Pytanie:
Dlaczego akademik miałby pisać podręcznik za darmo?
I Like to Code
2017-07-08 13:50:21 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Niedawno dowiedziałem się o podręczniku programowania w języku Java Wprowadzenie do programowania w języku Java, wydanie siódme, który jest, ku mojemu zaskoczeniu, darmowy, jak na przykład:

Najbardziej Najnowsza wersja tej książki jest zawsze dostępna bezpłatnie do pobrania i do użytku online.

Pytanie: Dlaczego autor (David J. Eck) uczynić ten podręcznik darmowym?

Odkryłem, że prawie zawsze autorzy podręczników akademickich wolą zarabiać na sprzedaży swoich podręczników, niż pisać podręcznik, który jest dostępny bezpłatnie i bezpłatnie (nie robię tego). nie mam żadnych statystyk na poparcie tego twierdzenia, jednak podczas moich studiów licencjackich i doktoranckich na około 95% kursów, które ukończyłem, zalecany podręcznik został opublikowany przez wydawnictwo akademickie, takie jak McGraw-Hill, Pearson lub Springer.)

Ściśle powiązane pytanie: Massimo Ortolano twierdzi w tym komentarzu, że większość autorów nie byłaby w stanie zarobić dużo na sprzedażypodręczników akademickich, które napisali. Czy ktoś może mi podać szacunkową kwotę zarobków ze sprzedanego podręcznika?

Komentarze nie służą do rozszerzonej dyskusji;ta rozmowa została [przeniesiona do czatu] (http://chat.stackexchange.com/rooms/61996/discussion-on-question-by-i-like-to-code-why-would-an-academic-write-podręcznik).
Twoje „ściśle związane pytanie” powinno należeć do osobnego pytania.Ale trudno to oszacować.
Trzy inne ściśle powiązane pytania: dlaczego ludzie mieliby pisać oprogramowanie open source za darmo?Dlaczego ludzie mieliby udostępniać samouczki na konferencjach za darmo?Do licha, dlaczego ludzie mieliby pisać artykuły w czasopismach za darmo, a wydawca je sprzedaje za duże pieniądze, których autor nigdy nie zobaczy?Jestem pewien, że jeśli znajdziesz odpowiedź na te trzy ściśle powiązane pytania, zdasz sobie sprawę, jaka była odpowiedź na Twoje pierwotne pytanie.
@juhist Dlaczego ludzie mieliby udzielać nieznajomym porad dotyczących pracy w środowisku akademickim za darmo?
Ogólna praktyczna zasada, powszechna w antropologii (nawet jeśli można uzyskać nieprawdziwe odpowiedzi), zawsze można zapytać osobę osobiście.W tym przypadku miałeś szczęście.Tym lepiej.
W rzeczywistości jest to dość powszechne w przypadku bardziej zaawansowanych tekstów matematycznych.Wielu autorów (Allen Hatcher, Anders Kock, Ravi Vakil itp.) Udostępniło swoje podręczniki online za darmo, a nawet ci, którzy nie opublikowali ostatecznej wersji, nadal często udostępniają za darmo prawie ostateczną wersję roboczą.
Podobne pytanie, nad którym zastanawiałem się od dawna, dotyczy tego, w jaki sposób autor uzyskuje prawa autorskie, skoro nie publikuje w prasie tradycyjnej!Ponadto niektóre książki są publikowane w tradycyjnej prasie (z numerem ISBN), ale są dostępne bezpłatnie (legalnie), co również jest dziwne!
Powiązane: https://gamedev.stackexchange.com/questions/166313/why-are-people-developing-and-publishing-games-online-without-charging-money
Dziewięć odpowiedzi:
#1
+507
David J. Eck
2017-07-09 19:10:50 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Jako autor tego konkretnego bezpłatnego podręcznika mogę powiedzieć, że poprzednie odpowiedzi całkiem dobrze obejmowały różne zagadnienia. „Wprowadzenie do programowania przy użyciu języka Java” zaczęło się w 1996 roku jako zestaw notatek klasowych napisanych w języku HTML z osadzonymi apletami Java - wszystko to wydawało się dość ekscytujące w upojnych początkach Internetu. Wcześniej opublikowałem podręcznik w zwykły sposób i nie zarobiłem na nim zbyt wiele, co jest prawdą w przypadku większości opublikowanych podręczników. Niedawno awansowałem na profesora zwyczajnego, prawdopodobnie najbezpieczniejszą pracę na świecie, w której jedyna dostępna dla mnie dalsza awans przeniosłaby mnie do (dreszcz) administracji, więc nie miałoby to większego wpływu na moją karierę, gdybym samodzielnie opublikował książkę zamiast przesyłać go do zwykłego wydawcy.

