Pytanie:
Czy rozsądne jest poproszenie kandydatów o utworzenie profilu w Google Scholar?
user000001
2019-10-04 02:53:28 UTC
view on stackexchange narkive permalink

W tym roku byłem w komisji oceniającej adiunktów i był to kompletny koszmar. Było ponad trzydziestu kandydatów, a wielu z nich nie miało konta w Google Scholar, co bardzo utrudniało śledzenie ich wpływu z powodu kolizji nazw itp.

Moje pytanie brzmi: czy byłoby to rozsądnym wymogiem zmusić kandydatów do utworzenia konta Google Scholar, abyśmy mogli łatwo śledzić ich publikacje / cytowania i wpływ?

Waham się, że wymagałoby to od nich ujawnienia prywatnych informacji firmie zewnętrznej, a niektórzy ludzie nie chcieliby być do tego zmuszani, a nawet poruszać kwestie prawne.

Cóż, nie zrobiłbym tego.Z przyjemnością dostarczę listę publikacji i oczekuję, że użyjesz prawdziwych narzędzi, takich jak Web of Science, do sprawdzania cytatów i tak dalej.Jeśli chcesz oceniać profesjonalistów, korzystaj z profesjonalnych narzędzi.
@JonCuster: Niestety nie mamy na to abonamentu.Mamy jednak Scopus.
Dodaj tag kraju.W moim kraju byłoby to absolutnie nieuzasadnione i zachęcałbym cię do rozmowy z prawnikiem twojej uczelni, ponieważ może to być nawet nielegalne.
Komentarze nie służą do rozszerzonej dyskusji;reszta tej rozmowy została [przeniesiona do czatu] (https://chat.stackexchange.com/rooms/99588/discussion-on-question-by-user000001-is-it-reasonable-to-ask-candidates-to-creat).
@Roland: Nie chciałbym dodawać konkretnego kraju, powiedzmy, że znajduje się w UE.
Dziewięć odpowiedzi:
#1
+59
Thomas
2019-10-04 04:22:29 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Chociaż bardzo lubię Google Scholar, wymaganie od kandydatów tworzenia profilu w Google Scholar wydaje się szczególnie nieodpowiednie. W rzeczywistości twierdzisz, że nie zatrudniasz osób, które nie używają Google.

Możesz uczynić z niej opcjonalną część aplikacji lub poprosić kandydatów o przesłanie czegoś bardziej niejasnego, na przykład „ citation report ”i sugeruję, że wystarczy do tego wydruk ich profilu w Google Scholar.

Nic mi nie jest z opcjonalnym polem konta Google scholar, ale bardzo by mnie zniechęcała prośba o „raport z cytowania”.Ale może to być sprawa zależna od pola.(Jestem w czystej matematyce i uważam, że nieproporcjonalnie duża liczba użytkowników tej witryny.)
@Kimball Zgadzam się, że nie należy przywiązywać dużej wagi do cytatów, ale wydaje się, że są to informacje, których szuka OP.
@Kimball Myślę, że rozwiązaniem dla ludzi takich jak Ty jest zażądanie raportu cytowania i powiedzenie „lub możesz po prostu podać nam swoją stronę Google Scholar, jeśli nie masz ochoty ją pisać!”Oczywiście nadal masz problem z normalizowaniem raportów cytowań innych niż Scholar do Scholar i do siebie nawzajem, ale jeśli kandydat uważa, że jedna opcja obniża jego cenę, zawsze może po prostu skorzystać z drugiej opcji.
_możesz poprosić kandydatów o przesłanie czegoś bardziej niejasnego, jak „raport cytowań” _ - Taka prośba tylko by mnie przekonała, że komisja poszukiwawcza jest zbyt leniwa, by samodzielnie wyszukać dane, których potrzebują.
Sugerowanie to jedno;wymaganie jest niewłaściwe.Niektórzy ludzie mają filozoficzny sprzeciw wobec wspierania największego konkurenta NSA.Dobrze czy źle, taka postawa nie ma znaczenia dla ich kwalifikacji akademickich.To samo dotyczy mniej skutecznych szpiegów lub spamerów, takich jak Facebook czy Linked-In.Tak, jestem oczywiście uprzedzony do tych (ocenzurowanych), ale znowu, to nie ma znaczenia dla mojego potencjału akademickiego.
Publikacje @WGroleau są z definicji publiczne.Dlatego Google Scholar po prostu zbiera informacje publiczne.Do każdego własnego, ale nie rozumiem tego podejścia, że Google Scholar w jakiś sposób dotyczy prywatności.(Bardziej rozumiem niepokój związany z nadmiernym podkreślaniem liczby cytowań).
@JeffE Posiadanie wszystkich informacji podsumowanych w raporcie Google Scholar jest wygodne, nawet jeśli teoretycznie można je zebrać samodzielnie.Nie zinterpretowałbym tego jako lenistwo - komisja poszukiwawcza ma ograniczony czas i wiele wniosków do rozpatrzenia.Być może w ogóle nie powinni patrzeć na liczbę cytowań, ale to już inna dyskusja.
#2
+44
Poidah
2019-10-04 06:05:47 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Czy brałeś pod uwagę ORCID (Open Researcher and Contributor IDentifier)?

