Pytanie:
Czy często zapewnia się uczniom cyfrowe notatki (slajdy lub odręczne)?
darthbith
2014-08-19 20:07:00 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Przygotowuję wykład na ten semestr i mam zamiar uczyć ze slajdów. Rozważę te slajdy jako moje notatki z kursu. Jednak poniższe punkty mogą mieć również zastosowanie do odręcznych notatek, które wykładowca może wykorzystać jako punkt odniesienia.

Widzę kilka zalet i wad związanych z dostarczaniem studentom notatek z danego wykładu przed tym wykładem :

Zalety:

  • Uczniowie muszą pisać mniej (ponieważ rdzeń materiału jest już obecny), więc można napisać więcej materiału;

Wady:

  • Uczniowie mogą łatwiej stracić koncentrację, gdy mają notatki cyfrowe, ponieważ nie muszą kopiować wszystkiego (takie było moje doświadczenie jako student);
  • Uczniowie mogą zrezygnować z uczęszczania na zajęcia, ponieważ notatki są dostępne gdzie indziej (oczywiście, i tak mogą to zrobić ...).

Rozważyłem jedną z możliwości rozprowadzić wszystkie uwagi związane z egzaminem w odpowiednim czasie przed tym egzaminem. Może to jednak zmniejszyć skuteczność przewagi, chociaż w pewnym stopniu złagodzi wady. Tak więc moje pytanie jest takie jak w tytule: Czy profesorowie często rozprowadzają cyfrowe notatki na lekcjach? Jeśli tak, jakie metody są powszechne?

Widziałem wykładowców, którzy drukowali kopie slajdów, które uczniowie podnosili, gdy wchodzili do sali, aby mogli robić na nich notatki. Wymaga ich obecności, ale możesz też powiedzieć, że możesz zbierać kopie w swoim biurze, jeśli ludzie nie mogą tego zrobić.
@FionaTaylorGorringe To też dobry pomysł! Niestety mam prawie 100 uczniów i wolałbym nie marnować tylu drzew, nawet drukować kilka slajdów na stronie. Dzięki! Powinieneś opublikować to jako odpowiedź, z przyjemnością ją zagłosuję!
Jeden kompromis, którego lubiłem używać w przeszłości: możesz dostarczyć slajdy, które mają kilka „pustych miejsc”, które wymagają od uczniów podania ważnych szczegółów z przykładowego problemu w klasie, który dla nich rozwiązałeś.
@MadJack To świetny pomysł!
Nie rozumiem, co oznaczają „(cyfrowe) notatki”. Czy mówisz o napisanych przez siebie notatkach, które nie są częścią slajdów?
@Sverre Nie, mam na myśli same slajdy w moim przypadku, ale można to uogólnić na przypadek, w którym slajdy nie były używane, a profesor mógłby np. rozpowszechniać skany odręcznych notatek.
@darthbith Byłoby pomocne, gdybyś wyjaśnił swoje pierwotne pytanie. Nie jestem w stanie zinterpretować „(cyfrowych) notatek” w Twoim pytaniu jako synonimu „slajdów” (słowa, którego również używasz).
@Sverre Mam nadzieję, że edycja pomoże ci zrozumieć :-)
„Uczniowie mogą zrezygnować z uczęszczania na zajęcia, ponieważ notatki są dostępne gdzie indziej” jest to * nie *, ściśle mówiąc, wada. Jeśli student potrafi uczyć się materiału bez nauczyciela, dlaczego miałbyś tracić czas na wykładach? Szkoda tylko, jeśli uczeń nie jest w stanie tego zrobić. Może się tak zdarzyć, jeśli 1) uczeń nie jest w stanie ocenić swoich własnych umiejętności (co oznacza, że ​​prawdopodobnie nie zda w inny sposób) lub 2) kurs jest zaawansowany lub są pewne części wymagające szczególnej uwagi. W takim przypadku * powinieneś * jasno powiedzieć, że obecność jest ważna * z tego powodu *.
@Bakuriu Masz rację. Jednak z mojego doświadczenia wynika, że ​​większość studentów, jeśli nie wszyscy, przecenia swoją zdolność do samodzielnego uczenia się materiału. Wiem, że na pewno zrobiłem to jako student, a teraz jestem po drugiej stronie, patrząc wstecz! Ponadto uważam, że studenci, którzy poradziliby sobie z samokształceniem, gdyby zdecydowali się pominąć wykład, znaleźliby inne sposoby na zdobycie materiału. Moim głównym celem jest złapanie ludzi, którzy mogą „ponieść porażkę w inny sposób” :-)
„wszystkie notatki związane z egzaminem tuż przed tym egzaminem” - nie podoba mi się ten pomysł. W każdym razie problematyczne byłoby przekonanie uczniów, że wszystkiego, co widzą na zajęciach, należy się nauczyć ze względu na ich umiejętności, a nie tylko do egzaminu (i zaraz potem o tym zapomina). Ale bardziej praktyczny problem, który widzę, polega na tym, że przy prawie 100 studentach co najmniej kilku z nich zdecyduje się na późniejszy egzamin (uzyskując w ten sposób więcej czasu na przygotowanie się do slajdów), a niektórzy z uczestników mogą w ogóle nie podejść do egzaminu, więc nie mogli uzyskać dostępu do slajdów bez powodu.
Jako student zawsze wolałem mieć slajdy z wyprzedzeniem, ponieważ wtedy mogłem je przeczytać przed zajęciami i skupić się na rzeczach, których nie rozumiałem, lub zadać odpowiednie pytania.
_Studenci muszą pisać mniej ... więc więcej materiału można pokryć_ - nie sądzę, żeby to była zaleta.
„Uczniowie mogą łatwiej stracić koncentrację, gdy mają notatki cyfrowe, ponieważ nie muszą kopiować wszystkiego (takie było moje doświadczenie jako student)” Moje doświadczenie jako studenta było odwrotne - na zajęciach, na których otrzymałem pisemne notatki , Mogłem zwrócić uwagę wykładowcy i dużo łatwiej przyswoiłem sobie materiał. Na zajęciach, na których nie dostałem pisemnych notatek, spędzam wykłady na kopiowaniu materiału z tablicy, co znacznie utrudnia mi skoncentrowanie się na tym, co się mówi.
Nauka jest już trudna, nie utrudniaj jej celowo powstrzymując się od krytycznych materiałów. Na uniwersytecie i w college'u twoi studenci są osobami dorosłymi, które powinny samodzielnie kierować swoją nauką. Jeśli niektórzy opuścili zajęcia i zranili ich naukę, to ich strata. Nie utrudniaj nauki bardziej entuzjastycznym uczniom, tylko po to, by zachęcić mniej entuzjastycznych.
Mówiąc jak ktoś, kto właśnie ukończył kurs CS, jeśli nie dostarczysz zaawansowanych notatek z wykładów, a następnie przystąpisz do wykładu czegoś, co grupa studentów już zna (np. Wykłady dotyczące składni SQL z baz danych jako osobisty przykład dla mnie), tam najprawdopodobniej zaczniesz rozmawiać / używać laptopów podczas wykładu, ledwo zwracając uwagę, aby sprawdzić, czy przeniosłeś się na coś, co ich interesuje.
Na mojej uczelni wszyscy profesorowie udostępniają slajdy online przed wykładem. Kilka z nich zawiera dodatkowe pliki PDF. Oczekuje się, że jeśli materiał zostanie dostarczony z wyprzedzeniem, przejrzymy go przed wykładem i że wykład będzie bardziej koncentrował się na pytaniach / szczegółach / dodatkowym materiale. Doceniam to podejście, ponieważ czuję, że minęły czasy, w których potrzebuję kogoś, kto stanie i czyta mi slajdy. :)
Jedyne lekcje, których się nauczyłem, to te, na których nie musieliśmy robić żadnych notatek, ponieważ wiedzieliśmy, że otrzymamy wysokiej jakości podsumowanie (tylko około dwóch stron) treści.Potrafię słuchać o wiele lepiej, jeśli nie muszę jednocześnie pisać.Jeśli nie podasz podsumowania, uczniowie nadal będą musieli to zrobić, a ja osobiście wolę to zrobić szybko, wklejając zrzuty ekranu slajdów w jednym pliku i dodając krótkie notatki w razie potrzeby, a następnie skup się na próbie zrozumienia.
Szesnaście odpowiedzi:
#1
+49
Bob Brown
2014-08-19 20:22:18 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Kiedyś rozprowadzałem slajdy przed zajęciami i stwierdziłem, że wady przeważają nad zaletami. Rozprowadzam je teraz wkrótce po każdych zajęciach. Mówię uczniom, aby zapisywali ważne punkty podczas zajęć, ale nie martwili się o takie rzeczy, jak listy, ponieważ będą mieli dostępne slajdy. Sugeruję również, aby umieścili swoje notatki z zajęć na slajdach. Ci, którzy mnie słuchają, zwykle radzą sobie bardzo dobrze.

