Pytanie:
Czy profesorowie powinni płacić studentom studiów licencjackich za badania w swoich laboratoriach?
Tim
2018-05-17 04:04:34 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Kilku studentów studiów licencjackich prowadzi badania w moim laboratorium i płacę im za godziny. Zauważyłem, że uczniowie zwykle robią to, co im mówię i nie wykraczają poza to (jak zwykle oczekujemy od badań), mimo że zachęcam ich do tego. Pracują również dokładnie w wyznaczonych godzinach (mówi 10 godzin tygodniowo). Wiesz, jak zwykli pracownicy w firmie, a nie jak badacz w środowisku akademickim.

Rozmawiałem o tym z innymi członkami wydziału z mojego wydziału i niektórzy z nich powiedzieli mi, że robię to źle. Że nie powinienem płacić studentom (z wyjątkiem wakacji), ponieważ ta praca jest dla nich, aby mieć doświadczenie badawcze i uczyć się umiejętności badawczych. Tylko uczniowie, którzy są naprawdę zainteresowani prowadzeniem i uczeniem się badań naukowych, dobrowolnie zgłoszą się do pracy w laboratorium za darmo i to są studenci, których chcemy w laboratorium, a nie studenci, którzy (głównie / tylko) pracują za wynagrodzenie. A moi koledzy powiedzieli mi, że bardzo niewielu studentów studiów licencjackich pracuje w swoich laboratoriach za darmo, ale byli to bardzo dobrzy studenci, którzy byli współautorami artykułów i kontynuowali naukę w szkołach (magisterskich lub doktoranckich).

Z drugiej strony, słyszałem od kilku dobrych studentów studiów licencjackich (w zakresie GPA i umiejętności technicznych), że nigdy nie pracowaliby na bezpłatnym stanowisku.

Byłem myślę o tym ostatnio. Czy robię to źle? Nie jestem tania, ale jeśli płacenie studentom za badania skutkuje dla nich złą motywacją i oczekiwaniami, a nie płacenie im jest dobrym mechanizmem filtrującym przy wyborze dobrych studentów, może powinienem to zrobić.

Co o tym myślisz? Czy masz jakąś dobrą strategię, aby mieć dobrych studentów studiów licencjackich prowadzących badania w twoim laboratorium?

Przy okazji, jestem w USA.

Aktualizacje : I nie było jasne w moim oryginalnym poście, więc oto kilka wyjaśnień.

