Pytanie:
Czy profesor powinien wymagać od studentów podpisania umowy o zachowaniu poufności przed rozpoczęciem zajęć?
Tyler
2019-09-09 01:17:10 UTC
view on stackexchange narkive permalink

W mojej szkole jest profesor, który twierdzi, że pisze książkę. Wymaga od studentów podpisania umowy o zachowaniu poufności (NDA) przed niektórymi wykładami, ponieważ chce zachować pewne idee nauczania jego treści jako części swojej własności intelektualnej.

Myślę, że ta część jest rozsądna (do pewnego stopnia), ponieważ chroni swoje pomysły.

To, co uważam za nierozsądne, to fakt, że wymaga on od wszystkich uczniów podpisania tych umów o zachowaniu poufności i nie oferuje alternatywnej prezentacji przedmiotu . Tak więc, jeśli student nie chce się podpisać, kończy się to, że omija wykłady, za których otrzymanie zapłacił już uniwersytet, i może przegapić ocenione treści, które są „pokryte” materiałem, który jest profesorem ograniczające.

Uczniowie nie zauważają, że stanie się to przed wejściem na zajęcia i dlatego są zmuszeni do podpisania się, jeśli nie chcą się wycofać.

Odpowiedzi w komentarzach i rozszerzonej dyskusji zostały [przeniesione do czatu] (https://chat.stackexchange.com/rooms/98497/discussion-on-question-by-tyler-is-it-for-a-professor-to-require-stu).Przeczytaj [to FAQ] (https://academia.meta.stackexchange.com/q/4230/7734) przed opublikowaniem kolejnego komentarza.
Czy masz dostęp do NDA?Czy wiesz, co dokładnie obejmuje?Kiedy dołączyłem do mojej instytucji badawczej, musiałem podpisać umowę o zachowaniu poufności, podobnie jak każdy student lub pracownik, który przychodzi, co uniemożliwia nam ujawnienie niepublikowanych badań innych osób.Gdyby umowa o zachowaniu poufności obejmowała niepublikowane badania nauczane na kursie, byłoby zupełnie inaczej.
Siedemnaście odpowiedzi:
#1
+251
Dan Romik
2019-09-09 02:09:27 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Nie . To nie jest właściwe i jest to oczywiste, rażące nadużycie władzy. Mam na myśli jedno słowo, aby opisać tego profesora, ale niestety nie mogę go ujawnić, ponieważ podlegam NDA. (Zaczyna się na „i”, a kończy na „t”).

Edytuj: do tych, którzy pytają „dlaczego nie?”: Nauczanie na zajęciach należy do profesora. Jest on dosłownie (w dosłownym znaczeniu „dosłownie”) zobowiązany do prowadzenia wykładu i umożliwienia każdemu zarejestrowanemu studentowi, który nie przeszkadza, uczestniczenia w nim bez stawiania żadnych warunków wstępnych. I oczywiście to przysięganie studentów do prawnie wiążącej tajemnicy jest jeszcze bardziej absurdalne niż inne rodzaje warunków, biorąc pod uwagę, że studenci są po to, aby zdobyć wiedzę, której będą potrzebować później w trakcie studiów i kariery. Cała rzecz „Nauczę cię, ale musisz obiecać, że nikomu o tym nie powiesz” brzmi jak coś prosto z Catch-22.