Opieram swoją decyzję na założeniu, że nauka powinna być trudna. Myślę, mam nadzieję i oczekuję, że udostępnianie slajdów po zajęciach jest kompromisem między brakiem slajdów a slajdami przed zajęciami.

Na marginesie nagrywam również moje wykłady i udostępniam podcasty. Robię to, ponieważ mam uczniów, dla których angielski jest drugim językiem, i nietradycyjnych studentów, którzy są czasami wzywani do pracy. Jestem trochę rozdarty nagraniami, ponieważ niektórzy uczniowie robią je wykorzystując jako substytut przychodzenia na zajęcia. Pocieszam się myślą, że i tak byli skazani na niepowodzenie z kursu i poradziliby sobie nawet bez nagrań.

1) Z własnego doświadczenia * jest * możliwe, aby uczyć się rozsądnie i skutecznie z / z nagraniami (przynajmniej jeśli są to zajęcia o niskiej interaktywności), pod warunkiem, że wykonasz inne zajęcia, takie jak ćwiczenia. Nagrania są prawdziwym dobrodziejstwem dla uczniów z nakładającymi się planami zajęć. 2) Jeśli nie masz slajdów, sprawy stają się interesujące. Jeśli prowadzisz kurs na tablicy, możesz wybrać: a) dostarczanie notatek w jakiejś formie lub b) zmuszanie wszystkich do kopiowania tego, co piszesz, odwracając uwagę od narracji.
Z nagrań można się niewątpliwie dowiedzieć. Niestety, uczniowie, którzy używają ich jako pretekstu do opuszczenia zajęć, również nie korzystają z nagrań. Dlatego opisuję ich jako „skazanych na niepowodzenie”. Najlepsi uczniowie wykorzystują nagrania jako uzupełnienie doświadczeń w klasie. Dlatego nadal je udostępniam. Również to: http://bbrown.spsu.edu/papers/podcasting/podcasting_protects_ip.html
Kiedy później otrzymujesz notatki, zauważysz, że połowa z tego, co zapisałeś, była bezużyteczna, a niektóre rzeczy, których nie mogłeś zapisać wystarczająco szybko, zostały utracone. Lepiej jest dać notatki wcześniej, aby uczniowie zobaczyli, co jest już na papierze (** i nie muszą ich powielać **), i mogą dodać ciekawostki, które uważają za ważne, interesujące lub po prostu ich brakuje. Powielanie nie jest po prostu optymalnym wykorzystaniem ich czasu i uwagi.
-1 dla „uczenie się powinno być trudne”. Dobra nauka wymaga wysiłku, ale tworzenie sztucznego wysiłku nie przekłada się na lepsze uczenie się.
Dostarczanie później kopii materiałów nie jest „sztucznym wysiłkiem”; to odcięcie okazji do intelektualnego lenistwa. Gdybym na początku semestru dał 35 studentom stos notatek z wykładów, zadań do przeczytania i nagranych wykładów, i powiedziałbym im, żeby wrócili za 16 tygodni na egzamin końcowy, dwóch lub trzech otrzymałoby oceny A, a reszta nie. . Rozprowadzanie materiału poprawia przepustowość; osobiste prowadzenie wykładów zgodnie z harmonogramem jeszcze bardziej go poprawia. Mój wskaźnik zdawalności poszedł _up_, kiedy zacząłem dostarczać slajdy po zajęciach zamiast wcześniej.
@BobBrown Jako student w przeszłości otrzymywałem bardzo dobre oceny bez chodzenia na zajęcia przez cały semestr i polegając na samych nagraniach i ćwiczeniach, czasami po prostu używając slajdów z wykładów, gdy tempo nagrywania jest zbyt wolne. Chcę tylko zaznaczyć, że różni uczniowie mają różne sposoby uczenia się, a zapewnienie takiej opcji jest dobre dla każdego.
Ogólnie rzecz biorąc, najbardziej pomocne okazały się zajęcia, na których niedługo potem sporządzono notatki.
Byłbym urażony brakiem dostępnych slajdów podczas zajęć prawie tak samo, jak sugestia, że ​​spędzam wtedy dużą część czasu na scalaniu moich notatek ze slajdami, ponieważ nie mogłem tego zrobić podczas ich robienia.
#2
+37
Patricia Shanahan
2014-08-19 21:31:49 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Różni uczniowie mają różne potrzeby. Jeśli udostępnisz notatki, uczniowie, którzy skorzystają z braku notatek, mogą ich nie używać. Jeśli nie udostępniasz notatek, uczniowie, którzy ich potrzebują, nie mają innego wyjścia.

