Pytanie:
Prywatna firma wykorzystująca moją rozprawę
Obviously Anonymous
2018-11-16 06:21:19 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Kontekst : Pracuję dla małej prywatnej firmy z sektora energetycznego w USA. Niedawno mój kolega znalazł okazję do zastosowania narzędzia, które opracowałem w ramach pracy doktorskiej. Przetestowaliśmy to z użytecznością publiczną i osiągnęliśmy wielki sukces i zdobywa trochę prasy. Istnieje duże prawdopodobieństwo przyszłej współpracy.

Brak cytatu : firma stara się przedstawić pracę jako „Projekt firmy” i usunęła wszystkie cytowania i wzmianki o ja indywidualnie. Martwię się, że jeśli kiedyś odejdę z firmy, będą dalej wykorzystywać moją naukę, nadal nie będą mnie uznawać, a ja poczuję się oszukany, mimo że podczas pracy tutaj wpadłem na pomysł wykorzystania jej.

Brak głosu publicznego : Ponadto powiedziano mi, że wszystkie kontakty z prasą muszą przechodzić przez nasz dział marketingu, mimo że niezależnie od dziennikarzy kontaktowali się ze mną, którzy widzieli, jak prezentuję ten projekt / moją naukę na konferencjach wcześniej w tym roku. Nie mam z nimi rozmawiać, zamiast tego przekierowuję ich do naszej grupy marketingowej. Uważam to za bardzo dziwne.

Pytanie : Z jednej strony jestem pracownikiem firmy, w której projekt był realizowany. Z drugiej strony, nie rozwijałem narzędzia w tej roli - rozwinąłem je jako doktorant pięć lat wcześniej. Czuję, że z tego powodu powinienem otrzymać należny kredyt. Firma nie jest właścicielem mojej wiedzy doktorskiej - czy tak jest? Co mam zrobić?

Czy to jest opublikowane?
Tak i nie.Tak, jest publikowany w publikacjach konferencyjnych, niektóre z nich recenzowane.Fragmenty i fragmenty są również publikowane w niektórych książkach.Jeśli chodzi o recenzowane czasopismo branżowe, nie, chociaż jest w trakcie recenzowania.
Jest również publikowany w Internecie jako część akademickich wspólnych artykułów uniwersyteckich dla rozpraw doktorskich.
Czy wykonywałeś pracę będąc zatrudnionym w firmie?
Czy nie powinno się tego wymagać w prawie.SE czy w miejscu pracy.SE zamiast tego?Nie jestem pewien, czy to jest właściwa społeczność dla tego pytania.Innymi słowy, uważam, że albo chcesz porozmawiać z prawnikiem, albo z szefem.
Głosuję za zamknięciem tego pytania jako niezwiązanego z tematem, ponieważ pytanie dotyczy sytuacji, która jest całkowicie poza środowiskiem akademickim.
Powiedziałbym, że tutaj też jest poza tematem.Ale jedna myśl: masz wszystkie punkty akademickie na podstawie swojej pracy magisterskiej i powiązanych publikacji.Produkt, który na tej podstawie opracowałeś, jest własnością firmy, ponieważ zapłaciła Ci za to.Nie mają praw własności intelektualnej do twojej pracy magisterskiej.Dopóki nie cytują tekstu, nie muszą odwoływać się do tezy.(oczywiście dobry styl może być czymś innym ;-))
„Firma nie jest właścicielem mojej wiedzy doktorskiej - czy tak jest?”Mają pełne prawo oczekiwać, że wykorzystasz swoją wiedzę i umiejętności na swoim stanowisku w ich firmie.
@ObviouslyAnonymous Czy Ty lub uniwersytet złożyliście zgłoszenie patentowe, gdy technologia została opracowana?Jeśli nie, możesz napotkać „datę zakazu”: https://ipatentattorney.org/beware-of-the-bar-date/.Stany Zjednoczone zmieniły się na system patentowy pierwszego pliku: https://en.wikipedia.org/wiki/First_to_file_and_first_to_invent#USA_change_to_first-inventor-to-file_(FITF)
Nie widzę dużej różnicy między moim pytaniem a https://academia.stackexchange.com/questions/1983/who-holds-intellectual-property-rights-on-a-thesis, które nie zostało oflagowane jako poza tematem, z wyjątkiemże podałem więcej kontekstu.Obaj pytają o to samo w odniesieniu do własności intelektualnej.
Osiem odpowiedzi:
#1
+40
Erwan
2018-11-16 06:56:55 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Myślę, że najlepiej jest skontaktować się z wydziałem własności intelektualnej instytucji akademickiej, w której zrobiłeś doktorat:

  • Mogą oni poinformować Cię o Twoich prawach związanych z pracą, którą tam wykonywałeś jako student
  • Potencjalnie w ich interesie leży również otrzymanie zaliczenia pracy wykonanej przez swoich doktorantów, więc mogą oni być Twoim sprzymierzeńcem w przypadku sprawy sądowej.

Edytuj (dodawanie): możesz też spróbować negocjować wewnętrznie ze swoją firmą, może ona być otwarta na zaoferowanie Ci czegoś. Ale w tym przypadku nie miałbyś silnej pozycji, więc to zależy od tego, jak firma może zareagować.

Dobry pomysł.Rozważyłem to, ale martwię się, że jeśli nie są na moją korzyść lub czują, że uniwersytet jest winien część zysków, to wywołam złą serię wydarzeń i zagrozę mojej karierze.Może ktoś zapyta w moim imieniu.
@ObviouslyAnonymous Myślę, że nadal ważne jest, aby skontaktować się z uniwersytetem, ponieważ uniwersytet może faktycznie posiadać tutaj część IP.Jeśli czują, że należy im się część zysków, mogą później pójść i pozwać firmę, co jest prawdopodobnie gorsze.
-1
@ObviouslyAnonymous w tym przypadku myślę, że najbezpieczniejszą opcją jest zatrudnienie prawnika lub przynajmniej skonsultowanie się z nim, aby poznać swoje opcje i potencjalne ryzyko.Uzupełniam również moją odpowiedź, aby zaproponować inny pomysł, zobacz moje zmiany.
@ObviouslyAnonymous, jeśli doktorat został ufundowany / stypendium, uniwersytet może mieć wyłączne prawa do własności intelektualnej.w którym momencie używanie tej aplikacji w biznesie było kradzieżą własności intelektualnej.Skontaktuj się z uniwersytetem jak najszybciej i dowiedz się.Jeśli za 2 lata od teraz uniwersytet pozwie Twoją firmę za naruszenie tego prawa, Twoja kariera dobiegnie końca.jeśli teraz zaczniesz gadać, może to faktycznie pomóc twojej karierze
#2
+19
Captain Emacs
2018-11-16 07:53:24 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Znajdujesz się tutaj w bardzo trudnej sytuacji.

Pierwszą rzeczą, jaką należy sobie uświadomić, jest to, że w przeciwieństwie do środowisk akademickich firmy starają się oddzielić usługi od osób, które ją świadczą.

Jest to przeciwieństwo stanowiska akademickiego, w którym jako osoba fizyczna masz prawo do odpowiedniego cytowania, gdy twoja praca jest używana publicznie. PR firmy nie liczy się jako praca naukowa, więc strach przed byciem postrzeganym jako „plagiator” ich nie przestraszy, a jak nie wspomina się o patencie, nie ma tam naruszenia, którego firma musiałaby się obawiać.

Co więcej, podejrzewam, że Twoja firma (ale IANAL) jest uprawniona do kontrolowania Twojej publicznej komunikacji marketingowej.

Nie sądzę, że możesz łatwo zmusić firmę do kredytowania ty jako programista tej metody. Firmy to nie środowisko akademickie. Są zainteresowani zatrzymaniem kredytu dla siebie, bo to oznacza surowe pieniądze.