Niestety mam te same obawy co do kwestii ochrony własności intelektualnej w Google. GoogleScholar jest również dość specyficzny dla dyscypliny (jak powiedzieli inni tutaj) i jest zabroniony w niektórych krajach (Chiny itp.). Tak więc promowanie produktu, który naraża uczonego na konsekwencje prawne w jego kraju, a także ryzyko komercjalizacji jego danych, jest wysoce problematyczne.

ORCID z drugiej strony jest „ międzynarodową, interdyscyplinarną, otwartą, niezastrzeżoną organizacją non-profit ”. ORCID ma na celu uwzględnienie wszystkich dyscyplin, a wielu wydawców i ich czasopisma wymaga teraz logowania ORCID do swoich dzienników. Większość ludzi nie wie o ORCID, więc możesz zaoferować im informacje. Upewnij się również, że wiedzą, że ich profil ORCID jest publiczny.

Niestety, jeśli kandydaci odmówią korzystania z ORCID, Twój wybór będzie ograniczony. Nie jestem pewien, czy masz przyjaznego i wspierającego bibliotekarza, który może potwierdzić historię ich publikacji i poskładać ich wpływ przed przejściem przez proces selekcji?

Ta odpowiedź jest całkiem dobra, ale myślę, że powinieneś używać profili ORCID, a nie ORCID.Możliwe jest posiadanie ORCID, ale nie ma profilu publicznego.
Cześć Poidah, to nie miało być uspokojeniem.Mój komentarz miał być pomocny dla pytającego, a nie dla Ciebie.Moją krytyką pod adresem ORCID byłoby to, że ich strona internetowa jest bardzo powolna w użyciu.To nie jest twoja krytyka za sugerowanie tego.
ORCID nie śledzi cytatów, więc spełnia tylko część wymagań, które spełnia Google Scholar (śledzenie publikacji i cytowań).
Poidah, nie powiedziałem nic o liczbie mnogiej.Jeśli nie chcesz być krytykowany (z szacunkiem) Wymiana stosów nie jest dla Ciebie.
Poidah Robisz wielką sprawę z bardzo drobnym problemem, zwłaszcza że @AnonymousPhysicist użył słowa krytyka na stronie internetowej ORCID, a nie ty.
Tak, @lighthousekeeper Myślę, że OP chciał mieć sposób na łatwe potwierdzenie legalności czyjejś publikacji.Zamiast przechodzić przez każdą publikację indywidualnie w wyszukiwarce.Wyobraź sobie, że każda osoba ma od 5 do 30 kandydatów i od 5 do 15 kandydatów.Wykonanie należytej staranności z łatwością zajmie popołudnie lub kilka dni.Ale tak, cytowania nie są zbierane na ORCID, co jest kolejnym punktem, który OP chciał zmierzyć i łatwo dwukrotnie sprawdzić.ORCID współdziała z niektórymi bazami danych, więc znalezienie statystyk wpływu na ich ORCID może być łatwiejsze.
#3
+16
Dmitry Savostyanov
2019-10-04 03:41:18 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Nie sądzę, aby rozsądne było proszenie kandydatów o utworzenie profilu na jakiejkolwiek platformie zewnętrznej. Szczególnie w serwisie Google, biorąc pod uwagę, że pewna część internautów ma obawy dotyczące tej firmy (a także innych dużych korporacyjnych firm przetwarzających dane) i nie chce, jeśli to możliwe, dostać się na ich radar.