Piszę dość wolno i wydaje się, że nie potrafię słuchać i myśleć w tym samym czasie, co pisanie. Dla mnie konieczność pisania notatek podczas wykładu drastycznie zmniejsza korzyści z bycia tam - jedynym produktem jest to, co udało mi się zapisać na tablicy, bez zrozumienia, dopóki nie przestanę później studiować notatek i podręcznika .

Możesz mieć ucznia w swojej klasie, który nie słyszy, co mówisz, kiedy piszą.

Ja też mam ten problem. Nie próbuj na siłę zmuszać uczniów do jednego stylu uczenia się, ponieważ w końcu zaszkodzisz tym, którzy nie mogą używać jednego stylu, który sam wybrałeś.
Wierzę, że może to poprawić prowadzący, dając odpowiednią ilość czasu na robienie notatek, a także wskazując, co napisać. Fakty (Beethoven napisał wiele sonat fortepianowych), definicje („Dochód netto” to…), wzory (Strumień magnetyczny =…) można łatwo znaleźć. * Rozumowanie * jest zwykle tym, czego należy się nauczyć (Oskarżony wydaje się mieć rację, ale jego logika jest błędna * ponieważ * ...). Uczniowie powinni w całości wysłuchać procesu rozumowania. Następnie podaj krótkie podsumowanie i 30-sekundową pauzę.
@kayson „Odpowiedni czas” różni się w zależności od osoby, w zależności od szybkości pisania i rodzaju materiału. Moje stopnie naukowe są z matematyki i informatyki. Wykłady często zawierały definicje matematyczne i dowody, które nie miały w sobie charakteru dodatkowego. Generalnie potrzebowałbym przynajmniej tak długo, jak zajęło profesorowi zapisanie materiału na tablicy.
@PatriciaShanahan Zgadzam się, że szybkość pisania różni się w zależności od osoby. Moim głównym kierunkiem jest również informatyka. Szczególnie podobał mi się wykładowca, który wszystkie kroki na tablicy wykonywał razem z klasą. Jedyny raz, kiedy wcześniej dał wydrukowane slajdy, to kiedy obliczenia są bardzo żmudne. Po rozmowie zwykle opowiada mały żart lub po prostu rozmawia z przypadkowymi rzeczami. Nie mogę powiedzieć, jak długo, wydaje mi się, że minęła minuta lub dwie; ale uważam, że to było wystarczające, bez spowalniania całej klasy.
@kevin Minuta lub dwie nie byłyby dla mnie wystarczające, chyba że przerywałby co minutę lub dwie.
#3
+16
Cape Code
2014-08-19 22:49:39 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Odpowiadając na główne pytanie, tak, jest to częste.

Myślę, że jest to kwestia twojego osobistego wyobrażenia o swojej roli jako nauczyciela. Moje podejście polega na zrobieniu wszystkiego, co w mojej mocy, aby materiał był łatwo dostępny dla uczniów. Niektórzy uczniowie nie chcą / nie mogą chodzić na zajęcia, mają własne priorytety.

Oczywiście nauczyciele nie są w żadnym wypadku zobowiązani do wzięcia pod uwagę tych przypadków i nie przeszkadzają mi zajęcia prowadzone bez niczego poza tablicą.

Ale jeśli I tak tworzę slajdy , nie widzę rozsądnego powodu , by ograniczać do nich dostęp przed, w trakcie lub po zakończeniu zajęć. Wspomnę również o podręcznikach, artykułach i innych źródłach, z których korzystałem przy tworzeniu treści.

#4
+14
thomij
2014-08-20 01:48:26 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Nie wiem, jak często się to zdarza, ale mogę powiedzieć, że na zajęciach, które prowadzę (chemia ogólna), używam kombinacji slajdów z wykładów i pisania na tablicy. Oto zgrubne zestawienie mojego podejścia:

  • W przybliżeniu jeden slajd na główną koncepcję, z bardzo ograniczonym tekstem (głównie definicje) i obrazami / wykresami wyjaśniającymi koncepcję. Udostępniam je online (jeśli chcą, mogą wydrukować je przed zajęciami)
  • Przed rozpoczęciem sekcji lub rozdziału zapisuję na tablicy krótkie notatki z głównych tematów, a następnie uzupełniam szczegóły podczas wykładu i podaję podsumowanie recenzji na końcu.
  • Do rozwiązywania problemów używam jednego lub więcej slajdów z przykładem i zarysami kroków, a następnie demonstruję na tablicy, używając tego samego przykładu. Podążam za innym przykładem i wreszcie uczniowie rozwiązują problem samodzielnie w klasie.

Korzystanie ze slajdów w ten sposób działa dobrze, ponieważ pozwala mi mniej czasu na pisanie i rysowanie na tablicy, a więcej na angażowanie uczniów w dyskusję i pytania / odpowiedzi. Myślę, że pomaga to również uczniom - mogą zwracać uwagę na to, co mówię, zamiast po prostu kopiować wszystko, co piszę. Kiedy zdadzą sobie sprawę, że muszą tylko zapisać dodatkowe szczegóły, wykłady stają się bardziej zabawne i myślę, że wyciągają z nich więcej. Ponieważ slajdy są zawsze dostępne online, mogą je wydrukować, kiedy chcą, lub po prostu przeglądać je na swoich komputerach / tabletach / telefonach.

Pisanie podsumowań i konturów na tablicy pomaga mi uporządkować wykłady, pilnuj porządku i przygotuj uczniów do skupienia uwagi. Daje to również osobom z mniej rozwiniętymi umiejętnościami robienia notatek szablon do wykorzystania.

Myślę, że łącząc te dwa podejście, rozwiązuje się obie wady, o których wspomniałeś:

Uczniowie mogą łatwiej stracić koncentrację, gdy mają notatki cyfrowe, ponieważ nie muszą kopiować wszystkiego (takie było moje doświadczenie jako student)

Ponieważ notatki podsumowujące są włączone na tablicy uczniowie mają coś do zapisania, a ja mogę wykorzystać ich tendencję do automatycznego kopiowania wszystkiego, co piszę, aby zwrócić ich uwagę, jeśli wydają się „wyłączać na strefy”

Uczniowie mogą wybrać nie uczęszczać na zajęcia, ponieważ notatki są dostępne gdzie indziej (oczywiście mogą to zrobić ...)

Ponieważ slajdy są głównie ilustracjami graficznymi z ograniczonym tekstem, nadal istnieje przewaga przychodzenia na zajęcia. Chcę zaznaczyć, że uważam za część mojej pracy nauczyciela, aby przychodzenie na zajęcia było wartościowe z powodów innych niż tylko otrzymanie kopii notatek, ale zdaję sobie sprawę, że w przypadku niektórych uczniów, którzy są dobrzy w samodzielnej nauce, tak może nie być. Staram się bardzo uważnie śledzić podręcznik, więc uczniowie, którzy z jakiegoś powodu nie mogą dostać się na zajęcia, nadal są w stanie dość łatwo nadrobić zaległości między książką, moimi slajdami i notatkami skopiowanymi od kolegów z klasy.