Chociaż nie kwestionowałbym głównego kierunku odpowiedzi (niewłaściwego), argument, że uczniowie mają prawo się uczyć, a NDA nie zezwala im na wykorzystanie ich wiedzy, zależy od sformułowania NDA.Może skupiać się wyłącznie na tym, * jak * się nauczyli, a nie na tym, czego się nauczyli, tj. Strukturze kursu, przykładach itp. Dzięki temu uczniowie mieliby swobodę stosowania ich wiedzy dziedzinowej, a jedynie ograniczyliby ich ponowneucząc tego, ponieważ nie mogli tego zrobić w ten sam sposób.
@FrankHopkins w wąskim technicznym sensie możesz mieć rację.Jednak pomysł, że uczniowie musieliby ostrożnie oddzielić _jak_ od tego, _ co_ za każdym razem, gdy stosują wiedzę, której się nauczyli lub dzielą się tą wiedzą z kimś, narażeni na sankcje prawne i w nieokreślonej przyszłości, wyraźnie nakłada na nich duże i nadmierne obciążenie.uczniowie.Po prostu NDA nie ma miejsca w środowisku nauczania, niezależnie od ich zakresu.Jak ktoś powiedział w innej odpowiedzi, NDA są sprzeczne z samą misją nauczania, którą jest dzielenie się wiedzą.
@FrankHopkins "Może skupiać się wyłącznie na tym, jak się nauczyli, a nie na tym, czego się nauczyli, tj. Strukturze kursu, przykładach itp." Ach, tak - udoskonaliłem najlepszą metodę nauczania, więc moja opinia może dać mi 50 dolarów więcej rocznie, więc nikomu nie powiem. Ten argument jest głupi nie do poznania.
@DanRomik Jak powiedziałem, całkowicie zgadzam się z twoim ogólnym wnioskiem, ale nie do końca.Jednak w większości zgadzam się z twoim komentarzem.Moim zdaniem poprawiłoby odpowiedź.
@FrankHopkins, „jak” jest tak samo częścią wiedzy przekazywanej poprzez nauczanie, jak „co”.Zadaniem nauczyciela jest „uczyć”, a jedną z najważniejszych części nauczania jest właśnie nauczanie, jak uczyć.Jeśli chcesz zachować swoje sztuczki w tajemnicy, nie ucz!
@terdon Istnieje różnica między abstrakcyjnymi umiejętnościami nauczania (które prawdopodobnie są czymś, czego powinno się uczyć pośrednio) a precyzyjnym przepisem na określony temat.Powinieneś nauczyć się, jak nauczać * własnymi słowami *, a nie jak * plagiatować *.Więc pomyśl o tym, w tym sensie, właściwie sformułowana umowa o zachowaniu poufności może być dobrą lekcją na temat rozróżnienia obu ... (nie chodzi o to całkowicie na poważnie. Jednak ...).Ponownie, nie mówienie, że umowa o zachowaniu poufności jest odpowiednia.
** Uwaga moderatora ** dla osób narzekających na usunięte komentarze: wszystkie były (w najlepszym razie lekko zabawne) żartami na temat oceny * i… t * (z wyjątkiem jednej przestarzałej prośby o wyjaśnienia).Jestem przekonany, że Dan wyjaśniłby swoją odpowiedź, gdyby poważnie rozważył je „pytania dotyczące [jego] odpowiedzi”.Wszelkie dalsze rozważania na temat możliwych znaczeń * i… t * zostaną usunięte bez ostrzeżenia.Jeśli naprawdę potrzebujesz tego wyjaśnienia, napisz to.Jeśli naprawdę chcesz, aby te komentarze zostały usunięte, przejdź do [meta] lub podnieś flagę z dobrym argumentem.
#2
+148
paul garrett
2019-09-09 05:25:33 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Może „chronić swoje idee” lub nie, ale w rzeczywistości celem nauczania jest rozpowszechnianie idei. Jeśli ktoś chce dochować tajemnic lub mieć zastrzeżone rzeczy, nie udawaj, że prowadzisz cholerną klasę! :)

Co gorsza, nic nie stoi na przeszkodzie, aby profesor po prostu prowadził zajęcia bez wykorzystania tego jako czasu na zaplanowanie swojej książki.
#3
+85
Federico Poloni
2019-09-09 01:50:16 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Nie wiem, jakie są przepisy na waszej uczelni, ale musi być w nich coś, co mówi, że profesor nie może odmówić nauczania swoim studentom, bez względu na to, co podpiszecie, a czego nie.

Nadszedł czas, aby zapytać swojego związku studenckiego / przedstawicieli / o cokolwiek, co musisz skontaktować się ze swoim dziekanem i zażądać innego rozwiązania.

Chociaż zgadzam się, że ta umowa o zachowaniu poufności brzmi zupełnie niewłaściwie, nie sądzę, by przepisy uniwersyteckie nakładały taki ogólny zakaz.Na pewno są takie zajęcia, na których studenci muszą podpisywać jakieś umowy: np.studenci medycyny spotykający się z pacjentami muszą zobowiązać się do poszanowania ich prywatności, studenci niektórych praktycznych zajęć laboratoryjnych muszą podpisać umowy dotyczące bezpieczeństwa / odpowiedzialności, a na niektórych zajęciach opartych na badaniach studenci mogą zobaczyć poufne dane.Spodziewam się, że przepisy będą wymagały od profesora * uzasadnionego powodu edukacyjnego *, aby zażądać NDA lub podobnego.
Nazywa się to programem nauczania, który jest prawnie wiążącą umową.Jeśli prof nie osiągnął kontraktu, czyli efektów uczenia się, otwiera zobowiązanie.
@PLL w przypadkach, o których wspominasz, z pewnością to uczelnia wymaga podpisania tych umów, a co za tym idzie, uczelnia, która odmawia pozwolenia profesorowi na prowadzenie zajęć bez podpisu, w przeciwieństwie do profesora osobiście odmawiającego prowadzenia zajęć.
@EspeciallyLime +1 To nie jest nawet uniwersytet, jego publiczne prawa i regulacje dotyczące praw pacjenta, bezpieczeństwa danych czy bezpieczeństwa w miejscu pracy.A * badania * nie uczą.Uczeń zawsze może wybrać inny projekt.Prawdopodobnie bez funduszy.;)
#4
+35
ZeroTheHero
2019-09-09 05:07:13 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Instruktor otrzymuje wynagrodzenie za nauczanie, a nie za pisanie książki. Jeśli książka przeszkadza mu w wykonywaniu obowiązków dydaktycznych, albo zrezygnuje z nauczania, albo zrezygnuje z książki. Co więcej, wątpię, czy ten instruktor może zapobiec chodzeniu przypadkowych ludzi po jego klasie, więc cała umowa o zachowaniu poufności jest w 100% odporna na shhhhhhhugar.

