Pytanie:
Czy nagie zdjęcia, które wyciekły, mogą zaszkodzić karierze akademickiej?
P. Lombert
2016-11-11 08:24:18 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Mam byłego, który w przeszłości opublikował w internecie moje nagie zdjęcia, połączył się z moimi mediami społecznościowymi oraz opublikował moje pełne imię i nazwisko oraz miejsce zamieszkania. Obawiam się, że może to zrobić ponownie, gdy dowie się, że jestem teraz na programie doktoranckim (jest bardzo zazdrosny o wszelkie sukcesy, jakie odniosłem) i może zamieścić link do mojej szkolnej strony z biografią lub gorzej.

Pornografia zemsta jest nielegalna w moim stanie, a sprawa przeciwko niemu jest obecnie w toku. Mam również zdjęcia usunięte za pomocą listu DMCA (posiadam prawa autorskie do tych zdjęć). W tym momencie martwię się, jak przyszła próba może wpłynąć na moją karierę. Teraz, kiedy już przez to przeszedłem, radzę sobie z zażenowaniem, więc jeśli to jest największy problem, dam sobie radę. Po prostu nie chcę przez to stracić kariery, biorąc pod uwagę, jak mała jest naprawdę szkoła akademicka i jak reputacja może podążać za nią.

Moje pytanie brzmi, jeśli nie zmienię nazwiska (ja ' rozważyłem to, zakładając, że mogę powstrzymać go przed dowiedzeniem się), a moje zdjęcia są rozpowszechniane i odkrywane przez wykładowców lub studentów, jakie jest prawdopodobieństwo, że zostanę wyrzucony ze studiów doktoranckich lub później stracę pracę jako nieporuszony profesor? Czy warto zmienić imię?

(Jeśli to ma znaczenie, to w zasadzie portrety topless; nie jestem zaangażowany w żadną aktywność seksualną ani nic dziwnego i zostały zrobione 10 lat temu, kiedy byłem bardzo młody i głupi.)

Komentarze nie służą do rozszerzonej dyskusji; ta rozmowa została [przeniesiona do czatu] (http://chat.stackexchange.com/rooms/48484/discussion-on-question-by-p-lombert-can-leaked-nude-pictures-damage-ones-acade) .
Niestety, [prawo do bycia zapomnianym] (https://en.wikipedia.org/wiki/Right_to_be_forgotten) nie zostało jeszcze zastosowane w USA. (Prawdopodobnie głupia) sugestia: skontaktuj się z Google i poproś o zastosowanie tej reguły do ​​Ciebie, ponieważ mają już algorytm do jej obsługi.
@qsp Po prawidłowym usunięciu go z biernego głosu, brzmi o wiele mniej niefortunnie, że Prawo do zmuszenia innych do zapomnienia o Tobie nie znalazło większej przyczepności na całym świecie!
* „Jakie jest prawdopodobieństwo, że wyrzucą mnie ze studiów doktoranckich lub później stracę pracę jako nieuczciwy profesor?” * - niezwykle mało prawdopodobne - ludzie o * znacznie * bardziej kontrowersyjnej przeszłości nie są wyrzucani ze środowiska akademickiego.
Pamiętaj, że żądania usunięcia treści zgodnie z ustawą DMCA dotyczą naruszeń praw autorskich, co ma zastosowanie tylko w przypadku, gdy to Ty tworzysz wspomniane zdjęcia. Chociaż jest to zdecydowanie jedno z najskuteczniejszych narzędzi, jeśli ktoś inny (np. Twój były) wykonał zdjęcia, nie masz podstaw prawnych, aby go używać.
Tak, zdjęcia zostały wykonane przeze mnie i mam do nich prawa.
@qsp jeszcze? Dlaczego myślisz, że to się kiedykolwiek wydarzy? „Prawo do bycia zapomnianym” to całkowicie głupia koncepcja, która w praktyce nie ma sensu. Jego realizacja to bałagan w Europie. Nie widzę, żeby Stany Zjednoczone przyjęły to w najbliższym czasie ... ani nigdy.
@Jasper fotograf nie uzyskuje automatycznie praw. Fotografowany obiekt ma zwykle pierwszeństwo, które należy podpisać. (Dobrze znanym z nich byliby objęci chłopcy z bractwa w Boracie). OP najprawdopodobniej nie podpisał żadnych dokumentów prawnych, sądy staną po jej stronie w sprawie usunięcia z DCMA.
@Nelson To oczywiście może się różnić w zależności od kraju, ale ogólnie uważam, że prawa autorskie należą do tego, kto tworzy zdjęcie. Szybkie wyszukiwanie w Google daje wiele źródeł potwierdzających, że ma to miejsce w USA, podczas gdy wiem, że tak jest w moim miejscu zamieszkania (NL). Sprawa Borata, o której mówisz, dotyczyła wielu rzeczy (oszustwa, fałszywe przedstawienie umowy itp.), Ale nie dotyczyło praw autorskich. To również pokazuje, że w przypadku zdjęć jest dużo więcej niż tylko prawa autorskie. Jednak DMCA reguluje tylko prawa autorskie ...
Twoje pytanie przypomina mi efekt Streisand. Mam nadzieję, że jesteś tego świadomy.
INAL, ale to krzyczy na mnie zniesławienie. Jeśli naprawdę jest zazdrosny o Twój sukces i podejmuje takie działania w celu „obalenia Cię”, możliwe, że jedną z opcji może być pozew o zniesławienie dotyczące ich posiadania i dystrybucji.
@Nelson W Stanach Zjednoczonych fotograf jest właścicielem praw autorskich do wykonywanych zdjęć, a nie do obiektów.Podmioty mogą mieć prawo do prywatności, które można wykorzystać, aby zapobiec rozpowszechnianiu zdjęcia, ale nie są właścicielami praw autorskich.Podmiot może mieć również prawa osobiste (prawo do reklamy), które pozwolą mu kontrolować dystrybucję fotografii lub dyktować warunki licencji, ale znowu nie jest to prawo autorskie.
Stan zatrudnienia ma wpływ na własność praw autorskich w USA.Fotograf pracujący dla siebie domyślnie posiada prawa autorskie (ale może je sprzedać podmiotowi);jeśli fotograf wykonuje „pracę najemną”, to jej pracodawca posiada prawa autorskie (a jeśli podmiotem jest pracodawca ...).Mogę dziś zejść do studia fotograficznego w kilku domach towarowych w mieście, zrobić zdjęcie mojej rodzinie i wyjść z prawami autorskimi lub bez, w zależności od tego, kogo widzę i ile mam ochotę zapłacić - jedno miejsce daje mi wszystkooryginalne pliki.
Um, Antykruchy?
Jeśli zostaniesz zwolniony lub nie zatrudniony z powodu nagich zdjęć, może to być podstawą do bezprawnego zwolnienia lub pozwu o dyskryminację.Oczywiście taki garnitur prawdopodobnie zaszkodziłby twojej karierze nawet bardziej niż zdjęcia.
Dwanaście odpowiedzi:
#1
+100
RoboKaren
2016-11-11 09:12:37 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Myślę, że ogólnie można ufać, że wykładowcy są dorośli, jeśli chodzi o rekrutację absolwentów i pracę na etacie.