Zazwyczaj wystarczy wyjaśnić kandydatom, jakie są kryteria wyboru na stanowisko, i pozwolić im znaleźć preferowany sposób wykazania, że ​​spełniają te kryteria. Na przykład, jeśli Twoim kryterium jest liczba cytowań, możesz zasugerować Google Scholar jako akceptowalny dowód, wraz z WoS i innymi, ostatecznie umożliwiając swoim kandydatom wybór preferowanej usługi. Jeśli chcesz sprawdzić wpływ, musisz wyjaśnić, co przez to rozumiesz (definicje różnią się znacznie w różnych dziedzinach i krajach). Należy pamiętać, że wpływ zazwyczaj nie jest mierzony cytowaniami akademickimi, ale raczej przyjęciem badań w środowisku pozaakademickim, takim jak przemysł, polityka rządowa, patenty itp.

W Wielkiej Brytanii wpływ jest kluczowy wskaźnik wydajności w ramach doskonałości badawczej. Przygotowanie i udokumentowanie przypadków silnego wpływu zajmuje uniwersytetom kilka miesięcy. Czasami jestem zdziwiony, gdy widzę stanowisko wydziału podstawowego, wymagające od kandydatów przedstawienia w pełni uzasadnionego oświadczenia o wpływie. Może jest to możliwe w niektórych dyscyplinach, ale w mojej dziedzinie (matematyka numeryczna) trudno jest prześledzić, wykazać i w pełni udowodnić wpływ pozaakademicki.

„Uważam, że nie ma sensu prosić kandydatów o utworzenie profilu na jakiejkolwiek platformie zewnętrznej”.Większość podań o pracę akademicką składa się za pośrednictwem platformy zewnętrznej.Większość z nich wymaga założenia konta i podania swoich danych.
@AnonymousPhysicist Większość wniosków składanych przeze mnie odbywało się za pośrednictwem strony internetowej uczelni, czyli platforma jest hostowana przez uczelnię.Uniwersytet jest stroną pierwszą / drugą, a nie trzecią.W Stanach Zjednoczonych wielu facetów korzysta z mathjobs.org, ale nie jest to powszechne na całym świecie.
@AnonymousPhysicist: Istnieje ogromna różnica między izolowaną usługą składania podań o pracę, zlecaną na zewnątrz, a ** platformą **, która jest powiązana z wieloma innymi rzeczami.
#4
+12
Dan Romik
2019-10-04 06:50:06 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Pracodawcy często i rozsądnie wymagają od kandydatów do pracy i pracowników zgłaszających się do przeglądu, aby dostarczali pracodawcy wszelkich informacji potrzebnych do oceny kandydatów / pracowników. Z pewnością możesz poprosić ich o przygotowanie czytelnych, dobrze sformatowanych list publikacji, informacji o cytatach i wszystkiego, co pozwoli Ci ocenić ich wpływ i produktywność. Nie rozumiem, w jaki sposób wykładowcy mogliby narzekać, gdyby zostali poproszeni o podanie takich informacji w wybranym przez Ciebie formacie.