Pisanie książek i innych publikacji naukowych może równie dobrze wchodzić w zakres wymaganych obowiązków profesora i rozsądne jest próbowanie równoważenia takich działań z nauczaniem.Ale zgadzam się, że nie rozumiem, dlaczego NDA jest konieczna.Ponadto w stosunkowo małej klasie profesorowi bardzo łatwo jest zauważyć przypadkowych ludzi i poprosić ich o odejście.
@NateEldredge jest w porządku, ale czy możesz * uniemożliwić * ludziom chodzenie w klasie?
Nie, ale możesz przestać wykładać, kiedy przychodzą, poprosić ich o wyjście i wznowić, gdy ich nie ma.Wtedy nie widzieli / nie słyszeli żadnej znaczącej ilości materiału NDA.W pełni zgadzam się, że umowa o zachowaniu poufności to zły pomysł i niewłaściwy, ale nie sądzę, że ten konkretny problem jest tym, co go podważa.
Co oznacza „w 100% odporny shhhhhhhugar”?
@TommiBrander Wygląda jak [mielona przysięga] (https://en.wikipedia.org/wiki/Minced_oath), przedstawiająca osobę mówiącą „100-dowód sh-” z zamiarem wypowiedzenia wulgarnego słowa, ale potem waha się przez kilka chwilprzed podjęciem decyzji o zakończeniu wyrażenia słowem „cukier” zamiast słowa, które było pierwotnie przeznaczone.
W mojej instytucji w USA surowo zabrania się zezwalania na zajęcia wyłącznie zarejestrowanym studentom.(W każdym semestrze otrzymujemy dużą notatkę z tekstem w kolorze czerwonym). Według mnie w Europie jest to często bardzo różne, a zajęcia są oficjalnie otwarte dla publiczności.
@DanielR.Collins Jestem ciekawy, dlaczego tak się dzieje?Rozumiem, że ci uczniowie nie mogą uzyskać dostępu do materiałów klasowych, ale dlaczego miałbyś uniemożliwić komuś po prostu * słuchanie * wykładu, skoro (zakładam) nie uniemożliwiasz ludziom uczęszczania na seminaria ...
@ZeroTheHero: (1) Zakładam, że pieniądze.(2) Nasi studenci są na tyle zdezorientowani, że czasami siedzą w niewłaściwej klasie przez cały semestr, a na koniec składają skargę.Kultura amerykańska to bardzo „każdy może przyjechać bez względu na kwalifikacje, o ile nam płaci”.
Przypadkowo (2) powyżej wydarzyło się dzisiaj ponownie.Mój oficer właśnie powiedział, że w zeszłym tygodniu miał ucznia, który siedział na lekcji chemii i nie uznał, że to nie była klasa matematyki, na którą był zapisany,
@DanielR.Collins człowieku ... Myślałem, że było tu źle ... ale myląc zajęcia CHEM z zajęciami MATH ... czego uczą twoi chemicy lub czego uczą twoi matematycy?;)
@ZeroTheHero: Normalne rzeczy.Patrz: „niezależnie od kwalifikacji” powyżej.: - /
#5
+15
clem steredenn
2019-09-09 11:00:44 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Prawdopodobnie zależy to od tego, gdzie jesteś, ale Uniwersytet, na którym wykładałem (i według mojej wiedzy jest to dość standardowy u nas w Europie), miał w umowie zapis, że wszystko, co robiłeś podczas pracy na uczelni, Uniwersytet. Oznacza to, że profesor nie może wykluczać członków uniwersytetu z wiedzy, którą zdobył podczas pracy na uniwersytecie.

Ponadto prowadzenie wykładów, które często wymagają umieszczania w Internecie, służyłoby jako podstawa do chronić swoje prawa do pomysłów (patentów, książek itp.).

Umowy o zachowaniu poufności są wymagane, aby chronić Twoje know-how i pomysły podlegające opatentowaniu. Brak pomysłów na książki. Umieszczenie kursu on-line pozwoliłoby mu faktycznie wykorzystać swoje pomysły i uniemożliwiłoby zablokowanie go przez patenty.

Chociaż jest to powszechna praktyka (własność intelektualna jest przypisywana instytucji), nie oznacza to, że * studenci * mają jakiekolwiek prawa do tej własności intelektualnej.
Uważam, że istnieje kilka pytań dotyczących rozwiązania tego problemu dotyczącego własności.W mojej szkole (co moim zdaniem jest typowe dla USA) instruktorzy są właścicielami materiałów szkoleniowych, które tworzą.Możesz go swobodnie zabrać ze sobą na przykład do nowej pracy w następnej szkole.Chociaż szkoła może uzyskać licencję na jego używanie.Aby je zakryć, jeśli na przykład chcą nagrywać twoje wykłady i zachować je.Oczywiście inne formy własności intelektualnej (np. Patenty) mogą być traktowane bardzo różnie, ponieważ są coś warte.
#6
+13
Time4Tea
2019-09-09 19:43:47 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Co dokładnie Profesor stara się chronić w niniejszej NDA? Czy jest to sam temat kursu, metoda nauczania czy konkretny tekst materiałów szkoleniowych (notatki z wykładów / slajdy)?