Największym problemem, jaki napotkałbym, jest to, że uczysz (przyszłych studentów) studentów. Nie jestem pewien, jak chciałbyś sobie z nimi poradzić.

Powiedziałbym, że administratorzy uniwersytetów są nieśmiali i mogą stanowić problem.

Zamiast tego chciałbym sprawdzić, czy prawnik może pomóc Ci w ustawie DMCA w witrynach hostujących obrazy, a także złożyć skargę prawną lub zakaz zbliżania się do Ciebie, np. O to drugie pytanie najlepiej zapytać na Law Stack Exchange.

Rejestratorzy uniwersytetów i wykładowcy są przyzwyczajeni do tego, że studenci muszą zmieniać swoje nazwisko z powodu różnych okoliczności. Powinieneś być w stanie bez problemu otrzymać nowe transkrypcje i listy wydane pod nowym nazwiskiem. Ale oprawca może również łączyć obrazy z Twoim nowym imieniem, chyba że możesz mu zapobiec lub straci zainteresowanie; więc zmiana nazwy nie jest niezawodnym rozwiązaniem.

Wielu uczniów będzie miało podobne zdjęcia z młodszych, bardziej głupich dni.
Nie martwiłbym się o studentów, chyba że planujesz zostać bardzo niepopularnym profesorem. Jeden lub dwóch idiotów może uznać za zabawne pokazanie jakichkolwiek zdjęć, ale jestem pewien, że ich koledzy poradzą sobie z nimi dość skutecznie.
Kiedy mówisz, że największym problemem byliby studenci, czy masz na myśli rówieśniczych doktorantów OP, czy też studentów, których OP może w końcu uczyć jako asystent lub profesor? (Zakładam to drugie, ale dobrze byłoby to wyjaśnić.)
OP mówi, że „poradzą sobie z zażenowaniem”. Nie sądzę, by studenci mogli stwarzać inne zagrożenia, bardziej znaczące niż zawstydzenie.
@FedericoPoloni OP powinien być gotowy na komentarze „ale jesteś zabawną dziewczyną z małymi cyckami”, gdy nauczyciel potrzebuje autorytetu. Nie chodzi tylko o publiczne zażenowanie, chodzi bardziej o rozwiązywanie konfliktów. IMHO jest trochę inaczej, ale zgadzam się, że z postu OP wydaje się być gotowy na to, aby tak się stało.
@yo' Szczerze mówiąc, nigdy nie rozumiałem kwestii autorytetu w kontekście nauczania w środowisku akademickim. Do żadnego celu nie są potrzebne żadne autorytety: uczniowie mogą zdecydować, czy chcą uczestniczyć w zajęciach, czy nie, czy mają być grzeczni, czy nie, czy cię lubią, czy nie, czy oddają prace domowe, czy nie. Celem nauczyciela ** w żadnym wypadku ** nie jest dyscyplinowanie uczniów.
@GennaroTedesco Chociaż zgadzam się z faktem, że uczniowie mogą wybierać, co chcą, jesteś nauczycielem (lubisz lub nie) i będziesz budować autorytet, jeśli chcesz prowadzić udany kurs. To nie tak, że jesteś odpowiedzialny za uczniów, ale przynajmniej jesteś odpowiedzialny za to, że „dobrzy” uczniowie dostają to, czego pragną; do tego potrzebny jest autorytet (wszystkich ciężko pracujących, przeciętnych i biednych / niezainteresowanych uczniów).
@yo' Nie rozumiem, jak prowadzenie udanego kursu wymaga autorytetu: z drugiej strony powiedziałbym, że jeśli tak, to najprawdopodobniej robisz to źle.
Bez autorytetu uczniowie rozmawiają, co przeszkadza innym uczniom. Potrzebujesz jakichś uprawnień, żeby sobie z tym poradzić. Może to być proste „przestań rozmawiać lub wyjdź”, ale nawet po stwierdzeniu, że potrzebujesz autorytetu. Może mamy inne pojęcie, co oznacza to słowo? Rozumiem, że to bardzo ogólne znaczenie ...
@yo' na uczelni zwykle sprowadza się do stwierdzenia, że ​​„jesteś dorosły i wiesz lepiej”. Poza tym, kiedy jest naprawdę głośno lub przeszkadza, widziałem, jak koledzy z klasy mówią komuś „Zamknijcie się już, czy wy dwaj?
@FedericoPoloni Być może, chociaż uczniowie mogliby iść do domu i powiedzieć swoim rodzicom lub innym rzeczy, takie jak „mój profesor jest gwiazdą porno”, i mogliby złożyć skargę / petycję do osób na stanowiskach administracyjnych / regenckich o jej usunięcie. Chociaż, miejmy nadzieję, takie próby nie zakończyłyby się sukcesem, nadal mogą powodować spory ból głowy, na który OP powinien zapewnić, że są przygotowani.
@TylerH - tak, to właśnie miałem na myśli, mówiąc, że studenci są problemem, a administratorzy są nieśmiali.
http://www.askamanager.org/2012/11/when-your-online-reputation-takes-a-hit.html Niektóre z tych porad również mogą Ci pomóc. Tak mi przykro!
#2
+62
Patricia Shanahan
2016-11-11 17:01:51 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Moje pytanie brzmi: jeśli nie zmienię swojego nazwiska (rozważyłem to, zakładając, że mogę powstrzymać go przed dowiedzeniem się), a moje zdjęcia są rozpowszechniane i odkrywane przez wykładowców lub studentów, jakie to prawdopodobieństwo zostać wyrzuconym ze studiów doktoranckich lub później stracić pracę jako nieujarzmiony profesor? Czy zmiana nazwiska jest tego warta?

