Pytanie:
W jakich okolicznościach profesor poczułby się urażony, gdyby studenci nagrywali lub nagrywali jego wykład?
Bajie
2014-10-28 09:15:28 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Czy są jakieś zasady dotyczące nagrywania, nagrywania, a nawet przesyłania strumieniowego wykładu profesora?

Co profesorowie myślą o studentach, którzy to robią?

Oczywiście w większości okoliczności profesor nigdy się nie dowie, ale był jeden przypadek, kiedy profesor naprawdę się zdenerwował, ponieważ student nagrywał go bez jego zgody.

Nie rozumiem, dlaczego miałby się obrazić, najprawdopodobniej uczeń używa go tylko do recenzji, a nie do celów komercyjnych, ponieważ charakter zajęć jest dość niejasny, czy ktoś mógłby rzucić światło?

Znam jeden przypadek, w którym uniwersytet to nagrywa, ale filmy są dostępne tylko dla studentów spoza ośrodka; pomimo wysiłków profesora, aby udostępnić je publicznie. Uniwersytet odmawia.
Pewnego razu podczas sesji przeglądowej TA przed egzaminem końcowym nagle grupa uczniów wzięła urządzenia nagrywające i smartfony i położyła je przede mną. Zdziwiłem się i powiedziałem im, że nie zgadzam się na nagrywanie tej sesji. Zastanawiam się, ile razy byłem nagrywany bez mojej wiedzy ...
Z mojego doświadczenia wynika, że ​​wykłady są często nagrywane dla / przez studentów ze specjalnymi potrzebami, takimi jak dysleksja, co utrudnia robienie notatek na zajęciach. Jedna z moich przyjaciółek to zrobiła i nie sądzę, żeby kiedykolwiek prosiła o pozwolenie. Wątpię jednak, aby wykładowcy zdali sobie sprawę, bo to był tylko dźwięk.
Chciałbym dodać, że jest to również kwestia prywatności. _Zawsze_ byłbym zły, gdyby ktoś mnie filmował bez mojej zgody, nie ma znaczenia, czy jest to w klasie, czy gdziekolwiek indziej. Jeśli kogoś nagrywasz, poproś go! Nie chciałbym, żeby moja twarz pojawiła się w Internecie na jakimś dziwnym wideo na youtube, nawet gdybym wygłosił genialny wykład.
W Stanach Zjednoczonych, w zależności od stanu, nagrywanie kogoś bez jego zgody jest sprzeczne z przepisami dotyczącymi podsłuchów.
Poza wszystkimi szczegółami, ludzie na ogół nie lubią, kiedy czują się oszukani. Komentarze typu „większość okoliczności, których profesor nigdy by się nie dowiedział” sugerują, aby podejść do tego w mniej otwarty sposób i spróbować ukryć się jako pierwsza opcja, zamiast pytać bezpośrednio o pozwolenie lub robić to otwarcie bez pytania, zakładając, że jest to normalne.
Istnieje _ zasadnicza_ różnica między potajemnym nagrywaniem kogoś, kto ma wszelkie oczekiwania, że ​​indywidualna rozmowa jest prywatna, a oczywiście nagrywaniem kogoś, kto jest z przodu pokoju pełnego ludzi i nie prowadzi prywatnych dyskusji bez rozsądnego oczekiwania prywatności.
Być może wyjaśnienie w drodze ad-absurdum / addendum: w świetle światopoglądu wielu komentarzy i odpowiedzi, które są tutaj wyrażane, nagrywanie funkcjonariusza policji bez uprzedniego zapytania o zgodę powinno być nielegalne, ponieważ może być urażony. Masz prawo, przynajmniej w Stanach Zjednoczonych, do rejestrowania tego, co dzieje się publicznie, o ile nie masz do czynienia z okolicznościami, w których osoba nagrywana ma _rozsądne_ oczekiwanie prywatności (np. Prywatne rozmowy lub ukryte spódnicy)
Aby uzyskać odpowiedź, zadaj sobie pytanie: w jakich okolicznościach czułbyś się urażony, gdyby profesor nagrywał / filmował Cię bez Twojej wiedzy?
@abathur Gdyby dwoje studentów rozmawiało z wykładowcą w biurze, mieliby uzasadnione oczekiwania co do prywatności: jest to konieczne, aby mogli wchodzić w interakcje i uczyć się poprzez „bezpieczne niepowodzenia”. * Ideałem * w nauczaniu byłoby takie samo nastawienie przeważające na coraz większych klasach, aż do dużego wykładu: nadal powinna istnieć interakcja między uczniami, a oni powinni czuć się przy tym bezpiecznie. Jeśli wykład dotyczy raczej nauczania niż gadającej głowy, należy wziąć pod uwagę oczekiwania wszystkich obecnych w zakresie prywatności.
abathur, posiadanie prawa do zrobienia czegoś nie oznacza, że ​​robienie tego nie powinno obrażać, i nie ma to nic wspólnego z prywatnością. Gdyby ktoś z wydziału nagrał pytania zadawane po zakończeniu wykładu (ale nadal w miejscu publicznym), podejrzewam, że wielu studentów poczułoby się urażonych lub przynajmniej odstraszyło zadawanie pytań w takich okolicznościach. Studenci IMHO powinni o to zapytać przed nagrywaniem wykładów.
@Ian Oczekiwanie prywatności w tym przypadku dotyczy tego, że ktoś faktycznie udostępnia nagranie publicznie. Już teraz musimy przezwyciężyć strach przed wyglądaniem głupio przed naszymi rówieśnikami, aby zadawać pytania (lub wyglądać głupio przed naszymi studentami, aby prowadzić wykłady). Myślę, że w pełni zdajemy sobie sprawę, że studenci mogą zapisywać cokolwiek głupiego, co powiemy (jako student lub wykładowca) dla potomności; oczekujemy, że nie podzielą się tym ze światem (chyba że stanie się to kwestią interesu publicznego, być może, jeśli przypadkowo odnotuje się jakieś przestępstwo).