Jednak Twoje obawy dotyczące Google Scholar są uzasadnione. Wymaganie od ludzi otwierania kont Google jako warunku zatrudnienia jest co najmniej przymusowe i nieprofesjonalne i źle wpłynie na Ciebie. Wydaje się, że nie różni się to od proszenia pracowników o używanie adresów e-mail Gmaila do pracy, ponieważ jesteś zbyt tani lub leniwy, aby znaleźć lepsze rozwiązanie. Podobnie, jeśli proces oceny był „koszmarem”, to dla mnie sugeruje, że komisja oceniająca nie poświęciła wystarczająco dużo uwagi, aby poprosić wykładowców o dostarczenie odpowiednich informacji. Problem nie polega na tym, że wykładowcy nie używają narzędzia, z którego chcielibyśmy, aby korzystali, ale na tym, że Twój wydział nie zaprojektował procesu oceny w sposób wystarczająco przemyślany.

#5
+6
Jeromy Anglim
2019-10-04 09:04:47 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Zakładając, że Twoja uczelnia ma subskrypcję, Scopus jest całkiem niezły w udostępnianiu stosunkowo obszernych i aktualnych profili publikacji i cytowań autorów. Generalnie jest dobry w radzeniu sobie z konfliktami nazwisk.

Kilka scenariuszy, w których może się to nie udać: pracownicy naukowi, którzy zmienili nazwiska (np. Przez małżeństwo). Oczywiście pracownicy akademiccy mogą powiadamiać Scopus o tych zmianach i łączyć dane profilu, ale nie można na to liczyć. książki i rozdziały w książkach), co może być szczególnie ważne w niektórych dziedzinach.

Myślę, że wszystko zależy od tego, jak bardzo chcesz na nim polegać, w porównaniu z używaniem go jako dodatkowego źródła informacji.

Myślałem, że korzystanie z niego przez autorów kosztuje, ale najwyraźniej się myliłem, a wyszukiwanie profili autora jest bezpłatne?
Właśnie próbowałem zaktualizować swój profil i wow, to jest gorsze niż Google Scholar.
Zależne od pola.Dla mnie Scopus zawiera artykuły z moich czasopism, ale nie zawiera wielu recenzowanych artykułów konferencyjnych, a zatem nie daje rzetelnego wrażenia na temat mojego dorobku.
@AnonymousPhysicist Myślę, że to zależy od tego, co masz na myśli, mówiąc o aktualizacji swojego profilu.Nie wierzę, że jest przeznaczony do dodawania publikacji.Zrozumiałem, że główną rzeczą, jaką możesz zrobić, jest (a) pobranie publikacji w bazie danych połączonych z Twoim imieniem i nazwiskiem, jeśli z jakiegoś powodu nie zostały one automatycznie połączone;(b) wyjaśnij, że dwa nazwiska w systemie to ty;(c) usuwać ze swojego profilu publikacje, które nie są Tobą.Ale tak, zgadzam się.To trochę niezgrabne.
#6
+4
Anonymous Physicist
2019-10-04 09:54:08 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Moje pytanie brzmi: czy wymuszenie na kandydatach założenia konta Google Scholar byłoby rozsądnym wymogiem?

Zaleca się, aby kandydaci przedstawili profil Google Scholar (nie konto) . W praktyce komisje rekrutacyjne będą szukać profilu. Równie dobrze możesz poinformować kandydatów, że to się wydarzy.

Nie możesz do niczego zmusić kandydatów do pracy. Zawsze mogą po prostu zrezygnować.

, abyśmy mogli łatwo śledzić ich publikacje / cytowania i wpływ?

Google Scholar jest dobry do śledzenia publikacje. Pamiętaj, że niektóre osoby pozwalają Google dodawać publikacje do swoich profili, a te często są dodawane nieprawidłowo. Nie używaj go do oceny wpływu i uważaj, że żaden system liczenia cytowań nie będzie całkowicie niezawodny.