Pierwszy przypadek byłby wyraźnie bezsensowny. Jeśli prowadzi zajęcia na uniwersytecie, to prawie na pewno jest to ogólnie przyjęta nauka głównego nurtu, która prawdopodobnie została opublikowana wiele lat temu, a więc i tak jest w domenie publicznej. Jest więc mało prawdopodobne, aby miał on jakieś szczególne roszczenia do przedmiotu (chyba że samodzielnie opracował całą teorię dla całej tej dziedziny). W każdym razie jest to sprzeczne z głównym celem badań akademickich, którym jest publikowanie wyników badań, aby dodać do kumulatywnej wiedzy ludzkości, a nie ukrywać je dla własnego dobra.

Czy w drugim przypadku metodę nauczania można uznać za własność intelektualną? Wydaje się wysoce nieprawdopodobne, że byłby w stanie ubiegać się o patent na metodę nauczania. Patenty są zwykle zarezerwowane dla bardziej konkretnych wynalazków i innowacji. Oprócz patentu, jedynym sposobem, w jaki można by go uznać za własność intelektualną, byłby zamiar zachowania przez niego metody nauczania w tajemnicy. Jednak jego zamiar opublikowania książki o tym zdawałby się temu zaprzeczać. Podobnie jak w przypadku pierwszego punktu, wydaje się to być sprzeczne z zasadami środowiska akademickiego, ponieważ metody nauczania są również aktywnym obszarem publikowanych badań.

W trzecim przypadku, jak wskazuje alephzero w komentarzach do pytania , określony tekst notatek z wykładów, slajdów prezentacji i / lub książki może być chroniony prawem autorskim. Profesor nie powinien jednak wymagać od studentów podpisywania umowy o zachowaniu poufności - wystarczy wyjaśnić studentom, że materiały szkoleniowe są objęte prawem autorskim. Te rzeczy są już chronione, bez konieczności zawarcia umowy NDA.

Podsumowując, materiały szkoleniowe i tak są chronione prawem autorskim i wydaje się bardzo mało prawdopodobne, że jakakolwiek umowa o zachowaniu poufności byłaby egzekwowalna w celu ochrony przedmiotu lub metody nauczania. Więc prawdopodobnie nie musisz się zbytnio martwić, podpisując go.

Gdyby metoda nauczania była naprawdę nowatorska i mogłaby być opisana w sposób wymagany przez patent np.przemysłowy proces produkcyjny, tak, z pewnością mógłby zostać opatentowany.
@Nij ok, to interesujące.Rozumiem, że abstrakcyjne idee i koncepcje nie mogą być opatentowane.Czy jest jakiś precedens, aby metoda nauczania uzyskała patent?
Metoda nauczania nie jest „abstrakcyjną ideą lub koncepcją” - to prawdziwy proces, który służy do osiągnięcia jakiegoś rzeczywistego wyniku.Może być poparty wieloma teoriami, a zastosowanie określonej teorii w pewien sposób może być częścią procesu, a jeśli teoria ta jest dobrze znana lub oczywista, prawdopodobnie zmniejszy poparcie dla nowości metody.
@Nij ok.Mimo to, gdybyśmy odłożyli definicje na bok, chyba że istnieją przykłady metod nauczania, którym udzielono patentów, powiedziałbym, że kwestia ich zdolności patentowej jest w pewnym stopniu spekulatywna.
@Nij nie działa.Rodzice nie starają się o pracę naukową, ani naukową, ani dydaktyczną, ale tylko do zastosowań komercyjnych.
To absolutnie bzdury.Patenty dotyczą wszystkiego, co spełnia wymagania.Najbliższe, które można nazwać „tylko do zastosowań komercyjnych” w USA, to wymóg użyteczności, który nie wiąże się z możliwością komercjalizacji, aw UE jest to tylko zastosowanie przemysłowe, jakim jest nauczanie (przemysł edukacyjny)[email protected]
W Stanach Zjednoczonych urząd patentowy zaczął przyznawać patenty na procesy w świecie finansów.Wydaje się, że można to rozszerzyć na procesy teacihng.
@historystamp może to być możliwe, ale znowu, przy braku jakichkolwiek dowodów, wszystko to jest dość teoretyczne.Ostatecznie jedynym, który może określić, czy metoda nauczania może zostać opatentowana, jest urząd patentowy.
@Nij, jeśli twoje twierdzenie jest prawdziwe (że metody nauczania można opatentować), prawdopodobnie podważyłoby to większość odpowiedzi na to pytanie (ponieważ Profesor może faktycznie * mieć * ważny powód, aby poprosić uczniów o podpisanie umowy o zachowaniu poufności).W takim przypadku może powinieneś rozważyć napisanie własnej odpowiedzi i podanie odniesień do przykładów?
@Time4Tea, pragnienie profesora, aby utrzymać swoje metody nauczania w tajemnicy i czy to pragnienie jest oparte na „uzasadnionym powodzie”, czy też nie, są nieistotne.Profesor nie jest niezależnym agentem, który w swojej klasie może robić, co chce.Jest pracownikiem uniwersytetu i ma obowiązek prowadzić zajęcia i umożliwiać uczestnictwo każdemu zarejestrowanemu studentowi.Dyskusja na temat zdolności patentowej metod nauczania może być interesująca, ale nie ma na celu i nie podważa ani nie ma większego wpływu na inne odpowiedzi.
#7
+13
Dmitry Grigoryev
2019-09-10 12:43:56 UTC
view on stackexchange narkive permalink

IANAL, ale ta umowa NDA prawdopodobnie nie jest warta papieru, na którym została wydrukowana.