„To część mojej pracy jako nauczyciela, aby przychodzenie na zajęcia było cenne z powodów innych niż tylko otrzymanie kopii notatek” podsumowuje to doskonale.
Żałuję, że wielu moich wykładowców nie miało takiego samego nastawienia jak Ty - spraw, aby zajęcia były interesujące, zamiast brać udział!
#5
+10
JiK
2014-08-20 02:29:00 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Kontekst: Na fińskich uniwersytetach mentalność zazwyczaj * jest taka, że ​​student powinien być odpowiedzialny za swoje studia i naukę (od tego, z jakich i z ilu kursów w ciągu roku kończąc, po materiały do ​​nauki). Na przykład bardzo rzadko zdarza się, że obecność na wykładach jest obowiązkowa, a nawet obowiązkowe cotygodniowe ćwiczenia nie są zbyt powszechne. W tym sensie dostarczanie notatek do wykładów ma kilka zalet:

  • Uczniowie muszą pisać mniej (ponieważ rdzeń materiału jest już obecny), więc więcej materiału można omówić.
  • Uczniowie mogą łatwiej skupić się [sic!], Gdy mają notatki cyfrowe, ponieważ nie muszą kopiować wszystkiego (takie było moje doświadczenie jako student)
  • Uczniowie mogą nie chodzić na zajęcia, ponieważ notatki są dostępne gdzie indziej (oczywiście mogą to zrobić tak czy inaczej ...)

* a przynajmniej było to w niedawnej przeszłości; niektóre rzeczy wydają się się zmieniać


Niektórzy wykładowcy dostarczają notatki dopiero po wykładach, ponieważ studenci bardzo dobrze wytykają literówki i inne błędy w materiale podczas wykładów. Część wykładowców dostarcza wersję wstępną przed wykładami, a poprawioną wersję po wykładach. Niektórzy wykładowcy uzupełnili materiał z poprzednich lat i dają z siebie wszystko na początku kursu. Niektórzy wykładowcy ukończyli materiał z poprzednich lat i podają materiał związany z każdym wykładem na krótko przed lub po nim.

Obecnie, przynajmniej na Uniwersytecie Aalto, materiały są prawie zawsze dostarczane w postaci plików PDF (lub w innym odpowiednim formacie) za pośrednictwem serwisu internetowego udostępnianego przez uniwersytet. W przeszłości istniał bardzo skomplikowany system, w którym wykładowca dostarczał materiał do określonej firmy, z której student następnie zamawiał drukowany materiał, który następnie był przekazywany do folderu prowadzonego przez stowarzyszenie studentów w ramach programu studiów student; ale z jakiegoś powodu ten system został zniesiony kilka lat temu.

Treść materiału podanego przez wykładowcę waha się od pełnego zestawu notatek, który jest prawie jak książka, po wypunktowania wymieniające części podręcznik został omówiony podczas tego wykładu. Niemniej jednak myślę, że nigdy nie uczestniczyłem w kursie, na którym nie byłbyś w stanie przestudiować materiału bez uczestniczenia w wykładach.

Rozważyłem jedną z możliwości, aby rozpowszechnić wszystkie istotne do egzaminu tuż przed tym egzaminem. Może to jednak zmniejszyć skuteczność przewagi, chociaż w pewnym stopniu złagodzi wady.

Nigdy nie widziałem, żeby to się działo. Niektórzy studenci prosili wykładowców, którzy nie zapewniają obszernego materiału podczas kursu, aby zrobili to przed egzaminem, ale większość odpowiedzi, które słyszałem, zawiera następujące punkty: Dostarczenie notatek z wykładów tuż przed egzaminem zachęciłoby do uczenia się bulimii - to znaczy umieszczenie dużo rzeczy w głowie na kilka dni przed egzaminem i szybko wyrzucanie tego w trakcie egzaminu, tak naprawdę niczego się nie ucząc. Większość studentów, którzy nie chcą uczęszczać na wykłady, może nadal nie uczestniczyć w zajęciach, jeśli wiedzą, że i tak otrzymają materiał; dostarczając notatki tak późno, zaszkodziłbyś tylko ich nauce.

„nauka bulimiczna” - świetne wyrażenie! Bardzo sugestywne. Dziękuję za przemyślaną odpowiedź! :-)
„nauka bulimiczna”, inaczej „metoda gąbki / kranu”, w której gąbka jest napełniana w trakcie semestru, wykręcana na egzaminie końcowym, a następnie pusta.
#6
+7
J. Zimmerman
2014-08-19 20:17:43 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Tak, jest to powszechne, przynajmniej na poziomie pierwszego i drugiego roku. Z mojego doświadczenia wynika, że ​​niewielu profesorów dostarcza cyfrowe notatki (lub cyfrowe kopie slajdów z wykładów) na wyższych poziomach nauczania na studiach licencjackich.

Zawsze doceniałem tych, którzy to robili, ponieważ zazwyczaj potrafiłem robić lepsze notatki, ponieważ nie musiałem tyle pisać. Jednak z tego samego powodu pamięć zwykle nie była tak dobra. (FWIW, prawie nigdy nie opuszczałem wykładu, niezależnie od tego, czy były dostępne cyfrowe notatki, czy nie).

Jeśli chodzi o metody, które są powszechne, widziałem trzy główne metody, różniące się głównie tym, kiedy notatki są udostępniane uczniom.

  1. Opublikuj wszystkie slajdy na początku kursu. Ma to oczywiste wady, jeśli w jakikolwiek sposób zmieniasz slajdy z wykładami - a dobrzy nauczyciele prawie zawsze to robią!

  2. Publikuj na krótko przed zajęciami, na których prezentowany jest materiał. Albo bezpośrednio przed (< 4 godziny), albo kilka sesji wcześniej. Wydaje się, że działa to najlepiej, ponieważ uczniowie mają czas, aby je wydrukować, aby zrobić notatki, jeśli wolą. Możesz także dostosować slajdy w razie potrzeby, nie wprowadzając w błąd uczniów.

  3. Publikuj slajdy z wykładami bezpośrednio po zajęciach. Wydaje mi się to najmniej optymalne, ponieważ studenci nie mogą czytać slajdów przed wykładem ani używać ich do robienia notatek, ale potencjalnie mogliby nadal używać tego jako wymówki, aby nie przychodzić na wykład.

