Pytanie:
Doktorat ze znaczącymi zewnętrznymi zobowiązaniami czasowymi (np. Małżeństwo)
eykanal
2012-02-21 23:47:53 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Szkoła podyplomowa ma reputację ogromnie pochłaniającej czas. Obecnie jestem żonaty, mam dzieci i mam dość napięty harmonogram zajęć pozalekcyjnych. Czy często zdarza się, że małżonkowie - a właściwie ktokolwiek, kto ma znaczne zewnętrzne ograniczenia czasowe - nie kończy pracy dyplomowej, szczególnie z powodu sprzecznych obowiązków?

Mam nadzieję, że to możliwe: kończę doktorat, jestem żonaty, mam córeczkę i muszę zarabiać na życie w innej etatowej pracy. (a to nasuwa pytanie: co ja teraz robię w internecie?). : P
Pięć odpowiedzi:
#1
+24
Fomite
2012-02-22 03:39:22 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Osoby, z którymi spotkałem się ze znacznymi zobowiązaniami zewnętrznymi, a które mimo to przetrwały w rozsądnym czasie, sprowadzają się do jednego: traktują szkołę podyplomową jak pracę. Od 9 do 5 (lub od 10 do 6, od 11 do 7, cokolwiek działa zgodnie z ich harmonogramem) pracują . Nie, nie są one dostępne dla nieskończenie wielu rozrywek życia, tak samo jak ktoś w biurze. Pakują ogromną ilość produktywności w ten czas, a kiedy muszą być z rodziną, są z rodziną.

To przynajmniej są ludzie, którzy przeszli przez to przy zdrowych zmysłach. Myślę, że inną ważną cechą jest uznanie, że skoro masz życie, może to zająć trochę więcej czasu i nie wypalić się, próbując wbić się w coś do punktu wyczerpania.

Podoba mi się ta perspektywa. Jednak czy to działa? Znam wielu doradców, którzy nie traktują absolwentów jak pracowników zmianowych od 9 do 5 :)
@eykanal Czy to działa, jak podejrzewam, zależy od dziedziny i doradcy. Oznacza to ostrożny wybór doradcy, ale znam kilku, którym to nie przeszkadza. A moja dziedzina nie jest szczególnie oparta na laboratorium, więc jest mniej wezwań do przyjścia o 4 rano i zmiany kultur komórkowych. Więc prawdopodobnie zawęzi twoje opcje, ale widziałem, że zakończyło się sukcesem.
#2
+22
aeismail
2012-02-22 00:20:59 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Widziałem, jak działa to w obie strony: niektórzy ludzie zdają sobie sprawę, że mają ograniczoną ilość czasu na pracę w wyniku swoich zewnętrznych zobowiązań, a zatem stają się super produktywni w godzinach, w których są w stanie przeprowadzić badania. Myślę, że do pewnego stopnia większość ludzi z poważnymi zobowiązaniami zewnętrznymi należy do tej klasy.

Jednak dla sporej mniejszości balansowanie okazuje się zbyt trudne - chociaż często jest to funkcja niedopasowanie oczekiwań między doradcą a absolwentem. Jeśli uważasz, że może to stanowić dla Ciebie problem, zdecydowanie powinieneś porozmawiać ze swoim doradcą; jeśli wynik jest niezadowalający, należy również rozważyć rozmowę z komisją pracowniczą i „absolwentem” wydziału.

Ogólnie myślę, że jeśli jesteś produktywnym absolwentem, Twój doradca byłby skłonny znaleźć odpowiednie dostosowanie do Twojego harmonogramu.

#3
+10
Ana
2012-03-02 20:33:13 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Miałem podobny dylemat (mój polegał na tym, czy zostać rodzicem na studiach magisterskich) i tym, co go rozwiązało, jest świadomość, że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, moje życie po doktoracie nie będzie zbyt różne z mojego studenckiego życia. Chciałbym pozostać w środowisku akademickim, a wszystkie obecne trudności pozostaną (np. Krótkoterminowe kontrakty / granty, podróże, nierównomierny rozkład pracy w ciągu roku itp.). Ta świadomość była jedną z tych: „Aha!” chwile dla mnie. Jeśli to nie zadziała teraz, nie będzie to również realna opcja na przyszłość. Biorąc to pod uwagę, staram się trzymać harmonogram od 9 do 17 i nie sądzę, żeby to wyszło dobrze, gdyby mój partner nie był tak zaangażowany w rodzicielstwo jak ja.