Straciłem twórczą kontrolę nad moim regularnie publikowanym podręcznikiem. Prawa autorskie zostały przeniesione na wydawcę do wyczerpania nakładu, czego prawdopodobnie nigdy nie zrobi w dzisiejszych czasach druku na żądanie. Nigdy nie było drugiej edycji. Z drugiej strony, mój podręcznik Java przeszedł przez siedem wersji i był dość regularnie aktualizowany. Słyszę, jak ludzie na całym świecie dodają mi otuchy (coś, czego nigdy nie potrafię skłonić większości moich uczniów do zrobienia). Witryna internetowa wciąż jest odwiedzana codziennie przez setki osób. Z pewnością wywarł większy wpływ na świat, niż gdybym go sprzedawał. A jeśli komuś się to nie podoba, mogę uprzejmie wskazać, że może napisać własny podręcznik, a nawet stworzyć zmodyfikowaną wersję mojego.

Więc moją główną motywacją było napisanie podręcznika, który ja mógłbym wykorzystać w moich własnych kursach. Sprzedaż tego przyniosłaby mi bardzo mały zysk. A ponieważ cały czas korzystam z wolnego oprogramowania, jest to również sposób, w jaki mógłbym coś oddać społeczności open source / creative commons.

Nigdy nie spodziewałem się odpowiedzi bezpośrednio od Ciebie, samego autora!Dziękujemy za podzielenie się z nami swoją wiedzą.
+1 w sprawach dotyczących praw autorskich.W przypadku tradycyjnego publikowania za grosze tracisz kontrolę nad swoją książką.Prawie warto oddać książkę, aby pomóc ludziom
Świetna odpowiedź!Możesz rozważyć [rejestrację] (// academia.stackexchange.com/users/signup-unregistered) swoje konto, aby [włączyć] (// meta.stackexchange.com/questions/44557/why-should-i-register-moje-konto) więcej funkcji witryny, w tym głosowanie.
Czy w przypadku regularnie publikowanego podręcznika wydawca ma motyw ekonomiczny, aby na zawsze zachować prawa autorskie („wiecznie zielone”) do książki poprzez drukowanie na żądanie i nigdy jej nie poprawiać?Coś jak Disney?
Jeśli mogę zapytać: biorąc pod uwagę słabe przychody z publikowanych książek, czy w dłuższej perspektywie przychody z ruchu w witrynie mogą być wyższe?lata reklamy i linków z całego internetu muszą przynieść trochę pieniędzy, a może więcej niż opublikowana alternatywa ...
@ ΈρικΚωνσταντόπουλος: Przedstawiciel to nie wszystko.Głosy za pozytywnymi opiniami mogą nadal pomagać w zdobywaniu odznak (odznaka, świetna odpowiedź, ...): David J. Eck dostał 6 odznak tylko za to pytanie.W każdym razie jest profesorem zwyczajnym i znanym autorem.Prawdopodobnie nie potrzebuje więcej uznania.Mógłby jednak grać na gitarze w znanym zespole rockowym: D
@Shautieh Prowadzi książkę na serwerze .edu swojej uczelni.Wygląda na to, że strony nie zarabiają bezpośrednio na stronach (moje programy blokujące dają dobry wynik).Nie mogę wykluczyć dochodów pośrednich (np. Opłat prelegentów związanych z książką), ale wygląda na to, że strona sama w sobie nie generuje żadnych dochodów.
Po przeczytaniu pytania nie spodziewałbym się, że będzie to objęte otwartą licencją.To oczywiście ważne rozróżnienie.
[Cory Doctorow] (https://en.wikipedia.org/wiki/Cory_Doctorow) wyraził podobne odczucia.
#2
+169
JeffE
2017-07-08 16:18:35 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Nie wiem, dlaczego Eck udostępnił swoją książkę bezpłatnie, ale mogę Ci powiedzieć , dlaczego udostępniam bezpłatnie materiały szkoleniowe i będę to robić, nawet jeśli kiedykolwiek zdam finał krok do przekształcenia ich w książkę.