Zaletą posiadania czegoś przed wykładem (czy to slajdy, notatki lub podręcznik), co odpowiedzialni studenci, którzy wiedzą, że mają problemy, mogą się przygotować, aby jak najlepiej wykorzystać wykład.
Zgadzam się i przypisuję lekturę przed każdym wykładem.
„Ma to oczywiste wady, jeśli w jakikolwiek sposób zmieniasz slajdy z wykładami - a dobrzy nauczyciele prawie zawsze to robią!” To sprawia, że ​​brzmi to tak, jakbyś żył w 1992 roku. Publikuj swoje slajdy w Internecie i aktualizuj je, gdy tylko się zmienią. Istnieje wiele narzędzi, które mogą automatycznie zsynchronizować Twoją wersję online (lub możesz użyć czegoś takiego jak Dokumenty Google, aby mogli natychmiast zobaczyć Twoje zmiany bez żadnego wysiłku z Twojej strony).
@dss539, Platformy, z którymi byłem najlepiej zaznajomiony, obsługują tylko pliki PDF (więc tak, około 1992!), Co oznacza ręczną aktualizację slajdów po każdej zmianie. Niewielu to robi, więc uczniowie _otrzymują_ slajdy, które nie pasują do tego, co jest prezentowane na zajęciach. Dokumenty Google są z pewnością lepszym rozwiązaniem niż opcja domyślna w tym przypadku. :)
Przepraszamy, że utkniesz z plikami PDF. Nadal możesz przesłać plik PDF na Dropbox lub Dysk Google (co mogą zrobić w Twoim imieniu automatycznie, jeśli skonfigurujesz automatyczną synchronizację).
#7
+6
Fiona - myaccessible.website
2014-08-19 22:29:09 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Widziałem wykładowców, którzy wydrukowali kopie slajdów, które uczniowie podnosili, gdy wchodzili do sali, aby mogli robić na nich notatki.

Wymaga to obecności uczniów, ale możesz też powiedzieć, że możesz zbierać kopie w swoim biurze, jeśli ludzie nie mogą tego zrobić.

Ludzie czasami wybierali kopie dla przyjaciół, ale ogólnie oznaczało to, że ludzie przychodzili na wykłady. Naprawdę przydatne jest posiadanie slajdów do bezpośredniego robienia notatek.

Jednak zabija wiele drzew.

W jaki sposób wymaganie obecności uczniów jest dobre?
@Jigg Jaki jest sens oferowania zajęć, jeśli uczniowie nie muszą przychodzić na zajęcia?
@sleekvisage Chodzi o to, że uczniowie, którzy korzystają z zajęć, mają taką możliwość.
@Jigg To zależy od poziomu Twoich uczniów. Nauczam niektórych przedmiotów, na których studenci są skrajnie nieprzygotowani do życia uniwersyteckiego, przeceniają swoje możliwości, a pozwalając im na opuszczanie zajęć, umożliwiam ich destrukcyjne zachowanie. Z pewnością nie sądzę, aby jeden rozmiar pasował do wszystkich podczas nauczania. To powiedziawszy, nie mam nic przeciwko, jeśli silni uczniowie opuszczają zajęcia (ale i tak to oni są najbardziej skłonni do uczestniczenia w nich).
_zezwalając im na opuszczanie zajęć, umożliwiam ich destrukcyjne zachowanie_ - Nonsens. Studenci to osoby dorosłe. Są odpowiedzialni za swoje zachowanie. Jeśli opuszczanie zajęć szkodzi ich wynikom, ** pozwól na to **. Jak inaczej mają się nauczyć, dlaczego nie opuszczać zajęć? (Jako student pomijałem wiele zajęć i to mnie zraniło. Nie wymuszam obecności na zajęciach, które prowadzę).
Zabijanie drzew można złagodzić, udostępniając z wyprzedzeniem kopie elektroniczne, a osoby posiadające odpowiednie tablety mogą je zaznaczać podczas wykładu (i nie tylko).
Jako student pominąłem sporą liczbę zajęć i nie zaszkodziło mi to, ponieważ starannie wybrałem zajęcia, na podstawie tego, jak dobrze znałem materiał i jak łatwo byłoby się go nauczyć samodzielnie. Dało mi to trochę więcej czasu na cięższe zajęcia. Wymaganie obecności na zajęciach może w rzeczywistości karać studentów realizujących trudniejsze kierunki.
@JeffE: Przez pierwsze kilka lat w obecnej pracy nie wymagałem obecności. Potem zdałem egzamin w semestrze i zauważyłem kilka osób, których nie rozpoznałem. Kiedy później rozmawiałem z jednym z nich, powiedziała mi wprost, że wie, że powinna uczęszczać na zajęcia, ale zbyt często tego nie robiła; jeśli obecność była wymagana, zrobiłaby to. Wymagałem obecności * w środku kursu * i czekałem, aż uczniowie zaczną krzyczeć o krwawym morderstwie. Ani śladu. Odkąd wymagałem obecności na moich kursach licencjackich: na zajęciach pierwszego roku wymuszam to, każąc im codziennie coś robić.
Czy to złośliwie paternalistyczne? Tak. Czy chciałbym to jako student? Nie, ale nie zmieniłoby to znacząco mojego doświadczenia na studiach licencjackich. Czy to działa, aby uczniowie chodzili na zajęcia i tym samym poprawiali ich oceny? Tak, to działa. Pytasz, jak uczniowie kiedykolwiek nauczą się, dlaczego nie opuszczać zajęć. Odpowiedź jest taka, że ​​nie, ale jest to moim zdaniem mniej ważne niż to, czego nie uczą się opuszczając zajęcia. Postanowiłam przyjąć zasadę „Rób to, czego uczniowie najbardziej nauczy”, a nie „Rób to, co najlepiej sprzyja zachowaniu dojrzałych dorosłych”.
(Rozumiem twoją perspektywę, ponieważ przez większość mojego życia była ona moja).
_... zamiast „Rób to, co najlepiej sprzyja zachowaniu dojrzałych dorosłych” ._ - Wolę sformułować swoje nastawienie jako „Rób to, co nauczy uczniów najbardziej _przytomnych zachowań dorosłych”. Zdecydowanie _ nie_ próbuję uczyć moich uczniów, aby byli dorośli; Zakładam, że już są. (To powiedziawszy, umieściłem filmy wideo z moich wykładów i szczegółowe notatki z wykładów na stronie internetowej mojego kursu, aby studenci, którzy opuszczają zajęcia, nie widzieli mnie osobiście).
#8
+6
Bristol
2014-08-22 15:30:57 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Na moim studiach licencjackich zauważyłem wyraźną pozytywną korelację między profesorami, którzy celowo nie udostępniali swoich slajdów („aby nie tylko pomijać wykłady i nie czytać slajdów w domu”) a profesorami, których nauczanie Oceniłbym poniżej średniej. Jeden z tych profesorów uczył tak źle, że i tak pominąłem jego wykłady i po prostu przeczytałem standardowe podręczniki na ten temat; Skończyłem z najwyższą oceną.

Spekuluję, że nauczanie z myślą, że „większość uczniów jest tutaj, aby się uczyć z dobrą wolą, a ja jestem tutaj, aby im pomóc”, daje lepsze nauczanie niż nastawienie uczniów są głównie leniwi i jestem tutaj, aby zmusić ich do nauki. Sam jestem badaczem, który od czasu do czasu zajmuje się nauczaniem i bardzo opowiadam się za tym, aby materiały dydaktyczne były zawsze dostępne do pobrania.

