uczniowie o tym myślą.
Tak naprawdę nie dostali dwóch dodatkowych dni, gdyby zrobili to, gdy myśleli, że to nadeszło.
@WGroleau DOKŁADNIE! Z drugiej strony… Z wyjątkiem jednego studenta, każdy obecny student w poniedziałek złożył egzamin w środę, nawet jeśli miał dodatkowy czas… i jeden wyjątek wypadł dobrze z tego, co widzę. Przekonanie uczniów brzmiało: „Nie potrzebuję dodatkowego czasu” (to nie są spekulacje, to właśnie powiedzieli)
@WGroleau To nie jest poprawne. O ile nic się nie zmieniło, odkąd byłem studentem, dwa dodatkowe dni na egzamin do domu to gwarantowany sposób na podniesienie mojego wyniku. Tylko dlatego, że ktoś zdaje egzamin „gotowy”, nie oznacza, że ​​wierzy, że wszystkie odpowiedzi są poprawne. Po prostu skończyli. To jeszcze dwa dni na zastanowienie się nad miejscami, w których pomyślałem, że popełniłem błędy, nie wspominając o dyskusjach, które miałbyś z innymi studentami na temat testu (ponieważ myślałeś, że to koniec). Co teraz wydarzyło się dwa razy! Będąc studentem HS, wiele z tego przegapisz.
@iheanyi Zgadzam się z tobą i WGroleau, że więcej czasu oznacza zwykle lepsze wyniki, jednak ci uczniowie mieli możliwość skorzystania z dwóch rozszerzeń i odrzucili je i po prostu oddali. Ponadto, w ogóle NIE omawiałem egzaminu po przesłaniu ( ani po egzaminie zakończonym w pierwotnym terminie) właśnie dlatego, że zamieszczam rozwiązania po zaliczeniu egzaminu (nie ma potrzeby o tym mówić)
@PeteL.Clark - Niezwykle trudne egzaminy nie dają nic, ale pozwalają profesorowi podeprzeć swoje ego. Celem egzaminów jest ustalenie, czy uczniowie nauczyli się materiału, którego mieli się nauczyć. Nic więcej. IME, większość „ekstremalnie trudnych egzaminów” polega na tym, że uczeń rozpozna kilka ciekawostek związanych z czytaniem w myślach w synchronizacji z tym, co profesor miał na myśli, aby rozwiązać problem. Jeśli uczeń „przegapi” tę wymyśloną okazję, otrzyma złą ocenę, mimo że dobrze zna materiał. Czy to naprawdę różnicuje lepiej i gorzej?
@Dunk: Jeśli masz pytanie dotyczące pedagogiki trudnych egzaminów, możesz je zadać na tej stronie. Jednak zbyt łatwe egzaminy rozróżniają zdolność uczniów do unikania wszystkich błędów, nawet drobnych, i nie dają większości uczniom szansy na pokazanie tego, co faktycznie wiedzą. Trudniejsze egzaminy odróżniają uczniów, którzy potrafią rozwiązać, a nawet podchodzić do pewnych problemów, od tych, którzy tego nie robią. To rozróżnienie jest nadal możliwe, nawet jeśli wszystkim uczniom brakuje, powiedzmy, połowy problemów (chociaż wielu uczniom się to nie spodoba).
Ta odpowiedź jest bardzo zła. Ponieważ jest licealistą, prawdopodobnie nadal zależy od środków transportu swoich rodziców (patrz polityka), więc opuszczenia zajęć prawdopodobnie nie można było uniknąć. Jeśli odpowiesz na to pytanie, zaproponuj stopień zaliczenia kursu lub przygotuj się na wyzwanie.
Kiedy chodziłem na zajęcia w college'u, jeśli opuściłem zajęcia, skontaktowałem się z profesorem, aby sprawdzić, co przegapiłem. Tego się spodziewano i przypuszczam, że nadal tego oczekiwano. Nawet jeśli opuścił zajęcia, ponieważ rodzice nie mogli go tego dnia przetransportować na zajęcia, nadal jest w stanie skontaktować się z profesorem i uzyskać szczegółowe informacje na temat nowego zadania, które powinien był wykonać. Nie jest obowiązkiem profesora upewnienie się, że uczniowie, którzy opuszczają zajęcia, odrobili pracę domową.
@forgivenson Dzieje się tak, jeśli profesor postawił oczekiwanie, że zamieści to w Internecie, a potem tego nie zrobi. „Dlaczego pytasz mnie, jaka jest praca domowa? Wiesz, gdzie ją znaleźć”.
#5
+48
aparente001
2016-12-03 12:21:11 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Nie wiemy, dlaczego Twój uczeń opuścił zajęcia w poniedziałek. Mógł spóźnić się w podróżach po przerwie w Święto Dziękczynienia, mógł być pod wpływem pogody, mógł mieć dodatkową próbę itp. Wiemy, że nagle zmieniłeś podstawowe zasady dotyczące egzaminu, ale zaniedbałeś poinformuj uczniów, którzy byli nieobecni na zajęciach w poniedziałek za pośrednictwem tablicy online.

