Pytanie:
Czy rozpowszechnianie błędnych odpowiedzi online przez profesora jest etyczne?
user123
2015-05-07 20:03:25 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Niedawno wziąłem udział w zajęciach, na których profesor stworzył wiele przewodników do nauki online na popularnych stronach dla studentów, które celowo zawierały błędne odpowiedzi. Zrobił to, ponieważ jego egzaminy w dużej mierze opierały się na pytaniach na końcu rozdziału w książce. Profesor powiedział nam również na początku zajęć, że używanie Google do pomocy w odpowiedziach na pytania byłoby bezużyteczne, ponieważ wszystkie najlepsze wyniki dotyczące tych pytań z rozdziału były jego błędnie udzielonymi przewodnikami.

Czy profesor był taki etyczny, aby zrobić? Książka używana na zajęciach nie zawierała kluczy odpowiedzi (lub odpowiedzi częściowych), a do książki nie dostarczano żadnych dodatkowych materiałów dla studentów. Rozumiem, że zrobił to, aby zmusić uczniów do przeczytania książki i powstrzymać ich od wpisywania w Google wszystkich odpowiedzi na końcu rozdziału. Jednak uniemożliwiło to uczniom sprawdzenie, czy ich odpowiedzi są poprawne.

Edycja: W odpowiedzi na niektóre komentarze nie blefował. Podczas kursu nie mogłem odpowiedzieć na jedno z pytań (okazało się, że to błąd w książce) i próbowałem skorzystać z zasobów online. Łatwo było znaleźć niewłaściwe instrukcje, ponieważ połowa pytań zawartych w rozdziale dotyczyła określenia, które instrukcje SQL są prawidłowe. W przypadku niektórych przewodników odpowiedzi udzielono po prostu jako A, B, C, D, A, B w kolejności na liście. Inni po prostu całkowicie się mylili. Co więcej, jeśli chodzi o egzaminy, nie powinienem mówić, że opierały się w dużej mierze na książce. Profesor dosłownie skopiował i wkleił pytania ze swojego podręcznika instruktora i nie zawracał sobie głowy zmianą żadnego sformułowania ani kolejności odpowiedzi.