  • Moje oczekiwanie: zadania badawcze dla moich uczniów wymagają od nich zapoznania się z językiem programowania i nauczenia się obsługi specjalnego oprogramowania, zanim będą mogli przeprowadzić badania. Umiejętności tych nie uczy się w ramach formalnego toku studiów, więc nie mogę znaleźć żadnych studentów, którzy je posiadają. To bardzo cenne umiejętności w mojej dziedzinie, zwłaszcza w przemyśle. Na ich miejscu spędziłbym swój osobisty czas, aby nauczyć się tych umiejętności tak szybko, jak tylko potrafię, i równolegle spędziłbym większość mojego płatnego czasu w laboratorium, aby wykorzystać te umiejętności do wykonywania rzeczywistych zadań badawczych. Zrobiłbym to, ponieważ jestem podekscytowany wykonaniem dobrej pracy badawczej. Takie jest moje oczekiwanie. Moi obecni uczniowie spędzili prawie cały swój płatny czas w laboratorium, aby się uczyć, a nie robić. I uczą się tylko w ściśle wyznaczonych godzinach pracy. Po dwóch miesiącach nadal przeważnie są w trybie uczenia się / szkolenia.
  • Można powiedzieć, że firmy płacą nowym pracownikom za naukę / szkolenie / przekwalifikowanie, zanim faktycznie będą mogli wykonywać pożyteczną pracę. Ale profesor / laboratorium uniwersyteckie to nie firma. W porównaniu z firmą, nawet małym start-upem, mam bardzo ograniczone fundusze i zasoby (nie wspominając o tym, że wskaźnik zatrzymania studentów na studiach licencjackich po szkoleniu jest znacznie niższy niż w firmie). Muszę znaleźć najlepszy sposób na wykorzystanie mojego funduszu.
  • Czysto z punktu widzenia produktywności, płacenie studentom studiów licencjackich za prowadzenie badań wydaje się najgorszym sposobem na wykorzystanie moich funduszy i czasu. Wykwalifikowany doktorant lub wykonawca pracujący w niepełnym wymiarze godzin może wykonać zadania znacznie szybciej i prawdopodobnie z wyższą jakością niż moja grupa studentów studiów licencjackich może je ukończyć w ponad 3 miesiące. Wiem o tym, ponieważ podczas mojego postdoc byłam mentorem wielu dobrych doktorantów. Całkowity koszt byłby w końcu podobny. Biorąc to pod uwagę, dlaczego ich zatrudniłem i zgodziłem się być ich mentorem? Ponieważ podobało mi się, że wydawali się być zainteresowani badaniami i chciałem dać im możliwość zdobycia takich umiejętności i doświadczenia.
  • Jeśli jednak ich koszt pochłania zbyt dużo moich ograniczonych funduszy przy minimalnym zwrocie, powinienem się nad tym zastanowić, ponieważ ostatecznie nikt oprócz mnie nie musi zajmować się własnym biznesem (moje badania i ostatecznie moja kadencja). Zdobywanie funduszy na badania staje się coraz trudniejsze.
  • Czy zależy mi na uczniach znajdujących się w niekorzystnej sytuacji i chcę dać im możliwości? Moi koledzy i ja zamierzamy bezpłatnie (oczywiście przy finansowaniu zewnętrznym) zorganizować obozy STEM dla wielu niedostatecznie reprezentowanych studentów w okolicy. Ale myślę, że to powinno być na razie oddzielone od mojej kariery naukowej.
Czy ci nieopłacani naukowcy zasiliłyby swoje stopnie naukowe?
Myślę między płaceniem im za pracę naukową bez kredytu lub nie płaceniem im za kredyty (niezależne badania).Jak powiedziałem, wydaje mi się, że sugeruje mi, że to drugie jest lepsze.
Zwykle kredyty / wynagrodzenie wykluczają się wzajemnie.
Nie jesz za kredyty, nie płacisz czynszu za współpracę z publikowanymi artykułami i nie płacisz czesnego z poczuciem spełnienia.miej to na uwadze zawsze rozważając zatrudnienie kogoś za darmo.Nie rozumiem, co jest złego w pracy w dokładnie wyznaczonych godzinach lub wykonywaniu dokładnie przydzielonych zadań, co sprawia, że czujesz, że usunięcie kary zwiększyłoby, a nie zmniejszyło to pragnienie?chyba że miałeś tylko jedno płatne miejsce i niesprawiedliwie zmusiłeś ich do konkurowania z ich badaniami, aby je zdobyć, co byłoby podłe.
Twoi uczniowie pracują w godzinach, o które prosisz, i wykonują zadania, które im przydzielisz.Jeśli nie tego chcesz, może powinieneś poprosić ich, aby pracowali więcej godzin i przydzielali im różne zadania ...
Jedno trochę powiązane pytanie: czy płacisz im prawidłowo ze zwrotami wypłaty i podatkami?A może „pod stołem”?
„Pracują też dokładnie w wyznaczonych godzinach (mówi się, że 10 godzin tygodniowo). Wiesz, jak zwykli pracownicy w firmie, a nie jak naukowiec w środowisku akademickim”.Studenci studiów magisterskich (i studenci, nowi profesorowie itp.) Nie są pracownikami kontraktowymi i nie należy oczekiwać, że będą działać w takim charakterze.
Brak płacenia im jest „dobrym mechanizmem filtrującym” przy wybieraniu bogatych studentów.
@iammax To.To właśnie nastawienie OP doprowadza młodych naukowców do szaleństwa, ponieważ najwyraźniej muszą oni pracować za darmo przez dodatkowe godziny z powodu „magii środowiska akademickiego”.A także kwestia „po prostu przepracowania niezbędnej liczby godzin, więc muszą być tutaj dla pieniędzy”: Zazwyczaj studia licencjackie są bardzo słabo płatne.W informatyce, ponieważ jest to moja dziedzina, student, który zdał około trzech kursów wprowadzających, może pracować jako programista za co najmniej dwukrotnie wyższą pensję w porównaniu z pracą z profesorem, więc jestem pewien, że Twoi studenci są tak zmotywowani, jak tylko mogądostać.
Sytuacja, którą opisujesz („rób, co im powiem”) jest prawie zawsze uważana za relację między pracownikiem a pracodawcą.W związku z tym jest to kwestia prawna, która będzie zależeć od konkretnej jurysdykcji, w której się znajdujesz, i dokładnych okoliczności.Każde prawo pracy na poziomie federalnym, stanowym, hrabstwa i miasta może mieć zastosowanie lub nie.Aby udzielić dokładnej odpowiedzi, potrzebowalibyśmy znacznie więcej informacji (co najmniej o stanie i hrabstwie. Prawdopodobnie potrzebujemy rodzaju szkoły, potencjalnego źródła wykorzystanych funduszy itp. (Np. W celu ustalenia, czy mają zastosowanie tylko przepisy federalne)).
W większości przypadków w USA wymaganie od nich * pracy * czasu, który nie jest wynagradzany, jest niezgodne z prawem, powszechnie nielegalne i zwykle pociąga za sobą co najmniej sankcje cywilne dla organizacji, jeśli nie odpowiedzialność karną dla zaangażowanego kierownictwa (tj. Potencjalnie dla ciebie osobiście,jako ich menedżer).* Zdecydowanie * zalecam zapoznanie się z prawem pracy, które obowiązuje w Twoich okolicznościach.Jeśli rozważasz cokolwiek innego niż płacenie co najmniej minimalnego wynagrodzenia za każdą przepracowaną godzinę (i zapewnienie wszystkich wymaganych przez prawo przerw, posiłków itp.), Powinieneś zasięgnąć porady prawnej.
Tim, ile godzin ponad wyznaczony czas pracy pracujesz?Przyjeżdżasz do pracy w weekendy?Zostajesz do 21:00 i brakuje Ci obiadu z rodziną, aby popracować dla szefa?Czy rano prowadzisz dodatkowe zajęcia za darmo?Jeśli nie, to jaki jest problem z **, nie wychodź poza to, mimo że zachęcam ich do tego.Pracują też dokładnie w wyznaczonych godzinach **
Ten rodzaj wypaczonego sposobu myślenia jest możliwy tylko w krainie „wolnych”.
Latem wykonywałem pracę naukową (jako student), która nie liczyła się do zaliczenia przedmiotu.Moją motywacją było zdobycie doświadczenia, które mógłbym wykorzystać do znalezienia innych możliwości badawczych i ostatecznie doktoratu.Moje pierwsze spotkanie opłacało mi się w tym czasie wystarczająco długo (np. Opłacić czynsz) i to wszystko, o co prosiłem.Jeśli nie płacisz pracującemu studentowi, po prostu odfiltrowujesz tych niezdrowych i zapewniasz przewagę tym, którzy mają pieniądze.
@SalvadorDali Ponieważ pytałeś, otrzymuję wynagrodzenie za 40 godzin pracy tygodniowo, a nie za miesiące letnie.Zwykle pracuję 50-60 godzin tygodniowo i nadal pracuję tyle godzin bez wynagrodzenia przez większą część lata.W mojej dziedzinie na uniwersytecie badawczym i jako obcokrajowiec właśnie tego potrzeba, aby przetrwać (tj. Być może uzyskać stałą pracę).A ja i wszyscy moi koledzy ze studiów magisterskich w mojej dziedzinie, kiedy byłem na studiach magisterskich, pracowaliśmy ponad 30 godzin tygodniowo, kiedy otrzymywaliśmy legalne wynagrodzenie za 20 godzin tygodniowo.Czy to było nielegalne?Nie wiemNarzekaliśmy?Nie. Zrozumieliśmy, że jest to konieczne, i byliśmy bardzo zmotywowani.
Obecnie zatrudniam 3 studentów studiów licencjackich w moim laboratorium, płacąc 11 USD za godzinę, gdy płaca minimalna wynosi 8 USD lub 8,50 USD.Na moim wydziale jestem jednym z nielicznych, którzy faktycznie płacą studentom studiów licencjackich za prowadzenie badań.W przypadku większości innych profesorów student studiów licencjackich otrzymuje punkty (i płaci czesne za kurs badawczy) za pracę w swoich laboratoriach.Chcą zdobyć doświadczenie badawcze na przyszłe stanowiska, podania na studia lub cokolwiek innego, a inni profesorowie powiedzieli mi, że ciężko pracują, aby uzyskać dobre wyniki i dobre stopnie.Zastanawiam się, czy to lepszy sposób na zatrudnienie studentów.Prawdopodobnie nie zapytałem poprawnie.
@Tim Myślę, że twój tytuł i pierwszy akapit (dla tych, którzy czytali tak daleko) wywołują nieco emocjonalną reakcję.Mówisz, że możesz im zapłacić, ale tego nie zrobisz.Czy nie bylibyśmy urażeni, gdyby przełożony dokonał takich obliczeń na nasz temat?Czynniki ograniczonego finansowania i wkładu studentów sprawiają, że pytanie jest bardziej skomplikowane.Przynajmniej dla niektórych z nas.
Niech zdecyduje uczeń."Gotówka czy karta?"
Ten wiodący akapit zawiera w sobie tak wiele, że jest okropny na temat kultury nauki w USA i jest po prostu zdumiewająco otwarty i bezrefleksyjny.
Więc nie jestem profesorem - ale ile naprawdę kosztuje student studiów licencjackich w dolarach z twojego stypendium?
https://www.youtube.com/watch?v=_ChQK8j6so8 https://www.youtube.com/watch?v=KJtrLKGZZFg
Dwanaście odpowiedzi:
#1
+128
Anonymous Physicist
2018-05-17 04:58:04 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Ogólnie tak, studenci powinni otrzymywać wynagrodzenie za swoje badania. To kwestia kapitału własnego. W wielu instytucjach duża część studentów musi pracować podczas studiów, aby przetrwać. Jeśli badania studentów są bezpłatne, nie będą mogli w nich uczestniczyć. Studenci, którzy muszą pracować, często są również członkami innych niedostatecznie reprezentowanych grup, takich jak mniejszości rasowe.