Ponieważ chcę, aby jak najwięcej osób korzystało z tego, co napisałem.

Jak zauważyli inni, spodziewany zysk z opublikowania podręcznika jest znikomy, zwłaszcza podręcznika w tak znanym temacie, jak programowanie w języku Java lub algorytmy. Udostępniając moje notatki za darmo, zamiast je sprzedawać, potencjalnie tracę niewielką ilość pieniędzy, ale zyskuję znacznie szerszą publiczność. I ta szersza publiczność usprawiedliwia, moim zdaniem, tysiące godzin, które poświęciłem na pisanie, polerowanie, ilustrowanie, przepisywanie i konserwowanie ich o wiele bardziej niż jakiekolwiek wynagrodzenie pieniężne.

I nawet z całkowicie ekonomicznego / egoistycznego punktu widzenia, prawdopodobnie możesz odnieść znacznie więcej korzyści z prestiżu, jaki daje twoja książka, szeroko rozpowszechnionej (i możliwy wpływ na twoją karierę), niż zarobiłbyś na jej opublikowaniu.
Oprócz powodów podanych w tej odpowiedzi przychodzi mi do głowy kilka innych powodów, dla których wybrałem tę drogę z własnymi książkami.(1) Uważam, że rynek podręczników jest niezwykle wyzyskiwany wobec studentów.(2) Moja licencja jest zgodna z Wikipedią, więc mogę używać obrazów z WP i Wikimedia Commons.(3) Potrafię wyrazić swój własny punkt widzenia i podejście dydaktyczne, zamiast dostosowywać się do oczekiwań wydawcy co do tego, co jest zbywalne.(4) Ideologicznie jestem w zgodzie z otwartym kodem źródłowym i bezpłatnymi informacjami.(5) Występują problemy etyczne związane z wymaganiem od moich uczniów zapłaty za moją książkę.
@Ben Obrazy Crowell w Wikipedii mają inną licencję niż tekst z Wikipedii.Możesz ich używać, nawet jeśli twoja licencja nie jest otwarta, o ile odpowiednio przypiszesz obraz i opublikujesz go na odpowiedniej licencji (szczegóły mogą się różnić w zależności od każdej licencji na obraz).
(Dziękujemy za link do Twoich materiałów i udostępnienie ich! Wygląda na świetny materiał i bardzo to doceniam!)
Jak tylko zobaczyłem imię * Jeff *, od razu wiedziałem, że odsyłacz prowadzi do [Algorytms.wtf] (http://algorithms.wtf) :) Chociaż nie zabrałem ze sobą CS374, Twoje imię i nazwisko wciąż się wyświetlałonotatki z wykładów.
#3
+30
Pere
2017-07-08 21:24:22 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Inne odpowiedzi są prawidłowe, ale chciałbym dodać o samolubnym punkcie ekonomicznym. Autorzy otrzymują około 10% ceny okładki, a większość książek akademickich prawdopodobnie nie sprzedaje więcej niż kilkaset numerów. Dlatego pojedynczy autor nie może oczekiwać więcej niż kilkaset euro lub dolarów w ciągu całego życia książki.

Z drugiej strony naukowcy potrzebują cytatów, ponieważ większość promocji i grantów jest bezpośrednio lub pośrednio powiązane z cytatami. W rzeczywistości duża część pracy naukowej polega na pisaniu artykułów, które nie są płatne, głównie po to, aby uzyskać więcej cytatów. Opublikowanie książki i upowszechnienie jej poprzez bezpłatną dystrybucję może przyciągnąć więcej cytowań niż czasopisma. Co więcej, wzrost prestiżu, jaki wytwarza szeroko znany podręcznik, może prowadzić do współpracy i cytowania, które promują karierę autora, co może prowadzić do większych dochodów niż te utracone dzięki rozdaniu książki za darmo.

samodzielne publikowanie książki w Internecie jest łatwe w porównaniu z próbą znalezienia redakcji, która chce ryzykować swoje pieniądze, publikując tę ​​samą książkę akademicką.