  1. Umowa o zachowaniu poufności wymagająca od uczniów, aby nie ujawniała informacji, których nauczyli się na zajęciach, będzie prawdopodobnie uciążliwa rozsądny sąd, ponieważ wyraźnie koliduje z celem nauczania i obniża wartość uzyskanego wykształcenia i unieważnia, jeśli profesor kiedykolwiek spróbuje je wyegzekwować.

  2. Umowa o zachowaniu poufności może tylko mieć zastosowanie do informacji, które są poufne dla właściciela. Rozsądny sąd prawdopodobnie orzeknie, że informacje przedstawiane jako część programu nauczania w szkole tracą status poufności, co unieważnia umowę o zachowaniu poufności.

  3. Jeśli sędzia ma poczucie humoru ( co jest wprawdzie rzadkie), mogą orzec, że przystąpienie do egzaminu z kursu stanowi wymuszone ujawnienie, co również unieważnia ochronę NDA.

Nie radzę podpisywać tego zgody, ale jeśli już to zrobiłeś, nie ma się czym martwić.

#8
+11
18446744073709551615
2019-09-09 16:44:27 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Ta paranoja NDA zaprzecza samej idei nauczania. Wyobraź sobie, że jakaś firma zatrudnia cię do jakiejś pracy. I w pewnym momencie odkrywasz, że ta praca wymaga od ciebie wykorzystania wiedzy przekazanej ci podczas wykładu chronionego NDA. Co musisz zrobić? Musisz powiedzieć swoim klientom: „Proszę czekać, moja umowa NDA wygasa za 16 miesięcy?”

Ponadto uważam, że profesor przecenia gotowość społeczeństwa do zaakceptowania jego pomysłów, czymkolwiek one są. Na przykład Java 8 wprowadziła strumienie. W tym czasie ta technika była znana od ponad dwóch dekad.

Nie wiem, co zaproponował, ale mogę powiedzieć, co otrzyma w odpowiedzi:

  1. jest zbyt egzotyczny
  2. nie jest potrzebny
  3. jest zbyt skomplikowany
  4. kto go użyje? zbytnio różni się od tego, czego uczą się ludzie
  5. nie ma praktycznego zastosowania
  6. problem, który rozwiązuje, nie jest problemem
  7. problem, który już rozwiązuje, jest rozwiązany istniejącymi metodami
  8. nie, nie widzę żadnej korzyści
  9. dlaczego nie użyłeś tradycyjnej notacji?
  10. nie działa w ogólnym przypadku
  11. część X twojej propozycji jest opisana jako zła praktyka w książce Y
  12. powiedziałeś słowo X, jaki jest związek twojej pracy z YXZ? (Jeśli nie są ze sobą spokrewnieni, dlaczego użyłeś słowa X, które już ma znaczenie?)

Z drugiej strony możliwe jest, że jego wkład to tylko organizacja materiału (może to obejmować wyjaśnienia w prostych słowach do rzeczy, takich jak matematyka wektorów / macierzy, notacja, która naprawdę uprościła myślenie). W tym przypadku umowa NDA dotycząca sposobu myślenia jest po prostu niesprawiedliwa dla uczniów.

Tak czy inaczej, nie powinno być NDA. Ale to, co możesz zrobić, może zależeć od Twojego kraju.

#9
+6
Some Academic
2019-09-10 08:54:36 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Kierownictwo: „Ten uczeń mówi, że wyprowadziłeś go z klasy, co się stało?”
Profesor: „Odmówił podpisania mojej umowy o zachowaniu poufności”

Nie sądzę, żeby uczelnia bardzo przychylnie przyjęła propozycję pana profesora. O ile nie uzyskał wcześniejszego pozwolenia od uniwersytetu, aby to zrobić, widzę, że wpędzi go to w kłopoty.

#10
+6
Antony
2019-09-09 21:05:12 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Umowa o zachowaniu poufności chroni tylko te informacje, które nie są ogólnie znane. Poważnie wątpię, czy standardowe wykłady mogą być informacjami chronionymi. Nie rozumiem, w jaki sposób umowa o zachowaniu poufności jest odpowiednia w przypadku opisanym w Twoim pytaniu.

Dlaczego miałbyś płacić za informacje, których nie możesz następnie wykorzystać?

#11
+4
Ehsan
2019-09-09 19:50:30 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Jednym z głównych celów nauczania jest przygotowanie uczniów do badań lub w świecie rzeczywistym poprzez przedstawianie najnowszych pomysłów, metodologii i narzędzi. Jeśli masz coś, co zamierzasz zaprezentować w książce lub czasopiśmie, po prostu nie ucz tego jeszcze.

Być może profesor zabezpiecza swoje notatki z wykładów przed opublikowaniem ich w formie książki. Chociaż jest to rozsądne, jak sugerował PO, brak innej alternatywy jest niedopuszczalny. Jako nauczyciel, Twoim pierwszym obowiązkiem jest nauczanie, a nie pisanie książek. Jeśli chcesz chronić swój materiał, powinieneś dostosować swoje notatki z wykładów. Po prostu leniwie jest nie oferować alternatywy i prosić uczniów o podpisanie umowy o zachowaniu poufności.