`Nie możesz do niczego zmusić kandydatów do pracy.Zawsze mogą po prostu zrezygnować z ubiegania się o pracę. ”Możesz również zakreślić to w drugą stronę:„ Możesz zmusić kandydatów do zrobienia czegokolwiek, o ile zaakceptujesz, że ci, którzy nie chcą się zgodzić, po prostu odejdą ”.
„Nie możesz do niczego zmusić kandydatów do pracy. Zawsze mogą po prostu zrezygnować z aplikowania”.Cóż, przepraszam.Oczywiste jest, że „zmusić kandydatów do X” oznacza „odmówić uwzględnienia kandydatów, którzy nie robią X”.Jestem całkiem pewien, że nikt nie wierzy, że faktycznie oznacza to fizyczne zmuszanie kandydatów do zrobienia czegoś.
#7
+2
JoshuaZ
2019-10-04 03:15:27 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Do pewnego stopnia zależy to od dziedziny i tego, w którym miejscu procesu się znajdujesz (chociaż muszę się zabawić, że 30 podań jest uważanych za poważne; w matematyce są stanowiska, na które trafia dosłownie 300 lub 400 podań). Oto kilka istotnych kwestii:

Czy pracujesz w dziedzinie, w której zwykle korzysta się z Google Scholar? Na przykład matematyka prawie wcale nie jest (Edycja: zobacz komentarze Dmitrija tutaj - mogę się poważnie mylić co do tego, ile jest używana w matematyce), ale wydaje się, że jest powszechna w niektórych innych dziedzinach. Jeśli jedna z dziedzin jest powszechna, może to mieć większy sens.

Czy jest to pozycja, w której badania będą miały znaczenie? Jeśli zatrudniasz kogoś jako pomocnika, jak sugerujesz, nie wydaje się to być stanowiskiem skoncentrowanym na badaniach, więc dlaczego miałoby to mieć znaczenie?

Na jakim etapie procesu selekcji się znajdujesz? Jeśli na przykład najpierw wybierze się niektórych kandydatów i poprosi o to pozostałą pulę, wygląda to o wiele bardziej rozsądnie. Prawdopodobnie możesz wyeliminować sporą liczbę kandydatów po prostu nie mając silnych CV (i szczerze mówiąc, jest prawdopodobne, że jeśli szukasz stanowiska badawczego w dziedzinie, w której często korzysta się z Google Scholar, często będą to osoby bez profili Google Scholar) .

Kwestie prawne są skomplikowane i tak naprawdę nie możemy w tym miejscu udzielić porady prawnej, ale istnieje kilka potencjalnych problemów, na które można zwrócić uwagę. Najbardziej oczywistym z nich jest dostępność: czy Google Scholar jest łatwo dostępny dla osób niepełnosprawnych? Jeśli tak nie jest, byłby to potencjalny problem. Czy jesteś w szkole państwowej lub prywatnej? Jeśli w szkole państwowej jest o wiele więcej zasad dotyczących zatrudniania, których należy przestrzegać, a prośba o coś takiego po ogłoszeniu pracy z instrukcjami, co robić, będzie problemem w niektórych stanach. Zwróć uwagę, że pod pewnymi względami w przypadku niektórych z tych kwestii może to być również sytuacja, w której lepiej jest prosić o przebaczenie niż o pozwolenie: jeśli zapytasz radcę prawnego uniwersytetu, czy możesz zrobić coś, co wydaje się dość wątpliwe, często po prostu powiedz nie." Jeśli jesteś w Europie, niektóre kwestie prawne mogą być również poważniejsze, ponieważ mogą wchodzić w interakcje z europejskimi kwestiami prywatności danych, i jest to obecnie na tyle poważna kwestia, że ​​jeśli ktoś się tym martwi, znalezienie kompetentnego radcy prawnego może mieć sens, ale możesz mieć nawet kogoś z działu IT, który przeprowadzi Cię przez wszelkie istotne kwestie na nieformalnym poziomie.