Jeśli chodzi o główne pytanie, rozważ odpowiedzi i komentarze na swoje pytanie jako próbkę akademickiej reakcji na twoją sytuację. Widzę wiele współczucia, wsparcia i prób wymyślenia pomysłów, które mogą Ci pomóc. Tego właśnie oczekiwałbym od twojego wydziału, gdyby twój były próbował czegokolwiek, będąc doktorantem lub profesorem.

Nie sądzę, żeby zmiana nazwiska była skuteczna w twojej sytuacji. Aby kontynuować karierę akademicką, musisz utrzymywać kontakt ze swoim starym życiem, aby otrzymywać listy polecające, transkrypcje dyplomów itp.

Jeśli jednak zamierzasz zmienić nazwisko, najlepiej to zrobić przed zacznij pisać prace. Nawet jeśli chcesz zrezygnować z wszelkich powiązań ze swoimi wczesnymi publikacjami, nadal będziesz publicznie częścią sieci współpracowników, a Twój były może być w stanie odgadnąć Twoje nowe imię na podstawie współautorstwa.

Twój ex chce, żebyś się zwinął i schował. Każdego dnia spędzasz własne życie, ignorując go, a odniesienie sukcesu w tym, co chcesz zrobić, jest zwycięstwem dla ciebie i dla każdego, kto uważa, że ​​porno z zemstą jest godną pogardy zdradą zaufania.

„Jeśli chodzi o główne pytanie, potraktuj odpowiedzi i komentarze na swoje pytanie jako próbkę akademickiej reakcji na twoją sytuację. Widzę wiele współczucia, wsparcia i prób wymyślenia pomysłów, które mogą ci pomóc.” Bardzo mnie to odczuwało lepszy. Mam nadzieję, że nie będzie to problem w przyszłości, ale dobrze jest wiedzieć, że tak długo, jak mogę trzymać głowę wysoko (i mam nadzieję, że będę dobrym, szanowanym profesorem, aby studenci nie robili z tego zbyt wiele) , Powinno być dobrze.
@P.Lombert Szczerze mówiąc, jeśli ktoś będzie z tego powodu przerażony, gdy kolega z pracy powie mu, że jest to zachowanie niedopuszczalne i godne ubolewania, a jeśli nadal będą traktować cię w ten sposób, poinformuj o tym dział kadr. Jest różnica między ludźmi, którzy o tym wiedzą, a ludźmi, którzy cię o tym nękają, a to drugie zdecydowanie nie powinno być dozwolone w twojej instytucji (mam nadzieję).
#3
+27
einpoklum
2016-11-13 20:30:01 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Jakie jest prawdopodobieństwo wyrzucenia mnie z programu doktoranckiego?

Zero prawdopodobieństwa. Nie zostaniesz wyrzucony.

Nie będziesz naruszać żadnych zasad ani przepisów; i chociaż kilka osób może - niesłusznie - mieć złą opinię o twojej postaci, cóż, wielu naukowców ma złe opinie na temat charakteru wielu doktorantów - zwykle z ważniejszych powodów. Inni bardziej rozwinęli tę kwestię, powiedziałbym, że to dość oczywiste.

Jakie jest prawdopodobieństwo, że ... później stracę pracę jako nieujarzmiony profesor?

Niezwykle mało prawdopodobne.

Nie możesz zostać zwolniony z tego powodu, ponieważ znowu nie zrobiłeś niczego, co zasługiwałoby na zwolnienie. Jednak, jako nieuczciwy członek wydziału, twoje zatrudnienie często zależy od dobrych stosunków z administracją lub wyższym rangą wykładowcą, a to z kolei - z bardzo małym prawdopodobieństwem, pamiętaj, że może mieć wpływ incydent z nagimi zdjęciami , jeśli ludzie zaczną o tym plotkować.