Opierając się na twojej pierwszej linijce, przez chwilę pomyślałem, że zamierzasz porozmawiać o tym, jak to przygotowuje studentów do bzdurnych wymagań NDA w ich prawdziwym życiu;)
#12
+4
Scott Seidman
2019-09-10 17:19:57 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Nie należy odmawiać uczniowi materiałów z powodu niepodpisania umowy o zachowaniu poufności. To powiedziawszy, należy przypomnieć uczniom o wartości własności intelektualnej oraz o tym, że nie są oni właścicielami praw autorskich do dostarczonych materiałów.

Tytułem wyjaśnienia - przedmiotowa praca jest chroniona Prawo autorskie. Może toczyć się debata na temat tego, kto jest uprawniony do owoców tego prawa autorskiego, autora lub instytucji, ale wiele instytucji amerykańskich zrzeknie się praw autorskich. W każdym razie NIE jest to student.

Sposób, w jaki jest to traktowane w mojej instytucji, jest uwzględniony w zasadach uczciwości akademickiej.

Udostępnianie lub dystrybucja oczywiście materiały szkoleniowe w celu przekazania lub uzyskania nieuczciwej przewagi na kursie są zabronione. Studenci muszą ponadto przestrzegać wymogów ochrony praw autorskich do materiałów udostępnianych w celach instruktażowych.

Wszyscy uczniowie czytają i podpisują zasady dotyczące uczciwości akademickiej przy wejściu i zazwyczaj otrzymują przypomnienia na każdy kurs na pierwszym spotkaniu. Ponadto, jeśli profesor ma jakieś nieoczywiste zasady kursu dotyczące uczciwości, na przykład sposób, w jaki studenci mogą współpracować w pracy zespołowej, jest to również udostępniane pierwszego dnia, a także w sylabusie.

Zatem jakiekolwiek niezatwierdzone udostępnianie wykładów lub innych materiałów jest traktowane jak każde inne naruszenie zasad uczciwości akademickiej. Uczeń nie ma opcji „Przerwij i zaniechaj” (ale każda witryna udostępniająca materiał może otrzymać prośbę o usunięcie go, a jeśli nie będzie odpowiadać, może otrzymać „Zaprzestanie i zaniechanie” lub jego odpowiednik), ale z pewnością może być konsekwencjami. Na przykład, jeśli uczeń odnotował w przeszłości poważne naruszenie, takie jak oszukiwanie na egzaminie, przypadek dotyczący nieuprawnionego udostępniania może nawet skutkować separacją (chociaż obniżenie oceny z kursu lub niepowodzenie na kursie może być bardziej prawdopodobnym scenariuszem ).

Nie wiem, czy mogłoby to powstrzymać profesora przed podjęciem samodzielnej czynności prawnej. Na przykład, jeśli profesor spędził pięć lat na pisaniu podręcznika dla wydawcy i znalazł cały przedruk w Internecie przed publikacją i doznał rzeczywistych szkód finansowych, nie wiem, czy polityka uniwersytetu wykluczałaby pozew o naruszenie praw autorskich.

Podsumowując, dzieło jest już chronione prawem autorskim, niezależnie od tego, czy umowa NDA została podpisana, czy nie. Proszenie uczniów o umowę o zachowaniu poufności i odmawianie rozdania materiałów uczniom, którzy nie chcą podpisać umowy, jest niewłaściwe. Niektóre uniwersytety (być może nawet „wiele”) uwzględniają łamanie praw autorskich w swojej polityce uczciwości akademickiej, a studenci mogą zostać ukarani za wykrywalne naruszenia. Istnieje również możliwość, że studenci mogą podlegać takim samym działaniom prawnym, na jakie narażony jest każdy naruszający prawa autorskie.

Dodatek: prawnicy Uniwersytetu Maryland opracowali sposób postępowania, co w dużej mierze potwierdza moje twierdzenia , pod adresem https://president.umd.edu/faculty-course-materials-strategies-dealing-commercial-use. Sytuacje, w których pojawia się to najczęściej późno, mają miejsce, gdy studenci przesyłają materiały szkoleniowe i egzaminy do usług takich jak CourseHero lub Chegg, ale wszystkie koncepcje mają zastosowanie do wszelkiej nieautoryzowanej dystrybucji materiałów chronionych prawem autorskim.

#13
+3
user45623
2019-09-11 03:01:24 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Proszenie uczniów o podpisanie umowy o zachowaniu poufności w celu wzięcia udziału w zajęciach jest absurdalne.

Niektóre kwestie, których nie widziałem w innych odpowiedziach:

  • Nie -Umowy o ujawnieniu to dokumenty prawne . Teoretycznie każdy student powinien omówić dokument ze swoim prawnikiem. W praktyce większość studentów nie będzie miała własnego prawnika ani nie będzie miała wolnych pieniędzy na opłacenie prawnika za przegląd umowy o zachowaniu poufności. Zmuszanie każdego studenta do zachowania poufności stanowi dla nich nadmierne obciążenie .