Oto dwa argumenty przemawiające za udostępnianiem slajdów. Po pierwsze, co się stanie, jeśli student opuści jeden z twoich wykładów z powodu choroby, kontuzji lub zepsucia się pociągu po drodze? (To nie jest kiepska wymówka - mieliśmy kilka prawdziwych przypadków pewnego lata, kiedy pociągi nie radziły sobie z falą upałów). Czy wolałbyś, żeby mogli sami powtórzyć wykład za pomocą slajdów, czy nie?

Po drugie, z powtórki do egzaminów mam doświadczenie, że nawet z własnymi notatkami wydruki slajdów są niezwykle pomocne. Częściowo dzieje się tak dlatego, że wydruk slajdu jest wizualną pomocą, aby odświeżyć pamięć i przypomnieć sobie, jak działała rzecz na slajdzie; częściowo dlatego, że masz dwa zestawy „notatek” (własne i slajdy), co jest lepsze niż jeden, częściowo dlatego, że robienie notatek na slajdzie ze strzałkami wskazującymi na odpowiednie części jest o wiele bardziej efektywne, gdy chodzi o diagramy lub obrazy niż konieczność przepisywania odpowiednich punktów jako samego tekstu. Jeśli masz złożony diagram na slajdzie, który wyjaśniasz, czy chcesz, aby twoi uczniowie spędzali wykład, próbując go skopiować, czy też chcesz, aby zwracali uwagę na twoje wyjaśnienie, mając pewność, że może wydrukować diagram (lub już to zrobiłeś i umiesz opisać go bez konieczności wcześniejszego rysowania)? Wiem, że to pytanie retoryczne, ale myślę, że ten punkt jest ważny. Wreszcie, każdy czasami popełnia błędy w swoich notatkach, a możliwość porównania ich ze slajdami jest bardzo uspokajająca.

Podsumowując, powiedziałbym, że dla zmotywowanego i dobrego ucznia posiadanie slajdów pozwala im aby efektywniej wykorzystać czas na powtórki, co prowadzi do lepszych wyników.

Jest tu jednak jedno zastrzeżenie. Jak zostało omówione w [1] i prawie we wszystkich książkach i wykładach „jak przeprowadzić skuteczną prezentację”, najgorszym rodzajem slajdu jest po prostu lista wypunktowanych punktów z tekstem do skopiowania; naprawdę skuteczny slajd wspierający twoje nauczanie będzie zawierał bardzo mało tekstu i sam w sobie będzie miał ograniczone zastosowanie dla kogoś, kto nie był na twoim wykładzie. Niektórzy z moich najlepszych profesorów mieli takie slajdy i dostarczyli nam dodatkowe „notatki z wykładów”; jest to standard, do którego dążę w moim własnym nauczaniu, gdy pozwala na to czas. Zostawiam cię z myślą, że jeśli twoje slajdy są tak dobre i wspierają twoje własne nauczanie zamiast prowadzić równolegle wykład, nie będziesz musiał się zbytnio martwić, że studenci zdecydują się zostać w domu i po prostu czytać slajdy przede wszystkim.

[1] Dobry projekt slajdu do nauczania?

Dziękuję za perspektywę, a zwłaszcza ten link, jeszcze go nie widziałem!
#9
+4
Matthew Leingang
2014-08-19 23:41:05 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Kiedy ostatnio prowadziłem duże wykłady, rozprowadzałem wersje moich slajdów przed i po zajęciach.

Wersje przedklasowe były dostępne online poprzedniego wieczoru. Mieliby opracowanych mniej kroków (uczę matematyki), niektóre rozwiązania pozostawiono puste dla uczniów do rozważenia z wyprzedzeniem, a żarty odjęte. Zostałyby ułożone trzy ramki do slajdów na stronie wielkości litery, z dużą ilością miejsca na adnotacje. Mogliby je wydrukować i zabrać na zajęcia.

Wersje po zajęciach byłyby pełnym pokazem slajdów z zajęć, zawierającym wypracowane rozwiązania, żarty i erratę. Podnosili się pod koniec dnia zajęć (w zależności od tego, ile musiałem naprawić). Nie były przeznaczone do druku; był to tylko jeden slajd na stronę pliku PDF.

#10
+3
marczellm
2014-08-20 15:24:30 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Jako student najwygodniej i najskuteczniej uczę się notatek z wykładów, które są dostarczane w tradycyjnym formacie książkowym (nawet jeśli nie są dostępne na papierze, ale w formacie PDF).

Mam bardzo silne złe nastawienie do slajdów, które pełnią rolę notatek z wykładów. Uważam, że wymagania dla tych dwóch są tak różne, że kiedy ludzie łączą koncepcje, wynik jest równie zły jak zestaw slajdów, jak notatki z wykładów. Kiedy cały materiał jest upchany w formacie slajdu, mając na celu dostarczenie wszystkich informacji, których uczeń musi się nauczyć, ma kilka możliwych wad (całe doświadczenie z pierwszej ręki):

  • Nauczyciel czyta slajdy dosłownie, renderując jego / jej obecność jest bez znaczenia.
  • Nauczyciel nie czuje się zobowiązany do przygotowania się do wykładu, ponieważ wszystko jest na slajdach (w skrajnych przypadkach slajdy są wykonane przez kogoś innego, a lektor nigdy nie przygotowuje się do całości kurs).
  • Nauczyciel nie czuje się zobowiązany do włożenia odpowiedniego wysiłku w tworzenie slajdów, ponieważ „Robię tylko materiały uzupełniające” , co skutkuje szybkim zhakowaniem slajdów ( przykłady obejmują elementy wklejane na przemian między pierwszym językiem a angielskim, trzy kompletne kursy z równaniami bez definiowania żadnych użytych zapisów, dwa pełne kursy z równaniami i brakiem jakiegokolwiek tekstu objaśniającego).
  • Slajdy z natury nie są szczegółowe wystarczy, aby być kompletnym źródłem informacji na temat kursu, więc studenci przejdź do Google po dodatkowe zasoby, a czasami to, co znajdą, jest całkowicie błędne.
  • Sposób myślenia nauczyciela może być tak różny od uczniów, że jego / jej wyobrażenie o tym, co powinno znaleźć się na slajdzie, skutkuje niezrozumiałe slajdy i absolutnie bez informacji dla studentów.
  • Studenci nie mogą brać udziału w wykładzie, ponieważ slajdy są dostępne online. Nawet oddanym uczniom trudno jest zwracać uwagę.
  • PowerPoint i podobne oprogramowanie ułatwiają umieszczanie losowo sformatowanych, losowych elementów w losowych miejscach na slajdzie. Nauczyciel bez wrażliwości wizualnej / typograficznej i / lub odpowiedniej znajomości oprogramowania może z łatwością tworzyć slajdy, których nawet oglądanie jest bolesne z powodu niechlujnego i amatorskiego układu i formatowania. (Przykłady obejmują kompletny kurs pisany wielkimi literami, wykresy fizyki ręcznie rysowane w stylu PowerPoint / MSPaint, równania w postaci zwykłego tekstu zamiast edytora równań, wykaz kodów źródłowych w punktach itp.)