A teraz moja osobista opinia: cóż to jest warte, gdybym ubiegał się o stanowisko i poprosili mnie o utworzenie profilu w Google Scholar, ponieważ generalnie nie używamy ich w matematyce, ja ” d uważam, że jest to poważna czerwona flaga na temat tego, co wie komisja lub jak bardzo szkoła zarządza decyzjami o zatrudnieniu w skali mikro. Jeśli nie była to szkoła o wysokim profilu, na bardzo pożądanym stanowisku, prawie na pewno powiedziałbym nie. A gdybym to zobaczył, ubiegając się o stanowisko, które było przede wszystkim stanowiskiem dydaktycznym, moja reakcja byłaby skrajnie negatywna. Widziałem stanowiska, które proszą o podkreślenie, z którego z prac badawczych jest najbardziej dumny, i może to być znacznie bardziej przydatne niż próba użycia takiej potencjalnie dającej się zagrać metryki, takiej jak ta.

Jestem z matematyki i korzystam z Google Scholar.
@DmitrySavostyanov Nie twierdzę, że nikt z nas go nie używa, ale nie jest używany zbyt często.Czy uważasz, że to wrażenie jest błędne?
Wszyscy moi bliscy współpracownicy (w matematyce) korzystają z Google Scholar, poza jednym lub dwoma bardzo starszymi profesorami.
@DmitrySavostyanov Hmm, ciekawe.Dołączę wtedy zmianę, że mogę się mylić.Czy mógłbyś wyjaśnić, do czego go używasz?Nie jestem pewien, do czego bym go użył, aby MathSciNet nie działał lepiej, z wyjątkiem sytuacji, gdy ktoś jest w wysoce stosowanej dziedzinie, aby zobaczyć cytaty z czasopism nieindeksowanych przez MathSciNet.
Nie mogę powiedzieć, że przeprowadziłem rygorystyczne testy statystyczne, ale kiedy ostatnio sprawdzałem, GS zbierał prawie wszystkie moje artykuły i prawie wszystkie cytowania w ciągu kilku tygodni od daty publikacji, podczas gdy WoS i MathSciNet zajmowały miesiące, a czasem lata, aby zaktualizowaćdokumentacja.
Mathscinet jest przeznaczony tylko dla opublikowanych prac (aktualizuje się szybko po opublikowaniu), podczas gdy Google Scholar zawiera preprints arxiv.
Problem z Google Scholar nie polega na tym, że nie zbiera publikacji;chodzi o to, że wychwytuje ich zbyt wiele (fałszywe alarmy / zawyżona liczba cytowań).
#8
+2
deags
2019-10-05 00:02:53 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Tak, poproszenie kandydatów o posiadanie profilu jest całkowicie uzasadnione. Nie należy żądać, aby korzystali z Google.

Oprócz Scholar istnieją inne alternatywy, takie jak Scopus, ORCID (wymienione w innych odpowiedziach), a nawet tworzenie profili w witrynach takich jak scholarly, researchgate lub academia.edu. Powinieneś pozostawić im wybór tego, co im się podoba, ale być może zasugeruj Google Scholar, ponieważ właśnie tego użyjesz do ich oceny. Nie zmuszaj ich do korzystania z usług konkretnej strony trzeciej, ponieważ w niektórych krajach może to być nawet nielegalne ze względu na „przymus”.

Krótka historia. Podczas mojego MBA jeden nauczyciel zmusił nas do stworzenia grupy na Facebooku, aby rzucić tam pracę domową i tak dalej, więc musiałem stworzyć tam profil, ponieważ uniknąłem go, a po tych zajęciach użyłem go tylko kilka razy za subskrypcje. Mimo to wiem, że są tam niektóre moje dane. gdyby profesor dał nam opcję, użylibyśmy środowiska Google na zajęciach i to by zadziałało. Więc tak, profesor poprosił nas bezpośrednio o skorzystanie z usług strony trzeciej.