Jeśli nie masz patentu, jedyne, co możesz zrobić, to zostawić go i zaoferować swoje know-how w innym miejscu (ale znowu, metodologia / pomysł wykorzystania techniki w tym konkretnym kontekście może być teraz „należą” do firmy, poprzez NDA lub nawet ewentualny oczekujący patent, więc nie możesz już nawet zasugerować tego pomysłu konkurentowi).

Możesz rozważyć konsultację z prawnikiem. Ale jeśli chodzi tylko o kredyt, a nie o pieniądze, tak naprawdę nie wiem, jak mogą one być bardzo pomocne.

Zgadzam się na konsultację z prawnikiem, ale nie sądzę, aby było słuszne, że wycofanie usługi jest jedyną dostępną dla pytającego drogą;trasa oczywiście, ale nie jedyna.Na przykład, zgodnie z odpowiedzią Erwana, istnieje możliwość, że uniwersytet również zostanie pokrzywdzony przez sposób działania firmy i będzie działać razem z pytającym, aby dochodzić zadośćuczynienia za sposób, w jaki działa firma.
@Myles Polecili to inni, nie widziałem powodu, aby tutaj powtarzać tę sugestię.
#3
+10
Allure
2018-11-16 10:54:28 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Potwierdź to narzędzie jako swoją własność intelektualną, a następnie udziel licencji lub sprzedaj je swojej firmie.

IP do Twojego narzędzia może być w posiadaniu kilku osób: Ciebie, Twojej uczelni, Twojego fundatora, a może nawet Twój profesor, ale z pewnością nie jest w posiadaniu Twojej firmy. Więc jeśli narzędzie nie zostało wydane za darmo (np. Licencja CCBY), powinieneś móc pobierać za nie tantiemy. Porozmawiałbym najpierw z biurem ds. Własności intelektualnej Twojej uczelni, aby ustalić, kto jest właścicielem własności intelektualnej, a następnie negocjuję z Twoim pracodawcą.

Powiem, że wygląda na to, że konflikt interesów będzie ogromny. Niektórzy pracodawcy mogą twierdzić, że powinieneś robić wszystko, co w twojej mocy, aby wykonywać swoje obowiązki (taka klauzula jest w niektórych podpisanych przeze mnie umowach o pracę), co może obejmować korzystanie z własności intelektualnej, której jesteś właścicielem. Nawet jeśli firma nie ma nic przeciwko płaceniu tantiem, nadal istnieje poważny konflikt interesów: a co, jeśli pojawi się lepsze narzędzie, czy oprzesz się używaniu lepszego narzędzia, ponieważ chcesz otrzymywać tantiemy? Oczywiście zależy to w dużej mierze od Ciebie i charakteru firmy, ale ostatecznie może się okazać, że będziesz musiał pracować gdzie indziej.

#4
+7
David
2018-11-16 07:19:48 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Nie jestem prawnikiem, ale zakładając, że jesteś w Stanach Zjednoczonych, masz kilka podstawowych zabezpieczeń. Twoja firma nie jest właścicielem Twojej własności intelektualnej, chyba że wyraźnie jej ją przekazałeś. Twoja firma nie może kontrolować twojego zachowania, chyba że dobrowolnie zgodzisz się przestrzegać pewnych zasad (takich jak umowa o pracę lub podręcznik pracownika). Jeśli naruszysz taką umowę, mogą mieć podstawy do pozwu o odszkodowanie, ale realnie największym zagrożeniem, jakie niosą ze sobą, jest rozwiązanie stosunku pracy. Powinieneś ocenić, co naprawdę chcesz osiągnąć i co to jest dla ciebie warte.

To powiedziawszy, jeśli przyjdzie Ci do głowy, istnieją określone zabezpieczenia, które masz nad swoją pracą:

Jeśli powielają lub rozpowszechniają elementy Twojej dysertacji lub inne prace pisemne, takie jak pisemne fragmenty, wykresy / wykresy, podręczniki użytkownika do Twojego narzędzia itp., Te rzeczy są chronione prawem autorskim. Zwykle potrzebowaliby Twojej wyraźnej zgody na reprodukcję i dystrybucję tych rzeczy, a firmom nastawionym na zysk zwykle bardzo trudno jest ubiegać się o wyjątek od dozwolonego użytku.