„Jednak spowodowało to, że uczniowie mogli zweryfikować poprawność odpowiedzi”. Zrobiłeś to? Gdyby materiały do ​​nauki online nie były bezpośrednio powiązane z tekstem, ale po prostu stworzone przez innych studentów, w jaki sposób uczeń byłby w stanie zweryfikować, czy ich odpowiedzi są poprawne przed działaniem twojego profesora? Zapewne stara się przekonać do siebie, że nie należy leniwie szukać niewiarygodnych źródeł tego rodzaju informacji. (Zwróć uwagę, że nie odpowiadam „tak” na całe pytanie, po prostu szukam wyjaśnienia w tej części).
Część, której nie rozumiem, to: profesor wydaje się oddawać się jednej praktyce, którą ja (jako profesor) uważam za raczej leniwą - mianowicie „jego egzaminy opierały się w dużej mierze na pytaniach z końca rozdziału w książce” - a następnie częściowe zrekompensowanie wady tego w bardzo pracochłonny (i tak, raczej dziwny) sposób. Dlaczego nie napisać po prostu pytań egzaminacyjnych, które nie są zepsute przez istniejące wcześniej materiały internetowe? To nie jest takie trudne ...
Nie nazwałbym tego „nieetycznym”, ale stanowczo kwestionuję ** pedagogiczną trafność, stosowność i skuteczność ** takiego niezwykłego podejścia.
@AleksandrBlekh może nie do klasy, której uczy, biorąc pod uwagę ujawnienie, ale co z ogólną populacją Internetu? Twierdzę, że wyrządza krzywdę społeczności (dobrowolnie podając fałszywe informacje mające na celu zmylenie ludzi), co jest nieetyczne
Czy to jest kwestia „opinii”? Jeśli tak, może osoby odpowiadające powinny ujawnić, czy są profesorami, studentami, czy nie.
@user2813274: Zgadzam się z tobą w tej sprawie - nie do końca, ale znacząco. Odniosłem wrażenie, że zamieszczone mylące informacje po terminie zostają usunięte z internetu.
To nie jest do końca nieetyczne, myślę, że szukasz innego słowa. Prawdopodobnie "palant".
@AleksandrBlekh Tak nie jest, jednym z powodów, dla których jest tak wiele niewłaściwych przewodników, jest to, że tworzy on nowy raz na semestr, tak mówi. Prowadzi tę konkretną klasę od ponad pięciu lat.
@user123: Pięć lat błędnych informacji? Nie do wiary!
Prawdopodobnie jest to również sprzeczne z TOS dla witryn, na których profesor publikuje nieprawidłowe informacje. Warto go zgłosić i sprawdzić, czy są skłonni podjąć działania w celu zablokowania mu dostępu. Z pewnością zrobiłyby to witryny Stack Exchange.
Cóż, dla profesora etyczne jest udzielanie nieokreślonej odpowiedzi i oczywiście sformułowanie zostanie bez odpowiedzi.
@user123 Czy zechciałbyś podać nam tytuł książki?
Uważam, że celowe rozpowszechnianie błędnych informacji jest znacznie większym wykroczeniem niż mówienie o plagiacie.
„Dosłownie skopiuj i wklej pytania z podręcznika instruktora i nie zawracaj sobie głowy zmianą żadnego sformułowania ani kolejności odpowiedzi” - czy nie jest to powszechnie nazywane * plagiatem *? Czy nie jest to coś, za co można by pozwać za naruszenie praw autorskich?
To nie jest odpowiedź, więc podejrzewam, że zostanie usunięta, ale dopóki to się nie stanie: niekoniecznie. Plagiat i naruszenie praw autorskich są różne, ale oba są w pewnym stopniu zależne od kontekstu. Istnieją przypadki, w których kopiowanie treści jest etyczne (nie jest to plagiat), a także przypadki, w których jest to legalne (nie dotyczy naruszenia praw autorskich). W tej witrynie są inne pytania dotyczące tych problemów; Zalecam ich wyszukanie.
-1
Gdyby chciał tylko * zapobiec * oszukiwaniu, używałby pytań, które nie pochodziły z książki. Zamiast tego celowo pozwala, aby stało się to w taki sposób, że może * ukarać * oszustów za pomocą dezinformacji. * Karanie * oszustwa jest dla niego ważniejsze niż * zapobieganie * oszustwom - i nie obchodzi go, ilu niewinnych obserwatorów w Internecie zabierze ze sobą. Wygląda na to, że może mieć okropną mściwą passę i topór do szlifowania.
`` Czy profesor miał taką etykę? [...] to uniemożliwiło uczniom sprawdzenie, czy ich odpowiedzi są poprawne. ”Nie z tego powodu - powiedział ci z góry o niewłaściwych przewodnikach. Nie masz * prawa * do łatwego znajdowania rozwiązań w Internecie. Ale jak zauważają inne plakaty, internet w ogóle nie zdaje sobie sprawy, że przewodnicy się mylą, a jego działania są z tego powodu nieetyczne.
Myślę, że może powinieneś zamieścić jego nazwisko, pozwolić mu zyskać reputację osoby, która celowo przedstawił złe informacje w Internecie i sprawdzić, czy uważa, że ​​było warto. Jego anonimowość jest tutaj problemem.