Jest to również kwestia sprawiedliwości. Jeśli uczniowie wykonują wartościową pracę, płacenie im jest sprawiedliwe. Niesprawiedliwe jest również oczekiwanie, że studenci będą pracować więcej niż wyznaczone godziny.

Powinienem dodać, że nie jest właściwe płacenie studentom za pracę, za którą uzyskuje się zaliczenie.

Jeśli twoje badania uczniowie nie osiągają tego, czego oczekujesz, musisz mieć pewność, że stawiasz jasne oczekiwania. Musisz także chcieć rozstać się z uczniami osiągającymi słabe wyniki.

Komentarze nie służą do rozszerzonej dyskusji;ta rozmowa została [przeniesiona do czatu] (https://chat.stackexchange.com/rooms/77668/discussion-on-answer-by-anonymous-physicist-should-professors-pay-undergraduate).
Powinienem również dodać, że niepłacenie ludziom co najmniej minimalnego wynagrodzenia za czas prowadzenia badań dla Ciebie może mieć konsekwencje etyczne, pomimo zdobywania kredytów.Powinny one zostać ocenione przez twoją komisję etyczną przed uzyskaniem zgody na badanie i być może będziesz musiał na nie odpowiedzieć, jeśli ktoś złoży skargę.
@aeismail Komentarze * służą * do wyjaśnienia głosów przeciw.
@Dan naprawdę?Sądziłem, że komisje etyczne (IRB) zajmują się tym, w jaki sposób osoby badane są opłacane, a nie jak wynagradzani są naukowcy.
@AnonymousPhysicist Myślę, że będzie to różnić się w zależności od instytucji, ale można spodziewać się, że plan badań będzie zawierał szczegóły dotyczące sługusów, których zwerbujesz do pomocy.
Krytyczną kwestią jest tutaj „czy uczniowie wykonują wartościową pracę”.Studenci studiów licencjackich w zasadzie nie są warci czasu, jaki zajmuje ich nadzorowanie i szkolenie.Profesorowie generalnie chętnie pomagają im zdobyć cenne doświadczenie, ale * robią im przysługę, nie wykorzystując ich *
@KonradRudolph Niestety, narzędzia modowe do przenoszenia komentarzy nie są zbyt elastyczne, co utrudnia (a może nawet niemożliwe) przeniesienie dyskusji na czat, zachowując tutaj krytykę.
Nigdy, * nigdy * nie rozmawiałem o odszkodowaniu ani nie byłem o to proszony w aplikacji IRB.
Generalnie zgadzam się z twoją odpowiedzią, zwłaszcza ostatnie trzy akapity są trafne.Proszę jednak o dodatkowe wyjaśnienie.„Studenci, którzy muszą pracować, często są również członkami innych niedostatecznie reprezentowanych grup, takich jak mniejszości rasowe”, wydaje się całkowicie niezwiązany z problemem.Czy mógłbyś wyjaśnić, w jaki sposób to stwierdzenie odnosi się do pytania i reszty odpowiedzi?
@user3209815 Jeśli nie płacisz, korzystasz z zamożnych studentów.Przewaga zamożnych studentów i mniejszości rasowe w niekorzystnej sytuacji są statystycznie powiązane.Szkodzenie mniejszościom rasowym jest złe.Dlatego powinieneś zapłacić.
#2
+60
Azor Ahai -- he him
2018-05-17 05:22:46 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Byłem studentem, któremu płacono za swoją pracę (zamiast kredytu; miałem możliwość jednej lub drugiej, ale kredyty badawcze na wydziale, na którym pracowałem, były dla mnie bezużyteczne). Pracowałem w tym laboratorium na studiach, a teraz jestem pracownikiem naukowym w tej samej grupie.

Naprawdę powinieneś dać swoim studentom jedno lub drugie, lub oba, jeśli twój uniwersytet na to pozwala. Wydaje mi się dość nieetyczne, aby ktoś pracował dla ciebie bez wynagrodzenia. Oczywiście budżety są realne, ale naprawdę powinieneś starać się płacić ludziom za pracę, którą wykonują.

(Szczerze mówiąc, to śmieszne, że musisz zapłacić , aby wziąć kredyty badawcze, ale to inny post).

Działają również dokładnie wyznaczone godziny (mówi 10 godzin / tydzień). Wiesz, jak zwykli pracownicy w firmie, a nie jak naukowiec w środowisku akademickim.

Cóż, tak. Zanim zostałem zatrudniony, spodziewaliśmy się, że będę pracować 10 godzin tygodniowo w laboratorium mojego mentora. (W rzeczywistości może istnieć limit godzin pracy studentów, mój uniwersytet wynosił 19 lat). Nie rozumiem, dlaczego myślisz, że ktokolwiek miałby pracować za darmo, skoro otrzymują wynagrodzenie godzinowe. Jeśli potrzebujesz z nich więcej niż 10 godzin tygodniowo, zatrudnij ich na więcej godzin.

Nawet jeśli miałeś ochotników; powinieneś ustalić z nimi jakieś oczekiwanie, ile godzin (średnio) powinni poświęcić. Tak, niektóre tygodnie będą dłuższe, inne mniej, ale wolontariusz powinien wiedzieć, ile pracy od nich chcesz.

Tylko uczniowie, którzy są naprawdę zainteresowani prowadzeniem i uczeniem się badań, zgłoszą się do bezpłatnej pracy w laboratorium

To nieprawda; pozwól mi być kontrapunktem. Tylko uczniowie, których stać na to , zgłoszą się na ochotnika do bezpłatnej pracy w Twoim laboratorium. Oznacza to, że uczniowie, którzy mają wsparcie rodziców lub którzy jeszcze nie pracują za pieniądze, będą pracować dla Ciebie za darmo. Jestem przekonany, że najlepsi asystenci studiów licencjackich nie pochodzą wyłącznie z puli osób z zamożniejszymi rodzicami.