Jeśli używają napisanego przez Ciebie oprogramowania, wówczas prawa autorskie prawo chroni cię w inny sposób. Masz prawa autorskie do napisanego przez siebie oprogramowania i kontrolujesz, w jaki sposób to oprogramowanie może być powielane i rozpowszechniane. Prawa autorskie są bardzo potężne w dziedzinie oprogramowania, ponieważ nawet wykonanie pojedynczej kopii cyfrowej dla współpracownika jest uważane za powielanie i dystrybucję. Jednak sposób udostępnienia oprogramowania jest ważny: jeśli opublikowałeś je online na podstawie określonej licencji, warunki tej licencji będą określać, w jaki sposób firma może używać tego oprogramowania. Jeśli umieścisz go w Internecie lub przekazałeś im bez konkretnej umowy lub licencji, prawdopodobnie zachowasz wszystkie normalne zabezpieczenia praw autorskich.

Jeśli Twoje narzędzie nie jest oprogramowaniem, ale raczej narzędziem fizycznym lub metodą koncepcyjną, możesz być objęty ochroną na mocy prawa patentowego. Jednak ochrona patentowa nie jest automatyczna, więc jeśli nigdy nie złożyłeś wniosku o patent, to Cię to nie dotyczy.

Jeśli którykolwiek z tych przypadków ma zastosowanie, prawdopodobnie masz znaczną przewagę nad firmą, jeśli to prawda, że ​​Twoja praca jest drogą do przyszłego biznesu.

Nawet jeśli nie jesteś chroniony w ten szczególny sposób, prawdopodobnie jesteś ekspertem w swoim narzędziu i najbardziej zdolną osobą, jeśli chodzi o Użyj tego. Lata zajęło Ci dojście do momentu, w którym mógłbyś efektywnie stworzyć i wykorzystać swoje narzędzie, a Twoja odmowa współpracy z pracodawcą mogłaby oznaczać lata rozwoju dla niego. W najgorszym przypadku Twoja obecna pozycja oznacza, że ​​wszyscy konkurenci na rynku czekają lata własnego rozwoju, jeśli chcą, aby ktoś taki jak Ty pracował dla swoich pracowników.

Rozumiem, że praca dla zatrudnienia jest taka, że ogólnie firma zdecydowanie jest właścicielem pracy, o wykonanie której Cię specjalnie poprosiła: https://en.wikipedia.org/wiki/Work_for_hire.Ale nie jestem pewien, jak bardzo to ma zastosowanie w tym przypadku, ponieważ nie jest dla mnie jasne, kto zatrudnił kogo do wykonania jakiej pracy.
@Eilon Na podstawie tego pytania wygląda na to, że kwestionowana praca (rozprawa) została wykonana przed zatrudnieniem PO przez firmę.Nikt nie zatrudnił OP do tej pracy.Tak więc zasady dotyczące pracy do wynajęcia w ogóle nie miałyby zastosowania w tym przypadku.
#5
+4
Scott Seidman
2018-11-16 20:26:21 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Do pewnego stopnia zależy to od wartości produktu i tego, co chcesz z niego uzyskać.

Jeśli produkt został opracowany poza firmą, nie mają do tego prawa. Nie są też w stanie uchronić się przed roszczeniami ze strony Ciebie (a może Twojej uczelni), ponieważ Ty (a może Twoja szkoła!) Masz pełne prawo po prostu sprzedać produkt konkurencji (jeśli wykreślisz kilka „i” i przekroczysz kilka „t”) ). Jeśli Twój pracodawca naprawdę chce rozwinąć ten pomysł, włożyć w niego zasoby i włączyć go do swoich planów, jasne jest, aby zająć się kwestiami własności intelektualnej z góry. Niespodzianki na drodze związane z tymi problemami są często bardzo niepożądane.