Jeśli nie pracujesz w superreligijnej superkonserwatywnej szkole, naprawdę nie sądzę, żeby to się działo, a nawet w takiej szkole prawdopodobnie efekt byłby nie chcieć dawać Ci etatu / promować Cię / utrzymywać z Tobą kontaktów towarzyskich - w najgorszym przypadku.

Czy warto zmienić imię?

Nie, to nie pomoże i może mieć negatywny wpływ.

Po pierwsze, dość łatwo jest mu się dowiedzieć - ponieważ wie, co robisz w życiu, akademickim i do tego czasu geograficznie. Prawdopodobnie nie będzie to nawet duży wysiłek (chyba że unikniesz wszystkich sieci społecznościowych, wszystkich publicznie widocznych zawodów, w tym nauczania itp.).

Po drugie, jeśli już, zmiana imienia oznacza, że ​​uważasz, że zrobiłeś coś złego, czego się wstydzisz. A ty czegoś takiego nie zrobiłeś! Jedynym błędem było to, że on publikował zdjęcia, a nie żeby ktokolwiek z was je robił.

Zostały zrobione 10 lat temu, kiedy byłem bardzo młody i głupi.

Z pewnością nie byłeś głupi, biorąc je. Jest to niezwykle powszechne, zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Zaryzykowałbym stwierdzenie psychologiczne i powiedziałbym, że nie należy mylić wstydu, że nieznajomi widzą ją topless, ze wstydem za to, że padłeś ofiarą zemsty swojego chłopaka. Powiedziałbym, że pierwszy rodzaj wstydu jest całkowicie niepotrzebny - ale to kwestia osobistej moralności; z całą pewnością prawdą jest to, że osoba, której należy się wstydzić za opublikowane zdjęcia, to po prostu twój ***** e chłopak, a nie ty!

#4
+18
Jeff
2016-11-11 20:27:21 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Po pierwsze, przykro mi, że tak się stało i że musiałeś nauczyć się „pokonywać wstyd”, czego nigdy nie powinieneś był robić.

Po drugie, myślę, że powinieneś rozważyć po prostu odpuszczając. Powiedziałeś, że zdjęcia są już niedostępne, więc zakładam, że nie są to najpopularniejsze wyszukiwania, które pojawia się, gdy wyszukujesz swoje imię i nazwisko? A nawet jeśli tak jest, to z czasem zaniknie.

Prawda jest taka, że ​​dopóki są „ukryte” przed przypadkowymi poszukiwaniami, uwzględnisz ogromną większość obaw. Jeśli ktoś naprawdę chce zagłębić się w Twoją przeszłość, coś w rodzaju kopania, które może ujawnić stare usunięte zdjęcia, równie dobrze może również zmienić Twoje imię. Zwłaszcza, że ​​wyobrażam sobie, że będziesz potrzebować linku do swojego starego nazwiska w celu uzyskania transkrypcji, jeśli nic innego.

Aby odnieść się do jednego komentarza, który widziałem, absolutnie nie powiedziałbym twojemu wydziałowi. To była zbrodnia przeciwko tobie i to nie jest niczyja sprawa. Jeśli dowiedzą się o tym sami, spodziewam się, że potraktują to w ten sposób. Nie powinno to być dla nich przykrą niespodzianką, bo nie chodzi o ciebie. Jedynymi, którzy powinni być niemile zaskoczeni, że to stwierdzą, są przyszli pracodawcy Twojego byłego.

Nie możesz kontrolować tego, co mogą robić inni, ale pamiętaj, że jeśli zareagują na to negatywnie w pewnym sensie jest to akt oskarżenia przeciwko nim, a nie tobie.

#5
+8
ben horseradish
2016-11-11 22:56:00 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Byłbym bardzo zaskoczony, gdyby jakikolwiek wykładowca lub członek wydziału patrzył na ciebie z góry za to, być może, chyba że w grę wchodzi ich religia, chociaż w przypadku niektórych portretów topless nadal uważam, że byłoby to mało prawdopodobne. Nawet gdyby jakiś stary kudły potajemnie miał na to negatywny pogląd, nie chcieliby się nad tym otwarcie rozwodzić. Skandale pornograficzne zemsty są dobrze znane wszystkim i są obrzydliwe dla wszystkich, na pewno w wieku zawodowym, ale wstręt jest na plakacie, a nie na ofierze.

Naprawdę myślę, że jeśli masz postępowanie sądowe, mówisz zdjęcia są nieaktualne, najlepiej spróbować zostawić to w spokoju, ciężko jest zobaczyć jakąkolwiek inną akcję, co nie zwiększa prawdopodobieństwa, że ​​zdjęcia będą dla Ciebie bardziej kłopotliwe.

Jedna sugestia, jeśli były miałby to powtórzyć, a ty czujesz, że będzie kontynuował, co jest zdecydowanie całkowicie zależne od wielu czynników, które tylko ty możesz ocenić, jest tak głupie, jak się wydaje - powiedz jego mamie (lub rodzinie, cokolwiek). postępowanie sądowe jest trudne z takimi rzeczami, ale w wielu sytuacjach rodzinnych dezaprobata rodziny może być niezwykle potężna, szczególnie w przypadku tak strasznej zbrodni. Oczywiście niebezpieczna gra.

