Pytanie:
Czy warto kupić prezent z podziękowaniem dla promotora?
lemon
2014-09-07 22:39:19 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Zbliżam się do końca mojego doktoratu i bardzo chciałbym kupić prezent z podziękowaniem dla mojej przełożonej (chociaż jest typem niezręcznym społecznie i jestem pewien, że będzie bardzo zawstydzony, gdy go otrzyma).

Zastanawiam się tylko, czy prezent jest już gotowy? A jeśli tak, to jaki rodzaj prezentu wydaje się odpowiedni? Przypuszczam, że butelka wina byłaby bezpiecznym wyborem?

To pytanie (http://academia.stackexchange.com/questions/23884/is-it-ethical-to-accept-small-gifts-from-students) może być interesujące, ponieważ jest zadawane z punktu widzenia przełożonego.
„jest typem niezręcznym społecznie i jestem pewien, że będzie bardzo zawstydzony, gdy go otrzyma” - wtedy być może lepiej byłoby wysłać prezent do jej biura niż osobiście.
@mhwombat: prawdopodobnie; ale jest też całkiem możliwe, że ktoś poczuje się zażenowany publicznym gestem podziękowania / uznania, a jednocześnie doceni go i będzie za to bardzo wdzięczny.
Dziewięć odpowiedzi:
#1
+88
o-0
2014-09-07 22:57:12 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Po twojej obronie i ostatecznym złożeniu na uniwersytet; możesz dać prezent z podziękowaniem. Moim zdaniem tuż przed twoją obroną jest duże nie.

Poszedłbym z odpowiedzią Dave Rose. Obecnie przygotowuję się do obrony (jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, powinno nastąpić w lutym). Kiedy skończę - i niezależnie od wyniku - zaproszę przełożonego z żoną i dziećmi na dobry obiad, aby podziękować. W końcu miał dużo pracy i nawet jeśli generalnie dostaje wynagrodzenie za robienie takich rzeczy, nie dostaje nic poza wysiłkami, które dla mnie zrobił.
Myślę, że zaproszenie przełożonego i / lub członków komitetu na przyjemną kolację, być może razem z członkami rodziny, jest bardzo dobrym wyborem. Z jednej strony jest to bardzo pozytywny sposób na zamknięcie wieloletniego związku. Z drugiej strony wśród nauczycieli akademickich, których znam, cieszenie się dobrym jedzeniem jest o wiele bardziej uniwersalne niż skłonność do jakiegokolwiek dobra materialnego.
To jest właściwa odpowiedź, ale prawdziwy wstyd to pytanie! Tak, podaruj (i nie tuż przed obroną), a jeśli nie wiesz czegoś * bardzo * konkretnego, co mógłbyś jej dać w tym momencie, sprzedali ci * bardzo * krótko. ; ^) Nie podałeś tematu, ale np. Podpisana książka jednego z twoich * i * ich ulubionych / najczęściej cytowanych autorów / teoretyków lub * ich * doradcy?
#2
+33
Mast
2014-09-07 23:00:46 UTC
view on stackexchange narkive permalink

To może być kwestia zależna od lokalizacji, ale w północno-zachodniej Europie butelka wina jest odpowiednia na takie i nawet mniejsze imprezy.

Wiele sklepów na kampusie oferuje standardową butelkę wina w opakowaniu prezentowym z nazwą uniwersytetu wydrukowane na nim. To oczywisty wybór, ale jest dużo miejsca na kreatywność.

#3
+23
Bob Brown
2014-09-08 01:44:12 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Jak już napisali inni, prezent jest odpowiedni tylko wtedy, gdy całkowicie skończysz. W moim przypadku było to po tym, jak rejestrator poinformował mnie, że moje podanie o stopień został zatwierdzony przez biuro programowe.

Po obronie zadałem swojemu przełożonemu kilka prawdopodobnie niewyjaśnionych pytań i wysłałem ( do domu, a nie na uniwersytet) dwie butelki wina, które trudno byłoby mu znaleźć i całkiem niezłą karafkę. Wysłałem również na uniwersytet trzy małe (bardzo małe trzy cyfry) czeki, po jednym na cześć każdego członka komisji, więc każdy powinien otrzymać list stwierdzający, że został wykonany prezent na jego nazwisko.

( Jestem w Stanach Zjednoczonych.)