Moja sugestia jest taka, poświęć trochę czasu na wpisanie odpowiednich notatek z wykładów (być może przyszłego lata) w odpowiednich zdaniach, ze wszystkimi szczegółami itp. I pozwól, aby slajdy zawierały tylko te informacje, których po prostu nie możesz przedstawić werbalnie lub na tablicy. Alternatywą dla pisania notatek z wykładów jest dostarczanie wskazówek do istniejących książek (tekstowych), w których materiał jest już omówiony (być może te same książki, których używasz do przygotowania się do kursu).

„dostarczany w tradycyjnym formacie książkowym” - czy nie po to jest podręcznik? Nie mam zamiaru (ani czasu!) Pisać podręcznika do mojego kursu… „idź do Google po dodatkowe zasoby” - podejrzewam, że i tak to zrobią… „niezrozumiałe slajdy” - to może być rezultat równie łatwo, jeśli kurs prowadzony jest kredą i tablicą ... Z trzema pierwszymi wadami na pewno się zgadzam i za wszelką cenę zamierzam ich unikać :-)
@darthbith Masz rację. To, co widziałem, to notatki z wykładów, które powstawały przez lata dla konkretnego kursu, zawierały mniej materiału niż obszerny podręcznik na ten temat (150-200 stron zamiast 500) i zawierały tylko materiał faktycznie omówiony na wykładach. Niektórzy uczniowie [pomagali skrybie] (http://academia.stackexchange.com/questions/19762) je pod nadzorem nauczyciela i redagując. Myślę, że stworzenie przemyślanych slajdów do kursu nie jest dużo mniejszym wysiłkiem.
#11
+3
Murphy
2014-08-21 19:45:37 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Uczniowie mogą łatwiej stracić koncentrację, gdy mają notatki cyfrowe, ponieważ nie muszą kopiować wszystkiego (takie było moje doświadczenie jako student)

Mogę być albo zapisując to, co właśnie powiedziałeś, albo mogę myśleć o tym, co właśnie powiedziałeś. Twój wybór.

Jeśli spróbujesz zmusić uczniów, aby zapisywali wszystko, kiedy mówisz, pomyślą sobie „cholera, gdzie jest mój zapasowy długopis, ten wysycha” nie ”Hm. Zastanawiam się, jak ta zasada odnosi się do… ”kiedy coś powiesz.

Masz do czynienia z dorosłymi, jeśli zawodzą, ponieważ są zbyt pewni siebie, mają zły osąd i myślą, że nie muszą uczęszczać na zajęcia, wtedy dokonali wyboru z otwartymi oczami.

Jak najbardziej, ostrzegaj ich i odradzaj robienie tego, ale odmowa udostępnienia slajdów, materiałów informacyjnych lub plików PDF jest po prostu dewaluacją klasy dla uczniów, którzy uczęszczają.

Dziękuję za odpowiedź! Być może jest to z mojej strony kiepskie sformułowanie - z mojego doświadczenia wynika, że ​​mój umysł błąkałby się, gdy miałem przed sobą notatki profesora lub wiedziałem, że mogę je później pobrać online. Oczywiście każdy uczy się inaczej, więc na pewno karanie uczniów, dla których dostarczenie slajdów byłoby zaletą, nie jest moim zamiarem. Mimo to, chociaż nazywamy uczniów dorosłymi, myślę, że nadal uczą się, jak się uczą i niekoniecznie podejmują decyzje z szeroko otwartymi oczami, co komplikuje tę decyzję (stąd duża liczba odpowiedzi na mój post). :-)
#12
+2
Silviu Burcea
2014-08-20 11:23:41 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Jako student byłem bardziej skupiony, gdy profesor miał slajdy za sobą, ponieważ slajdy były tylko podsumowaniem, a on miał szczegóły. Byłem bardziej skoncentrowany, ponieważ nie musiałem zapisywać każdego słowa, więc lekcja była płynniejsza.

#13
+2
Kate Gregory
2014-08-20 21:00:13 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Udostępniam swoje slajdy. Daję je księgarni do wydrukowania jako „pakiet kursów” sprzedawany za symboliczną kwotę (z których żadna nie trafia do mnie) i jeśli zmienię je w ciągu roku, umieszczam je online do pobrania tuż przed (lub w niektórych przypadkach, bezpośrednio po) zajęciach. Zwykle mam oddzielną małą talię z komentarzami i diagramami, które wynikają z zaznaczenia zadania lub testu. Nigdy ich nie przesyłam. Na pierwszych zajęciach wyjaśniam to wszystko uczniom wraz z następującym ważnym ogłoszeniem:

Mogę Cię przetestować na materiale, który został omówiony tylko ustnie na zajęciach i nie jest na nich napisany slajdy. Możesz i stracisz oceny za nieznajomość czegoś, o czym mówiono tylko podczas wykładu.

Jeśli znajdę się w pozycji podnoszącej ekran, aby narysować coś na tablicy, zapisuję dodaj ten diagram do talii na następny rok. Uważam, że rysowanie diagramów to świetny sposób na naukę, ale większość uczniów tego nie zrobi - posiadanie wcześniej narysowanego diagramu pomaga im mniej niż posiadanie takiego, który narysowali, ale bardziej niż posiadanie niczego, więc robię to. Ponieważ uczę ich, jak podejmować decyzje projektowe i zapisywać te decyzje w formie diagramu, im więcej mają przykładów, tym lepiej.

W ciągu ponad dziesięciu lat żaden uczeń nigdy nie sprzeciwił się temu, co ja ”. robię, chociaż byli tacy, którzy (niesłusznie) uważali, że oznacza to, że mogą przejść bez przychodzenia na zajęcia. Na początku miałem też kilku, którzy sprzeciwiali się moim formatom plików, dając mi dodatkową pracę polegającą na eksportowaniu każdej talii do formatu PDF lub HTML, lub cokolwiek, co mogli obsłużyć; wydaje się, że to ustało, chociaż wciąż co roku pytam, czy ktoś potrzebuje innego formatu.

#14
+2
David
2014-08-22 03:56:42 UTC
view on stackexchange narkive permalink

W przypadku dużych zajęć wykładowych zazwyczaj prezentuję materiał na rzutniku. Udostępniam slajdy studentom przed wykładem, zmniejszone dla wygody do ćwiartek. Większość moich kolegów robi coś podobnego.