Ale naprawdę nikt nie będzie przeciwko tobie w tej sprawie, media są ciągle pełne tych rzeczy, niektóre zdjęcia topless są bardzo oswojone w porównaniu (naprawdę nie próbuję zmniejsz swoje zażenowanie, to jest bardzo okropna rzecz). A środowisko akademickie, bardziej niż niektóre pola, nie jest tam, gdzie ogólnie można znaleźć typ, który mógłby z ciebie kpić, być może w środowiskach typu wilk z ulicy.

Co zabawne, mieszkał z rodzicami, kiedy to się stało. Gdy wszyscy byli w domu, policja stanowa udała się do domu jego rodziców i zabrała rodzinny komputer do wykonania skanów. Jego matka jest bardzo konserwatywną, religijną kobietą. Mogę sobie tylko wyobrazić, kiedy mu powiedziała / zrobiła.
Cóż, to brzmi świetnie. Tego rodzaju akt to coś, co zawiśnie mu nad głową do końca życia, jego rodzina nigdy nie będzie patrzeć na niego w ten sam sposób, bez względu na to, czy kiedykolwiek uda się osiągnąć przekonanie. To nie to samo, co inne wykroczenia, takie jak kradzież itp., To prawdziwy pokaz bycia paskudną osobą. I prawie na pewno, jak wiadomo, nie odważyłby się zrobić tego ponownie, to byłoby po prostu szalone.
Kontynuuj swój doktorat, i tak trudno jest się skoncentrować. Jak wszyscy tutaj wiedzą, naprawdę trudno jest nie rozpraszać się rzeczami, zwłaszcza tym. Nie pozwól mu wygrać, to koniec. (Mam nadzieję, że to nie protekcjonalne)
#6
+6
Graham
2016-11-11 21:00:48 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Jeśli chodzi o program doktorancki, reguły uniwersytetu powinny jasno określać, co jest na tyle poważne, że można je wyrzucić. Zwykle wymaga to czegoś w rodzaju wyroku skazującego. Wydaje się więc mało prawdopodobne, abyś miał tam problemy.

Podobnie jak profesor / wykładowca, byłbyś pracownikiem. W tym momencie Twoja umowa o pracę będzie miała znaczenie i znowu będziesz musiał być winny rażącego wykroczenia, aby zostać zwolnionym. Może to być problem, jeśli zdjęcia pojawią się podczas procesu rekrutacji, ponieważ bardzo trudno jest udowodnić, dlaczego nie zostałeś zaproszony na drugą rozmowę kwalifikacyjną. Oczywiście zatrudnienie na żądanie jest problemem, ale większość miejsc woli zatrzymać dobrych ludzi, niż wyszkolić kogoś nieznanego.

Rzecz w tym, że nie jesteś pierwszą osobą, która to się stało do. Jest lista pralni hollywoodzkich A-listerów, którzy mieli nagie zdjęcia siebie nadawane bez ich zgody, nie wspominając o wszystkich zwykłych Joes i Janes, których podwójnie skrzyżowali ich byli. Co bardziej intrygujące, żona prezydenta elekta USA pozowała kiedyś do lesbijskiej sesji zdjęciowej do znanego magazynu porno, z publicznie dostępnymi zdjęciami, których nie można było usunąć.

miał podobny problem z moim byłym. W jej przypadku opublikowała coś na stronie mojej firmy na Facebooku. Mój szef ma wystarczająco dużo klasy, że jego pytanie nie brzmiało: „co zamierzasz?” ale „proszę, czy możesz powstrzymać ją przed zrobieniem tego ponownie?”, ponieważ najwyraźniej nie zostało to zrobione za moją zgodą! Na szczęście nie musiałem w to mieszać gliniarzy. A TBH, jeśli ludzie, z którymi pracujesz, prawdopodobnie nieprofesjonalni w tej kwestii, i tak naprawdę nie chcesz tam pracować.

Muszę przyznać, że myślałem o Melanii Trump, czytając to pytanie. Dwie uwagi: (i) OP nie zdecydowała się na udostępnianie swoich zdjęć, więc moim zdaniem jej działania nie są tylko „na tyle poważne, by zostać wyrzuconym” - raczej nie zrobiła ** nic złego **. (ii) Charakteryzujesz Trumpa jako pozującego do „lesbijskiej sesji zdjęciowej do znanego magazynu porno”. To wydaje się trochę za dużo.
* (ii) Charakteryzujesz Trumpa jako pozującego do „lesbijskiej sesji zdjęciowej do znanego magazynu porno”. * To prosty fakt. Na tym polegała sesja zdjęciowa i był to magazyn z miękkim porno. Nigdy się nie dowiemy, kto dokładnie gdzie i czego dotykał, ale właśnie to miała pokazać sesja zdjęciowa.
Nie jest to bardzo istotne dla strony lub pytania, ale czasopismo, o którym mowa, po przetłumaczeniu na amerykańskie czasopisma leżałoby gdzieś pomiędzy Maximem a Playboyem. Wyrażenie „magazyn pornograficzny” wydaje się kojarzyć z magazynami, które głównie specjalizują się w nagości i / lub treściach seksualnych, więc wydaje się, że jest to błędne pojęcie. „Nigdy się nie dowiemy, kto dokładnie gdzie i czego dotykał, ale właśnie to miała pokazać sesja zdjęciowa”. Znowu myślę, że rozciągasz się, aby ten dźwięk był bardziej ekstremalny, niż jest w rzeczywistości, ale ponieważ nie obchodzi mnie, „kto gdzie gdzie dotykał”, pozwolę temu upaść.
#7
+5
Captain Emacs
2016-11-11 17:51:54 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Szczerze mówiąc, żyjemy w czasach, w których nie można założyć, że żadne „przewinienie” nigdy nie pozostanie w ukryciu na zawsze; możesz założyć, że jest to po prostu zdjęcie wszystkiego, co robisz w swoim życiu; możesz założyć, że każdy będzie mógł w dowolnym miejscu i czasie umieścić kamery lub zrobić zdjęcia z drona, na poziomie, który wcześniej był dostępny tylko dla najlepszych specjalistów od tajnych sztuk.