Czy robię to źle? Nie jestem tani, ale jeśli płacenie studentom za badania skutkuje dla nich złą motywacją i oczekiwaniami, a jeśli ich nie płacenie jest dobrym mechanizmem filtrującym przy wyborze dobrych studentów, może powinienem to zrobić.

Nie, brak płacenia im nie jest nie „dobrym mechanizmem filtrowania przy wybieraniu dobrych uczniów”. Brzmisz jak nowy profesor i myślę, że twoje własne „mechanizmy filtrowania” poprawią się w miarę przeprowadzania wywiadów i zatrudniania kolejnych studentów na przestrzeni lat. W moim laboratorium przeszliśmy przez około trzech na stanowisko powyżej trzech czwartych, zanim zdecydowaliśmy się na dobrego, zmotywowanego studenta.


Edytuj:”

Po kilku dniach przemyślenia chciałbym również zauważyć, że niektóre rodzaje relacji nie muszą być opłaconym. Na przykład studenci na mojej uczelni mogą wykonywać projekty wyróżniające na swoim wydziale. Nadzór nad tymi studentami jest bardziej usługą profesorów niż relacją pracodawca / pracownik, a studenci szukają profesorów, którzy ich nadzorują, a nie profesorów rekrutujących studentów.

Założyłem z opisu twoich studentów, którzy zostali zatrudnieni przez 10 godzin tygodniowo, że nie jest to związek, jaki masz z nimi. Innymi słowy, jeśli czerpiesz z nich wartość, którą musiałbyś wykonać ty lub absolwent (np. Karmienie szczurów, przeprowadzanie wywiadów z ludźmi), powinieneś im zapłacić. Jeśli publikujesz ogłoszenie szukające studentów studiów licencjackich, powinieneś im zapłacić.

Jeśli chodzi o sprawiedliwość, zawsze powinieneś próbować płacić swoim studentom, ale nie chcę zaprzeczać istnieniu niektórych relacji, w których niepłacenie im może nie być nieetyczne.

„Jeśli potrzebujesz z nich więcej niż 10 godzin tygodniowo, zatrudnij ich na więcej”.Nie bez powodu często obowiązuje regulaminowy limit godzin.
@Anonymous Wspomniałem, że w mojej odpowiedzi - na moim uniwersytecie mogliby być zatrudnieni na prawie dwa razy tyle godzin, jeśli faktycznie tego potrzebują.
@AnonymousPhysicist ... ale najwyraźniej niektórzy profesorowie spodziewają się, że naukowcy będą sprzeciwiać się rozsądkowi ** i prawu ** i pracować więcej godzin * za bon * .... przepraszam, miałem na myśli ... dla * "pasji i motywacji oraz cukru i przyprawi wszystko fajnie ”*
@xDaizu Jeśli potrzebujesz 40 godzin pracy tygodniowo;zatrudnić czterech studentów ... to nie jest skomplikowany rachunek.
@jkreft Myślę, że jedyną rzeczą, za którą krytykowałem OP, była jego frustracja, że jego pracownicy godzinowi nie pracują za darmo w nadgodzinach.Weź pod uwagę mój sfrustrowany ton i irytację jego współpracowników.
#3
+27
Madcap Engineer-Physicist
2018-05-17 14:50:49 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Zabieranie cennej pracy komukolwiek, w tym studentom, bez wynagrodzenia jest niesprawiedliwe. Z drugiej strony nowi studenci, którzy dopiero rozpoczynają naukę w laboratorium badawczym, mają często 90% szkolenia i 10% produktywności (*). W przypadku nowych absolwentów może to być 75% / 25%. Tak więc samo szkolenie może być wystarczające, gdy uczeń zaczyna po raz pierwszy.

(*) 1 rok studiów licencjackich = 1 miesiąc dla studentów studiów magisterskich = 1,5 tygodnia postdoc = 1 tydzień profesorski. To może zabrzmieć surowo, ale to moje własne doświadczenie po 30 latach we wszystkich czterech z tych kategorii. To także zależy od ucznia.

Typowy postęp może wyglądać tak:

  1. Dołącz do grupy na miesiąc bez wynagrodzenia i kredytu i pokaż, że możesz wnieść swój wkład i współpracuj. Rozwiąż jeden lub dwa proste problemy techniczne.

  2. Zarabiaj stosunkowo niskie zarobki przez kwartał / semestr / lato, aby być prostym asystentem innych osób w grupie: praktykanta. Po prostu zrób to, co musisz zrobić tego dnia. Zostać ekspertem? Wyższe wynagrodzenie.

  3. Uzyskaj kredyt badawczy za projekt, który w rzeczywistości jest Twój . Oczekiwano, że uzyskasz wyniki, które można opublikować, jeśli nie cały artykuł. Zwiększone przyszłe zarobki z kariery są warte kosztu czesnego.

  4. Zdobądź letnie lub inne stypendium naukowe, które łączy najlepsze z 2 (płatne) i 3 (ciekawy projekt).

Ci, którzy chcą więcej wynagrodzenia lub większej wolności, będą ciężko pracować, aby na to zarobić. Ci, którzy nie są zatrudnieni w następnym semestrze. Jeden mentor powiedział mi, żebym co roku „zwolnił” jednego ucznia. Patrząc wstecz, żałuję, że nie przyjąłem tej rady znacznie wcześniej w mojej karierze. Od pierwszego dnia jasno określ, czego oczekujesz, aby nie byli zaskoczeni i nie zawiedziesz się.