@ChrisB.Behrens Nawet jeśli jest to zasłużone, nie zgadzam się na używanie jednego naruszenia etyki do ukarania innego, ani ty też nie powinieneś.
Czekaj, jestem zdezorientowany. Jak umyślne okłamywanie całej rasy ludzkiej można uznać za etyczne?
W tej sytuacji nie jestem związany żadnym kodeksem etycznym. Mimo to nie ma on uzasadnionych oczekiwań dotyczących prywatności w tym przypadku, z wyjątkiem zawarcia konkretnej umowy ze studentami lub uczelnią. Jeśli chodzi o ogólny przypadek etyczny, proponuję jedynie przypisanie autorstwa pracy, którą stworzył w Internecie.
Czy byłoby etyczne, gdyby anonimowo umieścił w bibliotece błędne książki, ponieważ wolałby, aby materiały źródłowe otrzymywał bezpośrednio z jego wykładów?
Nazwy nazw. Gdyby to, co zrobił profesor, było etyczne, ludzie z pewnością zgromadzą się wokół niego jako wielki przeciwnik oszukiwania. Jeśli profesor zachowywał się nieetycznie, świat na niego wskoczy, a uczelnia może nawet zastosować jakąś dyscyplinę. Dlaczego miałbyś chronić nazwisko profesora, które było całkowicie jawne?
Rodzi to pytanie, czy profesor ma etyczny obowiązek wobec szerszego kręgu osób niż tylko zarejestrowani studenci, tj. Czytelnicy internetu, ogół społeczeństwa, studenci MOOC. (A jeśli tak, to czy jest to mniejszy obowiązek niż w przypadku zarejestrowanych studentów, którzy płacą rachunki, otrzymują etat itp.) Większość z nas tutaj zgodzi się, że tak, ale zastanawiam się, czy akademickie kodeksy postępowania (poszczególne uniwersytety, [AAUP] (http://www.aaup.org/reports-publications/aaup-policies-reports) itp.) na bieżąco informują o wyraźnych zasadach w tym zakresie.
Ostatecznym celem edukacji jest nauczenie uczniów i zrozumienia materiału, aby mogli go zastosować w praktyce. Chociaż nie zgadzam się na kopiowanie odpowiedzi, uczniowie powinni mieć możliwość korzystania z zasobów online, aby pomóc im w nauce i powinni być * zachęcani * do omawiania materiału z innymi, o ile odpowiedzi są oryginalne. Rozpowszechnianie fałszywych informacji nie jest pomocne dla uczniów, którzy próbują uczyć się zgodnie z prawem, i przeszkadza każdemu spoza klasy, który próbuje samodzielnie nauczyć się materiału.
(* ciąg dalszy *) Właściwym sposobem rozwiązania tego problemu jest wymaganie od uczniów, aby w uzasadnionych przypadkach wyjaśniali swoje odpowiedzi * własnymi słowami *. Uczniowie powinni być poproszeni o wykazanie zrozumienia materiału w swoich odpowiedziach. Jeśli uzasadnienie odpowiedzi zostanie skopiowane, nie otrzyma ona żadnego uznania. To, co robi profesor, jest po prostu nieetyczne, i faktycznie przedstawiłbym to w biurze ds. Akademickich w celu zbadania.
(* kontynuacja *) Podejrzewałbym, że profesor chce się zemścić na oszukiwaniu studentów. Postrzega uczniów jako * przeciwników *, a nie uczniów w dobrej wierze, którzy chcą zdobyć umiejętności potrzebne do dobrej kariery we współczesnym społeczeństwie. ** To nie jest sposób, w jaki pielęgnujesz społeczność uczącą się. **
Łał. Dzięki tylko jednemu pytaniu, user123 znalazł się wśród 5% najlepszych użytkowników w całej wymianie stosów w tym tygodniu!
Czy rozpowszechnianie błędnych odpowiedzi w Internecie jest etyczne?
@user2813274 - to niezwykle ważny punkt. Moja córka musiała sobie z tym dokładnie radzić na jednej z lekcji w liceum. (Coś w dziedzinie historii / nauk społecznych.) Musiała przeprowadzić badania dotyczące postaci historycznej i znalazła witrynę internetową wydaną przez ogólnokrajowe wydawnictwo, która zawierała zbiór „faktów” na temat tej osoby. Problem polegał na tym, że wszystkie były fałszywe, a jeśli nie przeczytasz drobnego druku na dole, zdałeś sobie sprawę, że jest to część innego programu nauczania dotyczącego pojęcia „nie wierzyć we wszystko, co czytasz w Internecie” ...
@SteveSether Rozumiem, dlaczego chcesz, żebym to zrobił, ale nie zamierzam wymieniać i zawstydzać.
Nie chodzi o wstyd, to publiczny akt, z którego profesor zrobił, z którego jest niewątpliwie dumny. Profesor nie uważa tego za haniebne, ale za normalne zachowanie. Nie ma tu żadnego sekretu do zachowania, a nawet nie sugeruje to poufności.
Sześć odpowiedzi:
#1
+125
Patricia Shanahan
2015-05-07 20:32:26 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Mam na ten temat bardzo negatywną opinię.