  • NDA spowodowałaby prawne i biurokratyczne problemy dla studentów i uniwersytetu . Na przykład powiedz, że profesor dopuszcza się niewłaściwego postępowania podczas zajęć. Czy studenci mogą zgłosić to uniwersytetowi bez naruszania umowy o zachowaniu poufności? Co gorsza, co się stanie, jeśli rzeczywisty przedmiot lekcji narusza standardy / etykę uczelni? Doprowadzony do absurdalnej skrajności, co się stanie, jeśli profesor zacznie uczyć rasizmu i negowania holokaustu lub poinstruować studentów, jak zbudować bombę?

  • Wreszcie, trwałe konsekwencje NDA są mylące. Czy umowa o zachowaniu poufności oznacza, że ​​uczniowie nie mogą zastosować wiedzy z klasy w przyszłych zajęciach lub karierze? Można na to odpowiedzieć w treści NDA, ale to znowu zależy od tego, czy uczeń będzie miał dostęp do prawnika, aby w pełni wyjaśnić im wszystkie konsekwencje NDA.

Pamiętam, że pojawiłem się pierwszego dnia w pracy i otrzymałem umowę NDA do podpisania.Wydaje mi się, że profesor zrobił to samo.
Kwestia, która idzie w parze z twoim stanowiskiem, że NDA są dokumentami prawnymi: kiedy zaczynałem uniwersytet, miałem siedemnaście lat, tj. Nie byłem prawnie osobą dorosłą, więc podpisanie NDA mogło być niezgodne z prawem, nawet gdybym chciał.
@historystamp Mam nadzieję, że nie sugerujesz, że są one równoważne.Umowy o zachowaniu poufności dotyczące zatrudnienia / umowy o pracę są powszechne i nie stanowią nieracjonalnego obciążenia, ponieważ prowadzą do uzyskania dochodu.Studenci mają już _opłacone_ pieniądze na udział w kursach i mogą nie mieć dochodu do wydania na prawników.To, czego nauczysz się w pracy, może być tajemnicą handlową.To, czego uczysz się na zajęciach, powinno mieć zastosowanie do twojej przyszłości po zakończeniu zajęć.
#14
+2
DoubleD
2019-09-11 02:28:18 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Czy to jest jego adres IP / dane, czy też należy do osoby trzeciej?

Po pierwsze, na amerykańskim uniwersytecie byłoby to wysoce nieregularne. Takie zachowanie powinno zostać przekazane kierownikowi wydziału lub dziekanowi - chyba że mieści się w jednym z dwóch wąskich wyjątków.

Wyjątek 1 - dane kontrolowane

Niektóre podmioty udostępniają dane do celów naukowych lub edukacyjnych i mają umowy z odbiorcą, że dane mają być wykorzystywane tylko w takich okolicznościach.

Jeśli lekcja zawiera takie dane lub raporty od osób trzecich, profesor nie może używać go legalnie bez pozwolenia, a takie pozwolenie jest zwykle uzależnione od umowy o zachowaniu poufności.

Nawet jeśli tak jest, profesor powinien bardzo jasno określić, które dokumenty są objęte, kto jest właścicielem dokumentów / danych, i jakie są kary za nieprzestrzeganie umowy o zachowaniu poufności.

Wyjątek 2 - materiały wrażliwe lub chronione prawem autorskim

Czasami poufne dokumenty lub w inny sposób niepublikowane materiały chronione prawem autorskim (w tym źródło code) są rozpowszechniane w celach edukacyjnych. Jest to mniej powszechne niż dane kontrolowane, ale niektóre szkoły mają bliskie relacje z partnerami z sektora prywatnego.

Wszystkie te same zastrzeżenia mają tutaj zastosowanie. Obowiązkiem profesora jest jasne określenie chronionego materiału, właściciela i konsekwencji naruszenia NDA.

Jego metody i dane.

Jeśli jest to rodzaj przesadnej próby ochrony jego materiałów, należy ją eskalować.

Profesor będzie posiadać prawa autorskie do wszelkich materiałów, które wyprodukuje, w przypadku braku przeciwnej polityki uniwersytetu.

Jeśli jest to materiał przed publikacją do podręcznika, którego jest autorem / współautorem, to zarówno wydawca, jak i uczelnia powinni o tym wiedzieć.

#15
  0
Always Confused
2019-09-11 07:19:08 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Myślę, że to narusza podstawowe zaufanie i szacunek do ucznia. Te procesy mogą być technicznie pomyślne poprzez wprowadzenie strachu i poczucia odpowiedzialności, ale tym kosztem uczeń traci szczerość i spontaniczność, by robić to dobrowolnie dla siebie, dla laboratorium i dla przewodnika.

#16
  0
Amir
2019-09-25 07:09:43 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Profesor może poprosić o umowę o zachowaniu poufności dotyczącą fragmentów swoich materiałów dydaktycznych. Wyobraź sobie wiele zajęć z przypadków biznesowych lub prawnych, które mogą dotyczyć bieżących spraw lub pewnych niekrytycznych problemów z konsultacjami inżynierskimi, do których profesorowie mogą odnosić się, aby mogli pomóc studentom bez ujawniania zbyt wielu szczegółów, ale nadal podlegają znacznie szerszemu profesorowi NDA mieć z takimi firmami.