To dziwny, utylitarny styl analizy.Jeśli chcesz rygorystycznie zastosować ten styl analizy, to powiedziałbym, że w zdecydowanej większości przypadków student letni ma * ujemną * wartość dla grupy badawczej.Czas spędzony na nadzorowaniu ich pracy znacznie przekracza czas, którego absolwent, doktorant lub profesor musiałby po prostu wykonać.(Przypadki, w których nie jest to prawdą, to prawdopodobnie te, w których uczeń jest wykorzystywany wyłącznie do powtarzających się prac gruntowych, takich jak czyszczenie klatek szczurów). Zatem na podstawie tej analizy uczniowie powinni zapłacić za przywilej pracy.
Okresy szkoleniowe nie są wyjątkowe w środowisku akademickim.Osoby pracujące w przemyśle prywatnym nadal otrzymują wynagrodzenie, gdy doganiają grupę.W moim stanie musisz otrzymywać wynagrodzenie za wszelkie szkolenia prowadzone przez pracodawcę (tak, jak powinno);w tym takie rzeczy, jak HIPAA lub cokolwiek innego.
W przemyśle są bezpłatne staże i wolontariat.Prawdopodobnie bardziej pasują do licencjata niż szkolenie w miejscu pracy.
@AzorAhai: "Okresy stażu nie są rzadkością w środowisku akademickim. Osoby pracujące w przemyśle prywatnym nadal otrzymują wynagrodzenie, gdy doganiają grupę" - sprawdź prawników.IIRC, stażyści często muszą płacić firmie za pozwolenie na staż w firmie / agencji.Ale to prawdopodobnie zależy od kraju i „poziomu prestiżu”.
@quet Cóż, to układ śmieci.Gdzie to jest dozwolone?Czy to popierasz?
#4
+14
cag51
2018-05-17 04:34:21 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Możesz założyć, że uczniowie, którzy pracują tylko przez minimalny wymagany czas, są zmotywowani tylko do otrzymania wypłaty . Spekuluję, że uczniowie faktycznie pracują w minimalnym czasie wymaganym , aby Cię uszczęśliwić . Oddani, osiągający dobre wyniki uczniowie wiedzą, że potrzebują zarówno badań, jak i ocen, aby dostać się do szkoły średniej - abyś był szczęśliwy, osiąga pierwszy, a maksymalny czas nauki osiąga drugi.

Czy powinieneś im płacić, czy nie jest może oparte na opinii. Oto kilka punktów:

  • W wielu szkołach jest za dużo uczniów i za mało miejsc badawczych; przyjmowanie tylko chętnych do pracy za darmo wydaje się dobrym sposobem na odchudzanie
  • Jednak wielu studentów wymaga płatnej pracy; nie płacąc studentom, możesz nieumyślnie wykorzystać bogatszych studentów.
  • Udane rozwiązanie, które widziałem, polega na tym, że profesor płaci za „pożyteczną pracę” (zazwyczaj pracę fizyczną lub może pracę od starszego studenta, który się czegoś nauczył) i oferuje tylko bezpłatne stanowiska do innej pracy. Jednak w Stanach Zjednoczonych „niepłatne” często nie wchodzi w grę - studenci albo muszą otrzymać kredyt albo zapłacić - a ponieważ studenci muszą płacić za kredyty, oznacza to, że faktycznie płacą za przywilej pracy.
Cóż, nie winiłem studentów.Chcę znaleźć sposób na zmotywowanie ich do zainteresowania badaniami.Wydaje mi się, że zasugerowało mi, że płacąc im (zamiast dawać im kredyty lub żądać od nich vonlunteer), stawiam ich w takim stanie, że wystarczy, aby ukończyli X godzin / tydzień zadowalająco, a ja będę szczęśliwy i będępowiedz im „dobra robota”.Nie zanurzą się w badaniach i nie nauczą się więcej, aby zdobyć moją aprobatę i zaufanie do nich, ponieważ uważają, że nie jest to konieczne do wypełnienia kontraktu i otrzymania wypłaty.Nieopłacani studenci mogą być bardziej zmotywowani.
W porządku, zaktualizowałem moją odpowiedź.Chcę tylko zaznaczyć, że studenci mogą być zainteresowani pracą i żałować, że nie mogą zrobić więcej, ale realistycznie rzecz biorąc, uważam, że uzyskanie dobrych ocen jest wyższym priorytetem.
#5
+11
Bryan Krause
2018-05-17 22:09:55 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Myślę, że wynagrodzenie powinno zależeć od rodzaju wykonywanej pracy .

Jeśli student studiów licencjackich wykonuje pracę fizyczną o ograniczonej wartości szkoleniowej , zdecydowanie należy im zapłacić . Obejmowałbym czyszczenie sprzętu laboratoryjnego / naczyń, przeprowadzanie bardzo prostych eksperymentów, hodowlę zwierząt, wypełnianie dokumentów itp.

Jeśli student studiów licencjackich głównie uczy się technik i stosuje je we własnym projekcie badawczym lub wspólny projekt, w którym można ich uznać za autorów, wtedy mogą otrzymać wynagrodzenie lub wynagrodzenie w postaci zaliczenia kursu . Jeśli jednak taki student kontynuuje swoją pracę do tego stopnia, że ​​nie uczy się już w większości, laboratorium powinno zdecydowanie rozważyć zaoferowanie zmiany go na płatne stanowisko.

Jeśli student studiów licencjackich jest przynosząc istniejące umiejętności lub szkolenie do pracy, wtedy zdecydowanie powinno się im płacić.


Myślę, że w idealnym świecie wszyscy studenci powinni być opłacani ich pracy, ale w wielu przypadkach zatrudnienie studentów jest w rzeczywistości kosztem laboratorium. Zajmują dużo czasu i zasobów od innych osób w laboratorium.

Z mojego doświadczenia wynika, że ​​wielu profesorów jest gotowych wziąć na siebie ten dodatkowy ciężar z korzyścią dla uniwersytetu i następnego pokolenia naukowców. Jednak budżety są ograniczone, a wynagrodzenie w postaci kredytów jest często jedynym sposobem, w jaki laboratorium może sobie pozwolić na pracę studentów.