Teraz najtrudniejsza część! To są twoi pracodawcy i podejrzewam, że chciałbyś utrzymywać z nimi dobre relacje. Otwarcie tej puszki robaków, bez względu na to, jak ładnie do niej podejdziesz, może zagrozić temu związkowi, więc w miarę upływu czasu musisz pomyśleć o tym, czy Twoje nagrody są warte tego ryzyka.

Jedno podejście Zacznij od swojego przełożonego i powiedz: „Jeśli ktokolwiek uważa, że ​​to oprogramowanie jest ważne, z przyjemnością współpracuję z Tobą i moją szkołą, aby upewnić się, że mamy solidną platformę prawną do ochrony inwestycji firmy”. Jeśli uważają, że to ważne, powinni to powitać. Mogą również przyjrzeć się temu i powiedzieć „nie warto” i porzucić projekt. Jeśli pytasz tylko o uznanie, a nie o dolary, myślę, że każdy skończyłby szczęśliwy (chociaż bądź gotowy, żeby twoja uczelnia dorzuciła małpiego klucza, jeśli oczekują opłat licencyjnych - jest z pewnością szansa, że ​​kopną im po piętach, jeśli pomysł ma prawdziwą wartość).

Jeśli Twoim największym zmartwieniem jest Twoja praca, powinieneś rozważyć porzucenie całej sprawy.

Wszystko to jest skomplikowane. Z pewnością powinieneś rozważyć znalezienie odpowiedniego prawnika, który pomoże ci w tych sprawach (nie jestem prawnikiem).

#6
+2
Halfway Dillitante
2018-11-16 07:46:37 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Zgadzam się z Erwanem, że powinieneś skontaktować się ze swoim uniwersytetem.

Jeśli czujesz się niekomfortowo, kontaktując się z nim, zawsze możesz najpierw zapoznać się z jego polityką dotyczącą własności intelektualnej. Powinien być dostępny online na ich stronie internetowej, a jeśli nie, zawsze możesz się z nimi skontaktować, ale tylko zapytać o zasady dotyczące własności intelektualnej dotyczące rozpraw doktorskich bez podawania jakichkolwiek informacji.

Jeśli Twoje narzędzie zostało opracowane bez pomocy sponsorowanych funduszy badawczych lub przy użyciu funduszy lub obiektów szkolnych, Twoja uczelnia prawdopodobnie nie rości sobie praw własności intelektualnej. Gdyby inni ludzie byli mocno zaangażowani, to oczywiście należałoby się z nimi podzielić kredytem. Jedną rzeczą, na którą należy zachować ostrożność, jest to, że ponieważ pochodzi z rozprawy doktorskiej, istnieje szansa, że ​​podpisałeś coś, co daje uczelni prawa własności intelektualnej lub prawa do dystrybucji. Jeśli otrzymałeś, powiedzmy, wahanie czesnego w zamian za godziny pracy, lub jeśli zostało ono opracowane w ramach pracy wykonywanej dla uniwersytetu, to również zwiększyłoby prawdopodobieństwo, że będzie to własność uniwersytetu.

Teraz , dane pozyskane z „projektu”, który jak przypuszczam odnosi się do testowania narzędzia w urzędzie użyteczności publicznej, należą do firmy, ponieważ wyraziłeś zgodę (zakładam) na użycie narzędzia w tym celu. Jednakże, ponieważ firma nie była w żaden sposób zaangażowana (zakładam) w rozwój narzędzia, ani nie przekazałeś firmie praw własności intelektualnej (zakładam), nie może ona domagać się praw własności intelektualnej do samego narzędzia.

Jeśli podpisałeś coś, co skutecznie przekazuje firmie prawa własności intelektualnej do narzędzia, to oczywiście inna historia.

To powiedziawszy, powinienem zauważyć, że prawdopodobnie najlepiej skonsultuj się ze swoim uniwersytetem, ponieważ może to zaoszczędzić wiele kłopotów później. Byłoby koszmarem, gdybyś wypuścił komercyjną wersję tylko po to, aby uniwersytet zgłosił prawa własności.