@DikranMarsupial Każdy ma prawo czegokolwiek obrażać; nie oznacza to, że nagrywanie wykładu do własnych celów edukacyjnych jest nierozsądne (lub _illegal_). W rzeczywistości oczekuje się, że uczniowie będą siedzieć, zwracać uwagę i rejestrować najważniejsze wydarzenia edukacyjne za pomocą urządzeń takich jak długopis, ołówek lub laptop. Smartpens Livescribe istnieją mniej lub bardziej wyraźnie w tym celu. Niektóre instytucje zachęcają do korzystania z pióra Livescribe, zwłaszcza w usługach dla studentów niepełnosprawnych; wiele księgarni uniwersyteckich nawet je sprzedaje.
@abathur, pytanie brzmi: „W jakich okolicznościach profesor byłby *** obrażony ***, gdyby studenci nagrywali lub nagrywali jego wykład?”. Nie chodziło o to, czy studenci mają prawo nagrywać wykład. Zapewne tak nie jest, zespoły rockowe dające koncert nie mają „rozsądnych oczekiwań prywatności”, ale to nie znaczy, że automatycznie masz prawo do nagrywania koncertu na własny użytek. Wykład ma element własności intelektualnej, co oznacza, że ​​nie jest dla mnie jasne, czy istnieje automatyczne oczekiwanie, że będzie można go swobodnie nagrywać.
@abathur Przegapiłeś kluczową kwestię: * inni uczniowie * oczekują prywatności. * Ich * zgoda jest kluczowa. Dla niektórych uczniów usunięcie „bezpiecznej przestrzeni” do popełniania błędów zahamuje ich i zaszkodzi ich edukacji.
@DikranMarsupial Nie odpowiedziałem na pytanie, które z pewnością dotyczy obrażenia profesora - skomentowałem po tym, jak ktoś zasugerował, że nagranie byłoby sprzeczne z przepisami dotyczącymi podsłuchów.
Zamiast pytać, czy rozsądne jest, aby studenci nagrywali wykład, być może powinniśmy zapytać, dlaczego uczniowie nie widzą potrzeby proszenia o pozwolenie (co wydaje mi się oczywiste).
@abathur, w takim przypadku, dlaczego po prostu nie zgodzisz się ze mną, że prawo do zrobienia czegoś nie oznacza, że ​​uzasadnione jest zrobienie tego bez pozwolenia.
@Ian, Wyraźnie odniosłem się do faktu, że inni uczniowie są już w stanie nagrać wszystko, co mówi lub robi inny uczeń z piórem i ołówkiem w dłoni; wydaje się nieprawdziwe sugerowanie, że „przegapiłem kluczowy punkt”, kiedy powiedziałem, że naruszenie prywatności ma miejsce, gdy zaczną udostępniać te informacje innym osobom, których nie było w pokoju, a nie podczas nagrywania. ty; „efekt mrożenia” to również nasz największy sprzeciw wobec nadzoru rządu; wybitne urządzenie nagrywające z pewnością ma podobny efekt.
@DikranMarsupial Ponieważ niekoniecznie zgadzam się, że logicznie „nierozsądne” jest wykonywanie tego, co może być prawem i prerogatywą edukacyjną bez uprzedniego uzyskania zgody od kogokolwiek, kto może zostać obrażony.
@abathur, przepraszam, teraz widzę, że tak. Ale myślę, że sedno naszych argumentów pozostaje odrębne. Mówię, że oczekiwania i regulacje określone przez wykładowcę / nauczyciela powinny mieć na celu maksymalizację możliwości uczenia się dla wszystkich studentów. Oczekiwania te stanowią podstawę działań i poziomu zaufania całej grupy w pomieszczeniu. Przełamując te oczekiwania, zachowanie grupy ulegnie zmianie (spodziewałbym się gorszego), nawet jeśli żadna prywatność nie zostanie naruszona. Jako nauczyciel odpowiedzialny za ustalanie oczekiwań uważam, że rozsądne jest denerwowanie się takim nadużyciem zaufania.
@abathur Nie powiedziałem, że korzystanie z prawa bez pozwolenia jest logicznie nieracjonalne, powiedziałem, że prawo do zrobienia czegoś nie oznacza, że ​​rozsądne jest zrobienie tego bez pozwolenia. To nie to samo. Istnieją prawa, które nie wymagają pozwolenia, są też inne, w przypadku których rozsądne jest zapytanie o pozwolenie. Czy jako wykładowca mam prawo nagrywać studentów zadających mi pytania na wykładzie w celach naukowych (w celu ulepszenia wykładów) bez uprzedniego uzyskania ich zgody? Być może. Czy to byłoby rozsądne? Nie, prawdopodobnie nie.
@DikranMarsupial Uczciwe wyróżnienie - ale (by dodać jeszcze jedno) zainteresowanie wykładowcy pytaniami studentów różni się od zainteresowania studenta informacjami, które przekazuje im wykładowca. Od studenta oczekuje się, że pozna, pozna i zrozumie ładunek informacyjny wykładu w celu zaliczenia przedmiotu (w celu uzyskania stopnia naukowego, w celu uzyskania lepszej przyszłości itp.), A ich nagranie istnieje w ramach uzasadniony przede wszystkim motywem uczestnictwa w wykładzie. Powinienem wyjaśnić, że myślę, że wystarczy, aby wykładowca _ powiadomił_ studentów, że zostaną nagrani.
** Wszelkie dalsze dyskusje prosimy kierować na [czat]. **
Trzynaście odpowiedzi:
#1
+61
Stephen Tierney
2014-10-28 10:33:40 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Nie sądzę, by miało to coś wspólnego z faktem bycia nagranym przez siebie. Większość uniwersytetów i tak rozpoczyna proces nagrywania wykładów do późniejszego spożycia przez studentów.