Przyjmowanie studentów może być kosztowne, ale bez laboratoriów przyjmujących studentów, laboratoria nie otrzymałyby przeszkolonych studentów i absolwentów ... więc powiedziałbym, że na tym świecie, nie tylko w idealnym świecie, wszyscy studenci wykonujący pracę laboratoryjną powinni byćpłatny.
@einpoklum Myślę, że twój argument jest w rzeczywistości argumentem * przeciwko * wymaganiu płacenia studentom.Byłoby wspaniale, gdyby odłożono specjalne fundusze, ale tak nie jest.Gdyby laboratoria były zobowiązane do płacenia studentom studiów licencjackich, ale nie mogły sobie na to pozwolić, lub czułyby, że fundusze są lepiej wydawane na inne rzeczy, takie jak doktoranci i materiały eksploatacyjne, nie byłoby dostępnych przeszkolonych studentów.
Jeśli tak nie jest, pracownicy uczelni / instytutu badawczego powinni zażądać tego od kierownictwa i / lub podmiotu finansującego, a jeśli nie otrzymają, podjąć zbiorową akcję protestacyjną.
Zbiorowe akcje protestacyjne nie są tak skuteczne, gdy rządzące partie polityczne aktywnie sprzeciwiają się zwiększaniu finansowania Twojej branży i przeskakują każdą okazję, aby zmniejszyć finansowanie lub uniemożliwić badania [email protected]
(westchnienie) smutno to słyszeć ...
Dziękuję za odpowiedź.Jedną z moich obaw jest wyschnięcie mojego ograniczonego funduszu początkowego na wydatki, które w rzeczywistości powinny zostać przeznaczone na inne rzeczy, takie jak doktoranci lub naukowcy lub sprzęt laboratoryjny.Mogę dużo wydać na szkolenie studentów studiów licencjackich, którzy nie wniosą tak dużo do mojego laboratorium / badań i prawdopodobnie zostaną po ukończeniu studiów.
#6
+10
Maria
2018-05-17 07:30:55 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Tak! Kiedy byłem studentem, pracowałem w laboratorium na pierwszym roku i mój PI zapłacił mi 3 dolary ponad minimalną pensję i przyznał mi kredyt badawczy. Uniwersytet mógł mi płacić maksymalnie za 20 godzin tygodniowo, ponieważ byłem studentem w pełnym wymiarze godzin, ale pod koniec ostatniego roku prawdopodobnie pracowałem 40 godzin tygodniowo i nie obchodziło mnie, że nie otrzymuję wynagrodzenia. Otrzymując wynagrodzenie za te 20 godzin tygodniowo, mogłem skupić się na badaniach, zamiast szukać innej pracy, aby pokryć moje wydatki. Mój PI zapłacił nam nawet więcej latem za pozostanie w domu i ponieważ naprawdę uważał, że nie powinniśmy martwić się o pieniądze w ciągu roku szkolnego. Oczywiście nie każdy student pracował tak dużo jak ja, ale laboratorium zatrudniło naprawdę świetnych studentów, którzy byli bardzo oddani swojej pracy. Jak mówili inni, ta kultura posiadania „wolnych stażystów” stała się już nielegalna w wielu branżach, a nauka po prostu pozostaje w tyle.

#7
+8
cbeleites unhappy with SX
2018-05-17 22:48:51 UTC
view on stackexchange narkive permalink
  • Student wykonujący zalecaną praktykę naukową, tj. w ramach studiów, powinien otrzymać odpowiednie nauczanie oraz uzyskać zaliczenia i oceny wyszczególnione w kursie, na który jest zapisany.
    To jest część jego studiów , i nie powinni być opłacani (przez ciebie) - jeśli znajdą kogoś, kto zapłaci im za naukę [wojsko, stypendium], to w porządku - ale IMHO nie powinno być innych pieniędzy zaangażowanych w czysto związane z nauką relacje między tobą jako egzaminatorem i oni, tak jak nie płacisz im za wysłuchanie twojego wykładu.
  • Uczniowie pracujący dla Ciebie powinni otrzymywać wynagrodzenie za liczbę godzin, w których faktycznie pracują. IMHO jest to również ważne, aby zapewnić czyste relacje zawodowe, gdy spotkasz ich ponownie nie jako pracowników, ale jako studentów na wykładzie / przepisanej praktyce / egzaminie.

  • Dla mnie taka czysty związek jest kwestią osobistej uczciwości i uczciwości. Obydwa są ważne w badaniach IMHO.
    Nie chcę pracować z ludźmi, którzy oszukują, i nie oszukuję też.


Odpowiem również z niemieckiej perspektywy (chemia).

  • Co widziałem do tej pory różnią się raczej zadaniami pracowników-studentów od studentów wykonujących praktykę naukową, którą mają wykonać na swoich studiach.

    • Praktyki badawcze zalecane przez moje studia były raczej jak małe prace. Dostałeś / wybrałeś projekt, poszedłeś po literaturę, opracowałeś coś (np. Wdrożyłem nową konfigurację eksperymentalną na I rok praktyki), omówiłeś to z przełożonym i na koniec przekazałeś raport. Oczekiwano, że przełożony spędza więcej czasu na nadzorowaniu / nauczaniu ich, niż potrzebowałby na wykonanie pracy ucznia.
      Ci uczniowie zwykle pracowali mniej więcej przez określoną liczbę godzin - częściowo dlatego, że ćwiczenia te mają również miejsce podczas semestr, więc są ograniczone czasowo przez wykłady, na które uczęszczają (chociaż starali się również upewnić, że oddają dobry i ukończony projekt)

    • W przeciwieństwie do tego, studenci zatrudnieni do pomocy byli tam, aby faktycznie pomóc swoim przełożonym, tj. wyraźny zysk netto w wykonanej pracy. Na przykład. nie przegląd literatury do własnych badań, ale załatwienie sprawy w bibliotece. Nie opracowuję nowego eksperymentu, ale tylko upewniam się, że wszystkie rozwiązania są gotowe dla następnej grupy uczniów pierwszego roku. Bez pomiarów dla własnego projektu, ale może pracując jako „autosampler” dla przełożonego. Podsumowując, raczej porównywalne z pracą technika. (Co nie oznacza, że ​​student nie może się niczego nauczyć, ale ilość nauki jest bardziej podobna do oczekiwanego zdobycia doświadczenia w jakiejkolwiek pracy, a nie na kursie uniwersyteckim).
      Czas jest trzymany zgodnie z harmonogramem lub czasem arkusz, nigdy nie widziałem dyskusji na temat proszenia o więcej niż uzgodnione godziny bez wynagrodzenia w tym kontekście.

  • Niemiecki system uniwersytecki (tj. odpowiadające mu prawo) jest bardzo wrażliwy na możliwy nacisk / nadużycie władzy w otoczeniu egzaminów. Nasi profesorowie są urzędnikami publicznymi. Mieszanie pieniędzy i egzaminów to duże nie-nie (chociaż w innym kierunku jest oczywiście gorszy).