10% wartości netto, nie brutto, aw przypadku książki papierowej netto to połowa lub nawet mniej.Poza tym dosłownie łatwiej jest napisać podręcznik do wykorzystania na swoim kursie, niż wybrać kogoś innego i zaplanować kurs wokół niego.Dlaczego więc go nie oddać, nigdy nie napisałeś tego dla pieniędzy.
@KateGregory: Nie wiem, czy jest literówka, ale stwierdzenie „Dosłownie łatwiej jest napisać podręcznik do wykorzystania w swoim kursie, niż wybrać kogoś innego i zaplanować kurs wokół niego” jest bardzo fałszywe.
Zrobiłem to.Zrobiłem to, ponieważ miałem dość szukania książki, a studenci zawsze jej nienawidzili.Napisałem kilkanaście książek.Wysiłek związany z pracą nad błędnym podręcznikiem jest ogromny.Pisanie jednego przyszło mi bardzo łatwo.
_Autorzy potrzebują cytatów_ - Tak, ale cytaty z podręczników (informatyki) tak naprawdę się nie liczą.
@JeffE Cytaty, w przeciwieństwie do dolarów, nie mają szczególnej uniwersalnej wartości.Oznacza to, że możesz znaleźć komitety ds. Promocji, a nawet osoby odpowiedzialne za zatrudnianie, które dosłownie sprawdzą liczbę cytowań lub indeks h bez dalszego rozważania.Książka cytowana 1000 razy będzie wtedy wiele dla ciebie warta w tej konkretnej instytucji.Na marginesie, ale na marginesie, wielu naukowców obawia się dnia, w którym Google wdroży funkcję „usuń własne cytaty” od Google Scholar.
@Lembik: Google Scholar powinien był to zrobić domyślnie!
Moi profesorowie zawsze zmuszali nas do korzystania z ich własnych książek i zmuszali nas do płacenia za to dużo pieniędzy.To zawsze wydawało się złe: obrać kurs profesora, zapłacić dużo pieniędzy za obowiązkową książkę, którą profesor napisał sam.Ten sposób mi się podoba o wiele bardziej.
#4
+12
user67075
2017-07-08 17:17:53 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Ponieważ w wielu sytuacjach jest to część ich pracy, a przynajmniej powinna być częścią ich pracy. Poza tym, napisanie książki rzadko ich kosztuje.

Jeśli John Grisham nie napisze książki, nie będzie miał dochodu. W większości przypadków prof. X nie pisze książki, nadal ma wystarczające dochody. Naukowcy już otrzymują wynagrodzenie za rozwijanie i rozpowszechnianie wiedzy poprzez prowadzenie kursów i prowadzenie badań, więc oczekuje się, że przygotują i przygotują do swoich zajęć odpowiednie i aktualne materiały. W awansie i utrzymywaniu zatrudnienia pomaga publikowanie, a na pewno pomaga publikowanie książek.

Oczywiście nie jest to opinia głównego nurtu i istnieją głębokie różnice kulturowe między dyscyplinami: ludzie będą argumentować (nie błędnie), że jeśli Profesor X może być opłacany przez Uniwersytet Y, ale nie jest opłacany przez Uniwersytet Z, więc dlaczego studenci Uniwersytetu Z mieliby mieć darmowy dostęp do ekspertyzy prof. X i że jeśli prof. X zdecydowałby się nie pisać książki, wszyscy byłby intelektualnie „biedniejszy”. Ponadto publikowanie podręczników akademickich i czasopism to branża o dużej marży zysku (patrz ten najnowszy artykuł w The Guardian), więc dlaczego część zysków nie miałaby trafiać do tych, którzy wytwarzają surowiec dla tej branży ?