Zamiast tego w tym przypadku jest to prawdopodobnie spowodowane tym, że profesor był nieświadomy były nagrywane. Mogą zrobić lub powiedzieć coś, czego żałują lub co przysparza im kłopotów. Gdyby jednak wiedzieli wcześniej, że są nagrywani, byłoby mało prawdopodobne, aby to zrobili, ponieważ wiedzą, że reperkusje będą poważniejsze. Myślę, że to była instynktowna reakcja, aby chronić się przed innymi, używając nagrania przeciwko nim.

Zgadzam się. Na przykład nauczyciel może powiedzieć coś, co ma służyć jako żart, ale jeśli nie zostanie to odebrane w odpowiednim kontekście, wyda się to bardzo obraźliwe.
Moim zdaniem „pomyślane jako żart” to kiepska wymówka numer 1, gdy ktoś przyłapany na powierzeniu czegoś naprawdę obraźliwego lub dyskryminującego. Mówienie rzeczy, które mogłyby wpędzić cię w kłopoty, gdyby zostały nagrane, i poleganie na tym, że „to, co dzieje się na zajęciach, pozostaje na zajęciach” NIE jest dobrą polityką!
@Bristol Mogę powiedzieć bardzo obraźliwe rzeczy, żeby były zabawne, w które tak naprawdę wcale nie wierzę. Często jest to kiepska wymówka, ale może się zdarzyć i prawdopodobnie najlepiej jest nie mówić takich rzeczy w klasie.
@Bristol A co z * lapsusem *? Możesz przez pomyłkę zmienić pojedyncze słowo w zdaniu, a nieszkodliwe stwierdzenie może stać się naprawdę szkodliwym zdaniem. Na zajęciach możesz to sobie uświadomić i poprawić, ale jeśli uczeń chce sprawić ci kłopoty, może po prostu przerwać nagranie i rozpowszechnić to, stwierdzając, że powiedziałeś to naprawdę z takim zamiarem. Chodzi o to: nagraniem można manipulować, nawet wycinając i wklejając w odpowiednich miejscach.
W wielu krajach i stanach USA ** nielegalne ** jest tworzenie nagrań dźwiękowych osób bez ich zgody lub wiedzy. Świadomość i zgoda są kluczowe.
@BenjaminMakoHill W szczególności w kilkunastu stanach USA; zobacz na przykład http://en.wikipedia.org/wiki/Legality_of_recording_by_civilians#Voice_recording.
@Bristol Moim zdaniem dużym problemem nie są pełne wypowiedzi traktowane jako żart. Duży problem polega na tym, że w niektórych sytuacjach pełne stwierdzenie może być dobrym żartem, ale połowa może zostać zinterpretowana jako wysoce obraźliwa ....
Jedną z zasad obowiązujących w mojej uczelni jest to, że studenci mogą poprosić o nagranie wykładu, ale wykładowca musi wyrazić zgodę (to, czy możemy odmówić, a jeśli potrzebujemy powodu, aby to zrobić, zależy od tego, czy czytasz wytyczne uniwersytetu lub związku). Wyjątkiem są studenci z niepełnosprawnościami, w przypadku których nagrywanie wykładów jest uzgodnione w ich planie wsparcia w nauce - w takim przypadku każda odmowa musiałaby być poparta formalną prośbą, ale w obu przypadkach studentom nie wolno udostępniać takich nagrań innym osobom, lub je opublikować - część umowy, którą muszą podpisać.
#2
+38
Joel Reyes Noche
2014-10-28 09:30:31 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Przychodzi mi do głowy kilka powodów, dla których nauczyciel byłby zły, gdy uczeń nagrywa wykład bez jego zgody:

  • Nie chce publicznego, trwałego zapisu jego / jej błędy
  • Uważa, że ​​jego / jej wykład jest jego / jej własnością intelektualną i traktuje nagrywanie wideo bez zgody jako formę kradzieży
Właściwie wykład jest adresem IP wykładowcy.
@Greg: Niekoniecznie. Moja uczelnia jest właścicielem praw autorskich do moich wykładów na zajęciach, jako przedstawień, w rubryce „praca do wynajęcia”. Wyraźnie zabrania mi się publikowania filmów wideo z moich własnych wykładów na YouTube. Z drugiej strony jestem właścicielem praw autorskich do wszystkiego, co _ piszę_.
@JeffE Masz rację, to jest w każdym przypadku (kraj po kraju), ale chodzi o to, że generalnie nie jest to domena publiczna i nie można zakładać, że tak jest.
@JeffE Aby skomplikować sprawę, chociaż uniwersytet może być właścicielem treści wykładu, sam film będzie zwykle adresem IP studenta, który go nakręcił.
@Vality Nie jestem prawnikiem, ale uważam, że prawa autorskie do każdego wykonania są automatycznie dołączane do każdego nagrania wykonania. Zobacz filmy z koncertów, które są usuwane z YouTube. Zatem nie, sam film _nie_ będzie własnością intelektualną ucznia.
@JeffE Myślę, że lepszym sformułowaniem byłoby „wideo nie byłoby * wyłącznie * własnością intelektualną ucznia”.
Pierwsza pozycja jest po prostu głupia. Nie mówię jednak, że jest to argument, którego nikt by nie podjął. : /
Usuwanie filmów @JeffE YouTube nie jest orzeczeniem prawnym. Jeśli ktoś robi zdjęcia lub nagrywa wideo z miejsca, w którym jest prawnie dozwolony, adres IP tego adresu należy do niego. To, czy zawierają one własność intelektualną należącą do kogoś innego, jest kwestią, która byłaby kwestionowana. Istnieją inne kwestie związane z ideą wykładu należącego do kogoś. Większość wykładów przedstawia tylko faktyczne informacje, które nie kwalifikują się do ochrony praw autorskich w Stanach Zjednoczonych, chociaż mogą w niektórych krajach.
@Cdaragorn MPAA, sprzedawcy koncertów, teatry na Broadwayu, NFL, NBA i MLB nie zgadzają się z tobą. Żarliwie. _Informacje_ w wykładzie mogą nie podlegać prawom autorskim, ale ich _prezentacja_ na pewno tak. (Dlatego podręczniki, artykuły naukowe i gazety, które również „tylko” przekazują informacje faktograficzne, mogą mieć prawa autorskie).
@JeffE Dobra robota, wymieniając nazwiska najbardziej rażących przestępców praw autorskich w historii. To, że chcą, żeby to była prawda, nic nie znaczy. Faktem jest, że aby coś kwalifikować się do praw autorskich, musi mieć znaczną ilość kreatywnych treści. Fakt, że coś zrobiłeś, nie oznacza, że ​​jest to chronione prawem autorskim.
_ Tylko dlatego, że chcą, żeby to była prawda, nic nie znaczy ._ - Garnek, czajnik, czarny. Wykłady ** mają ** znaczną ilość kreatywnych treści. Mój pracodawca płaci mi specjalnie za tworzenie tych treści. Dlatego zgodnie z obowiązującym w USA prawem autorskim mój pracodawca jest właścicielem praw autorskich do tych treści.
#3
+36
Ian
2014-10-28 12:52:19 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Pomijając uwagi już przedstawione (że robienie tego bez zgody jest wyjątkowo niegrzeczne itp.), po prostu (w przybliżeniu) przedstawię politykę mojej instytucji: każdy mówi lub występuje w inny sposób do nagrania dokonanego na terenie posiadłości uniwersyteckiej przysługują prawa autorskie do ich „wykonania” w tym nagraniu. Tak więc, jeśli wykład lub seminarium jest nagrywane, zanim będzie można je ponownie nadać, każdy głos i twarz, które się pojawiają, muszą wyraźnie wyrazić zgodę.