Ponieważ z tego powodu niesmaczne ekspozycje stają się coraz bardziej powszechne, szacuję, że drobne wpadki będą miały w przyszłości coraz mniejsze znaczenie i będą stwarzać mniejsze potencjalne zagrożenie.

Z mojego doświadczenia wynika, że ​​z większą śmiałością, bezczelnością i / lub obojętnością traktowałbyś każdą tego rodzaju konfrontację, wysyła to wiadomość, że nie masz na to wpływu i że nie jest to skuteczny sposób dla nikogo sprawować nad tobą władzę. Nie jest to gwarancja, że ​​nie będzie to miało wpływu na komisję rekrutacyjną, ale szczerze mówiąc, komisja rekrutacyjna, która jest bardziej zaniepokojona młodzieńczymi występkami (jeśli rzeczywiście należy je uznać za złe uczynki) niż zawodowa jakość kandydata jest nie warta swojej soli - a jeśli chodzi o studentów, możesz im przypomnieć, że kiedyś byłeś jednym z nich.

#8
+4
dionys
2016-11-13 22:23:26 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Gdyby tak się stało z jednym z moich absolwentów, nie przejmowałbym się zdjęciami. Chciałbym , żeby ktoś z osobistą urazą nękał mojego asystenta naukowego, i zastanawiałbym się, co można by zrobić, aby prześladowanie ustało. Myślę, że pogląd ten podziela sporo osób ze środowiska akademickiego. Martwimy się o Twój wkład w badania i nauczanie, a Twoje życie osobiste w większości nie jest naszą sprawą.

Jednak niedyskrecje tak drobne, jak te, które opisujesz, mogą i zaszkodzić ludziom kariery. Dlatego uważam, że rozsądne jest podjęcie rozsądnych kroków, aby ograniczyć sposób, w jaki te zdjęcia są z tobą powiązane. Podchodziłbym ostrożnie do ich uznania, chyba że wiesz ponad wszelką wątpliwość, że są to autentyczne niezmienione zdjęcia i jesteś zmuszony do ich zajęcia się.

To, jak podchodzisz do problemu, ma wiele wpływu na to, jak poradzą sobie z tym inni. Jeśli potrafisz sobie z tym poradzić i nie pozwolisz, by wpłynęło to na Twoje działania na uczelni, zostanie to prawdopodobnie zauważone i docenione. Myślę, że jest to znacznie mniejszy problem w programie dla absolwentów i na uczelniach w sytuacjach dydaktycznych, w których wszyscy pozornie jesteśmy dorosłymi. Niestety, wystarczy administrator lub osoba na stanowisku wystarczającego autorytetu z niewłaściwym nastawieniem, aby ci to utrudnić.

Najprawdopodobniej nigdy nie pojawi się w pierwszej kolejności, chyba że były w jakiś sposób ponownie je opublikuje. Nie wspominałbym o nich, chyba że ktoś pierwszy poruszy ten problem.
#9
+1
Ellen Spertus
2016-11-15 00:40:37 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Dobre dla ciebie, jeśli chcesz się bronić i być na programie doktoranckim. Życzę ci wielkich sukcesów.

Zgadzam się z innymi plakatami, że zdjęcia topless raczej nie zaszkodzą twojej karierze, chociaż dodam, że możesz mieć problemy, jeśli jesteś w instytucji religijnej. Na przykład zdjęcia topless mogą sprawić, że zostaniesz wydalony z Liberty University, chrześcijańskiego college'u prowadzonego przez syna Jerry'ego Falwella. Profesor został zwolniony z Wheaton College po noszeniu hidżabu w wyrazie solidarności z muzułmanami, chociaż szkoła twierdzi, że zrobiła to z powodu jej poglądów na islam. Według tego artykułu, profesorowie na uczelniach religijnych „zostali zwolnieni lub zmuszeni do rezygnacji za ujawnienie się jako transpłciowy, zajście w ciążę poza małżeństwem lub rozwód”.

Z drugiej strony może być współczucie dla ciebie jako ofiary przestępstwa popełnionego przez niektóre uczelnie religijne. Uniwersytet Brighama Younga niedawno ogłosił politykę amnestii dla studentów napastowanych seksualnie, którzy „nie będą już narażeni na karę za naruszenia kodeksu honorowego, takie jak picie alkoholu lub seks pozamałżeński”.

Podsumowując, jeśli jesteś na świeckim uniwersytecie, powinno być dobrze. (Zakładam, że powiedziałbyś tak, gdybyś był na uniwersytecie religijnym; popraw mnie, jeśli się mylę). Powinieneś pomyśleć dwa razy, zanim zostaniesz wykładowcą na uniwersytecie z wymaganiami religijnymi, chociaż te bardzo różnią się w zależności od wyznania i geografii.

#10
+1
Leon Meier
2016-11-16 09:03:38 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Najwyraźniej spisałeś się dobrze na tych zdjęciach. Tak więc podczas rozmów prywatnych rób, co chcesz, ale w sprawach doktoranckich to nie ich sprawa . Nikt nigdy nie odważy się powiedzieć ani słowa, jeśli przeprowadzisz odpowiednie badania . Na pytanie, możesz być dowcipny lub nie, w zależności od swoich umiejętności („Ha-ha, nie byłeś taki dobry 10 lat temu!”), Ale natychmiast zmień temat („Czy moglibyśmy mówić o funkcji zeta?”) ).