#7
+2
user2768
2018-11-16 15:44:08 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Możesz nie mieć żadnych praw :

Wynalazłeś narzędzie * podczas swojego doktoratu. Prawdopodobnie nie złożyłeś patentu na swój wynalazek i prawdopodobnie twój uniwersytet też tego nie zrobił. To poważnie ogranicza Twoje prawa.

Podejrzewam, że wiedza o Twojej rozprawie należy do domeny publicznej: nie należy do Ciebie ani do Twojej uczelni, można z niej swobodnie korzystać.

Wykorzystując swoje narzędzie jako podstawę, Twoja firma opracowała aplikację, która została dobrze przyjęta. (Tworzenie aplikacji to tylko twoja praca). Firma słusznie promuje aplikację jako „Projekt firmowy” i słusznie zaknebluje Cię od rozmowy z prasą, za to odpowiada dział marketingu. Aplikacja jest własnością intelektualną firmy, a nie Twoją. Najprawdopodobniej nie masz prawa do korzystania z aplikacji poza miejscem pracy, np. W przypadku odejścia z firmy.

Firma nie jest właścicielem mojej wiedzy doktorskiej - czy tak jest?

Nie, ale podejrzewam, że ta wiedza należy do domeny publicznej.

Co mam zrobić?

Nic nie rób , podejrzewam, ale nie przekazałeś nam wystarczających informacji i możesz chcieć porozmawiać z prawnikiem ds. własności intelektualnej.


* Co masz na myśli przez narzędzie?

„Podejrzewam, że wiedza o Twojej rozprawie jest własnością publiczną: nie należy do Ciebie ani do Twojej uczelni, można z niej swobodnie korzystać”.Myślę, że to jest tutaj kluczowy punkt.Czy rzeczywiście tak jest?Czy są jakieś źródła potwierdzające to podejrzenie?
@Trilarion Nie wiem, czy tak jest i wątpię, czy OP też wie.Konieczna byłaby konsultacja z prawnikiem ds. Własności intelektualnej, który musiałby wziąć pod uwagę umowę o pracę z operatorem (jeśli w ogóle) podczas doktoratu, a także dokładnie zrozumieć, czym jest _tool_.
Jeśli jest to narzędzie programowe, może istnieć ochrona praw autorskich pomimo braku patentu i pojawia się kwestia tego, kto jest uprawniony do opłat licencyjnych - OP czy uczelnia. Prawnik to dobry pomysł.
@ScottSeidman Nawet jeśli jest to oprogramowanie, zależy to od tego, czy zostało użyte w aplikacji, a jeśli tak, to w jaki sposób.
@ScottSeidman Teza i każde oprogramowanie będą miały prawa autorskie, ale prawa autorskie nie mogą chronić pomysłów, a jedynie namacalne wyrażenia idei.
#8
+1
cbeleites unhappy with SX
2018-11-16 22:11:33 UTC
view on stackexchange narkive permalink

narzędzie, które opracowałem jako rozprawę doktorską.

Jakie narzędzie? Tutaj (Niemcy) prawa autorskie (tj. Prawa do eksploatacji gospodarczej) do oprogramowania są domyślnie własnością pracodawcy, tj. Prawdopodobnie twojej uczelni, jeśli masz umowę o pracę przy pracy doktorskiej. Jeśli mówimy o narzędziu programowym, potrzebują licencji od właściciela praw autorskich.

Prawa autorskie wrt. sama rozprawa nie ma tutaj znaczenia, chyba że firma chce wykonać kopie rozprawy lub zacytować / ponownie wykorzystać jej części (w przeciwieństwie do stosowania opisanych metod).

Metody i wiedza opisane w pracy: chyba że istnieje patent (który dawałby posiadaczowi patentu wyłączne prawo do używania np. tej metody), każdy może używać wszystkiego, czego nauczy się czytając twoją rozprawę. Tak jak możesz swobodnie używać wszystkiego, czego nauczyłeś się czytając jakąkolwiek inną książkę lub gazetę.