    • Profesor proszący studenta o pracę bez wynagrodzenia za cokolwiek poza oficjalnymi kursami, na które student jest zapisany dla i kto jest lub będzie zaangażowany w egzaminowanie studenta, zbliży się do „akceptacji korzyści przez urzędnika publicznego”, tj. korupcji (w odniesieniu do ważności i bliskości egzaminu).
      Innymi słowy, praktyka, którą opisujesz od twoich kolegów byłoby tutaj uznane za nielegalne.
    • Jeśli student jest zatrudniony, niektóre prawa własności intelektualnej (wyzysk) przechodzą tutaj automatycznie na pracodawcę - podczas gdy student wyraźnie posiada wszystkie prawa własności intelektualnej do pracy wykonanej podczas studiów, w tym pracy magisterskiej. Studenci zazwyczaj nie są tego świadomi. Zarówno ty, jak i student możecie myśleć, że płacenie uczniowi za obowiązkowy kurs jest po prostu miłe. Ale szczególnie w przypadku dobrego ucznia w laboratorium STEM (duża szansa na wyprodukowanie czegoś istotnego z punktu widzenia praw własności intelektualnej) można to uznać za nieuczciwe wykorzystanie ucznia. I znowu zbliżamy się do wątpliwego zachowania urzędnika publicznego - teraz nawet bez zamiaru.
  • Niektóre kursy zalecają lub pozwalają studentom wykonywać część zajęć poza uniwersytetem. Te praktyki mogą zostać opłacone (ale często / zazwyczaj? Nie są to zatrudnienie). W ten sposób można nawet zrobić tezę w przemyśle. Jednak oficjalna konstrukcja jest taka, że ​​oceny są wystawiane przez profesora (który nie jest częścią umowy między studentem a firmą), a zwłaszcza w przypadku prac zewnętrznych profesor ma obowiązek upewnić się, że warunki nie są nieuczciwe w stosunku do student.
    Podczas moich studiów zewnętrzne praktyki odbywały się w instytutach badawczych, a nie w firmach i nie otrzymywaliśmy wynagrodzenia (tak jak nasi koledzy, którzy robili to samo na uniwersytecie). Dobrowolne dłuższe praktyki (np. Podczas przerwy semestralnej) nie były nazywane praktykami, ale wakacyjnymi pracami studenckimi (Werkstudent), zazwyczaj miały regularne umowy o pracę i podobnie jak pomocnicy studentów, od których oczekiwano, że faktycznie będziesz pracować, tj. Wytwarzać wynik netto.

  • jeśli płacenie uczniom za badania skutkuje złą motywacją i oczekiwaniami wobec nich

    Powiedziałbym wręcz przeciwnie: jako profesjonalista oczekuję zapłaty za swoją pracę, a tego studenci powinni oczekiwać i tego też powinni się spodziewać. Dokładniej, oczekuję zapłaty za podpisanie / przekazanie mojej pracy. Jeśli praca pozostaje moja i to ja decyduję, co robić, to inna propozycja. Chętnie też negocjuję dokładne warunki. Z radością prowadziłem badania, w których znaleźliśmy dobrą równowagę przy porównywalnie niskich zarobkach - i zrezygnowałem ze stanowiska badawczego, na którym stwierdziłem, że równowaga nie jest w porządku.

  • i wspomniałeś, że w badaniach zwykle oczekuje się bezpłatnej pracy / nadgodzin.
    Oprócz rozważań niepieniężnych powyżej, tutaj koncepcja jest taka, że są pewne poziomy wynagrodzenia, które obejmują już wszystkie niezbędne nadgodziny. Jest to wyraźnie prawdziwe w przypadku profesorów, ale równie wyraźnie nie dotyczy to stawek godzinowych za pomocników studentów.


Wszystko to dotyczy studentów aż do pracy magisterskiej. „Doktoranci” nie są uważani za studentów w Niemczech, a tam sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
<rant> W szczególności zasady dotyczące unikania nadużyć władzy są w jakiś sposób systematycznie zawieszane. < / rant>

Do ostatniego akapitu: prawo w Niemczech szybko się zmienia;jak słyszałem, istnieją plany, aby rozpocząć przyznawanie doktorantom punktów za ich pracę w laboratoriach badawczych, co mogłoby sprawić, że wypłacanie im za to wynagrodzenia byłoby nielegalne.Po wszystkich staraniach przedstawicieli doktorantów o zapewnienie normalnych umów o pracę wszystkim doktorantom Towarzystwa Maxa Plancka, może się teraz okazać, że będą musieli wrócić do stypendiów, aby wesprzeć ich finansowo.
@LLlAMnYP: to ciekawe do usłyszenia.Czy mógłbyś zamieścić link do tej dyskusji.Jak zapewne się zorientowałeś, uważam, że obecna sytuacja zrzeczenia się * wszystkich * praw własności intelektualnej za połowę pensji jest głęboko niepokojąca - widziałem całkowicie legalne, ale IMHO zdecydowanie niesprawiedliwe traktowanie w tym zakresie.Stypendia mogą rozwiązać wiele problemów - ale agencje finansujące musiałyby wypłacić równowartość wynagrodzenia brutto pracodawcy, ponieważ stypendysta musi w pełni zadbać o swoje ubezpieczenie społeczne: 1450 € / miesiąc (Studienstiftung, w tym 100 € zasiłku zdrowotnego) odpowiada około 30% TVL E13 II.
Lub odwrotnie: 50% TVL E13 II (tj. 1360 € miesięcznie netto) odpowiada około 2300 € miesięcznie na stypendium, 65% (1680 € netto miesięcznie) do około 2950 € miesięcznie.
Obawiam się, że nie mogę niczego powiązać, bo to pogłoski moich kolegów.To, co wiem, to to, co przekazałem.
#8
+4
DonQuiKong
2018-05-17 12:40:34 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Czy ci sami uczniowie, którzy wykonują dobrą pracę, gdy nie otrzymują wynagrodzenia, wykonaliby złą pracę, gdy otrzymują wynagrodzenie?

Jeśli odpowiedź brzmi `` nie '', czy wszyscy uczniowie, którzy wykonują dobrą pracę, również pracowaliby za darmo?

Jeśli odpowiedź również brzmi `` nie '', jedynym powodem nie płacenia byłoby sposób na odfiltrowanie niezmotywowanych uczniów. Ale bądźmy szczerzy, to nie może być właściwy sposób.

#9
+4
user1482
2018-05-20 01:10:54 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Zauważyłem, że uczniowie zwykle robią to, co im mówię i nie wykraczają poza to (jak zwykle oczekujemy od badań), mimo że zachęcam ich do tego. Pracują również dokładnie w wyznaczonych godzinach (mówi się, że 10 godzin tygodniowo).

Myślę, że twoje oczekiwania są oparte na niewłaściwym postrzeganiu powodów, dla których istnieje tego rodzaju letnia praca naukowa dla studentów. Istnieją od co najmniej stu lat - np. G.I. Taylor przeprowadził fundamentalny eksperyment z fizyki kwantowej w 1909 roku, kiedy był studentem w Cambridge. Ale do ok. 2000, byli postrzegani jako wyjątkowe rzeczy, które zrobiliby tylko najbardziej wyjątkowi studenci. Dopiero ok. W 1980 roku nie było formalnych programów REU. W szkole, w której uzyskałem tytuł licencjata z fizyki (UC Berkeley), wydaje mi się, że rocznie kończyło około 100 kierunków z fizyki, a spośród nich miałem wrażenie, że może 1 lub 2 było zaangażowanych w badania. (Nie, nie byłem jednym z nich.)