Uczeń, który dowiedział się o egzaminie domowym dwa dni za innymi, po wpadce, powinien otrzymać dwa dodatkowe dni na popracować nad tym.

To może nie zmienić oceny ucznia z podwójnej rejestracji, ale jest sprawiedliwe.

W piątek zamiast rozwiązania egzaminacyjnego możesz opublikować podręcznik do nauki, aby pomóc uczniowie przygotowują się do finału. Opublikuj rozwiązanie egzaminacyjne dwa dni później. Być może będziesz musiał nie spać do późna, aby przygotować przegląd przewodnika po studium.

Gdy stres semestralny minie, zastanów się nad projektem testu. Możesz na przykład zapoznać się z tematem „Przygotowanie testów i egzaminów” na Uniwersytecie Waterloo. Możesz zweryfikować egzamin, prosząc kolegę, aby przystąpił do niego, zanim dasz go swoim uczniom.

Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. Ale kiedy popełnimy błąd, musimy podjąć rozsądny wysiłek, aby posprzątać po sobie.

Uwaga: Siedem klas to normalne w szkole średniej.

Czy powinien wziąć pod uwagę, że pierwotnie egzaminy miały odbyć się w piątek, a jeśli student dostanie dwa dodatkowe dni, egzamin odbędzie się w niedzielę? Inni uczniowie musieli radzić sobie z chodzeniem na zajęcia i innymi zadaniami domowymi; ten student będzie miał pełne dwa dni na pracę nad tym. Jeśli o mnie chodzi, wydaje się to bardzo niesprawiedliwe w stosunku do innych uczniów.
@Sana - Ale to, co proponuje OP, to osądzanie i arbitralność (ten uczeń wykonywał pracę C i dlatego nie powinien mieć sporej szansy). Dlaczego ten uczeń miałby mieć mniej czasu tylko dlatego, że instruktor jest niedoświadczony, nie zweryfikował egzaminu przed jego udzieleniem i nie opublikował ogłoszenia na Blackboard?
Tak, uważam również, że PO zawalił sprawę; nigdy nie powinien był dokonywać tak wielkich zmian w programie nauczania. Ale w rzeczywistości student ma WIĘCEJ czasu, ponieważ ma weekend na pracę nad tym. To niesprawiedliwe w stosunku do innych uczniów, którzy brali udział w zajęciach. Szczerze mówiąc, gdybym był OP, przyznałbym się, że zawiodłem, może powiedzieć, że dodatkowe 10% zostanie przyznane, jeśli zdadzą kompletny egzamin i mniej więcej pójdą z pierwotną oceną.
@aparente001 Podobała mi się twoja odpowiedź, dopóki nie przeczytałem, że moja propozycja jest „osądowa i arbitralna”. Właściwie, czytając twoją odpowiedź ... Zrobiłem dokładnie to, co proponujesz, powinienem był zrobić! Zadanie zostało powierzone w poniedziałek, a termin w środę, zapomniałem opublikować ogłoszenie, więc w środę powiedziałem, że ma termin w piątek (wszyscy tam byli, ale nadal opublikowałem ogłoszenie). Oświadczenie Sany, że „egzaminy miały pierwotnie odbyć się w piątek” jest fałszywe.
@Sana Powiedziałem moim studentom, że „schrzaniłem sprawę”, że nie byli zdenerwowani i faktycznie wielu z nich nie zgadzało się ze mną i powiedziało, że powinni po prostu więcej się uczyć. Mam wrażenie, że wielu z was szybko zrzuca winę, gdy nie zna się wszystkich szczegółów.
@Squirtle - Nauczanie nie jest łatwe; wszyscy popełniamy błędy. A skoro już o tym mowa, dziękuję za poprawienie mojego nieporozumienia co do terminów. Odpowiednio dostosuję swoją odpowiedź. // Jeśli chodzi o ciebie, że niektóre części twojego pytania zostały uznane za osądzające / arbitralne, być może chciałbyś zmienić swoje pytanie i usunąć te fragmenty. Twoje pytanie jest ważne, niezależnie od tego.
#6
+5
JDG
2016-12-03 22:16:10 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Uważam, że jeśli nie dotrzyma terminu egzaminu, wymyśl kolejny egzamin i przekaż mu go. Możesz udostępnić go jako dodatkowe punkty również innym studentom. Trzeba przyznać, że ten uczeń może się rozciągać (coś, do czego zachęca go establishment, w zależności od tego, kto jest w pobliżu), podejmować ogromną pracę i tak, gubi się. Ale rozwijasz się poprzez walkę, łatwo jest odgryźć więcej, niż jesteś w stanie przeżuć, i trudno jest urosnąć, jeśli porażka oznacza, że ​​całkowicie zrujnujesz swoje szanse na stałe.