Część zysku z książki akademickiej, która trafia do autora, jest tak znikoma (z kilkoma rzadkimi wyjątkami, takimi jak popularne podręczniki), że pytanie na końcu Twojej odpowiedzi jest o wiele bardziej retoryczne, niż myślisz :)
@darijgrinberg Całkowicie się z tym nie zgadzam, chociaż zdarzają się przypadki, gdy instruktorzy zmuszają uczniów do kupowania samodzielnie wydanych przez instruktora książek po znacznie zawyżonych cenach, a koszty produkcji są wystarczająco niskie, aby zapewnić instruktorowi kilka wycieczek w dobrych restauracjach.
* Ponieważ w wielu sytuacjach jest to część ich pracy, a przynajmniej powinna być częścią ich pracy. * Straciłeś mnie na tym pierwszym zdaniu.Nie znam żadnego systemu edukacyjnego, w którym pisanie podręcznika jest częścią pracy akademickiej.
Awans i zatrudnienie są wspomagane przez publikowanie badań;na uniwersytecie intensywnie prowadzącym badania te perspektywy nie są poprawiane, a nawet mogą być _ utrudnione_ przez publikowanie podręczników (patrz „nie pisz książki” w [„jak uzyskać tytuł”] (http://www.preposterousuniverse.com/blog / 2011/03/30 / jak-zdobyć-zatrudnienie-na-głównym-uniwersytecie-badawczym /)
@BenCrowell Przygotowywanie i organizowanie materiałów (najczęściej w formie pisemnej) do kursów jest zadaniem naukowców.Te notatki z kursów są często podstawą podręczników (w dyscyplinach, w których są oczywiście podręczniki).
@NormanGray Z pewnością istnieje równowaga, a naukowcy będący pod presją publikowania poświęcą swoje wysiłki temu, gdzie siła robocza będzie bardziej produktywna, zwłaszcza jeśli nie mają etatu.
@BenCrowell Oto przykład tego, co mam na myśli: http://www.thphys.uni-heidelberg.de/~weigand/QFT2-14/SkriptQFT2.pdf Nie robię, jeśli ta osoba przekształci te notatki w książkę, alez pewnością tworzenie tego rodzaju notatek do wykładów jest częścią jego pracy.
Osobiście uczęszczałem na duży uniwersytet badawczy w Stanach Zjednoczonych i mam * wielu * przyjaciół, którzy uczęszczali również na podobne czołowe uniwersytety badawcze w USA, ale widziałem profesora, który sporządzał notatki z wykładów, takie jak te, które cytujesz może raz.Było to w fizyce, a to dlatego, że ta osoba była przekonana, że nikt inny, kto kiedykolwiek napisał podręcznik, nie rozumiał fizyki tak dobrze, jak oni.Innymi słowy, jedna z tych osób, które zajmują strefę pomiędzy geniuszem a wariatem.Stwierdzenie, że tworzenie tych notatek jest „częścią pracy”, wydaje mi się wątpliwe.
@CodyGray Wygląda na to, że ludzie czytają moją odpowiedź w węższym sensie, niż zamierzałem, więc mój zły sposób na sformułowanie jej w ten sposób, ale poprawienie mojej odpowiedzi zmianą prawdopodobnie spowodowałoby więcej szkody niż pożytku.W każdym razie odpowiedzi z innych plakatów wskazują, że naukowcy robią wiele rzeczy za darmo w ramach swoich obowiązków.
@CodyGray, Uczęszczałem do znanego uniwersytetu w Wielkiej Brytanii.Tylko jeden z moich wykładowców uczył z podręcznika i była autorką.Kilku z nich zostawiło nam napisanie notatek, ale większość dostarczyła nam szczegółowe materiały informacyjne, które napisali specjalnie na potrzeby kursu.Nie jestem pewien, czy była to „część pracy”, ale z pewnością wydawała się być częścią kultury wydziałowej.
@PeterTaylor Twój komentarz jest w zasadzie tym, co miałem na myśli.
Z pewnością byłaby to zatem kultura wydziałowa.Zauważ, że nie mówię, że z mojego doświadczenia było powszechne nauczanie z podręczników.W rzeczywistości, zwłaszcza na kursach wyższych klas, było to dość rzadkie.(Jeśli wydział nakazał wydanie podręcznika, większość profesorów traktowała go jako uzupełnienie wykładów i innych podstawowych źródeł, jeśli nawet zalecali studentom jego zakup). Ale prawie nigdy nie słyszałem o żadnym profesorze, który zapewniał „szczegółowe materiały informacyjne, które napisali specjalniena kurs ”.Nie, żebym uważał, że to * zły * pomysł - byłbym za tym wszystkim.Z mojego doświadczenia wynika, że jest to bardzo rzadkie.
#5
+9
JeopardyTempest
2017-07-08 23:09:24 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Również z tego samego powodu, który leży u podstaw wielu prac takich inicjatyw, jak oprogramowanie open source, Wikipedia, Lekarze bez granic, OpenStreetMap, Open Science ... a nawet StackExchange: aby dać coś w zamian / ulepszyć dziedzinę / pomóc innym ...