* bardzo niskie trzy cyfry * x3 jest małe ???
W porównaniu z pieniędzmi i bólem doktoratu, tak.
Nie sądzę, aby prezent * miał * być porównywalny z kosztem doktoratu
Jeśli przejrzysz stronę internetową odpowiadającego, znajdziesz tę stronę http://www.scis.nova.edu/~robebrow/, z której wynika, że ​​uzyskał on stopień doktora w stosunkowo późnym wieku i po wielu latach pracy zarobkowej. Może to pomóc wyjaśnić, co dla wielu dwudziestokilkuletnich doktorów wygląda nieco ekstrawagancko. (Jako doradca doktorski czuję się bardzo kuszący, aby dodać: może jest po prostu bardziej łaskawszą osobą ... Ale szczerze mówiąc, prezenty o łącznej wartości ponad 100 dolarów od jednego studenta prawdopodobnie sprawiłyby, że czułbym się niekomfortowo.)
Zwróć uwagę, że prezent dla uniwersytetu to gest wdzięczności, który wcale nie przynosi korzyści członkowi komisji. W rzeczywistości członek komitetu prawdopodobnie nawet nie zna kwoty, po prostu dostaje potwierdzenie z biura rozwoju szkoły.
@Bob: Bardziej myślałem o winie i karafce niż o prezentach uniwersyteckich. Ponadto - chociaż muszę jasno powiedzieć, że w żaden sposób nie krytykuję pańskiego wyboru, który był niezwykle łaskawy i hojny - osobiście nie byłbym szczególnie zadowolony, słysząc, że jakiś student przekazał datek mojemu pracodawcy w moim imieniu. Większość uniwersytetów, jakie znam, ma tak wielkie środki, że prezent w postaci trzech cyfr jest naprawdę znikomy. Wolałbym, aby darowizna została przekazana wybranej przeze mnie organizacji charytatywnej. Nie żądam tutaj niczego więcej niż osobistych preferencji ...
#4
+19
Davidmh
2014-09-07 22:57:57 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Odpowiedniość zależałaby od kultury. W Szwecji doradca i doradca zwykle wymieniają się prezentami. Zwykle składają się z takich rzeczy, jak piękny wazon ceramiczny. Osobiście wybrałbym coś, co jest w jakiś sposób związane z twoimi badaniami. Na przykład patolog, ekspert od komórek chimerycznych, dostał wykonany na zamówienie naszyjnik i kolczyki z chimerami i został bardzo doceniony (i nie powiedział tego tylko dlatego, że zrobiła to moja mama!). Moim zdaniem liczy się oryginalność.

I zawsze możesz to zrobić prywatnie, aby uniknąć jej zażenowania.

#5
+13
aeismail
2014-09-08 01:18:45 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Po obronie mały dowód uznania nie byłby niewłaściwy. Nie powinno to być jednak poważnym prezentem, ponieważ nawet po obronie można to postrzegać jako układ quid pro quo .

#6
+3
Keith Brawner
2014-12-11 08:05:37 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Zaprosiłem doradcę na kolację ze stekami do najlepszej restauracji w mieście. Powiedziano mi, że zrobiłem to pierwszy (inni studenci kupili mu pudełko czerwonych długopisów itp.), Ale cenię tę okazję. Jednym z moich najszczęśliwszych wspomnień jest ta chwila, kiedy cieszę się swoim towarzystwem na równi po zakończeniu długiego / trudnego wspólnego projektu.

#7
+3
Burak Ulgut
2016-02-07 18:46:42 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Jako nowy adiunkt czuję się niezręcznie, gdy moi uczniowie oferują mi prezenty. Jestem pewien, że mają najlepsze intencje, ale potencjalne implikacje i potencjalne wcześniejsze motywy wystarczą, by sprawić, że poczuję się nieswojo.

Jestem pewien, że jest to zależne od kultury, jak sugerowały niektóre inne odpowiedzi, ale polecałbym nawiązanie do lokalnej kultury wydziału i byłych absolwentów (jeśli tacy są)

#8
+1
TT_
2014-09-10 04:32:01 UTC
view on stackexchange narkive permalink

W moim przypadku była to butelka koniaku, oczywiście po obronie. Przyniosłem go do domu mojego przełożonego. To było w Rosji 18 lat temu, myślę, że w dzisiejszych czasach nadal jest to miły / odpowiedni gest.

#9
  0
einpoklum
2018-02-15 18:57:07 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Zależy to całkowicie od:

  • Rodzaj relacji, jaką masz ze swoim doradcą / przełożonym oraz
  • Stopień, w jakim on / ona wyszedł z drogi aby pomóc ci w trakcie twojego doktoratu.

W większości przypadków powiedziałbym nie, ponieważ jesteś niedopłacanym pracownikiem, a on / on jest niejako szefem lub w najmniej przedstawiciel uczelni. Czy podarowałbyś swojemu przełożonemu w pracy prezent po zakończeniu ważnego projektu? Prawdopodobnie nie.

PS - To prawda, że ​​to nie Twój doradca decyduje o tym doktoracie. pensje są niskie, ale zwykle dotyczy to twojego przełożonego na zwykłej pracy.

Ta odpowiedź wydaje się pochodzić z perspektywy dziedziny, w której dr hab.uczniowie pracują jako część zespołu dla swojego doradcy.W wielu obszarach doradcy są (przynajmniej powinni być) dawcami, a nie biorcami.
@MichaelGreinecker: Nawet jeśli pracujesz poza zespołem - pracujesz dla uniwersytetu, tworząc oryginalne badania.Tak więc jako doktorantkandydacie, jesteś dawcą.Dostajesz mentoring, porady, superwizję - ale włożysz w to lata pracy.


To pytanie i odpowiedź zostało automatycznie przetłumaczone z języka angielskiego.Oryginalna treść jest dostępna na stackexchange, za co dziękujemy za licencję cc by-sa 3.0, w ramach której jest rozpowszechniana.
Loading...