Zwykle kontekst jest taki, że nagranie wykładowcy musi albo otrzymać wyraźną zgodę od każdego ucznia, albo usunąć z nagrania wygląd dowolnego ucznia. Jednak jest też odwrotna sytuacja: jeśli student nagrywa wykład, musi uzyskać zgodę wykładowcy (a także wszystkich studentów, którzy mogą pojawić się na nagraniu).

Nie ma przypadków, w których chciałbym martwić się, że uczeń nagrywa mnie . Jest wiele przypadków, w których martwiłabym się, że uczeń nagrywający sesję może utrudniać lub zniechęcać innych uczniów . Jest to szczególnie ważne, jeśli inni uczniowie dowiedzieli się o nagraniu bez wcześniejszego powiadomienia i wyraźnie zapytani, czy są z tego powodu zadowoleni.

_Istnieje wiele przypadków, w których martwiłabym się, że uczeń nagrywający sesję może utrudniać lub zniechęcać innych uczniów. _ ** Bingo **.
Aby uściślić tę odpowiedź, moja szkoła wymagała od wszystkich nauczycieli uwzględnienia tego w swoich programach nauczania: „Oświadczenie o nagrywaniu w klasie. instruktora, a każde takie nagranie, odpowiednio wcześniej zatwierdzone, może być wykorzystane wyłącznie do prywatnego użytku ucznia. ”, więc tak, niektóre szkoły zdecydowanie widzą problem z swobodną dyskusją
#4
+12
Per Alexandersson
2014-10-28 12:30:49 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Niektóre osoby mogą mieć chronioną tożsamość. Publiczne robienie zdjęć i filmów bez zgody może stanowić zagrożenie dla życia.

Zgadzam się z Tobą. Jednak osoba, która nie chce, aby jej tożsamość została ujawniona publicznie, prawdopodobnie nie nauczałaby publicznie.
Podczas nagrywania wykładu lub seminarium pojawia się nie tylko nauczyciel: mogą to być inni studenci. Nagrywając go, usuwasz ich możliwość uczestnictwa.
@Ian, dobra uwaga.
@JoelReyesNoche Wygłoszenie wykładu na uniwersytecie, na który mogą uczęszczać tylko studenci, uważam za sytuację prywatną, a nie publiczną.
@JoelReyesNoche: Istnieje pewna różnica między byciem widocznym dla stu uczniów a byciem widzianym przez * cały internet *. Jeśli ukrywasz się przed konkretnym sprawcą lub przestępcą, wykład jest całkowicie bezpieczny. Posiadanie transmisji twarzy i lokalizacji zdecydowanie nie jest.
Decydujesz się pójść gdzieś, gdzie będą inni ludzie. Udawanie, że możesz się schować na otwartej przestrzeni, to tylko ustawianie się. Naleganie, że inni są w jakiś sposób odpowiedzialni za ochronę ciebie, jest po prostu błędne. Jeśli masz „chronioną tożsamość”, to nie jest publiczna odpowiedzialność za jej ochronę, jest to Twoja i tylko Twoja.
Cdaragorn: Nie zgadzam się. Są na przykład dzieci, które chodzą do szkoły, są pod opieką i oczywiście nie są za to odpowiedzialne. Powszechną praktyką jest proszenie o pozwolenie przed nagraniem wideo w miejscu niepublicznym.
#5
+9
peter
2014-10-28 17:29:22 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Mówiąc jako profesor, biorąc pod uwagę możliwości dzisiejszych gadżetów, powiedziałbym, przyzwyczaj się do tego. Uczę programowania, a robienie notatek zmieniło się ostatnio w całą klasę podnoszącą telefony i robiącą zdjęcie ekranu. Odsuwam się, żeby wszyscy mieli dobry widok. Biorąc pod uwagę temat, którego naprawdę nie mogę się sprzeciwić - jest to kurs oparty na technologii i jak w przypadku każdego programowania jest bardzo precyzyjny - jeden brakujący przecinek powoduje wiele frustracji.