To prawda, że ​​może to spowodować, że niektórzy studenci będą przerywać wykłady. Zwykle mówię o tym z góry i mówię studentom na pierwszym wykładzie, że chociaż to zależy od nich, próba nauczenia się przedmiotu z samych notatek z wykładów jest najlepszym sposobem, jaki znam, aby przeciętny student nie zaliczył kursu: dla większości studentów konieczne będzie uczęszczanie na wykłady, rozważenie dodatkowych komentarzy, wyjaśnień i przykładów, które mogę podać, a co najważniejsze, zadawanie pytań i zaangażowanie się w temat.

Możesz „zmusić” uczniów uczęszczać na wykłady, ukrywając notatki lub zostawiając w nich luki. Nie robię tego, ponieważ uważam, że jest to zachowanie niedopuszczalne: w efekcie traktuje uczniów jak dzieci, którymi trzeba manipulować „dla ich własnego dobra”. Wyjaśniam, że oczekuję od studentów odpowiedzialnego, dorosłego podejścia do studiów; w rezultacie większość z nich to robi.

IMO to jest tak ważne, że sparafrazuję to pogrubioną czcionką: najważniejszą rzeczą, jaką należy sobie uświadomić w przypadku uczniów, jest to, że większość z nich jest wyjątkowo spółdzielnia . Chcą się uczyć: jeśli jasno powiesz, czego od nich oczekujesz, zwykle dostaniesz to bez wykonywania żadnych sztuczek, takich jak wydawanie niekompletnych notatek.

Na koniec powinniśmy zapytać (a może powinniśmy byli zapytać na początku) : jaki jest cel wykładów i innych zajęć? Zadaniem uczniów jest nauczenie się przedmiotu (oczywiście!). To nie jest wycieczka ego dla wykładowcy. Jeśli moi studenci nauczą się przedmiotu, kurs był udany, nawet jeśli wykłady były w połowie puste. (Ale jeśli prowadzący wykaże troskę o studentów i oddanie nauczaniu, to wykłady nigdy nie będą w połowie puste).


Przy okazji, być może wkrótce będę musiał znaleźć alternatywę dla rzutnika. Najwyraźniej moja instytucja uważa, że ​​takie rzeczy są zbyt staromodne, aby można je było tolerować w nowoczesnej, przyszłościowej instytucji, która nigdy nie stoi w miejscu i stopniowo wycofuje wsparcie dla tych starożytnych urządzeń :-(
Odkryłem, że kamera dokumentacyjna, która ma zastąpić rzutniki, daje takie same odczucia zarówno instruktorowi, jak i studentom. YMMV :-)
#15
+2
Norman Gray
2014-08-23 22:03:11 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Pierwszy kurs, którego uczyłem, około 15 lat temu, był zaawansowanym wstępem dla studentów do ogólnej teorii względności. Sposób, w jaki tego uczyłem (i obecnie uczę ponownie) działał dla mnie i najwyraźniej dla uczniów. Punkty w innych odpowiedziach na wiele się pokrywają.

Tak to wygląda:

  1. Przygotowałem szczegółowe formalne notatki z wykładów, które przekształciły się w to, co zdaję sobie sprawę, sprowadza się do krótkiej książki! (zachęcamy do obejrzenia, jeśli jesteście zainteresowani). Rozprowadzam je w blokach przed odpowiednimi wykładami. Proszę / radzę studentom, aby przeczytali z wyprzedzeniem te notatki.
  2. Wykład, który prowadzę, jest nieco bardziej nieformalny niż notatki pisemne. Przegląda materiał w tej samej kolejności, ale pomija niektóre szczegóły i częściej niż notatki mówi: „to trochę jak ...”. Oznacza to, że sam wykład znacznie różni się od notatek.
  3. Nie używam programu PowerPoint (ani przygotowanych slajdów z octanu, zanim o to zapytasz), ale używam projektora dokumentów do wyświetlania zapisanych wykresów i matematycznych derywatów.
  4. Nagrywam wykłady i udostępniam je również studentom.

Więc mają dużo zasobów.

Punkty, które odnoszą się do tego pytania, to:

  1. Ten kurs jest dobrze znany jako wymagający kurs, ale studenci na ogół uważają ten temat za interesujący i są zmotywowani do ciężkiej pracy nad nim. Oznacza to, że współpracują i próbują się uczyć , a jak zauważyli inni, jest to ważniejsze niż cokolwiek innego dla powodzenia kursu.
  2. To jest notacja zawiły kurs, a będąc po przeciwnej stronie wykładu, wiem, że w zasadzie niemożliwe jest robienie dokładnych notatek i zwracanie uwagi na to, co się mówi. Nadal każę im robić notatki.
  3. Mówię im, że temat ma sens dopiero po drugim kursie, ale wydrukowane notatki i wykład ustny liczą się jako dwa kursy jednocześnie! (pedagogowi powiedziałbym coś o „multimodalnym uczeniu się ... bla ... różnych stylach uczenia się ... wibble ”). To, wraz z nagranym dźwiękiem, każe im przejąć kontrolę nad tym, jak podchodzą do materiału i krytycznie podchodzić do dostępnych zasobów.

O ile jak wiem (nie sprawdzam) wszyscy przychodzą na wykłady. To miłe, bo to sugeruje, że sam mam funkcję pedagogiczną będąc w pokoju. Jeśli się nie pojawią, albo oblewają kurs, albo są w stanie opanować go własnymi zasobami - jedno i drugie jest w porządku.

Drugi Kurs, w którym zastosowałem to podejście, był kursem przygotowującym do wyróżnienia, również uważanym za nieco wymagający, ale także z zmotywowanymi studentami; również z kursem na poziomie magisterskim, który był nieco mniej interesujący, ale który mógł zakładać zmotywowanych uczniów. Może nie zadziałać tak dobrze z kursem obsługi lub bardziej banalnym kursem.

Ostatni punkt, o którym mowa, generalnie współczuję naleganiu, że Studenci to dorośli, na których można rzucić odpowiedzialność za własną naukę. Ale ta dobra postawa może napotkać trudności w innej instytucji lub na innym kursie, w innym gronie studentów lub w innych relacjach (finansowych) z uczniami. Czają się tam ważne czynniki.

#16
+1
Chris
2014-08-19 23:18:23 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Na uniwersytecie, na którym uczęszczam, prawie wszyscy nasi profesorowie zapewniają cyfrowe notatki. Uważam, że jest to dobra praktyka, ponieważ wielu studentów nie może jednocześnie robić notatek i rozumieć tego, co mówi profesor. Jako środek zaradczy na drugą wadę, o której wspomniałeś, profesorowie często podają dodatkowe techniki i wyjaśnienia, które nie są zawarte w notatkach cyfrowych.



To pytanie i odpowiedź zostało automatycznie przetłumaczone z języka angielskiego.Oryginalna treść jest dostępna na stackexchange, za co dziękujemy za licencję cc by-sa 3.0, w ramach której jest rozpowszechniana.
Loading...