  • Ktoś, kto wkracza w sytuację, w której pieniądze nie są już istotnym priorytetem ... być może starzejący się profesor, który czuje się dobrze finansowo, ale chce zostawić większy ślad na swojej dziedzinie jako rodzaj ostatniej spuścizny ... lub kogoś stojącego w obliczu nowych problemów zdrowotnych, który nagle zdaje sobie sprawę, że ma ograniczony czas.
  • Profesor, który jest sfrustrowany faktem, że wiele osób (zarówno tych w ich dziedzinie, jak i przybywających do nich, a nawet osób z ogółu społeczeństwa) nie ma lepszego zrozumienia niektórych ważnych zasad w swojej dyscyplinie, i który ma nadzieję to zmienić.
  • Ktoś, kto uważa, że ​​rozwój tej dziedziny poprzez upraszczanie informacji ostatecznie zaowocuje wzrostem lub postępem w tej dziedzinie, co da im większe możliwości (prawdopodobnie najbardziej istotne w stosunkowo małych / powstających dziedzinach).
  • Pasjonaci postrzegania informacji i możliwości lepiej dostępnych dla osób z mniejszymi zasobami, takich jak dzieci z centrów miast lub kraje rozwijające się.
  • Ci, którzy robią to z jakiegoś religijnego przekonania, aby dawać innym / służyć innym.
  • Ktoś poruszony poczuciem wdzięczności za wszystkie korzyści, jakie odnieśli z lat pole. Widzisz to często w sporcie… ludzie mówią o „oddaniu grze”. Nie ma powodu, dla którego nie widziałbyś tego samego w informatyce lub naukach ścisłych.
  • Ktoś sfrustrowany jakąś inną rzeczywistością ... być może ogólnym brakiem intelektualizmu w społeczeństwie ... lub polityką polityczną, którą uważają za przeciwną ich dziedzina lub wykształcenie w ogóle ... lub zaszufladkowanie do pracy lub badań, które ich zdaniem nie są zbyt przydatne ... lub firma / uniwersytet, która blokuje szersze przedsięwzięcia (i dlatego wydają taki podręcznik w wolnym czasie ).

Ostatecznie, wiele z tych alternatywnych motywacji wydaje się sprowadzać do jednej zasady: bądź zmianą, którą chcesz zobaczyć w świecie. Brawo za to!

Głosowałem za twoją odpowiedzią, ponieważ tak dokładnie opisuje, dlaczego moja przyszła książka będzie bezpłatna.
Lub z dużą ilością wolnego oprogramowania - potrzebuję * tego narzędzia / programu / czegokolwiek.Naprawdę nie ma wartości handlowej lub wymagałoby zbyt wiele pracy, aby nadać mu wartość handlową, więc oto jest.Jedyną trudną częścią jest wybranie odpowiedniej licencji
#6
+8
yoniLavi
2017-07-12 04:40:26 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Niedawno zacząłem czytać świetny, darmowy podręcznik zatytułowany „Systemy operacyjne: trzy łatwe elementy”.

Remzi H. Arpaci-Dusseau, który napisał książkę wraz ze swoim żona Andrea C. Arpaci-Dusseau po wspólnym doświadczeniu prowadzącym kurs systemów operacyjnych na Uniwersytecie Wisconsin-Madison, oferuje dobrze napisane wyjaśnienie, co skłoniło ich do stworzenia książki w artykule The Case for Free Online Books (FOB): Doświadczenia z „Systemy operacyjne: trzy łatwe elementy”. Ten artykuł kończy się następującymi punktami:

  • Możliwość tworzenia powiązań. Klasyczne podręczniki zatrzymują swój materiał w drogich tomach, co utrudnia łączenie się z nimi lub uczenie się od nich chyba że jesteś wystarczająco oddany, aby kupić całą (kosztowną) rzecz. FOB udostępniają swoje treści wszystkim, umożliwiając odsyłacze do rozdziałów z innych witryn; Wyszukiwarki Google pozwolą znaleźć Twoje materiały.
  • Szersze czytelnictwo. Jak w odniesieniu do poprzedniego punktu, klasyczne podręczniki są (zwykle) kupowane na zajęcia. FOB może przeczytać każdy zainteresowany tematem, który porusza książka, a zatem jest bardziej prawdopodobne, że zostanie przeczytany przez większą liczbę osób. Ten rodzaj przypadkowego użycia poszerza grono odbiorców. Jeśli Twoim celem jest dostarczenie informacji jak największej liczbie osób, darmowe i online działają lepiej.
  • Częściowe wykorzystanie. Klasyczne podręczniki prawie nakazują korzystanie z całej książki; wymaganie od uczniów kupowania trzech różnych książek, a tym bardziej jednej, byłoby zbyt wysokie. FOB umożliwiają korzystanie z podzbiorów wielu książek, być może łącząc całość, która jest lepsza niż suma części. Chociaż istnieją powody, aby używać tylko jednej książki (na przykład styl i ton), mogą istnieć również powody, aby zbierać materiały z różnych źródeł.
  • Częste mikro-poprawki. Klasyczne podręczniki są poprawiane z wielkim wysiłkiem i często z niewłaściwych powodów (np. w celu zmuszenia uczniów do kupowania nowych książek zamiast używanych). FOBy ewoluują, gdy potrzebują i kiedy tego potrzebują. Rzeczywiście, regularnie aktualizujemy rozdziały dzięki opiniom i komentarzom od przypadkowych osób w Internecie.
  • Po prostu dobrze się czuję. Stworzenie bezpłatnej książki po prostu poprawia samopoczucie, tak jak robisz świat (mała) usługa. Każdy otrzymany e-mail mówiący „dobra robota!” lub „dzięki!” sprawia, że ​​się uśmiechasz. Otrzymaliśmy setki takich e-maili i każdy z nich jest wdzięczny.
#7
+7
Jonathan St-Yves
2017-07-09 01:44:14 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Dlaczego autor miałby rozprowadzać swój podręcznik za darmo? Niemal zawsze autorzy podręczników akademickich wolą zarabiać na sprzedaży swoich podręczników.

Wiele rodzajów zachęt „nieekonomicznych” powodowałoby, że autor nadal pisał i publikował za darmo: ciesząc się doświadczenie w pisaniu i publikowaniu, generowanie dyskusji, pozostawianie spuścizny, altruizm itp.

Jeśli jednak ograniczymy się do bodźców ekonomicznych, od dawna jest tradycją, że czytelnik płaciłby za książkę i że część pieniędzy miała spłynąć do autora. Zmieniło się to wraz z Internetem. Teraz jest naprawdę łatwo i wygodnie znaleźć dowolne popularne dane za darmo, niezależnie od tego, czy są to książki, muzyka, filmy czy cokolwiek innego.

Cory Doctorow napisał świetną książkę na ten temat „Informacje nie chcą być wolne: prawa ery internetu” . Krótko mówiąc, w obecnym środowisku tworzenie nowych informacji jest podobne do bycia ulicznym performerem: każdy może cieszyć się pokazem, każdy może nie płacić. Podczas gdy autorzy cieszyli się bardziej bezpośrednimi nagrodami ekonomicznymi, obecnie nagrody są bardziej kierowane na darowizny oraz zdobywanie kapitału społecznego i uznania.

Nic dziwnego, że wspominasz o podręczniku programowania. Komputerowcy są w czołówce i są bardziej świadomi tej rzeczywistości, czego przykładem są bezpłatne oprogramowanie i strony internetowe, takie jak StackExchange.

„ciesząc się doświadczeniem pisania”… źle przeliterowałeś „doświadczenie pisania”.
„ciesząc się doświadczeniem pisania”… profesorom etatowym już płaci się za prowadzenie badań i pisanie książek.Chyba że piszą te książki w wolnym czasie .........
#8
+7
paul garrett
2017-07-12 05:21:42 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Jeszcze jedno echo innych odpowiedzi i komentarzy: Piszę, aby się komunikować. Przynajmniej w tej chwili istnieje niesamowity, tani internet, który pozwala mi oferować wszystko, co napiszę. Naprawdę, w kontekście środowiska akademickiego sprzed 30-40 lat jest to niewyobrażalnie cudowne. Niewielu z nas chciało zarabiać, ale chcieliśmy móc powiedzieć innym, o czym myśleliśmy.