Gdybym mówił jako student, zrobiłbym to powiedz też profesorowi, przyzwyczaj się do tego. Zapłaciłem (bardzo dużo) za wykład, będę miał kopię, do której będę mógł się później odwołać. To nie jest tak, że ukrycie aparatu jest wcale trudne. Im więcej przy tym hałasu, tym większe prawdopodobieństwo, że trafi do YouTube. Wszystkie wykłady na ten temat w klasie z pewnością będą najlepsze.

Niektórzy ** uczniowie ** mają uzasadnione powody, by nie chcieć ich nagrywać, zwłaszcza jeśli to nagranie zostanie udostępnione publicznie. Uczyłem uczniów, którzy byli prześladowani przez agresywnych byłych małżonków lub znęcających się rodziców. FERPA wymaga, aby moja uczelnia chroniła tożsamość tych studentów, co obejmuje surowe zasady dotyczące ich rejestrowania.
@JeffE Głos mojego profesora mówi „dobrze, ale nie jest to mój problem. Ogłoszę„ brak wideo, proszę ”na początku semestru”. Głos mojego wewnętrznego ucznia mówi: „usiądź w tylnym rzędzie i trzymaj się siebie”. Moje inne głosy zalecają takie rzeczy, jak inna moda lub nauka online.
Twoja odpowiedź tak naprawdę nie odnosi się do pytania - mówisz o tym, czego uczniowie chcą i będą robić, ale querent o tym wiedział. Właściwie nie omawiasz tematu, kiedy i dlaczego wykładowca może się obrazić. (Również: tak więc, twoje wewnętrzne głosy uważają, że studenci przezwyciężający nadużycia nie powinni być w stanie usiąść z przodu, nosić tego, co chcą, ani nawet chodzić na uniwersytet osobiście zamiast online? Sposób na wsparcie ofiar.
@Tynam 1. Pytanie w pełni omówione na końcu zdania nr 1: "przyzwyczaj się do tego". Powtórzone w akapicie 2. Jeśli nie to chciałeś usłyszeć, szkoda.
@Tynam 2. Jeśli ktoś ma agresywnego kogokolwiek / prześladowcę / szczekającego mafię, to tak, powinien zachować jak najniższy profil. Siedzenie z przodu, aktywne uczestnictwo w debacie w neonie nie byłoby dobrym wyborem, gdy próbuje się uciec niezrównoważonym, agresywnym ludziom. Powiedz mi, co się dzieje na początku semestru, a nie będę dzwonić do ciebie w tylnym rzędzie, a ty możesz zrobić testy w moim biurze i uprzedzić wykładowców gościnnych.
@peter: Ten komentarz naprawdę mnie przeraża. Zdecydowałeś, że jest dopuszczalne, aby ktoś inny musiał spędzić całe życie kucając w kącie, udając, że nie istnieje, z obawy, że zostanie wydany swojemu prześladowcy * przez ciebie * - zamiast przyznać, że może to być dobry pomysł nie możesz tego robić. Wiesz, że „aktywny udział w debacie” jest w rzeczywistości bardzo ważny dla edukacji, prawda?
Co ważniejsze: „Przyzwyczaj się do tego” nie jest odpowiedzią na pytanie „dlaczego profesor miałby się tak czuć?”, Ponieważ nie mówi nam nic o uczuciach profesora. „Przyzwyczaj się do tego” nie jest odpowiedzią na pytanie „jakie zasady istnieją?”, Ponieważ nie wspomina o żadnych zasadach. Nawet nie * próbowałeś * odpowiedzieć na pytanie; Twoja odpowiedź brzmi: wyrażasz osobistą opinię na temat tego, co byś zrobił. (To jest zbytnio komentowane, więc kończę tutaj dyskusję; spotkam się z tobą na czacie, jeśli chcesz kontynuować.)
#6
+9
GWinters
2014-10-28 17:31:05 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Byłem po obu stronach tego problemu. Byłem na zajęciach, na których zachęcano do nagrywania, a także widziałem programy nauczania, w których było to wyraźnie zabronione. Uzasadnieniem zakazu była „własność intelektualna” i zakłócenia, jakie mogą powodować ustawienia nagrywania.

Jako profesor nigdy nie miałem z tym problemu. Ale wolałem być pytany, zamiast być zaskoczony. Nie jestem nieśmiały przed kamerą, ale nie podoba mi się pomysł, że muszę dobrze „grać” przed kamerą. W pewnym sensie dodaje warstwę niepokoju do nauczania.

Słuszna uwaga powyżej dotycząca kwestii ponownego nadawania. Nie chciałbym, żeby jakiś głupi błąd skończył na Youtube i zrujnował moją karierę. I nie podoba mi się pomysł, że ludzie mogliby na zmianę chodzić na zajęcia i zamiast tego udostępniać filmy. Dlatego codziennie wykonuję quizy bez możliwości makijażu.

