Pytanie:
Dlaczego profesor zabrania mi rozmawiania z ludźmi?
siamii
2012-04-18 23:51:00 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Rozważam doktorat i poprosiłem profesora na mojej uczelni. Zaproponowałem mu temat, który zaakceptował. Zgłosiłem się, a on zaproponował mi stanowisko, ale jeszcze się nie przyjąłem.

Później zmienił temat mojego projektu na taki, który odpowiada jego zainteresowaniom. Powiedziałem, że chciałbym zrobić oryginalny temat, z którym się zgodziłem. Potem zapytałem więcej o projekt i okazuje się, że współpracuje z inną uczelnią. Podzielili pracę między siebie, ale to, co inni naukowcy z uniwersytetu są o wiele bliższe moim osobistym zainteresowaniom, niż to, nad czym on pracuje.

Zapytałem mojego profesora o ich dane kontaktowe, abym mógł ich zapytać, czy Mógłbym pracować na innym uniwersytecie. Wyraźnie zabronił mi z nimi rozmawiać. Powiedział mi, że dałbym mu złą reputację, gdybym się z nimi skontaktował.

Jestem bardzo zdezorientowany, dlaczego uniemożliwia mi rozmowę z ludźmi. Nawet zwykły e-mail z zapytaniem jest niedozwolony. Więc i tak skontaktowałem się z innym uniwersytetem. Powiedzieli mi, że byliby szczęśliwi, gdyby mnie zobaczyli, ale nie chcą odbierać studentów swoim kolegom.

Wciąż pytam profesora, czy mógłbym omówić mój oryginalny temat z inną uczelnią, nad którą pracuje dokładnie ten temat, który chciałbym zrobić. Ale ciągle mi powtarza, że ​​albo zrobię jego temat, albo powinienem zrobić doktorat gdzie indziej.

Jestem teraz całkowicie zdezorientowany i nie mam pojęcia, co się dzieje. Czy ktoś mógłby wyjaśnić?

Nie mam jasności co do twojego pytania. To, co się dzieje, wydaje się proste: twój potencjalny doradca czuje, że jesteś właścicielem pomysłów, które zasugerował lub ciebie jako ucznia, którego znalazł. Kiedy zasugerował temat, oferował ci możliwość współpracy z nim, a nie zamierzał oferować ci tematu do pracy z kimś innym, nawet swoim współpracownikiem. To, czy jest to rozsądne, zależy od tego, co jest powszechne w Twojej dziedzinie. W matematyce w USA byłoby to niezwykłe. W innych kontekstach może nie być takie dziwne.
@Anonymous Matematyk Podszedłem do profesora i zaproponowałem temat. Zgodził się, a później zmienił to według własnych preferencji. To jest w dziedzinie informatyki. Dlaczego jest źle, że pracuję z drugą grupą tylko dlatego, że mi o nich powiedział?
Hmm, jeśli zaproponowałeś dokładny temat, to jest dość dziwne. (Moja interpretacja „Powiedział mi o projekcie, nad którym pracuje i który mógłby potencjalnie mnie nadzorować” była taka, że ​​projekt był jego pomysłem.) Ogólnie brzmi to jak nieprzyjemna sytuacja, więc prawdopodobnie lepiej byłoby znaleźć innego doradcę .
@AnonymousMathematician tak, zaproponowałem temat, a on zmienił go po wstępnej akceptacji. Pracuje nad czymś innym, ale druga grupa pracuje nad moim tematem. Opowiedział mi o drugiej grupie, ale mówi, że nie mogę się z nimi skontaktować. Dlaczego nie mogę się z nimi skontaktować? Mówi, bo to zrujnowałoby ich współpracę. Czemu?
Trudno powiedzieć i prawdopodobnie tylko pani profesor może udzielić ostatecznej odpowiedzi. Może nie być dobrego powodu. Wygląda na to, że próbowałeś z nim o tym porozmawiać, nie otrzymując satysfakcjonującej odpowiedzi, i zwróciłeś się do drugiej grupy, ale oni nie chcą nic zrobić bez jego zgody. W tym momencie nie jest dla mnie jasne, czy jest coś, co możesz zrobić, oprócz przejścia do innych opcji. (Nawet jeśli ta druga grupa zgodzi się na współpracę z tobą, ten sam problem może ponownie spowodować problemy w przyszłości).
@AnonymousMathematician to coś wspólnego z kłusownictwem. Sprawdziłem to i oznacza to „przywłaszczanie sobie uczniów nielegalnymi środkami”. Wygląda na to, że studenci są własnością i jestem w jakiś sposób własnością mojego profesora na tym etapie, ponieważ z nim rozmawiałem? O czym to jest?
Ideą kłusownictwa jest to, że niegrzecznie jest próbować konkurować o studenta z kolegami lub współpracownikami. Jest to ważna zasada społeczna, ponieważ praca z ludźmi jest znacznie trudniejsza, jeśli obawiasz się, że będą próbowali wykorzystać tę relację, aby odciągnąć od Ciebie uczniów. Masz rację, że tu tak naprawdę nie ma to zastosowania, ponieważ nie jesteś jeszcze jego uczniem. Ale twój profesor i tak wydaje się być urażony pomysłem (być może łatwo go urazić), a jego współpracownicy nie chcą go unieszczęśliwić. Może to być niesprawiedliwe, ale prawdopodobnie nie możesz nic z tym zrobić.
@AnonymousMathematician Dzięki za wyjaśnienie. Nie chcę, żeby o mnie konkurowali. Chcę tylko popracować nad wybranym przeze mnie tematem. Druga grupa pracuje nad tym tematem, on tego nie robi. Dlaczego kłusownictwo jest tutaj istotne? Czy może być niepewny, że mnie nie ma? Zresztą coś tu nie wygląda dobrze, albo brakuje mi czegoś naprawdę dużego ...
Może czuć się niepewnie lub naprawdę potrzebować uczniów, lub czuć się bardzo konkurencyjnym i nienawidzić przegrywania, lub mieć skomplikowane relacje z tymi współpracownikami, lub mieć niesprawiedliwe poczucie własności (że jesteś jego odkryciem) lub wiele innych możliwości. Ostatecznie wątpię, czy kiedykolwiek uzyskasz satysfakcjonującą odpowiedź. Możesz dowiedzieć się więcej, rozmawiając ze swoim profesorem, ale może nie być żadnego dobrego powodu. Nie martwiłbym się tym zbytnio. Dowiedziałeś się cennej lekcji, że z tym profesorem trudno sobie poradzić i być może niesprawiedliwym, więc teraz skupię się na znalezieniu innego doradcy.
@AnonymousMathematician Dziękuję, miałam wiele spotkań z tym profesorem, a także mnóstwo maili. Myślę, że tak daleko mogę się dostać. Poszukam innego przełożonego. Nie wiem, jak przyjąć Twoje komentarze, więc jeśli możesz jakoś przenieść to do odpowiedzi, zagłosuję za i zaakceptuję :)
Z mojego doświadczenia wynika, że ​​tego rodzaju rzeczy są _ niezwykle_ częste w środowisku akademickim. Jedyne, co mogę ci powiedzieć, to witaj, usiądź i ciesz się występem, jeśli lubisz ból. Ale w tym przypadku powiedziałbym, że wynoś się stamtąd do diabła.
Cztery odpowiedzi:
#1
+35
Sylvain Peyronnet
2012-04-19 12:38:35 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Istnieje kilka możliwości takiego zachowania.