Z drugiej strony, skoro wspomniałeś, że ma to być zatrudnienie, to tak, nadal warto poprosić o profile, ponieważ wiele firm chce zobacz profil w mediach społecznościowych przed zatrudnieniem.

„wiele firm chce zobaczyć profil w mediach społecznościowych przed zatrudnieniem”: szkoda, [zwykle nie mogą] (https://www.nolo.com/legal-encyclopedia/state-laws-on-social-media-password-request-by-Employers.html), przynajmniej nie w przypadku typowych mediów społecznościowych.I szczerze mówiąc, nawet tam, gdzie jest to dozwolone, prawdopodobnie wkurzy wielu dobrych kandydatów.Ale jest to styczne do pytania, ponieważ mówimy o ORCID i polubieniach, których tak naprawdę nie można uznać za profile osobiste (nie nazwałbym ich nawet mediami społecznościowymi).
Wiele uczelni funkcjonuje jako firmy w szerokim tego słowa znaczeniu i nic nie stoi na przeszkodzie, by przeszukiwały Twoje imię i nazwisko w mediach (dziękuję za tę stronę, jest całkiem interesująca, nawet jeśli dotyczy tylko USA, sprawdzę, czy są repozytoria orzeczeń międzynarodowych).Jak w Fort Orchid, na swojej stronie głównej jest napisane: „... Twój rekord ORCID zawierający informacje zawodowe i link do innych identyfikatorów (takich jak Scopus, ResearcherID lub LinkedIn)”, więc tak, jest to profil publiczny połączony z mediami społecznościowymi.Nie sądzę, aby działał sam, ponieważ nie byłoby to tak przydatne narzędzie [https://orcid.org/].
Sam ORCID może być przydatnym narzędziem, jeśli twoje imię i nazwisko jest powszechne lub ma wiele pisowni (a te przypadki obejmują wielu badaczy).Nie wspominając o tym, że jest to krok w kierunku sieci semantycznej, co zawsze jest dobre :)
To prawda, chociaż w integracji działa to jeszcze lepiej dla badacza, ponieważ może połączyć wszystkie profile.Powszechna nazwa jest jednak dużym problemem, tym bardziej, że badacze na całym świecie są zmuszeni przycinać swoje imiona tylko do imienia i pierwszego nazwiska, aby dostosować się do anglosaskiej prostoty, tak jak wtedy, gdy APA uważa, że dodaje tylko 1 inicjał i pierwszynazwisko ¬¬.Ale tak, przejście na lepszą integrację DTA i metadanych to dobra rzecz.Całkowicie się z tym zgadzam.
#9
+1
einpoklum
2019-10-05 20:09:25 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Czy rozsądnie jest prosić kandydatów o utworzenie profilu w Google Scholar?

Absolutnie nie. Google to potworny podmiot zaangażowany w masową inwigilację handlową i rządową, cenzurę polityczną itp. Naprawdę nie wolno wymagać od ludzi korzystania z usług Google, co uzasadnia te praktyki.

Teraz, żeby być praktycznym - nie mówię, że powinieneś żądać czegoś przeciwnego. Chodzi mi o to, że od czasu do czasu korzystam z Google Scholar (chociaż chciałbym tego całkowicie uniknąć). Ale zdecydowanie powinieneś postarać się trzymać z dala od „ośmiornicy” usług Google i zdecydowanie nie karmić jej większą liczbą ofiar. Sugeruję nawet, abyś nie prosił ludzi o posiadanie profilu Google (Google Scholar lub jakiekolwiek inne konto).



To pytanie i odpowiedź zostało automatycznie przetłumaczone z języka angielskiego.Oryginalna treść jest dostępna na stackexchange, za co dziękujemy za licencję cc by-sa 4.0, w ramach której jest rozpowszechniana.
Loading...