W ciągu ostatnich 20-30 lat wzrost kwalifikacji doprowadził do sytuacji, w której oczekuje się, że wielu przeciętnych studentów STEM zrobi REU, po prostu dlatego, że jeśli chcesz iść do szkoły średniej, jest to postrzegane jako pole, które musisz sprawdzić w aplikacji. Jestem na uniwersytecie, więc nie prowadzimy badań, ale nasi studenci często robią letnie REU. Często rozmawiam z tymi studentami we wrześniu i kiedy pytam ich, nad czym pracowali, całkiem jednoznacznie stwierdzam, że nie potrafią opisać nauki. W ogóle. Nawet na podstawowym poziomie, jak „próbowaliśmy znaleźć geny raka u szczurów” lub „analizowaliśmy fale grawitacyjne”.

Jeśli spojrzysz na to w ten sposób, absolutnie ma sens, że twoi studenci REU nie zachowują się jak naukowcy. Nie są badaczami. Nie mają wyjątkowo przedwczesnego poziomu wiedzy i umiejętności, które pozwoliłyby studentowi na prowadzenie badań. Robią to, ponieważ postrzegają to jako kolejną obręcz do przeskoczenia, a tak naprawdę nie rozumieją, co robią ani dlaczego.

#10
+3
Tiffany
2019-04-25 00:02:00 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Pytano o to jakiś czas temu, ale czuję potrzebę wtrącenia się. Absolutnie niesprawiedliwe jest nie płacenie studentowi studiów licencjackich tylko dlatego, że martwisz się, że płacenie im spowoduje obniżenie etyki pracy.

Jeśli chodzi o kontekst, jestem obecnie studentem trzeciego roku OOS na UW-Madison. Pracuję w niepełnym wymiarze godzin, około 15 godzin tygodniowo i uczęszczam na zajęcia w pełnym wymiarze godzin. Moja szkoła jest w całości opłacana z pomocy finansowej (co trochę mówi o mojej sytuacji finansowej, ponieważ UW nie wydaje wielu stypendiów, chyba że jesteś trochę poniżej progu).

Chcę tutaj powiedzieć, że ja i wielu uczniów takich jak ja POTRZEBUJEMY zarabiania pieniędzy, aby zapłacić za jedzenie. Pracowałem w laboratorium w zeszłym roku i musiałem rzucić palenie, ponieważ zarabiałem tylko 9 USD na godzinę, mimo że jestem na studiach zawodowych z wysokim limitem. Większość laboratoriów w moim kampusie nie płaci studentom, nawet jeśli mają studia zawodowe, a jeśli płacą, jest to znacznie poniżej średniej dla innych prac na terenie kampusu.

Brak płacenia studentom W OGÓLE jest niesprawiedliwy i wyklucza wszystkich studentów, którzy po prostu nie mają czasu na poświęcenie ponad 30 godzin tygodniowo na zajęcia, ponad 15 godzin tygodniowo na pracę ORAZ ponad 10 godzin / tydzień na badania. Musimy jeść i tak często musimy wybierać między dobrze płatną pracą a badaniami. Radziłbym, aby ogłaszać pracę studentom i płacić im przyzwoitą pensję (jakąkolwiek kwotę można by uznać za „dobrą” na danym kampusie). Otrzymasz zmotywowane, ciężko pracujące osoby, które będą bardziej zmotywowane do pracy w nadgodzinach.

Dla wyjaśnienia, studia zawodowe są opłacane przez rząd federalny do czasu przekroczenia limitu (jeśli otrzymują 3000 USD lub więcej i otrzymują 10 USD za godzinę, najprawdopodobniej nie przekroczą limitu na rok akademicki).

#11
+1
Andreas_B
2018-05-17 13:04:42 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Podczas studiów byłem płatnym studentem naukowym na mojej uczelni (w Niemczech, jeśli ma to znaczenie). Chociaż płacono mi tylko za określoną liczbę godzin, była jedna rzecz, która bardzo mnie zmotywowała do umieszczenia tej dodatkowej pracy nad umową:

Praca nad moją pracą magisterską. Chociaż oficjalnie nie wolno było rozpoczynać pracy magisterskiej wcześniej (sprawdź zasady swojego wydziału w tym zakresie, twój może się bardzo różnić), praca nad projektem i wykorzystanie tej pracy jako podstawy do bardziej interesujących badań w trakcie pracy było idealne do przyjęcia. W skrócie: pracowałem, robiłem `` nudną '' część pracy magisterskiej podczas pracy (poznanie ram teoretycznych z kursów, poznanie procedur laboratoryjnych, wykonanie eksperymentów wstępnych), a kiedy byłem gotowy do rozpoczęcia pracy, mogłem zaczerpnąć z pula gotowej wiedzy / danych, aby przyspieszyć moje postępy i przeprowadzić ciekawe eksperymenty z wykorzystaniem zaawansowanych technik.

Podsumowując: jeśli to możliwe, daj dodatkową zachętę, ponieważ w przypadku możliwości powiązania pracy studenci robią i powinni być zainteresowani spędzeniem dodatkowych godzin. Studenci stawiają na efektywność, zarządzanie uniwersytetem, pracę, kontakty towarzyskie i zajęcia w czasie wolnym. Wiedząc, że mają niewielką przewagę nad pracą magisterską (przynajmniej dla dobrych studentów ) być wystarczającym powodem.

... chociaż jest to oczywiście granica tego, co jest dozwolone.Z jednej strony regulamin egzaminacyjny, który bardzo marszczy brwi, gdyby jeden student miał przewagę, inny nie - az drugiej strony możliwość nadużycia władzy i nadmiernej presji w kontekście ważnego egzaminu publicznego.urzędnik.
#12
  0
Morgan Rodgers
2019-04-25 05:29:39 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Zgadzam się z innymi odpowiedziami, że studenci prowadzący badania w laboratorium powinni otrzymywać wynagrodzenie lub zaliczenie. Jeśli otrzymują wynagrodzenie godzinowe, nie należy oczekiwać, że będą pracować więcej godzin, niż im płacisz. Jeśli otrzymują kredyt, powinny istnieć wytyczne dotyczące tego, ile godzin powinni poświęcić na otrzymaną godzinę kredytową.

Głównym problemem wydaje się być to, że masz oprogramowanie, którego muszą się nauczyć, zanim może wnieść znaczący wkład w pracę. Jeśli nauka tego oprogramowania jest cenną umiejętnością, proponuję kurs na zaliczenie uniwersyteckiego korzystania z tego oprogramowania. Wtedy masz okazję zobaczyć, kto jest wykwalifikowany, i możesz zaoferować mu płatne stanowisko przy pracy w laboratorium. W tym momencie powinni mieć przynajmniej część wymaganych umiejętności.



To pytanie i odpowiedź zostało automatycznie przetłumaczone z języka angielskiego.Oryginalna treść jest dostępna na stackexchange, za co dziękujemy za licencję cc by-sa 4.0, w ramach której jest rozpowszechniana.
Loading...