Dlatego :

Firma nie jest właścicielem mojej wiedzy doktorskiej - czy tak jest?

Nie, ale też nie nie musisz posiadać swojej wiedzy doktorskiej, aby ją wykorzystać. (Z wyjątkiem swoich pracowników, w tym Ciebie) nie mogą również zabronić nikomu korzystania z tej wiedzy: aby to zrobić, musieliby posiadać patent na tę wiedzę (lub prawa autorskie do oprogramowania).

Ważną ideą stojącą za patentem jest to, że wyłączne prawa są przyznawane w zamian za upublicznienie treści patentu publicznego , tj. z punktu widzenia prawa patentowego można było zachować to prywatne (niepublikowane). Ale prawo patentowe wymaga, aby najpierw pomyśleć: jeśli chcesz patent, to znaczy. mi. Aby zabronić innym wykorzystywania swojej wiedzy, musisz to zadeklarować przed upublicznieniem tej wiedzy. Jeśli nie chcesz, aby Twoja wiedza była publiczna, zachowaj ją w tajemnicy i nie proś o patent ani nie publikuj swojej wiedzy. Jeśli chcesz upublicznić tę wiedzę, ale nie chcesz nikomu zabronić jej używania: dobrze, nie ma potrzeby zgłaszania patentu, po prostu ją opublikuj.

Co zrobiłeś: normalna praca doktorska jest publiczna (i opublikowana) pod każdym względem, podobnie jak twoje artykuły naukowe.

Martwię się, że [...] będą nadal wykorzystywać moją naukę, nadal nie będą mnie uznawać, a ja poczuję się oszukany, mimo że podniosłem pomysł wykorzystania tej wiedzy podczas pracy tutaj .

Nie ma sensu czuć się tutaj oszukanym, patrz wyżej. Jeśli jest coś, w czym mógłbyś czuć się oszukany, to to, że nie złożyłeś patentu (jeśli to było możliwe: nie wszystkie zdobycze wiedzy mogą być opatentowane lub chronione prawem autorskim). Każda inna firma, w tym konkurenci Twojego obecnego pracodawcy i wszyscy przyszli pracodawcy, mogą wykorzystać wiedzę zdobytą po przeczytaniu Twojej pracy, tak jak Twój obecny pracodawca.

Mimo to możesz się zastanowić, czy lubisz pracować dla pracodawcy, który okazuje się niezbyt hojny (w końcu dziękuje i że Twój wkład jest wartościowy i publicznie zalicza Cię na pokrycie kosztów wkładu) bardziej ego niż pieniądze).

Brak cytatu: Firma stara się przedstawić pracę jako „Projekt firmy” i usunęła wszystkie cytowania i wzmianki o mnie indywidualnie.

O ile nie starają się uzyskać rozgłosu, pisząc artykuł naukowy (w którym obowiązują zwykłe standardy akademickie dotyczące cytowania źródła pomysłów), są związani prawami autorskimi. To znaczy. muszą cytować (i ewentualnie uzyskać licencję) tylko wtedy, gdy cytują lub ponownie wykorzystują tabele lub wykresy z twojej pracy magisterskiej. Prawa autorskie przy okazji. nie obejmuje wiedzy o faktach (jeśli mierzysz i publikujesz gęstość czystej wody w temperaturze 4 ° C, inni mogą używać i cytować Twoje numery bez konieczności uzyskiwania licencji. Bazy danych są jednak inne i nie można ich ponownie wykorzystać bez licencji)

Powiedziano mi, że wszystkie kontakty z prasą muszą przechodzić przez nasz dział marketingu, mimo że niezależnie od dziennikarzy, którzy widzieli, jak prezentowałem ten projekt / moją naukę na konferencjach na początku tego roku, kontaktowali się ze mną niezależnie. Nie mam z nimi rozmawiać, zamiast tego przekierowuję ich do naszej grupy marketingowej. Uważam to za bardzo dziwne.