W 2002 roku dołączyłem do programu doktoranckiego i byłem na tym samym poziomie edukacji informatycznej, co rówieśnicy, którzy niedawno ukończyli studia inżynierskie w dobrych szkołach. Moją ostatnią formalną edukacją w zakresie informatyki był tytuł magistra, który ukończyłem w 1975 roku.

Osiągnąłem to, a także utrzymałem zatrudnienie w branży komputerowej przez ponad 30 lat dzięki ciągłym niezależnym studiom. Gdy informatyka zmieniała się wokół mnie, czasami czułem się jak Czerwona Królowa w Alicji w Krainie Czarów: „Teraz, widzisz, potrzeba wszystkiego, co możesz zrobić, aby pozostać w tym samym miejscu. Jeśli chcesz się gdzieś dostać w przeciwnym razie musisz biec co najmniej dwa razy szybciej! ”

Brak odpowiedzi na pytania w podręczniku był czymś, z czym mogłem sobie poradzić, choć niepożądanym. Gdybym znalazł w Internecie odpowiedzi sprzeczne z moimi odpowiedziami, mógłbym stracić dużo czasu, próbując rozwiązać tę rozbieżność, w tym próbując skontaktować się z autorem odpowiedzi w celu wskazania błędu.

Błędne odpowiedzi na pytania w dobrym podręczniku są szczególnie destrukcyjne. W dobór książek, z których korzystam, wkładam wiele wysiłku. Aby robić postępy, konieczne są ćwiczenia rozciągające. W niektórych przypadkach trudno jest sprawdzić, czy odpowiedź jest prawidłowa. Wyszukiwanie odpowiedzi w Internecie może być najlepszym dostępnym źródłem informacji.

Profesor celowo lub nie sabotował niezależne badanie.