Tak, aby móc myśleć raczej w kategoriach przekazywania pomysłów niż w odniesieniu do jakiegoś wariantu zysku, to luksus.

(Jest zbyt wiele do powiedzenia ... Niepokoi mnie, że starsi naukowcy tak nie potrafią się komunikować ... lub że młodzi ludzie więc zignoruj ​​... lub ... Cholera.)

#9
+4
Daniel R. Collins
2017-07-08 23:23:03 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Prawdopodobnie pisanie książek dla zysku / promocji / prestiżu jest pogwałceniem i korupcją metody naukowej. Kartezjusz, Dyskurs o metodzie , część 6:

Musiałem więc porzucić pomysł samodzielnego ukończenia fizyki; To, jak daleko posiądę w znajomości przyrody, będzie od teraz zależało od tego, ile z tych kluczowych eksperymentów będę w stanie przeprowadzić. Zamierzałem to ujawnić w napisanej przeze mnie książce i pokazać tam, jak ogólnie pożyteczne mogą być takie eksperymenty, przedstawiając to tak otwarcie i jasno, że cnotliwi ludzie będą zobowiązani zarówno do zgłaszania mi wyników eksperymentów, które już osiągnęli. i pomóc mi w pracy nad eksperymentami, które pozostały do ​​wykonania. Mam na myśli naprawdę ludzi cnotliwych - tych, którzy pragną ogólnego dobra ludzkości - a nie tych, którzy tylko twierdzą, że są cnotliwi lub tylko za takich się uważa.

Wycena nie potwierdza Twojego roszczenia.
Nie zgadzam się.Albo bym tego nie cytował.
* „… Tak… aby cnotliwi ludzie byli zobowiązani zarówno do zgłaszania mi wyników eksperymentów, które już osiągnęli, jak i do pomocy w pracy nad eksperymentami, które pozostały do wykonania.” * Jest tyle samo promocji / prestiżuaspekt tutaj, ponieważ istnieje aspekt „wspierania ogólnego dobra”.Po co mu meldować?Wyraźnie pozycjonował się jako autorytet w tej dziedzinie.Oczywiście nie jest to zaskakujące dla Kartezjusza, człowieka, który odmówił uznania autorytetu lub znaczenia jakiegokolwiek filozofa, który kiedykolwiek był przed nim!
@CodyGray: Omówiono to później w części 6.
Odpowiedź jest dobra i mogłaby być lepsza, gdyby zawierała dodatkowe argumenty, dlaczego taki cytat jest trafny i jaka inna sekcja wspiera główną ideę.Przypomina też słynny krótki tekst Richarda Stallmana.[Nauka musi odłożyć na bok prawa autorskie] (https://www.gnu.org/philosophy/push-copyright-aside.en.html).
@CodyGray Czytam, że prawdziwie cnotliwi będą zobowiązani do poinformowania go nie dlatego, że jest autorytetem, ale dlatego, że * „[przedstawił swoje wyniki] tak otwarcie i wyraźnie” *.Twierdzi, że istnieje cykl cnót, w którym ludzie są moralnie zobowiązani do przekazywania sobie nawzajem wyników swoich wysiłków naukowych dla * „ogólnego dobra ludzkości” *.
@Chan-HoSuh, wydaje mi się, że to, co przedstawił "* tak otwarcie i wyraźnie *" jest argumentem, że wiedza o przyrodzie zależy od przeprowadzania eksperymentów, ale to nie jest tak naprawdę kwestia kluczowa.Kluczową kwestią jest to, że jest to argument przemawiający za wolnością * czasopism *, a nie * podręczników *.


To pytanie i odpowiedź zostało automatycznie przetłumaczone z języka angielskiego.Oryginalna treść jest dostępna na stackexchange, za co dziękujemy za licencję cc by-sa 3.0, w ramach której jest rozpowszechniana.
Loading...