#7
+9
Janis F
2014-10-30 18:36:56 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Dziwię się, że nie wspomniano o tym wcześniej, ale (przynajmniej w Niemczech) jest to przede wszystkim kwestia dóbr osobistych. Nagrywanie kogoś bez jego wiedzy i wyraźnego konsensusu jest naruszeniem jego praw i ludzie reagują bardzo silnie, ponieważ jest to delikatny temat. Odkrycie z perspektywy czasu, że zostałeś nagrany podczas robienia czegoś, wątpliwego lub nie, rzadko jest czymś, z czego ludzie się cieszą. (Jeśli kiedykolwiek byłeś na przyjęciu studenckim z dużą ilością alkoholu, prawdopodobnie wiesz). Ogólnie rzecz biorąc, ludzie lubią mieć kontrolę nad tym, co jest o nich udokumentowane.

Większość wykładowców, których miałem na temat (trwający) przebieg moich studiów licencjackich pokazał, że nie przeszkadza im np zdjęcia tablicy, ale bez nagrań wideo lub dźwiękowych. Ale bez tak jasnych przepisów podstawowa przyzwoitość nakazuje pytać.

#8
+5
fvh
2014-10-28 16:58:20 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Myślę, że są różne aspekty.

Cel nagrywania jest jednym z głównych aspektów => wyłącznie do użytku osobistego, dla studentów tej uczelni, do publikacji publicznych, etc

Kontekst zarejestrowanego wydarzenia to kolejny ważny aspekt. Jeśli jest to spotkanie publiczne, każdej ze stron może być trudno ograniczyć nagrywanie, a jeśli jest prywatne, to inna historia, nawet jeśli wykładowca jest osobą publiczną, jak sądzę. W pewnym kontekście możesz być obecny tylko dlatego, że w sposób dorozumiany zgodziłeś się na pewne szczegółowe zasady związane z wydarzeniem.Jeśli jest to tajne, to inna historia, itp.

Na przykład na kursie uniwersyteckim nie zapominaj, że twoje nagranie jest własnością uniwersytetu.

To nie jest do końca sprawa publiczna, więc naprawdę powinieneś powiedzieć i zapytać profesora, czy zgadza się na nagrywanie, a także kto będzie używał To samo należy zrobić dla wszystkich obecnych, których można zidentyfikować w aktach.

Myślę, że wszystko oprócz „tylko do użytku osobistego” może nawet wymagać jakiejkolwiek pisemnej umowy między wszystkimi stronami ( rejestrator, profesor, uczelnia, a nawet studenci, których można by zidentyfikować w aktach). Umowa ta może zawierać pewne warunki, np. „możesz ją opublikować tylko wtedy, gdy ukryjesz twarz profesora lub studenta. .. „Jakaś strona może również chcieć zachować możliwość późniejszego zakazania używania tego rekordu.

W każdym razie, przypuszczam że jeśli wszystkie strony nie mają nic przeciwko, ostatecznie może pozostać tylko ustną zgodą, zakładając, że każda ze stron jest świadkiem dla innych. Ale to z mojej strony czysta spekulacja.

Aby odpowiedzieć na pierwotne pytanie, powody odmowy jednej ze stron (nie tylko wykładowcy) mogą być BARDZO różne (racjonalne lub nie), a nawet jeśli może być frustrujące lub brzmi jak niesprawiedliwość, nie jestem pewien, czy impreza musi ci nawet mówić, dlaczego, jeśli nie chce. Ma prawo odmówić i musisz szanować jego prawo.

#9
+5
mgr
2014-10-29 18:37:37 UTC
view on stackexchange narkive permalink

W tym konkretnym przypadku wydaje mi się, że profesor nie czuł się szanowany i dlatego wpadł w złość. Nie miał nawet szansy, aby potwierdzić, co robi uczeń, a także student nie dał sobie szansy, aby szybko wyjaśnić, dlaczego go nagrywa.

Myślę, że mały dialog przed lekcja z łatwością by to wyjaśniła, a nawet mogłaby mieć pozytywny wpływ na reakcję profesora.

Wyobraź sobie, że jesteś nagrywany przez profesora podczas prezentacji na kursie bez powiadomienia. Gdyby tylko powiedział „Hej, nagrywam cię w celu uzyskania opinii” lub cokolwiek innego, byłaby to zupełnie inna sprawa.

#10
+5
Ian
2014-10-30 14:15:02 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Przynajmniej w Wielkiej Brytanii zatrzymanie niepełnosprawnego studenta, który nie jest w stanie robić notatek podczas nagrywania wykładu, jest prawdopodobnie nielegalne.