Nie mogę powiedzieć, że się z tobą nie zgadzam, a umieszczanie w internecie umyślnie niepoprawnych rzeczy jest z pewnością bardzo blisko końca listy rzeczy, które bym kiedykolwiek zrobił. Myślę jednak, że może nie doceniasz niebezpieczeństwa niezależnego badania z Internetu: skąd wiesz, że to, co czytasz, jest poprawne? Myślę, że ** weryfikowanie poprawności ** materiałów - zwłaszcza pochodzących od nieznanych lub niezaufanych autorów - jest jedną z podstawowych umiejętności (zwłaszcza samodzielnych!) Studiowania i stania się coraz bardziej. (Ale raz jeszcze: rozpowszechnianie dezinformacji wydaje się bardzo złe.)
@Pete L. Clark Zatrucie studni i po prostu zrobienie studni, która może zostać skażona, to dwie różne rzeczy. Czytając przyzwoite źródła online, akceptuję fakt, że ludzie mogą popełniać błędy. Jeśli znający się na rzeczy ludzie zamierzają zatruć źródła informacji w swojej okolicy w sposób świadomy, to czyni ich okropnymi ludźmi. Zdarza się, ale pogarszanie problemu jest całkowicie złym przedsięwzięciem. Profesor, o którym mowa, powinien czuć tylko wstyd.
@PeteL.Clark Nie mam problemu z nauczeniem traktowania wszystkiego z przymrużeniem oka, ale nasycenie całej sieci w ten sposób samoczynnie potwierdzającymi się błędnymi informacjami utrudnia weryfikację. Jeśli opublikuję na StackOverflow, że 1 + 1 = 3, to jest jedno źródło, ale jeśli uda mi się sabotować Wikipedię, Math.SE i 10 innych źródeł, coraz trudniej będzie stwierdzić, że 1 + 1 = 2.
@Murphy: Zgadzam się. Mój komentarz był bardziej po stronie uczącego się: * nie należy * kontynuować przy założeniu, że wszystko, co jest związane z nauką, co czytasz w Internecie, jest poprawne. Cały czas korzystam z internetu, aby przyspieszyć proces uczenia się (i nauczania). Jeśli otworzę dokument i na pierwszej stronie jest więcej niż jeden błąd, zwykle go wyrzucam i przechodzę do następnej w ciągu kilku minut. ** Zdaję sobie sprawę, że uczniom jest z tym dużo trudniej: dawanie im więcej niż jednego źródła do przeczytania na raz to często za dużo. ** Po prostu udzielam rad samouczącym się.
@Compass: Myślę, że 1 + 1 = 3 to zły przykład, ponieważ jest taki ogólny. Myślę, że to, o czym mówimy, przypomina raczej: „Odpowiedź na pytanie 5 na str. 153 Podręcznika X jest fałszywa”. Ponownie, w najmniejszym stopniu nie pochwalam tej praktyki, ale myślę, że porównuje się ją ze znacznie bardziej podstępną. Jeśli profesor powie mi, że zmienił wszystkie najpopularniejsze w Internecie wystąpienia 1 + 1 = 2 na 1+ 1 = 3, będę się uśmiechać i wycofywać powoli: ma wyraźne urojenia.
@PeteL.Clark Właściwie mam dobry przykład, który właśnie sobie przypomniałem, gdzie podstawowa koncepcja podobna do 1 + 1 = 2 została w rzeczywistości transmutowana na 3. Java, język programowania. Przez lata większość ludzi zakładała i uczono, że Java jest przekazywana przez odniesienie. Okazuje się, że [wszyscy się myliliśmy] (http://stackoverflow.com/questions/40480/is-java-pass-by-reference-or-pass-by-value). Oczywiście nie był to profesor, który nas trollował, ale słabo wyjaśniona koncepcja, która potoczyła się jak kula śnieżna w złej grze telefonicznej. Myślałem, że to pierwsze jest prawdziwe przez ponad dekadę.
@Compass: lub w każdym razie wszyscy używaliście definicji „przekazywania przez odniesienie”, która nie odpowiadała czegokolwiek używanego poza Javą. Z mojego doświadczenia wynika, że ​​ci, którym naprawdę zależy na tym, co oznacza „przekazywanie przez odniesienie”, gdy używają języków w ogóle, zawsze rozumieli język Java. W międzyczasie nikt [kompetentnie] używając Javy nie pomyślał, że można by zrobić `int i = 1 + 1; someMethod (i); `a następnie` i` będzie miało dowolną wartość inną niż `2`. Więc wszyscy wiedzieliście, że to nie jest coś, co wszyscy nazywają „przekazywaniem przez odniesienie”, po prostu nie wiedzieliście, że tak to nazywają :-)
@SteveJessop Za mało kawy, aby poradzić sobie z tym x_x
@PeteL.Clark Jeśli zdecydowali się nie sprawdzać źródła, jest to ich własne szaleństwo - chyba że kurs dotyczy badań naukowych lub wymaga wyraźnego odniesienia do materiałów drukowanych, nie należy ich winić za znalezienie dokładnych informacji w Internecie.
@PeteL.Clark W pewnym momencie nie ma już książek z odpowiedziami i pytaniami - więc jeśli potrzebujesz pomocy, Google (uczony) jest jedną z niewielu dróg, którymi możesz się kierować. Jeśli mój profesor wyraźnie stwierdzi, że nie chce, abym szukał w Internecie odpowiedzi, oczekiwałbym również, że odbierze telefon w czasie mojej nauki, czyli zawsze poza godzinami pracy (zbyt wiele godzin, w których muszę uczestniczyć kursy).
@SteveJessop: Czy dobrze rozumiem, że w Javie programiści spodziewali się, że wiesz, że `i` ~ nie można ~ zmienić poza metodą, kiedy stwierdzili coś o tym, że` `i` jest przekazywane przez referencję ''? Więc cała społeczność nie wiedziała, o czym mówią? A może to tylko głupiec późnego kwietnia?
@Zaibis: w rzeczywistości oszukiwałem, używając zmiennej całkowitej, aby było absolutnie jasne, że przekazywanie przez odniesienie nie miało miejsca. Wielu programistów Javy uważa, że ​​obiekty (a nie liczby całkowite) w Javie są przekazywane przez odniesienie. Wtedy różnica między przekazywaniem zmiennej obiektowej przez odwołanie a przekazywaniem odwołania do obiektu przez wartość jest wystarczająco niejasna i zawiła, że ​​większość programistów Javy radziła sobie całkiem dobrze, nie znając teorii ani nie używając precyzyjnej terminologii. Ale wiedzieli, że przy danym `Object o = Object ();`, wywołanie funkcji `func (o)` nie może dać efektu `o = coś '.
#2
+77
Compass
2015-05-07 20:59:21 UTC
view on stackexchange narkive permalink

To „rozwiązanie”, które przedstawiłeś zostało poruszone w pokrewnym pytaniu sprzed jakiegoś czasu.

... Potem przeszedłem do Yahoo Answers, założyłem kilka fałszywych kont i opublikowałem kusząco błędne odpowiedzi na wszystkie moje własne pytania sprzętowe. Powiedziałem wszystkim kolejnym uczniom, aby nie przeszukiwali odpowiedzi HW, ponieważ istnieją złe rozwiązania.