Poza tym staraj się zwracać jak najmniej uwagi na te sprawy; zajmą tylko Twój czas i sprawią, że będziesz zwlekać.

#11
-6
Topher Brink
2016-11-16 20:31:59 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Jeśli miałbyś iść i pracować w sytuacji, w której występuje zagrożenie, może to wpłynąć na twoją przydatność na to stanowisko. Nie chodzi o to, że pozwalasz na robienie zdjęć ani o ich zawartość, chodzi o to, że zdjęcia istnieją i chcesz, aby były prywatne.

Istnieje pewne ryzyko, że ktoś może ścigać Cię o zrobienie czegoś wbrew interesowi bezpieczeństwa w zamian za zrobienie / nie zrobienie czegoś ze zdjęciami. W zależności od tego, jak wysokie jest zabezpieczenie stanowiska, które chcesz zajmować, jeśli wpłynie to na Ciebie. Jeśli chodzi o środowisko akademickie, najprawdopodobniej wpłynie to na to, nad którymi projektami możesz pracować, np. prawdopodobnie nie będziesz w stanie uzyskać poświadczenia bezpieczeństwa narodowego, więc żadne projekty związane z egzekwowaniem prawa nie byłyby prawdopodobne, abyś pracował.

ps chociaż to jest jak odpowiedź @ DVK, powód odpowiedzi jest inny.

Odrzuciłem tę odpowiedź, ponieważ nie wierzę, że komukolwiek odmówiono by poświadczenia bezpieczeństwa, ponieważ istnieją ich nagie zdjęcia.
proszę spojrzeć na https://news.clearancejobs.com/2010/02/16/sexual-behavior-and-security-clearances/ oba „zachowania seksualne, które powodują, że dana osoba jest podatna na przymus, wyzysk lub przymus”; oraz „zachowania seksualne o charakterze publicznym i / lub takie, które odzwierciedlają brak dyskrecji lub osądu”. zostałyby sklasyfikowane tutaj i są to oba „Warunki, które mogą budzić obawy dotyczące bezpieczeństwa i mogą dyskwalifikować”
Z Twojego linku: „Z około 1160 spraw… w 2009 r. Tylko 36 wymieniło„ Zachowanie seksualne ”jako kwestię bezpieczeństwa / odpowiedniości. Prawie wszystkie z tych 36 spraw dotyczyło przestępstw, a około połowa dotyczyła wyroków skazujących za przestępstwa seksualne. prostytutki wymieniono w 4 przypadkach, w 5 przypadkach na posiadanie pornografii dziecięcej, a w 15 na czynnościach seksualnych z dziećmi. Pozostałe sprawy dotyczyły podglądania, ekshibicjonizmu i kompulsywnego, autodestrukcyjnego oglądania pornografii ”.
oraz „Większość wykroczeń seksualnych nie jest potencjalnie dyskwalifikującym warunkiem uzyskania poświadczenia bezpieczeństwa osobowego lub może zostać w pełni złagodzona przez„ upływ czasu bez powtórzeń ”i brak jakiejkolwiek podatności na szantaż lub przymus”.
#12
-7
DVK
2016-11-12 07:29:26 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Napiszę częściowo zdanie odrębne.

Chociaż zgadzam się, że w sumie nie zaszkodziłoby to twojej karierze, może to zrobić w jednej konkretnej dziedzinie - jeśli masz do czynienia z bezpieczeństwem komputerowym.

Nie zrujnowałoby to kariery, ale fakt, że wykazałeś się tak oczywistą nieostrożnością w zakresie bezpieczeństwa (pozwalając komuś innemu mieć nagie zdjęcia Ciebie) spowoduje ludzi, którzy kwestionują Twój profesjonalny osąd w Twojej dziedzinie. Innymi słowy, twoim grzechem nie byłoby istnienie nagich zdjęć, widocznie brak świadomości bezpieczeństwa .

Żeby było jasne, nie twierdzę, że miałyby rację - Twoja kariera byłaby związana z badaniami akademickimi, a nie jako faktycznie praktykującym ekspertem ds. bezpieczeństwa, gdzie taki brak osądu jest rzeczywiście znaczący. Ale spodziewałbym się, że istnieje ryzyko, że niektórzy ludzie tak oceniają.