„** prawdopodobnie ** będzie niezgodne z prawem” Byłbym wdzięczny za odniesienie do tego twierdzenia. (Nie to, że myślę, że się mylisz, ale jestem szczerze zainteresowany tym tematem i uzasadnieniem takiej regulacji. To delikatny temat i obie strony mają uderzające argumenty.)
@Romiox, http://www.csie.org.uk/inclusion/education-disability.shtml zawiera przegląd. Biorąc pod uwagę, że większość profesorów zezwala na nagrywanie, nie rozumiem, jak uniwersytet mógłby wykazać, że nie jest rozsądnym przystosowaniem, aby zezwolić niepełnosprawnemu studentowi na nagrywanie wykładu.
#11
+5
Bob Brown
2014-11-02 18:55:39 UTC
view on stackexchange narkive permalink

„Rozwiązałem” ten problem, nagrywając własne wykłady i udostępniając je studentom. Odpowiada to wymaganiu prawa Stanów Zjednoczonych, aby wykonanie zostało „utrwalone na materialnym nośniku”, a tym samym chroni moje własne prawa autorskie do wykładu. Uczniowie są powiadamiani na każdej klasie, że sesja jest rejestrowana. Na początku terminu mówi się im, że jestem nagrywany i mogą zostać nagrane. Jak dotąd nikt nie narzekał.

http://bbrown.kennesaw.edu/papers/podcasting/podcasting_protects_ip.html

W związku z wcześniejszym komentarzem przerywam nagrywanie przed zadaniem indywidualnych pytań po zajęciach. W przypadku pytań na zajęciach pytający jest zwykle głosem bezcielesnym, często niezrozumiałym, do tego stopnia, że ​​zawsze powtarzam pytanie do nagrania.
#12
+4
Walker
2014-11-01 16:35:04 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Koleżanka została nagrana podczas wygłaszania jednego wykładu w innej instytucji bez jej zgody - podany powód brzmiał: „nie stać nas w przyszłym roku” - przy tej okazji nalegała, aby nagranie zostało zniszczone. Uczeń nagrywający wykład nie bierze w pełni udziału, podobnie jak osoba nagrywająca koncert, student jest blokowany przed doświadczeniem przez urządzenie i działanie. Umieściłem cały niezbędny materiał online do recenzji po wykładzie, jak nalegam uczestnictwo uczniów w formie dyskusji / Q&A / odpowiedzi na pytania bezpośrednie, każdy zapis zawierałby również uczniów - którzy nie wyrazili formalnej zgody na nagrywanie? Wreszcie jest to po prostu niegrzeczne! Dlaczego nie poprosić o pozwolenie? Wykład nie jest wyćwiczonym spektaklem, będzie zawierał błądzenia, dygresje, nowe spostrzeżenia. Nie kupiłeś doświadczenia, powinieneś być uczestnikiem. Włóż telefon z powrotem do kieszeni i dołącz.

#13
+1
Fomite
2015-10-17 03:55:58 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Prawdopodobnie istnieją zasady dotyczące nagrywania lub nagrywania wykładów, ale podobnie jak w przypadku wielu zasad będą one prawdopodobnie różnić się w zależności od instytucji.

Co ważniejsze, jeśli się wybierasz nagrać kogoś na taśmę lub nagrać, uprzejmie jest najpierw zapytać go o pozwolenie, a jeśli odmówi, przyjąć to. Nawet jeśli nie ma dla tego żadnej polityki / podstawy prawnej, ani też nie muszą się oni usprawiedliwiać.

Poza tym profesor może mieć uzasadnione obawy, wykraczające poza to, czy zamierzasz sprzedać nagranie, czy nie. Świadomość, że w pokoju jest nagrywarka, zmienia sposób działania ludzi. Profesor mógłby na przykład chcieć stworzyć środowisko, w którym ludzie mają swobodę dokonywania skoków intelektualnych, przekraczania granic swojej wiedzy, popełniania błędów podczas omawiania problemu itp. W stosunkowo wolnym od konsekwencji środowisku.

Posiadanie nagrywarki w pokoju sprawia, że ​​te błędy są teraz trwale rejestrowane, a jeśli używasz streamingu , nadaje to publicznie. Nie jest nierozsądne przypuszczenie, że będzie to miało osłabiający wpływ na te pytania „To może być złe, ale…”, a profesor może chcieć nadać im wyższy priorytet niż wygodę robienia notatek.



To pytanie i odpowiedź zostało automatycznie przetłumaczone z języka angielskiego.Oryginalna treść jest dostępna na stackexchange, za co dziękujemy za licencję cc by-sa 3.0, w ramach której jest rozpowszechniana.
Loading...