W tamtym czasie konsensus był taki, że nie jest to właściwe i ostatecznie utrudnia proces uczenia się większości społeczności dla „pożytku” zapobiegania oszukiwaniu na twojej klasie.

Rozważmy działania podjęte przez twojego profesora.

Ponadto profesor powiedział nam na rozpoczęcie zajęć przy użyciu Google, aby pomóc odpowiedzieć na pytania, byłoby bezużyteczne, ponieważ wszystkie najważniejsze wyniki dotyczące tych pytań z rozdziału były jego błędnymi odpowiedziami w przewodnikach.

Przyjrzyjmy się wysiłkowi włożonemu w to. Profesor znalazł właściwe odpowiedzi, a następnie celowo odpowiedział błędnie, i opublikował je w Internecie, aby „rozwiązać” swój problem ze względnie „osobistą” korzyścią w postaci zapewnienia integralności akademickiej na swoim własnym kursie, kosztem każdego student tego kursu na świecie.

A przynajmniej nikomu to nie pomaga. Co najwyżej, jeśli wykorzystuje on swoje stanowisko jako profesor (tj. Faktycznie wymienia swoje referencje / kwalifikacje) w tych przewodnikach po studiach, podniosłoby to dodatkowe sygnały ostrzegawcze, które mogłyby potencjalnie być podstawą do czegoś, co być może trzeba będzie o tym powiadomić.

Zrobił to, ponieważ jego egzaminy w dużej mierze opierały się na pytaniach z końca rozdziału w książce.

W moim zdaniem powinien był zamiast tego poświęcić swój czas na napisanie egzaminów, które nie były tak mocno oparte na pytaniach na koniec rozdziału w książce.

Szczerze mówiąc, jeśli ktoś publikuje niepoprawne treści w Yahoo Answers, to nie jest tak, że zrobił wszystko, aby znaleźć nieskazitelną studnię do zatrucia. Ale nadal zatruwa studnię, a przynajmniej nie czyni jej czystszą.
#3
+61
Zibbobz
2015-05-07 21:44:47 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Jest to zdecydowanie nieetyczne, ponieważ internet nie istnieje w próżni.

Rozważ możliwość, że ktoś, kto szuka prawidłowej odpowiedzi online, ponieważ nie ma lub nie może sobie pozwolić na ten podręcznik, znajdzie odpowiedź twojego profesora i przyjmie, że jest poprawna. Z powodu swojego oszustwa wprowadził w błąd tę i każdą inną osobę, która szuka tej odpowiedzi, świadomie zamieszczając niewłaściwą odpowiedź.

Jest to również ostatecznie daremne i szkodliwe dla procesu uczenia się - zniechęca uczniów do prób wykorzystania wszystkich dostępnych im zasobów, wyklucza możliwość, że tekst może być błędny oraz daje uczniom poczucie, że są oszukiwani przez profesora.

Jest to nieetyczne, szkodliwe dla procesu uczenia się, a szczerze mówiąc, jego brak szacunku i sabotowanie zasobów internetowych sprawia, że ​​wygląda jak luddita.

O wiele gorszy niż luddyta. Luddyci mieli cele i ideały i chociaż możesz nie aprobować ich metod, to przynajmniej niezaprzeczalne jest, że mieli punkt. Tak nie jest.
@Lohoris Osobiście nie zgadzam się, że wszyscy luddyści mają ważny punkt / cel, ale myślę, że nasza różnica zdań może być tutaj ... akademicka. B)
#4
+12
Christian
2015-05-09 15:27:21 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Jeśli pracownik naukowy publikuje nieprawidłowe informacje, jest to problem etyczny. Naukowcom, którzy kłamią, publikując informacje o swojej dziedzinie wiedzy, kiedy im to odpowiada, nie można ufać, że będą uczciwi, gdy publikują prace naukowe.

Przyjrzałbym się etycznym wskazówkom twojego uniwersytetu, aby określić, co mają do powiedzenia na temat kłamstw i celowego publikowania nieprawdziwych informacji. Jeśli te wytyczne nie tylko zabraniają kłamstwa w artykułach naukowych, ale są szersze, prześlij informacje o sprawie do odpowiedniego organu na Twojej uczelni, który zajmuje się naruszeniami etycznymi.