Czy jestem nierozsądny? Mój profesor fizyki dałby możliwość powtarzania egzaminów kilka razy w semestrze. Powiedział mi: „Jeśli naprawdę chcesz studiować ten materiał więcej, uczyć się go lepiej i chcesz wykonać dodatkową pracę do tej klasy, to powinienem ci w tym pomóc. Czasami coś się dzieje w życiu --- kto wie? W każdym razie, prawdziwa nauka nie działa w określonym terminie, a moim zadaniem jest pomóc Ci się uczyć. Na zajęciach i na wszystkich innych obowiązują wystarczające terminy, więc nie mam nic przeciwko temu. ”

Mój profesor chemii powiedział mi, że profesor z Berkeley nie wierzył w niepowodzenia studentów; podał tylko niepełne. Studenci mogą wykonać dodatkową pracę po semestrze, aby podnieść się i uzyskać ocenę. Gdyby uczniowie się tym nie zajęli, utrudniłoby to ich postęp w klasie, więc większość uczniów kończyłaby pracę. Wynik? Więcej uczniów nie tylko zdało, ale ogólnie wypadło lepiej i lepiej nauczyło się materiału. Mój profesor powiedział, że temu człowiekowi wolno uszło na sucho tylko dlatego, że był zatrudniony na etacie. Szkoda.

Można powiedzieć, że ludzie muszą nauczyć się dyscypliny i dotrzymywać terminów. Pamiętaj, o kim mówisz: uczniowie równań różniczkowych, którzy mają duże doświadczenie i będą przez całe życie pracować pod terminami. To nie jest lekcja, którą trzeba wbijać przy każdej okazji ze szkodą dla przyszłości ludzi.

Tak bardzo się z tym zgadzam i nie próbuję "wbijać terminów" w ich zadaniach domowych, pozwalam im prosić o przedłużenie.
@Squirtle - Hmm. Wydaje mi się, że Twoja elastyczna polityka w zakresie zadań domowych mogła przyczynić się do Twojego obecnego dylematu.


To pytanie i odpowiedź zostało automatycznie przetłumaczone z języka angielskiego.Oryginalna treść jest dostępna na stackexchange, za co dziękujemy za licencję cc by-sa 3.0, w ramach której jest rozpowszechniana.
Loading...