(Uwaga dodatkowa: wydało mi się to jeszcze bardziej dziwne, kiedy spotkałem się z podobną sytuacją w akademickiej instytucji badawczej)

IMHO Twój pracodawca ma prawo zdecydować, kto jest osobą kontaktową / rzecznikiem projektu firmy . IANAL, ale nie spodziewam się *, że firma może zabronić Ci rozmawiać z dziennikarzami na temat Twojej rozprawy doktorskiej .
Czy chcesz zrujnować relacje z pracodawcą w związku z tym pytaniem, czy też ze strategicznego punktu widzenia o wiele mądrzejszym posunięciem jest stwierdzenie, że skoro jesteś zainteresowany tym projektem na długo przed tym, zanim oni zdali sobie z tego sprawę, chciałbyś być w to bardziej zaangażowany - i w ten sposób spróbuj być ważnym facetem, z którym pierwszy rozmawia marketing o projekcie i po chwili postaraj się o dostatecznie publiczne stanowisko.

Inne zalecenie, które mam, to: spróbuj dowiedzieć się, dlaczego nie powinieneś rozmawiać z dziennikarzami. Przychodzi mi do głowy kilka powodów, które prowadziłyby do zupełnie innych wniosków:

  • Twoja firma może właśnie pracować nad patentem. Ten hipotetyczny patent musi osiągnąć pewien, nie do pominięcia, postęp w stosunku do stanu techniki. Wszystko, co zostało opisane w Twojej rozprawie, jest już aktualne, więc na dodatek mogą opatentować tylko nowe wynalazki. Mogą jednak obawiać się, że przypadkowo ujawnisz dziennikarzowi istotne informacje wewnętrzne - a to spowodowałoby, że ujawniona wiedza byłaby również najnowocześniejsza, a tym samym zagroziłaby patentowi. Marketingowcy mogą być profesjonalistami w uświadamianiu sobie, jaka wiedza wewnętrzna musi być przechowywana w środku - jeśli pracodawca może (słusznie lub nie) myśleć, że nadal jesteś bardziej w trybie akademickim i masz tendencję do mówienia rzeczy.
    (Prawdopodobnie spróbuję brać udział w jakimkolwiek takim projekcie patentowym, ale uważam to za rozsądny powód)
  • Może być ogólną zasadą, że marketing / PR jest jedynym punktem kontaktowym publiczne.
    (To, czy uważam, że to rozsądny powód, czy nie, będzie zależało - ale jeśli ogólna polityka PR firmy Ci nie odpowiada, powinna to wpłynąć na Twoje myśli o tym, czego chcesz w przyszłości zawodowej)

  • Mogą próbować cię zakneblować i wydobyć całą twoją wiedzę, a następnie porzucić.
    Oczywiście, nie jest to rozsądne / dopuszczalne.


* W przypadku Niemiec dowiedziałem się, że szerokie klauzule dotyczące kneblowania w umowie o pracę, które próbują zabraniać czegoś więcej niż to, o co pracodawca może żądać uzasadnionego interesu, są całkowicie nieważne. W połączeniu z niezwykle przyjaznymi pracownikom orzeczeniami sądowymi, które tutaj mamy, czułbym się całkowicie bezpiecznie, mówiąc o mojej pracy dyplomowej przez 5 lat przed dołączeniem do mojego obecnego pracodawcy.

Dla całej odpowiedzi: pamiętaj, że ja Jestem najczęściej przyzwyczajony do ustawodawstwa środkowoeuropejskiego (niemieckiego) i zwyczajów roboczych. Twoje ustawodawstwo i kultura pracy mogą mieć inny pogląd na niektóre z tych aspektów.



To pytanie i odpowiedź zostało automatycznie przetłumaczone z języka angielskiego.Oryginalna treść jest dostępna na stackexchange, za co dziękujemy za licencję cc by-sa 4.0, w ramach której jest rozpowszechniana.
Loading...