Jeśli naprawdę myślisz, że bycie zaangażowanym w związek ma na celu wykazanie złej oceny bezpieczeństwa, to jest twój problem. Nie rzutuj tego na innych, którzy pracują w tej samej branży co Ty.
Odpowiedź, która polega głównie na obwinianiu ofiary, jest nie tylko nieprzydatna, ale także wymusza szkodliwy odruch kulturowy. Poza tym, jeśli sugerujesz, że jest to potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa, o którym ktoś powinien być świadomy podczas związku, muszę się zastanawiać, jak myślisz, że ludzie mieliby jeszcze czas na jakąkolwiek formę intymności, gdyby tak było paranoikami wokół swoich partnerów.
@Rhymoid - wskazanie, że ktoś dokonał złego osądu na temat czegoś oślepiająco oczywistego (nie pozwól innym osobom mieć dostępu do Twoich nagich zdjęć) nawet inteligentnemu laikowi nie jest „obwinianiem ofiar”. Wskazuje na brak dobrego osądu. W (hipotetycznej) sytuacji osoby znajdującej się w polu bezpieczeństwa, wspomniany brak osądu MOŻE posłużyć do oceny jej profesjonalnej. Jeśli ty i twoi podobnie myślący przyjaciele chcecie zastrzelić posłańca, masz prawo. Nie powstrzyma to ludzi od formułowania takich sądów, a jedynie usypi osobę, aby pomyślała, że ​​tego nie zrobi, ponieważ TY ich wprowadziłeś w błąd.
Gdyby zostały zabrane W CZASIE w bezpiecznej pozycji, MOŻE BYĆ. Ale powiedziała, że ​​mają dziesięć lat.
@WGroleau - rozumiem, że ludzie się zmieniają, ale jeśli nie miała wtedy 16 lat, nie widzę różnicy w utrzymywaniu bezpiecznej pozycji lub nie. Problem w tym, czy dana osoba ma świadomość bezpieczeństwa (co obejmuje fakt, że „nie pozwalam innym ludziom robić sobie nagich zdjęć własnym telefonem” w 2000 roku)
Poważnie, DVK, mylisz się co do tego, niezależnie od jakiejkolwiek etyki / moralności. Nikt nie pomyślałby, że miałeś bronić się przed swoim chłopakiem, który często widzi, że _nagrałeś _… to tak, jakbyś powiedział, że powinieneś zabezpieczyć firmowe komputery przed szefem ochrony.
@einpoklum - (1) Nigdy nie powinieneś dawać dostępu do swoich kont szefowi ochrony firmy lub szefowi. Ten ostatni był ostatnio omawiany w Workplace.SE. (2) Nieuwzględnianie faktu, że jeden z chłopaków może stać się i byłym, jest właśnie błędem w ocenie, który ktoś w dziedzinie bezpieczeństwa powinien popełnić niemal instynktownie. Istnieje zasadnicza różnica między byciem WIDZIANYM nago a przyznaniem komuś kontroli nad swoimi nagimi zdjęciami - to pierwsze nie jest stanowe.
@DVK: (1) Mówiłem o konstrukcji systemu bezpieczeństwa. Szef ochrony to facet, który może uzyskać dostęp roota do zarządzanych maszyn i fizyczny dostęp do ich dysków. Próba zabezpieczenia się przed nim jest raczej bez znaczenia. (2) Ze smutkiem kiwnę głową.
@einpoklum - nie w dobrze zaprojektowanym systemie. Działania szefa ochrony jako root są rejestrowane, co oznacza, że ​​nawet jeśli są one `sudo` jako użytkownik, można je prześledzić i prawdopodobnie wyzwolą alarmy. Mówimy tutaj o podaniu tej osobie własnego hasła, co jest dużą różnicą.
Nie chodzi o to, żeby spierać się o szczegóły metafory. Chodzi o to, że zaufanie partnerowi na tyle, by zrobić mu nagie zdjęcie, jest rozsądne i normalne. Zwłaszcza portret topless, na którym nie ma nic krępującego poza nagością. Jeśli chcesz przywrócić to z perspektywy pracy związanej z bezpieczeństwem komputerowym: jeśli ktoś próbował szantażować OP, grożąc opublikowaniem tych zdjęć i chciał uzyskać dostęp do tajnych materiałów, nie brzmi to tak, jakby były wystarczająco zawstydzające dla OP robić cokolwiek innego niż śmiać się w twarz niedoszłego szantażysty.
@PeterCordes - to rozsądne dla Ciebie. Moja odpowiedź brzmi, że może to nie być (i prawdopodobnie nie jest) rozsądne dla osób bardziej świadomych bezpieczeństwa. Możesz nie zgadzać się z tymi ludźmi, ale nie możesz zaprzeczyć, że pomyślą o takich myślach tylko dlatego, że tak nie jest.
@DVK: Nie jestem pewien, o jakich ludziach dbających o bezpieczeństwo mówisz. Wierzę, że projektujesz ze swojej osobistej etyki - z którą nie będę się kłócić. Znajdź mi jednego znanego badacza bezpieczeństwa, który opublikował coś potwierdzającego twoje roszczenie, a ja cię od - (- 1).
@einpoklum - Nie sądzę, że „jak oceniam innych ekspertów ds. Bezpieczeństwa” jest czymś, co ludzie rutynowo wybierają jako tematy publikacji. Przynajmniej ludzie, którzy rzeczywiście pragną pozostać szanowani zawodowo.
No dalej, bezpieczeństwo komputerowe? Może gdyby była tajną agentką CIA ...
Wszystko zależy od tego, ile jest dla niej tego warte, jeśli jej pracodawca pomyślał, że ich bezpieczeństwo jest zagrożone, jeśli ktoś jej nimi grozi. Co by zrobiła, gdyby ktoś powiedział „podaj mi informacje x, yiz albo wyślę te zdjęcia do twoich rodziców”? Pracuję w ochronie, jeśli nastąpiłaby zmiana sytuacji, która mogłaby zagrozić informacjom moich pracodawców, muszę im o tym poinformować, w tym między innymi zmiany relacji, warunków życia, sytuacji finansowej, działań przestępczych (jako świadek, oskarżony lub oskarżyciel) albo robię wszystko, co mogłoby narazić mnie na złą reputację.


To pytanie i odpowiedź zostało automatycznie przetłumaczone z języka angielskiego.Oryginalna treść jest dostępna na stackexchange, za co dziękujemy za licencję cc by-sa 3.0, w ramach której jest rozpowszechniana.
Loading...