Jednakże, jeśli profesor po prostu bombarduje całą treść swoich wykładów, nie oferując alternatywy dla innych podręczników lub wykładów z NDA, będzie to problematyczne. Jednak taka umowa o zachowaniu poufności nie będzie miała tak dużego znaczenia, jeśli chodzi o egzekwowanie i karanie osób naruszających przepisy w sądzie. Powinienem dodać, że nie jestem prawnikiem i to nie jest porada prawna, ale coś, co często słyszałem od osób, które przez nią przeszły.

Wszystko powiedziane, jak wspominają inne odpowiedzi, ogólnie jest to okropne ćwiczyć przenoszenie tych czerwonych taśm do środowiska akademickiego w celu osiągnięcia osobistych korzyści.

#17
-7
OneArb
2019-09-10 04:56:51 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Zajmę stanowisko mniejszości.

NDA to obecnie standard w ekosystemie startupów. Przygotowanie uczniów do tej rzeczywistości mogło być niezamierzonym skutkiem prośby profesora.

Spotkałem profesora, który prowadził sponsorowane badania. Mógłby opisać zamiar algorytmu, który opracował, ale nie pozwolono mu opisać rozwiązania, które wdrażał.

Zdolność lub chęć profesorów lub studentów do wymagania lub podpisania umów o zachowaniu poufności może poszerzyć zakres korporacji uniwersyteckiej współpraca krzyżowa, w której ochrona przewagi konkurencyjnej jest wymogiem.

Rozumiem, że dopracowanie niektórych pomysłów może wymagać czasu. W takim przypadku profesor dałby wgląd w swoje badania, które jeszcze nie zostały zakończone lub nawet zatwierdzone.

Podpisałbym umowę, wiedząc, że publikacja książki zwolni mnie z warunków NDA.

Może więc nie pobieraj czesnego itp.?
@ paul garrett Czy możesz wziąć pod uwagę, że kiedy uniwersytety zaczynają współpracować z korporacjami, umowy NDA mają na celu zachowanie przewagi konkurencyjnej? Czy studenci nie skorzystają, gdy korporacje i uniwersytety zaczną się pokrywać?
Chociaż widzę sytuacje, w których umowa NDA byłaby odpowiednia w okolicznościach, które opisujesz, musiałaby być zawężona do konkretnej potrzeby w sposób, który jest głównie korzystny dla uczenia się uczniów.Na przykład umowa o zachowaniu poufności specjalnie w celu ochrony prywatności badanych może być rozsądna, ponieważ umożliwia studentowi zdobycie doświadczenia związanego z udziałem w badaniach.Ale wydaje się, że korzyść odnosi się wyłącznie do profesora: chce zabronić swoim studentom pełnego wykorzystania materiału, za naukę którego płacą.
@ Zach Lipton Dopóki OP nie poda tematu i tematu wykładu oraz poprosi profesora o dalsze elementy wspierające jego rozumowanie, to pytanie jest zmiennym celem.
Podobnie jak autor niniejszego artykułu, zajmuję znacznie bardziej szczegółowe stanowisko w tej sprawie.To zależy od niewypowiedzianych rzeczy.Jednak czerwonym śledziem jest brak uprzedniego ostrzeżenia dla uczniów.Nie znam też alternatyw, jakie mają studenci.
@Buffy Dziękuję za wskazanie braku wcześniejszego komponentu ostrzegawczego.Czy zgodziłbyś się, że potencjalny najemca byłby wdzięczny za podjęcie przez studenta aktywnych działań w celu rozwiązania jego problemów?
Nie jest dla mnie jasne, że studenci generalnie korzystają z korporatyzacji uniwersytetów.Niektórzy mogą.Większość nie.Ma tendencję do korumpowania zasad uniwersytetów i prowadzi raczej do „wyszkolonej siły roboczej” niż do „wykształconej populacji”, z moich obserwacji i ze wszystkim, co się z tym wiąże, ideologicznie / społecznie.
@paulgarrett Biorąc pod uwagę wszystko, istnieją trzy opcje dochodu po ukończeniu studiów: przedsiębiorczość, rząd lub korporacje.Czy miałoby sens dostosowywanie kultury uniwersyteckiej, aby przygotować studentów do tych wyników?
@ZachLipton Dopóki OP nie poda tematu i tematu wykładu oraz żąda od profesora dalszych elementów kwalifikujących umowę o zachowaniu poufności, czy nie chodzi o zmieniający się cel otwierający się na spekulacje?
Stoiska mniejszości nie są niestety mile widziane na tego typu stronach.
@ASimpleAlgorithm Dziękujemy za komentarz, który wyzwala rozwlekłe rozumowanie i prosty wniosek.Samo zachowanie przedstawione w głosowanych odpowiedziach jest najlepszym wsparciem dla wnioskowania o umowę o zachowaniu poufności.Osoby postronne z oryginalnymi myślami chcą zarabiać na życie produkując właśnie to.Ci, którzy są pozbawieni, żądają darmowej pracy dawnych ...


To pytanie i odpowiedź zostało automatycznie przetłumaczone z języka angielskiego.Oryginalna treść jest dostępna na stackexchange, za co dziękujemy za licencję cc by-sa 4.0, w ramach której jest rozpowszechniana.
Loading...