  • Jesteś dobry, on to wie, a współpraca z drugą grupą badawczą jest bardziej formalna niż być może wiesz (być może uczestniczą w tym samym finansowanym projekcie, ponieważ był to jedyny sposób na dofinansowanie, podczas gdy obie grupy mogą konkurować). W tym przypadku nie chce, żebyś wszedł „za linie wroga”.

  • Nie jesteś tym, którego szukał, niedawno to odkrył. Jest bardzo blisko z drugą grupą i nie wie, jak ci powiedzieć, że nie pasujesz do jego grupy i krewnych. Zamiast tego zmienił to, co powiedział, aby uczynić to nie do przyjęcia dla ciebie, mając nadzieję, że odejdziesz, a także nie pójdziesz do drugiej grupy.

  • On jest nie był wiarygodny, miał dziwne pojęcie o tym, kim jest uczeń.

Nawiasem mówiąc, z wyjątkiem osób uznanych za geniuszów, jest mało prawdopodobne, aby inny zespół zaakceptował jeśli są blisko twojego obecnego doradcy i chcą tak pozostać.

We wszystkich trzech przypadkach jest tylko jedna opcja: uciekaj daleko.

#2
+27
nibot
2012-04-20 01:06:28 UTC
view on stackexchange narkive permalink

To jest czerwona flaga. Znajdź kogoś do współpracy.

Łatwo powiedzieć, trudno zrobic. Jeśli zaczniesz eliminować potencjalnych doradców za każdym razem, gdy coś wygląda dziwnie, skończysz bez doktoratu. Flaga powinna być prawie czarna (lub bardzo mocno czerwona), aby przestać pracować z kimś, z kim już jesteś w związku.
Zgadzam się z @nibot. Zakazanie uczniowi rozmawiania z innym badaczem na temat ich własnych pomysłów, ponieważ sprawi, że będziesz wyglądać źle, nie jest „czymś dziwnym”.
#3
+8
aeismail
2012-04-19 01:28:09 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Twoja sytuacja nie jest do końca jasna. Czy decydujesz, czy przyjąć stanowisko, czy też już zaakceptowałeś i próbujesz zmienić projekt?

W pierwszym przypadku, jeśli otrzymujesz tego rodzaju sprzeciw od swojego doradcy, prawdopodobnie nie będzie on takim doradcą, dla którego naprawdę będziesz chciał pracować na dłuższą metę. W takim przypadku powinieneś poszukać kogoś innego, kto ci doradzi (innymi słowy, wybierz „gdzie indziej”).