Być może praca w przemyśle jest inna i naprawdę łatwiej jest mieć dzieci. W każdym razie dobrym pomysłem może być zadanie sobie pytania, czy uważasz, że Twoje obowiązki w szkole średniej naprawdę różniłyby się od tego, jakie są w Twojej obecnej pracy.

To ciekawe podejście i prawdopodobnie całkiem prawdziwe. Studenci studiów magisterskich mają tendencję do lamentowania nad nakładem pracy, ale prawda jest taka, że ​​wielu profesorów pracuje równie ciężko, jeśli nie bardziej, pisząc stypendium za stypendium, próbując zdobyć fundusze.
#4
+8
user102
2012-02-22 04:50:22 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Myślę, że odpowiedzi udzielone przez aeismail i EpiGrad są poprawne, jednak chcę tylko dodać jedną konkretną kwestię, dotyczącą podróży. Rzeczywiście, jeśli prawdą jest, że wiele zawodów od 9 do 17 może również obejmować pewne obowiązki w podróży, jest to szczególnie prawdziwe podczas robienia doktoratu (a później podczas całego życia akademickiego). W tym przypadku nie sądzę, aby małżeństwo było problemem, ale inne zewnętrzne zobowiązania czasowe, takie jak dziecko lub aktywność wymagająca pewnej obecności, mogą stanowić problem.

Znałem przypadek doktoranta, który z powodów religijnych nie mógł uczestniczyć w konferencji za granicą w całości: konferencja kończyła się w piątek, a student musiał być w domu w każdą sobotę . Z tego samego powodu nie mógł uczęszczać do szkoły doktoranckiej i myślę, że to jest prawdziwy problem, ponieważ tego typu wydarzenia są organizowane także po to, by towarzysko z rówieśnikami, a chodzenie tam tylko przez ograniczony czas nie pomaga.

Podobnie, spotkałem się z przypadkiem, w którym mówca mógł uczestniczyć tylko w jednym dniu na konferencji, w tej, w której wygłaszał przemówienie, ponieważ nie mógł być daleko od domu, ponieważ musiał opiekować się swoim dzieckiem.

Nie mówię, że życie akademickie nie oznacza życia prywatnego, ale w niektórych przypadkach może wymagać pewnej elastyczności, a zewnętrzny obowiązek czasowy może oznaczać ograniczenie się, na przykład rozważenie tylko „lokalnego „konferencje.

#5
+2
Ran G.
2012-03-03 11:07:24 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Zgadzam się z poprzednimi odpowiedziami: szkoła podyplomowa to praca na pełny etat i tak należy ją traktować. Myślę, że jest to możliwe, zachowując zdrowe życie małżeńskie, chociaż może to zająć więcej czasu niż zwykle.

Aby uzupełnić perspektywę, pozwólcie, że przedstawię moje osobiste doświadczenia. Ukończyłem studia magisterskie. równolegle do pracy w pełnym wymiarze godzin (co tak naprawdę było pracą 24/7). Chociaż był to tytuł magistra, a nie doktora, opierał się na badaniach, a nie na zajęciach i obowiązują te same zasady: szkoła jest pracą na pełny etat. Ukończenie studiów zajęło mi 6 lat, a nie zwykły dwuletni program, ale udało mi się! Nie zrozum mnie źle - nie było to wcale łatwe: pracowałem w dni powszednie i uczyłem się w weekendy, mając bardzo mało czasu na inne rzeczy (jeśli w ogóle). Znam jednak sporo osób, które zrobiły to samo. Kluczem do sukcesu jest tylko silna wola. Dzieci i małżeństwo są bardzo czasochłonne, ale z pewnością nie tak dużo jak inna praca.

„Dzieci i małżeństwo są bardzo czasochłonne, ale z pewnością nie tak bardzo jak inna praca”. [wymagany cytat]


To pytanie i odpowiedź zostało automatycznie przetłumaczone z języka angielskiego.Oryginalna treść jest dostępna na stackexchange, za co dziękujemy za licencję cc by-sa 3.0, w ramach której jest rozpowszechniana.
Loading...