#5
+4
David Fass
2015-05-07 23:36:21 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Zgadzam się, jest to nieco nieetyczne”.

Rozumiem, że chcę zniechęcić do szukania odpowiedzi w Google - jednak nieetyczność jest dla osób, które nie wiedz, że ten profesor celowo zatruł studnię i wydał przewodniki do nauki, które są całkowicie błędne - i wepchnął te błędne przewodniki wystarczająco wysoko listy wyników mają być wspólne. Teraz, nie wiedząc o tym, osoba niezwiązana z daną klasą otrzymuje ten przewodnik; mogą próbować użyć wspomnianego przewodnika, aby spróbować nauczyć się danego materiału - tylko po to, aby użyć płaskich złych materiałów i nie wiedząc, że zostały celowo stworzone do źle . W zależności od poziomu wiedzy pytającego, mogą zorientować się, że przewodnik był błędny - ale co, jeśli nie znają żadnego lepszy? Ponieważ zostało to wskazane, celowo upewnił się, że jego fałszywe przewodniki bardzo pojawią się w rezultacie.

Widzę również problem w fakt, że jest on wypychany do globalnej wyszukiwarki - więc szerzy dezinformację nie tylko do klasy. to znaczy, gdyby robił tylko przewodniki po klasie CS310 profesora X - OK, zła forma umieszczania tych konkretnych słów kluczowych - ale Google analizuje dokumenty, więc teraz inne osoby widzą te wyniki.

Wygląda na to, że jest zbyt leniwy, aby pisać dobre pytania i chce po prostu wyciąć i wkleić swoje Pytania do podręcznika Teacher's Edition. Zastanawiam się tylko, jakie są oceny jego nauczyciela / kursu i co jego przełożeni i osoby znajdujące się wyżej w łańcuchu pokarmowym myślą o jego praktykach i robieniu tego? Może nadszedł czas (lub zaraz po otrzymaniu jego oceny), aby udać się do kierownika wydziału i / lub dziekana ds. Studentów i dowiedzieć się, co się dzieje i dlaczego jest to dopuszczalna praktyka i dlaczego czujesz, że jest to niedopuszczalne i jak tego rodzaju utrudnia samokształcenie. W zasadzie, przyjdźcie gotowi do obrony swojej pozycji. Jeśli to nie tylko ty, cóż, uczyniłbym to weselszym i pokazał administracji, jak się czujesz. Być może oni nie są świadomi tego, co dokładnie robi i w jakim stopniu to robi.

Broń swojej pozycji, ale niekoniecznie udawaj zbyt kłopotliwą i próbującą zrobić dramat - bardziej jeśli chodzi o tę kwestię.

#6
  0
user3209815
2015-05-07 20:14:44 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Cóż, jak każdy, kto może publikować w Internecie wszystko, czego chce, co jest uważane za legalne. Z tej perspektywy błędne odpowiedzi są legalne.

Bez względu na to, czego zamierza uczyć / narzucać swoim uczniom, prawdopodobnie istnieją inne osoby, które szukają w Google podobnych pytań i są wprowadzane w błąd przez jego „trolling” (używając żargonu internetowego). Dla profesora, który powinien uczyć i rozpowszechniać wiedzę wśród ludzi, rozpowszechnianie dezinformacji, aby celowo wprowadzić czytelników w błąd, jest złe i nieetyczne.

Ponadto wydaje mi się, że książka nie jest zbyt dobrze napisana, książki, które studiowałem, zwykle miał pytania, które podważają ogólne zrozumienie tematu, a nie fakt, który można wygooglować.

Ostatecznie nie sądzę, abyś ty lub ktokolwiek inny mógł z nim zrobić. Nawet pod presją profesor może po prostu pisać anonimowo i nie mówić uczniom z góry.

PS Jestem naprawdę zakłopotany, że zamiast tego ktoś potrzebuje czasu, aby systematycznie zmieniać postrzeganie niektórych tematów w Internecie. tylko dostosowywania pytań (egzaminów), tak jak robi to każdy inny nauczyciel, którego znam. Ta walka z wiatrakami pokazuje w moich oczach skrajną słabość charakteru.



To pytanie i odpowiedź zostało automatycznie przetłumaczone z języka angielskiego.Oryginalna treść jest dostępna na stackexchange, za co dziękujemy za licencję cc by-sa 3.0, w ramach której jest rozpowszechniana.
Loading...