Z drugiej strony, jeśli jesteś już zatrudniony przez doradcę, twoje wybory są bardziej ograniczone. Brzmi kłamstwo, że piszesz gdzieś w systemie europejskim (w przeciwnym razie mówiłbyś o aplikowaniu do innego działu, a nie innej grupy badawczej). Problem polega dokładnie na tym, co powiedziała ci druga grupa - nie można ich postrzegać jako kłusownictwa ucznia kolegi. To poważne społeczne faux pas i prawdopodobnie uniemożliwiłoby ich współpracę w dłuższej perspektywie. Dlatego też prawdopodobnie nie przystąpisz do pracy nad projektem, który chcesz, ponieważ nie będziesz w stanie przejść do innej grupy.

Pytam tylko, dlaczego zabrania mi rozmawiania z ludźmi. Zaproponował mi stanowisko, ale jeszcze nie przyjąłem. Mam wrażenie, że mnie sabotuje i myśli, że ponieważ zaoferował mi stanowisko, jest właścicielem mnie. Właściwie nawet nie zaproponował mi stanowiska formalnie, tylko ustnie. Nie rozumiem kłusownictwa, bo nie jestem niczyją i nie należy do nikogo innego. Czy tak to wygląda w świecie akademickim?
Nie ma żadnego logicznego (ani nawet prawnego) powodu, dla którego miałby on uniemożliwiać Ci kontaktowanie się z ludźmi. Jeśli w ten sposób zdecyduje się działać, jest to „czerwona flaga”. Nigdy nie pracowałbym dla doradcy, który chce, żebyś pracował w jego grupie bez konsultacji z nikim. To oznaka doradcy w podróży władzy - lub, co gorsza, kogoś, kto boi się bycia „nabieranym” iw rezultacie odcina swoich uczniów od reszty świata badań. Na twoim miejscu unikałbym przyjęcia tego stanowiska, gdyby było to w ogóle możliwe.
#4
+1
chao
2013-08-18 14:17:27 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Naprawdę nie rozumiem, dlaczego w ogóle się martwisz! Kiedy starasz się o przyjęcie na stopień doktora, zawsze możesz zasugerować, z kim chcesz pracować, na podstawie jego i Twoich zainteresowań naukowych (musisz ich lubić, a oni muszą cię lubić). Myślę, że moje pytanie brzmi: jak trafiłeś w parę z nim na pierwszym miejscu i dlaczego?

Sprawiasz, że brzmi to tak, jakbyś z nim utknął, ale tak nie jest. Teraz, jeśli zatrudnił cię do swojego projektu (pamiętaj, że to jego projekt / fundusze), masz dla niego pracować i robić to w sposób, który sprawia, że ​​dobrze wygląda (on też ma oczekiwania do spełnienia i chce zrobić dobrą robotę i dobrze wyglądaj u swoich przełożonych / sponsorów). Jeśli nie jesteś zainteresowany jego projektem (i wygląda na to, że nie jesteś), nie oszczędzaj swojego czasu ani jego pozostawania w jego zespole. Podejdź do swojego programu i poproś o współpracę z innym doradcą i podaj powody.

Mam nadzieję, że rozumiesz, że w większości przypadków na uniwersytetach prowadzących badania naukowe nie dostajesz oferty przyjęcia na stopień doktora, chyba że co najmniej jeden z profesorów z wydziału, na który aplikujesz, jest zainteresowany tematem badawczym. Byłoby niesprawiedliwe z twojej strony, gdyby profesor zatrudnił cię (polecił cię do przyjęcia), abyś mógł być w jego zespole, a potem oczekiwać, że pozwoli ci pracować dla kogoś innego. Chociaż nie jest on właścicielem Ciebie, uważa również, że byłbyś nabytkiem dla jego zespołu po przyjęciu do programu, w przeciwnym razie mógłby polecić innego kandydata, którego zainteresowania pasują do jego badań / projektu.

Najważniejsze jest jednak to, że powinieneś się tam dostać. Skontaktuj się z dziekanatem swojego wydziału i poproś o współpracę z innym doradcą i wyjaśnij swoje powody. Pamiętaj jednak, że w większości przypadków na poziomie doktoranckim profesor zgodzi się pracować z tobą / służyć jako doradca tylko wtedy, gdy uzna, że ​​zna twoje zainteresowania badawcze i że będziesz bardzo cenny dla jego zespołu. mam nadzieję, że to pomoże. Pamiętaj, że Twoje czesne i inne świadczenia pieniężne (miesięczne stypendium, ubezpieczenie medyczne itp.), Które otrzymujesz w trakcie studiów doktoranckich, są pokrywane z pieniędzy, które są przeznaczone na jego projekt. Dlatego ważne jest, aby interesować się pracą / projektem, który ma dla Ciebie, i masz pewność, że odniesiesz sukces.



To pytanie i odpowiedź zostało automatycznie przetłumaczone z języka angielskiego.Oryginalna treść jest dostępna na stackexchange, za co dziękujemy za licencję cc by-sa 3.0, w ramach której jest rozpowszechniana.
Loading...